-
Posts
3652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jayo
-
dwa razy był bliski śmierci- Stefan znalazł dobry dom :-)
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
[quote name='ludwa']czy ktoś interesuje się Stefanem????:razz:[/QUOTE] zabraklo profesjonalistow ... -
PIRAT-czy bez oka nie ma szans na dom??? Pirat MA DOM.
jayo replied to kometa's topic in Już w nowym domu
Ja zagladam, ale ogloszenia zrobimy w tym tygodniu dopiero. Chyba, zeznajde kogos chetnego do pomocy - byloby milo.. `Juz nie wyrabiam z czasem. Z kasa tez zreszta, pirat siedzi w platnym kojcu dalej. A tymczas domowy by sie przydal bardzo :oops::oops: -
szczeniaki już w domkach!!mama w typie Wyżła Czeskiego też ma dom !
jayo replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bazyliah']Buła ostatnio odmówiła jedzenia. Zdrowa, ale jedzenie ma w poważaniu. Schudła przez to :-( Je odrobinkę, mieszam jej z aromatycznymi puszkami, ale gadzina chyba postanowiła mieć smukłą talię.[/QUOTE] moze protestuje przeciwko nowemu towarzystwu .. Buleczke wysylam nowym zainteresowanym. -
6 z Kruszewa, po wirusówce, wreszcie w nowych domach
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
jak sobie przypomne... te male slabiutkie istoty... nie chce mi sie wierzyc, ze to takie wielkie juz..:evil_lol: TYMI ZDJECIAMI DODAJECIE NAM WIARY, ZE TO CO ROBIMY, MA SENS. DZIEKUJE. I pytam przy okazji - kiedy mozna odwiedzic te cudne potwory psie ? :-) Moze uda nam sie zebrac cala ekipa, co to wozila towarzystwo w roznych kierunkach i kroplowki podawala, zeby poczuc wyrosnietych podopiecznych werwe, jaka ze zdjec wprost wylazi :-) -
[quote name='idusiek']Nie ,nie Kredki, farsa to sie zaczeła w momencie, kiedy przez kilka miesiecy nie chciałyście psa oddać wlaścicicelowi a teraz oddajecie - zmienil się o 180 stopni? Kredki, gdyby nie Fela i rszta - Przypadek nie miałby żadnej operacji, bo jayo nie zbierała się do jej załatwiania.... moze od tego się zaczeło, co ?[/QUOTE] Fela i reszta ? znaczy jak sie to ma do operacji psa? co wiesz na temat jezdzenia po wetach z psem i jego konsultacji? wiecej niz ja ? a Feli nikt o pieniadze nie pytal - sama chetnie zaproponowala, ciekawe, dlaczego - skoro w Ostrowi tyle potrzebujacych ;) Pieniadze za operacje zostaly zwrocone do Stowarzyszenia, tak czy naczej. A co do dr Janickiego pozwole sobie miec po przypadku Przypadka wlasne zdanie, ale w przeciwienstwie do Feli, zachowam do wlasnych doswiadczen i wykorzystania. A tak przy okazji, idusiek, na temat tego psa nie wiesz nic ponad to, co przeczytalas tutaj oraz uslyszalas (skadkolwiek).
-
[quote name='Fela']Ależ nie Dorotko, pytali o Ciebie i psa Przypadka. Należy więc wnioskować, że Twoje Przypadki są dla tej gazety interesujące. Chcesz nam o tym coś powiedzieć?[/QUOTE] Z przyjemnoscia opowiem dziennikarzom - mozesz przekazac na mnie namiary, gdyby nie umieli znalezc na stronie Stowarzyszenia (do gryzipiorkow to podobne) :razz: ?
-
olbrzymi PRZERAŻONY dziki dzieciak - jak socjalizowac. ma dom
jayo replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Chlopak nadaje sie wylacznie do calowania, ale nie bardzo chce :cool3: jakies podpowiedzi co do socjalizacji poprosimy :oops: bez tego domu nie da sie za bardzo szukac.. -
A ja na inny temat. 1. Dakar vel Iksinski ma wciaz szanse na uratowanie lapy. Lapa sie goi - lepiej od dolu niz od gory, ale w przyszla sobote (9.00 rano prawdopodobnie) kolejna kontrola i decyzja jak przeszczepiamy kawalek miesnia, ktorego nie ma na lapie. 2. Placek juz w nowym domu - zapraszam na jego watek. 3. W sobote wyadoptowalismy mopsa, ktorego zglosila do nas pani z adopcjepsow.org - poszedl do kobitki od mopsiarzy 4. Przyszly wyniki przywiezionego tydzien temu z Celestynowa Brendona - ma grzybice... Koszty leczenia sa makabryczne. Przywiozlysmy go, bo kulal - a mial juz miec dom.. Kuleje z powodu zwyrodnienia stawu biodrowego. Dostal na razie leki, operacja niewykluczona.. Leczenie grzybicy potrwa 4 tygodnie i jest najdrozsze. Do domu oczywiscie nie pojdzie przed wyleczeniem, chyba ze znajdziemy wlasciwy dom, co chce leczyc i sie nie boi. 5. w zeszla niedziele przywiozlysmy dwa szczeniaki z Kruszewa. Po trzech dobach zostaly odebrane - jeden wyadoptowany do sprawdzonego domu prosto z lecznicy, druga sunia jest na tymczasie. 6. w zeszla niedziele przyjechaly tez razem z Brendonem dwa szczeniaki z Celestynowa - prawie lyse. Na dzis - wiadomo, ze to swierzbowiec. Siedza od tygodnia w lecznicy i nie mamy co z nimi zrobic - do innych psow nie mozna ich wstawiac. 7. W niedziele 15.01 odbylo sie kolejnych 10 sterylek w Kruszewie. 8. Dzis przyjechal szczeniak z Kruszewa z watku szczniorowego (Grubcio) i pojechal do nowego domu. Przyjechala tez Krotka - prosto do adopcji !!! 9. Z Celestynowa przywiozlysmy duuuzego szczeniaka - jest u mnie w domu - lekko dzikawy chlopak, 3 miesiace - ma watek [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/olbrzymi-przerazony-dziki-dzieciak-jak-socjalizowac-131713/[/url] Owieczka zorganizowala zbiorke walentynkowa darow dla schroniska, zobaczymy co z tego wyniknie. Owieczka :loveu::loveu::loveu:
-
I ja sie ciesze, ze psiak juz trafil do tak fajnego domu - do pary rozpieszczonych cudownie panienek :-) Asiu, dziekujemy :loveu::loveu:
-
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
jayo replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
W sobote Dakara zwiozlam do kontroli, udalo sie umowic na wczesnie rano, wiec zdazylam jakos sie poukladac. Rana sie zaczyna ladnie zablizniac, ale tylko w dolnej czesci. Nie za dobrze wyglada gorna czesc- ale jeszcze czekamy. Kolejna wizyta kontrolna w sobote, wtedy zapadnie decyzja co do sposobu przeszczepu - bez miesnia lapa nie bedzie dzialac za dobrze..:-( Maja - dzieki wielkie za zamowienie plastrow, bez nich stanelibysmy w miejscu !!!! Dalej zbieramy pieniadze na operacje - koszt bedzie wynosil ok. 700zl - przynajmniej na tyle zostala aktualnie wyceniona (po kosztach :oops:). -
Biała, długowłosa Blanca i jej szczeniaki mają dom!
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Ech... ciagle mamy za malo chetnych do pomocy z transportem.. `nie wyrabiamy. Sunia jeszcze nie byla do przegladu !!!! Czuje sie winna, ze nie dalam rady jeszcze do niej dojechac.. -
U Dusi byli Panstwo zainteresowani, ale Dusia okazala sie za duza.. nie ma co ukrywac, jest lekko zatuczona, to i ciezka do noszenia na rekach.
-
No to ja pisze. Placek jest juz w swoim domu. :loveu: :loveu: :loveu: Nie pisalam, bo czekalam na wszelki wypadek co bedzie sie dzialo. I chyba jednak sie nie pomylilam z wyborem domu. Wklejam maila od nowych Opiekunow przez duze "O": "Witam, krótka relacja z dotychczasowego życia Placka u nas. Tak jak pisałam rano Placek chyba juz załapał o co chodzi z załatwianiem się na spacerze, a nie w domu. Wczoraj po rozmowie z Panią, poczekałam aż się wyśpi, wstanie i od razu wyszłam z nim na dwór. Tam dosyć szybko odnalazł swoja kupę i nieopodal nasikał, pochwaliłam go i dostał nagrodę. Właściwie na razie dostaje nagrodę za każdym razem jak się załatwi na dworze plus pochwałę słowną. Po powrocie bardzo wyraźnie dał nam do zrozumienia że jeszcze musi wyjść - staje na tylnych łapach przy drzwiach wejściowych, ale rzeczywiście musiał wyjść, więc dostał pochwałę i nagrodę zaraz po kupie. Rano o 6.30 tylko sikał, potem jadł (w zyciu nie widziałam żeby pies tak łapczywie jadł), potem znowu spacer i znowu kupa (jak w zegarku po 30 minutach :-) Potem my odsypialiśmy poranne spacery a on spał w pokoju pod stołem, zapomniałam napisac że w nocy nie spał w kuchni, bo przy samej próbie zamknięcia go w kuchni, nawet z moim mężem w kuchni, narobił takiego rumoru i tak zaczął drapać w drzwi, że stwierdziliśmy, że zaryzykujemy jego spanie w pokoju dla dobra Placka i drzwi do kuchni :-) Został sam w pokoju a my bylismy w sypialni i pomimo że zostawilismy mu uchylone drzwi nie wchodził, przed snem powiedziałam mu "idź spać pod stół" i sprawia wrażenie jakby rozumiał to polecenie. Teraz tylko nie wiem czy on przez to zrozumiał, że tam będzie jego legowisko ? Zaczęło się od tego że w miejscu wyznaczonym przez nas na legowisko nawet nie chciał usiąść a pod stół wchodził sam chętnie i spał tam(połozyłam mu tam ręcznik), więc nie walczylismy z nim, bo może i miejsce wybralismy nieszczególne (w środku mieszkania), w miejscu gdzie raczej nie można się schować, chyba nie najlepsze, myślelismy że będzie miał dobry widok na całe mieszkanie a przy okazji na nas , ale jemu chyba nie o to chodzi, raczej chce sobie spokojnie pospać, to w ogóle bardzo spokojny pies, jeszcze nie słyszelismy żeby szczekał. Na spacerach placek spotyka bardzo duzo innych psów, nic na nim nie wymuszam, nie ciągnę go na siłę i pozwalam mu się samemu poznać z tymi psami, choc musze przyznać, że tych małych piesków (małych wzrostem , nie młodych) boi się, chowa ogon pod siebie i chowa się za mnie i potrzebuje dłuższej chwili żeby przestać się bać, pogłaskania itp., lubi natomiast psy duże, wczoraj dosyc długo cieszył się ze spotkania z psem rasy podobnej do posokowca, ale jakby większej , Placek w każdym razie był wyrażnie szczęśliwuy że go spotkał. Placek wpadł tez w oko kilku właścicielom psów które spotkalismy, wszystkim bardzo się podoba, naszej sąsiadce (tej od małego pieska)również, ale to mnie akurat nie dziwi jest pięknym psem :-) Z ciekawostek - czy nie mają Państwo samochodu typu van albo kombi ? Placek jest bardzo zainteresowany takimi samochodami, szczególnie gdy widzi, że ktoś z nich wysiada, interesuje się również dziećmi w wieku 10-12 lat (z wyglądu) , jak idą z daleka to patrzy na nie wyczekująco jakby kogoś poznawał, myślę więc że kojarzy to wszystko z Państwa domem. Dzisiaj Placek został pierwszy raz sam w domu, na krótko, ale po pierwsze musielismy wyjść, po drugie jutro praca, przed wyjściem wyszliśmy z nim , a potem kazalismy połozyc sie pod stołem i wyszlismy, schodząc po schodach słyszelismy że chyba skoczył na drzwi, ale więcej nie hałasował i jak wracalismy to tez był spokojny, na dzwięk otwieranych drzwi usiadł pod stołem i czekał co będzie, a jak weszlismy i zaczęlismy go wołać to przybiegł cały szczęśliwy. Ze smutniejszych rzeczy, Placek chyba był bity, bo gdy wczoraj mąż wyjął poziomicę spod szafy Placek wystraszył się, przysiadł na łapach (obniżył się ), uciekł do mnie i się schował za mną, mam nadzieję, że zapomni o tym z czasem. Mam pytania: 1. zauważylismy, że Placek ma suchy nos, pies powinien miec chyba mokry, innych oznak choroby ewentualnej nie widzę, wczoraj dwa razy kichnął, ale tak to nic poza tym, jaki nos miał u Pani w domu ? 2. Czy mozna coś poradzic na suche i szorstkie poduszki w łapach ? 3. Czy może nam Pani podać jakąś książkę, napisaną przystępnie z przykładami jakiś madrych zabaw ,które nie tylko bawią psa ale uczą i może zanim ją kupimy i przeczytamy poda nam Pani taką zabawę, która uczy? 4. Czy na bemowie jest jakiś dobry (polecany przez Państwa wolontariuszy) weterynarz, chcielibysmy chodzić cały czas do tego samego, żeby znał Placka, a musimy iść na szczepienie przeciwko wściekliźnie, czy jeszce jakieś trzeba teraz zrobić ? 5. Czy możemy mu chociaż przez jakiś czas dawac więcej jedzenia niz jest napisane na opakowaniu, on je bardzo łapczywie i mam wrażenie że za mało mu dajemy. Ale nie żebrze jak my jemy, próbuje, ale mówimy mu "Ty teraz nie jesz" i daje spokój 6. Pies pogryzł swój dywanik(właściwie to grubszy ręcznik), nie wiem czy mu na to pozwalac czy mówić "fe", z jednej strony nie chciałabym go ciągle strofować, że tego mu nie wolno, tamtego mu nie wolno, a z drugiej boje się, że tak samo może obgryźć ten trochę większy nasz dywanik, bo jak zrozumie, że jeden mu wolno a drugi nie, miał już chwilę gdy w zabawie przyłożył zęby do narożnika od kanapy, który tak zachęcająco wystawał, ale powiedzielismy mu "fe" i dał spokój, ale z tym dywanikiem to nie wiem jak zrobić, to w końcu jego dywanik, ale żeby nie przesadził potem z gryzieniem innych rzeczy? 7. Jak zapewnić psu odpowiednią ilość ruchu zimą (pogoda trochę utrudnia bieganie), szczególnie gdy nie możemy go spuszczać na razie ? I to chyba tyle, doszliśmy do wniosku że Placek to bardzo mądry piesek, który szybko się uczy, choc oczywiście nieustannie próbuje tych samych sztuczek np. wchodzenia na kanapę choćby przednimi łapami, nie pozwalamy mu na to, bo zgłupieje jak bedziemy mu pozwalali wchodzić przednimi a zabraniali wchodzić w całości, czy dobrze zrozumielismy to co Pani mówiła ? Nie pozwalam mu tez skakać na nas i cały czas mam wyrzuty że tylu rzeczy mu nie pozwalamy, ale jesli to ma dac efekty w przyszłości to tak trzeba. Pozdrawiamy serdecznie, Ania, Łukasz i Placek." Co o tym myslicie ? :-)
-
Krotka jej na imię - to i jej historia adopcji chyba bedzie krotka :-) Panienka trafila do cudnego domu na tygodniowy DT - ale stawiam na to, ze to bedzie juz jej stale miejsce pobytu. Malzenstwo lekarzy z Warszawy, ktore stracilo 17-letnia sunie, postanowilo sie ja zaopiekowac. Dzis przyjechala prosto ze schroniska, troche zapchlona, okrutnie sfilcowana, ale Panstwo od razu zabrali sie za odczyszczanie siersci i odczynianie urokow :loveu::loveu::loveu: [B]Trzymajcie kciuki !![/B]
-
[quote name='Fela'] Ale widzę, że aktywnie głos w dyskusji zabieracie, nawet nie mając wiele do powiedzenia. Gratulujemy.[/QUOTE] Moge jedynie stwierdzic, ze to Ty nie masz zbyt wiele do powiedzenia na temat Przypadka. Dogomania to nie jest miejsce na opisywanie szczegolow wielotygodniowych przepraw zarowno z lapa psa, jak i jego wlascicielem. Wlasciciel nie byl przekonany do tego, w jakich warunkach pies powinien przebywac, ani do faktu, ze koszty jego leczenia i opieki nalezy zwrocic. Ale postawione warunki zostaly przyjete i konsekwentnie wyegzekwowane. I pies wrocil do wlasciciela. Uwazam to za sukces. A co do rzecznika - nie wiem, dlaczego zostal w temat zaangazowany - pewnie w ramach obrony prawa wlasciciela do posiadania mozliwosci pokrywania suk niewykastrowanym psem :-) Felu, i nie wiem o czym Fakt chce z Toba rozmawiac - moze o Twoim zyciu? :cool3:
-
[quote name='jayo']Dziekuje za takie zywe zainteresowaniem szczegolnym Przypadkiem. :cool3: Po dlugich negocjacjach z udzialem organow scigania, rzecznika praw obywatelkich, dwoch biur poselskich oraz TOZu, dzieki wsparciu zyczliwej osoby z Ostrowi Maz. oraz nieocenionej Kory - Przypadek vel. Kruczek wrocil do wlasciciela. Zamieszkal w bardzo przyzwoitym kojcu z ocieplana buda. Wlasciciel podpisal dokument o przyjeciu psa z zagwarantowaniem mu wlasciwych warunkow bytowania oraz zwrotem kosztow leczenia. Czesciowo koszty te zostaly zwrocone juz do kasy Stowarzyszenia. Ustalilismy rowniez korzystanie z mozliwosci odwiedzin u psa. Wlasciciela przywital z radoscia, ale i tak ogladal sie za nami... [SIZE=1]Troche nam sie spocily oczy..:oops:[/SIZE][/quote] [quote name='ludwa']a czy można się doprosić szerszych informacji w tym temacie czy to jakaś tajemnica:razz:?[/quote] Ktorej czesci mojej wypowiedzi nie zrozumialyscie i potrzebne tlumaczenie?
-
Dziekuje za takie zywe zainteresowaniem szczegolnym Przypadkiem. :cool3: Po dlugich negocjacjach z udzialem organow scigania, rzecznika praw obywatelkich, dwoch biur poselskich oraz TOZu, dzieki wsparciu zyczliwej osoby z Ostrowi Maz. oraz nieocenionej Kory - Przypadek vel. Kruczek wrocil do wlasciciela. Zamieszkal w bardzo przyzwoitym kojcu z ocieplana buda. Wlasciciel podpisal dokument o przyjeciu psa z zagwarantowaniem mu wlasciwych warunkow bytowania oraz zwrotem kosztow leczenia. Czesciowo koszty te zostaly zwrocone juz do kasy Stowarzyszenia. Ustalilismy rowniez korzystanie z mozliwosci odwiedzin u psa. Wlasciciela przywital z radoscia, ale i tak ogladal sie za nami... [SIZE=1]Troche nam sie spocily oczy..:oops:[/SIZE]
-
[quote name='irysek']owieczko naciskajac banerek szpileczki do kapelusza wyskakuje watek sheltie...[/quote] :evil_lol: :evil_lol: czytalam ten tekst pare razy, zanim zrozumialam :-) czasem pomagaja duze litery i przecinki - niezly rebus wyszedl :lol:
-
szczeniaki już w domkach!!mama w typie Wyżła Czeskiego też ma dom !
jayo replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
Cudna :-) I teraz pewnie bez Emmy sie bedzie nudzic :-) -
Watki kolejnych podopiecznych - tych, ktore juz w wawie i tych, ktore dalej w schronisku. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/cudna-jamnikowata-krotka-potrzebny-domek-ogloszenia-131429/[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/szczeniaki-z-kruszewa-piekne-kochane-porzucone-zapomniane-131389/index2.html[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kolorowy-zawrot-glowy-gladkowlose-kudlate-maluchy-szukaja-dt-128465/index10.html[/URL]
-
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
jayo replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
No i pare dni w plecy :placz::placz: Dakarek sciagnal w nocy opatrunek i rana wyschla za bardzo ..:placz: Musimy codziennie jezdzic na kontrole. Ale naciete w sobote miejsca pieknie zarosly mimo wszystko. AleksandraB - dzieki za pomoc w przewiezieniu psiaka !!!!!!!!!!!!!!!!! Czy jest ktos z Grodziska, kto moglby go zawiezc do weta jutro i w piatek rano do Pruszkowa? -
Niczyj u Niczyich - starszy trojlapek Morek Zmorek szuka DOMU !!
jayo replied to jayo's topic in Już w nowym domu
[quote name='idusiek']a to juz inna bajka jayo....ale tez z Tobą w roli głownej :evil_lol:[/quote] :-) bajki to Twoja specjalnosc, nie moja :lol: Morek ma kolejny umowiony termin na sobote. Czy jest ktos z wolnym autem i czasem do przewiezienia Morka do warszawy z Konstancina? -
Dakar - Makabra za nami-gdzie jest kosc? MA SWÓJ DOM!!! :)
jayo replied to Aleksandra_B's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewusek']Mysza mi zalatwia :-) zaraz do niej napisze ...[/quote] Jutro odbieram plastry, nie moglysmy czekac, bo zabraklo do robienia opatrunkow. Rano Dakar ma kontrole lapy - zobaczymy jaka kolejna ocena stanu gojenia.. -
schronisko Canis w Kruszewie- prawie 400 psów szuka domu-pomóż!
jayo replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Pudelek jest do zabrania jak najszybciej - nie mozna go wypuscic do stada, bo go psy zezra !! jest typowym domowym stworzeniem :-(