Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Suka jest tuż przed rozwiązaniem, nie kwalifikuje się do dalszego transportu, tarabanienie jej gdziekolwiek indziej byłoby po prostu bestialstwem!! Nie mówiąc o tym, że kompletnie bezmyślnym narażeniem jej życia lub zdrowia!!!! Czy wy wogóle traktujecie Miszkę jak czującą, żywą istotę czy jak przedmiot????? :angryy: Jesli chodzi o szczeniaki i kłopoty z nimi, to mam wrażenie, że Naa zdaje sobie dość dokłądnie sprawę z całokształtu. Nie mówiąc o sprawach medycznych, no akurat tu suka i potencjalne szczenięta mogą liczyć na najlepszą opiekę. Aha- gdzieś wcześniej wspomniane szczeniaki w typie collie są u mnie na DT, na moim utrzymaniu i opiece i na razie specjalnych obaw o ich los i adopcje nie mam. Poprzednie- naprawdę mało atrakcyjne psiaki znalazły domy bardzo szybko, a telefony o nie są do dziś. Szczeniąt miewamy na DT we Wro sporo, głównie bianka, ale ja też i żaden nie został bezdomny. Deklaruję że jeśli małe nie znajdą domu do 10 tygodnia to je zabieram do siebie i podejmuję się ich utrzymania i znalezienia im domów.
  2. A przepraszam, ostatnio jestem zapracowana do niemożliwości i ledwo wyrabiam. Wiadomo na razie tyle, że poleczka dotarła cała i zdrowa i teraz przystosowuje się do nowych warunków ;) Mam nadzieję na dalsze wiadomości...
  3. Niespokojna, mówisz...? Czyżby czas rozwiązania był bliższy niż zakładano?
  4. Oraz Kra śnieżna: [img]http://img402.imageshack.us/img402/7251/dsc0810.jpg[/img] [img]http://img29.imageshack.us/img29/5069/dsc0808d.jpg[/img] [img]http://img27.imageshack.us/img27/8256/dsc0830uw.jpg[/img] ....i to by było tyle, jesli chodzi o zamartwianie sie o ubity śnieg dla Kry :evil_lol:
  5. Specjalnie dla Neriski, Kra z liną: [img]http://img251.imageshack.us/img251/558/dsc0740.jpg[/img] [img]http://img3.imageshack.us/img3/5093/dsc0763lo.jpg[/img] I Kra szkolona: [img]http://img41.imageshack.us/img41/5250/dsc0718x.jpg[/img]
  6. Emilia, trochę kultury, postaraj się przynajmniej trzymać dorosły poziom dyskusji. Dlaczego nie popieram sterylek aborcyjnych w bardzo wysokiej ciąży? (zaznaczam, w niskiej jestem absolutnie za i sama nieraz sterylizuję tak zwierzęta). Po prostu uważam, że jeśli istnieją warunki żeby suka mogła urodzić to jest to zdecydowanie lepsze wyjście. Bo sterylizacja aborcyjna w zaawansowanej ciąży niesie nieporównywalnie duże ryzyko wystąpienia komplikacji. Po pierwszesam zabieg jest rozleglejszy i trwa dłużej, co już zwiększa ryzyko związane z narkozą, oraz powoduje dłuższe gojenie się rany i częstsze problemy. Po drugie-0 i to jest niestety bagatelizowany, a ważniejszy powód- macica w tym okresie jest bardzo mocno ukrwiona. Usunięcie jej wiąże się ze znacznym ubytkiem krwi, a co za tym idzie- za spadkiem ciśnienia w czsie operacji. Różnica w porównaniu do macicy bez ciąży jest gigantyczna. Już samo to może się okazać dla suczki śmiertelne. Ale nawet jesli nie... Większość wetów nie ma aparatury do monitorowania ciśnienia w trakcie operacji, nie każdy pamięta o podłączaniu od razu kroplówki w celu wyrówniania ciśnienia. Taki spadek ciśnienia krwi, połączony z obciążeniem narkozą może być zabójczy dla nerek. Warto pamiętać, że w okresie ciąży nerki i tak są mocno obciążone, niekiedy nawet dochodzi do podwyższenia wyników. I to niestey może spowodować, że suczka co prawda przeżyje nam pięknie operację, ale po jakimś czasie ujawni się u niej niewydolność nerek. Choroba u psów i kotów- śmietelna. I co z tego, że nie będzie łączona z przebytym wczesniej zabiegiem. Co do zostawiania jednego szczenięcia- owszem, jest niezbędne do zdrowia psychicznego suki. Laktacja to nie wszystko... A porównywanie suki z domu i suki z łańcucha jest żeniujące. To tak, jakby usprawiedliwiać kastrację, czy obcięcie ogona "na żywca" tym, że na wsiach się tak robi i zwierzęta żyją. Żyć żyją, ale czy pozostaje to obojętnie dla ich zdrowia fizycznego i psychicznego? P.S. Jednocześnie jestem ZA sterylizacją aborcyjną w przypadku, kiedy nie ma szansy na normalny poród i odchowanie w zdrowiu przynajmniej jednego malca, np. w warunkach schroniska, u suki na łańcuchu, w przypadku, kiedy korzyści medyczne są przeważające. Po prostu - ratując zwierzęta powinniśmy kierować się przede wszystkim ich zdrowiem i szczęściem i zamiast trzymać się sztywnych i tępych zasad, szukać najlepszych indywidualnych rozwiązań. Inaczej często, zbyt często, można "wylać dziecko razem z kąpielą". Pamietacie sprawę Animals i usypiania masowo psów na Paluchu? Oni też twierdzili, że działają wyłącznie dla dobra zwierząt i że ich przeciwnicy to pseudomiłosnicy nie patrzący na "ogólne dobro".... A co do wydawania suk tylko po sterylkach, zdaje się że bernardynka właśnie została narażona na ryzyko, ponieważ została wydana BEZ sterylizacji, nieprawdaż?
  7. Jesli chodzi o weta, to akurat kto jak kto, ale Marta ma chyba dostęp do najlepszych wetów. I raczej nie podejmuje pochopnych decyzji. Jesli chodzi o pomoc w szukaniu domów, chętnie pomogę. Niestety argument o zabieraniu domów to broń śliska... równie dobrze można powiedzieć, że ładne psy zabierają domy brzydkim, (albo brzydkie ładnym) stare młodym, trudniejsze- bezprobelmowym. To nie czysta retoryka, nawet na dogo sa osoby popierające uśmiercanie psów trudniejadopcyjnych. Pytanie gdzie przebiega granica. I czy na pewno jestesmy nieomylni w swoich poglądach...
  8. W zeszłą niedzielę byłyśmy z Krą w Ligocie Pięknej, żeby sobie troche poćwiczyć i spotkać się z grupą "Psi Ratownicy". Akurat trafiła nam się wyjątkowo piękna pogoda, lekki mróz, słoneczko... Niestety zaczeło się fatalnie, najpierw autobus nam zwiał (uwierzyłam w rozkład z netu), a potem facet nie chciał nas zabrać do busa :angryy: i wyglądało na to, że wogóle nigdzie nie pojedziemy. cudem jednak całą sytuację widzieli bardzo fajni ludzie i zabrali nas autem (mieli po drodze). KrA jak to Kra, uznała wszystko za świetną zabawę, a w lesie pokazała co potrafi... Ubity śnieg? A po cio? Niestety wyszło szydło z worka i widac, że po pierwsze, kra ma kłopoty ze skupieniem wśród psów, po drugie sobie i jej za bardzo odpuściłam. Wygłupiała się przy chodzeniu przy nodze, wywracała słupki... No i miałyśmy wstyd :oops: O dziwo najbardziej podobało jej się... zanoszenie liny do "tonącego". A na koniec jak wróciliśmy do domu (tzn. do domu w Ligocie), to wszystkie psy padły na nos, anwet labek, a Kra latała, kręciła sie i żebrała :oops: Fotki, zaznaczam robiłam nie ja, tylko wręczyłam aparat ;) [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8601/dsc0767g.jpg[/IMG] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/2580/dsc0697z.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3649/dsc0695j.jpg[/IMG] [IMG]http://img237.imageshack.us/img237/8168/dsc0694j.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/7121/dsc0693i.jpg[/IMG] Chcecie więcej fotek? :cool3:
  9. Dada, uwierz i Marta i my wszycy zdajemy sobie sprawę z sytuacji w schroniskach, ale akurat decyzja dotycząca uśpienia bądź nie szczeniąt jest tak specyficzna że należy pozostawić ją osobie opiekującej się suką. I od razu mówię, że - będąc wolontariuszką schroniska, ratując bezdomne zwierzęta, prowadząc Dt- nie zdecydowałabym się na uśpienie JUŻ ŻYJĄCYCH szczeniąt. Ani zresztą na aborcję w wysokiej ciąży (przede wszystkim ze względu na duże ryzyko dla suki).
  10. Żem jest leniwa, to sama siebie zacytuję z innego wątku.
  11. Wciąż trzeba sprzątać, sprzątać, sprzątać.... Poza tym są bardzo fajne, kumate, przy czym ten gładki jest inteligentniejszy i bardziej skupiony, a ten włochaty słodszy i bardziej świrnięty.
  12. Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
  13. Pola pojechała, moja ciocia smutna... (gdyby nie Brutus, który niestety nie akceptował do końca poli i bardzo źle znosił jej obecność, to pewnie by została... takiego fantastycznego psa ze świecą szukać). przed wyjazdem kontrolnie była u weta, jest całkiem zdrowa, oczka też (za to do kompletu rozkaszlała sie Piesia :( ) Jak tylko dostanę relację z nowego domku dam znać.
  14. Grafi wypadł dobrze, zaprezentował i jaki z niego grzeczny pies i wszystkie swoje dziwactwa (śpiewy, kupkanie na zwyżkach etc). Pani natomiast chyba była z lekka ogłuszona, bo wypadło na nią całe moje stado - Kra, Piki, Grafi, chwilowa Dagi, szczeniaki, koty.... no ale ogólnie było bardzo pozytywnie :) mam nadzieje że chłopaczysko będzie sie sprawował dobrze. Trudno powiedziec żeby było u mnie pusto, ale jakos jest trochę łyso, kurcze a tak się staram nie przywiązywać do tymczasów....... Aha i oczywiście z przejecia zapomniałam oddać książeczki Grafcia (ha..., przynajmniej mam pretekst do wizyty poadopcyjnej, o! )
  15. Cuda !!!!!! Lilu, Ty się ciesz, że one takie małe, te moje potwory zeżarły już ponad połowę kubła karmy.
  16. A żałuj, żałuj że Cię nie było w Mleczarni, Gośku ;)
  17. Trzymajcie, trzymajcie, Grafiulcowi należy się własny domek ;)
  18. Może i artykuł głupio napisany, ale niestety niebezpodstawny... Niestety prawda jest taka, że selekcja prowadzona głównie pod kątem eksterieru odbiła sie w wielu rasach fatalnie na zdrowiu i psychice, a i sporo cech cenionych w danej rasie nijak tej rasie na dobre nie wychodzi. Wystarczy wspomnieć nadmierne skrócenie kufy u BF, mopsów, pekińczyków, czy shi-tzu, kątowanie i niski zad u ONów, okrągłą głowę cavalierów, czy dążenie do miniaturyzacji cziłek.... Niestety to nie przypadek, że legendarny Barry zginął (!) w wieku 17 lat, a dzisiejsze bernardyny dożywają 10, w porywach 12 lat... :( Wiecie, jestem miłosniczką kotów perskich. Pierwszy mój pers, zmarły w zeszłym roku rodowodowy Amber ze starej linii miał wypukły pyszczek, umiał zapolować, umyć się, był zwinny i silny. Teraz mam kolejną persiczkę, już drugą- ma skrajnie skrócony a właściwie wklęsły pyszczek. Taki kot nie umie się sam umyć, trzeba mu wycierać zadek, czyścić oczy, nos, ma kłopoty z oddychaniem, jest mu za ciepło, za zimno, sierść wymaga nieustannej pielęgnacji, a do tego dochodzą skłonnosci rasy do niektórych chorób, m.in. niewydolnosci nerek. niestety ale to jest zwierzak skrzywdzony w imię "dążenia do piękna". I wiele jest też takich psów...
  19. Wiesz, nie chcę Cię martwić, ale niektóre mikro psiaki "już tak mają" z czystością. Trochę jakby nie do końca łapały, że cały dom jest gniazdem.
  20. [EMAIL="M@d"]M@d[/EMAIL], jakby mysliwy blisko mnie zastrzelił psa, to następnie ma do wyboru zastrzelić mnie, albo się modlić. I to szybko.
  21. Zaczynam mieć nadzieję że w końcu któryś myśliwy trafi na wk... go właściciela psa, posiadającego broń (najlepiej przedstawiciela tzw elementu przestępczego)........
  22. A wogóle co to znaczy zaczepny? Rzuca się na oslep na inne psiaki, czy po prostu kłapie ostrzegawczo, żeby w niego nie właziły (sporo niewidomych psów tak robi)...
  23. Myslę że do sprawdzenia i na pierwszy rzut oka wygląda fajnie :) Hiperaktywny Graf nie jest, bardzo solidny spacer to dla niego 1-2 godziny i zdecydowanie nie w taką pogodę jak teraz (teraz to siku-kupka-i chodu do domu!!!!!!!!). strachliwosci nie ma wcale. Zostawać umie pięknie. Konfliktowość minimalna -tzn. napadnięty odburknie, ale nawet bić się nie umie, a ogólnie do psów leci najwyżej w celach towarzyskich ;). Kocha dzieciaki. Lubi ludzi, bardzo pozytywnie reaguje na spotykanych na spacerach. Jeździ autem i komunikacją miejską.
×
×
  • Create New...