-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Dzisiaj byłyśmy w Parku Wschodnim z innymi psiakami... Kra pokazywała co potrafi, rozjechała labradorkę, pogoniła Klarę i prawie najechała na pyszczydło Brosa. Poza tym sie obkupkała, wiec została natarta trocinami (akurat są robione przecinki) ale tego wszystkiego było jej mało- rozpoczęła własny sezon wodny, wskakując do rowu (a miała go objechać!), przy czym padający snieg nie zrobił na niej żadnego wrażenia- w końcu lodu juz nie ma, można pływać!!! ;) [img]http://img31.imageshack.us/img31/3396/dsc0163xa.jpg[/img] Piłka... [img]http://img8.imageshack.us/img8/8897/dsc0118w.jpg[/img] ....patyk.... [img]http://img716.imageshack.us/img716/3809/dsc0159k.jpg[/img] ....jęzor! [img]http://img186.imageshack.us/img186/9708/dsc0166x.jpg[/img] "Kurde, ona robi wiraże na jednym kółku!!!!"- Bros Następną osobę, która rzuci hasło "ona sie męczy" zaciągnę do parku i wręczę piłkę - zobaczymy kto padnie pierwzy....
-
[quote name='Ada-jeje']Jak do tej pory to wiemy tylko ze pies byl na platnym hotelu, czyli nie byl bezdomnym bo mial sponsorow, i zwalszcza to one maja prawo poznac prawde. Kazdy z nas wie co to jest stado, co to jest praca w realu, co nie znaczy ze moge sobie uspic psa ktory ma watek i wlascicieli wirtualnych, bez podania przyczyny jak rowniez przedstawienia rzeczywistej sytuacji.Naturalna rzecza jest usypianie psow agresywnych, ktorym wczesniej dalo sie szanse na cywilizacje a jednak to nie pomoglo. W takich wypadkach nie mozna ryzykowac zyciem ludzkim i psa trzeba uspic. A tu jest jedna wielka niewiadoma :crazyeye::-( Nie tyle właścicieli wirtualnych, co nominalnego właściciela, czyli osobę figurującą na umowie adopcyjnej z wrocławskim schroniskiem. A więc pies nie należał do p. Wandy, nie znajdował sie tez pod opieką fundacji, lecz został powierzony na hotel, odpłatnie. Tym większym skandalem jest uśpienie psa bez powiadomienia własciciela i tu już myślę że można dochodzic nawet odszkodowania na drodze prawnej. Jedynym uzasadnieniem uśmiercenia zwierzęcia nie swojego mogłoby byc cierpienie- a i tu przyzwoitość nakazuje kontakt z włascicielem! Ja mam jeszcze takie pytania: -czy wolontaiuszka która wiozła psa do weterynarza była pełnoletnia -czy była przeszkolona -czy miała ubezpieczenie -czy wolontaiuszce została udzielona pomoc lekarska? O braku kagańca u weta to się nawet nie wypowiem, bo takiego idiotyzmu to dawno nie widziałam.............
-
O której bedzie spacerek? My się pewnie nie załapiemy, pracuję.... :( Za to dziś byłyśmy we Wschodnim, KrA zainaugurowała sezon pływacki. Co z tego, że śnieg pada, skoro lód już zlazł?
-
Martuś Ciebie to ja wykorzystuję i tak ogłoszeniowo, za co jestem bardzo wdzięczna ;) Barry dziś w nocy uznał, że czuje sie opuszczony przez mamusię i wydarł sie tak, że do piątej rano niańczyłam gówniarza z obawy o sąsiadów.... Oczywiście na rękach zasypiał w pięć sekund. Muszę mu dziś dokupić intestinala, bo jednak tylko na tej karmie młody ma prawidłowe kupalki....
-
Kra znowu poszła na całość- wczoraj rozwaliła lodówkę, dziś ściągnęła z szafki (!) pudło z karmą. Leży i wzdycha, pękata jak balon...... Lodówka ma rozbitą szklaną półke w kawałki, wyrwane półki i uszkodzony dokładniej zamrażalnik. [img]http://img638.imageshack.us/img638/8773/dsc0077t.jpg[/img] Nieszczęsna lodówka. Jak widać uprzejma psinka zostawiła mi piwko i ogórki konserwowe ;)
-
Coś optymistycznego dla kibicujących nam cioteczek i wujków: [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/9463/dsc0040h.jpg[/IMG] [IMG]http://img532.imageshack.us/img532/558/dsc0044f.jpg[/IMG] Zyzolek :evil_lol: [IMG]http://img697.imageshack.us/img697/867/dsc0046q.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/7964/dsc0049kn.jpg[/IMG] Ta wielka "rzecz" to moja stopa, co daje pojęcie o wielkości Barusia [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/1364/dsc0072eb.jpg[/IMG] Apetyt mam!
-
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
ulvhedinn replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Ale może ktoś da chociaż DT, jak sytuazcja podbramkowa. Bedą fotki, zrobię wątek ;) ....mi własnie wrócił koteczek z adopcji- obsikał przedłużacz, zrobił zwarcie, potłukł doniczki i kubki i popsuł plazmę za kilka tysięcy....... -
Kielce /świętokrzyskie - wątek do zamknięcia.
ulvhedinn replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jakieś fotki? Wątek na miau? -
Trochę się boję (ze względu na zaraźliwość), ale jak przez kilka dni bedzie dobrze, to mały dołączy do reszty stada na czas, kiedy jestem w domu, Kra jest dobrą ciocią szczenięcą ;) Oby już było dobrze, no i muszę troche jeszcze pożebrać, bo przez pierwsze dwa miesiące roku już na tymczasy poszło ładnie ponad półtora tysiąca (mam na mysli to co sama dołożyłam).
-
To sie jeszcze spytajcie co sie stało z kotami, które poznikały z Przyborówka, chociażby dwa zaniedbane persy podobno adoptowne przez wolontariuszkę. http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=95913&hilit=+przybor%C3%B3wku Kiedyś wyraziłam swoje zdanie- że nie podoba mi się podejści p Wandy do zwierzaków (przy okazji Majkela, który też podobno był potwornie agresywny) i że nie wszystko jest tam w porządku, ale zostałam opierniczona od góry do dołu za "nalatywanie na wspaniałą osobę".
-
Żywam ;) Na przyszłość chyba będę bardziej uważać, bo zatrucie było wyjątkowo paskudne, dość powiedzieć, ze jak mnie obejrzał lekarz z ratunkowego, to założył kroplówkę i w trybie pilnym odesłał na odpowiedni oddział i całą noc latali dookoła zdechlaka.... Ale już moge się odżywiać nawet jak ludź (przedtem była dieta- fuuuuu). Szczęście w nieszczesciu, że Dorotka zabrała maluchy, a Agnieszka Seana- to prowdopodobnie uratowało go przed załapaniem Parwo- maluszki zachorowały. Parwo to chyba najwredniejsza choroba psiaków, zabrała Reksia i Pirusia, Barry walczy.... Tak mi strasznie smutno i źle, jak pomyslę o maleństwach, nawet nie zdążyły się nacieszyć życiem, takie fajne, ufne, słodkie kluseczki :( Leczenie maluszków do tej pory pochłoneło ponad 800 zł ------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dzisiaj poza tym do lekkiej palpitacji doprowadziły mnie myszy, które niepostrzeżenie wygryzły dziurę w dnie klatki i nawiały. Ganiałam je po całym pokoju, wściekła tak, że zastanawiałm sie nad prostszym rozwiazaniem kłopotu- w postaci wpuszczenia do pokoju kotów. poza tym u nas jak zawsze- troche dobrze, troche źle; Piesia znów ma wode w brzuszku, bedzie kłuta. Brutus ma coraz gorsze kłopoty z kręgosłupem, boje sie że skończy sie wózkiem... Koty szaleją, Kra rozrabia, Piku sie panoszy. Z adopcji wraca Sówek, który chyba nie zaakceptował nowych opiekunów, zasikał kąty, rozwalił upiornie drogą plazmę i nalał w kable, powodując spięcie.
-
Podrzucisz link? Co sie dzieje u edi?
-
Kuruj się, wiosna idzie ;) Barry jakby lepiej? Kaszle, owszem, ale hałasuje, rozrabia i zabrał się za niszczenie gazet :) Doszły dwa wydatki na weta- 25 i 11 zł (bo już nie dostaje staglobanu i dzis nie potrzeba było kroplówki) i 55 zł wydane w aptece- kupiłam beta-glukan (to jest to samo, co scanomune) i na wszelki wypadek butelkę glukozy do kroplówy, jaky nie daj Boże, pogorszyło sie znienacka...