Jump to content
Dogomania

jayo

Members
  • Posts

    3652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jayo

  1. [quote name='malagos']Lek zwalczajacy babeszję nie działa szkodliwie na organizm, nawet jeśli by to nie była babeszjoza, u nas zawsze go podajemy jesli wystapi tylko podejrzenie![/quote] mama nadzieje, ze dostal, ale sie dowiem.. jest coraz slabszy..:placz::placz::placz::placz: ...ja sie na to nie zgadzam :(
  2. Dzis byla wysoka goraczka - 40stopni, dostal surowice, ale nie wiem czy sprawdzana byla babeszia. Jutro koleja kroplowka....
  3. I widac, jak malej siersc odrasta :-) Dostala jeszcze advocata, za miesiac trzeba powtorzyc.
  4. Z wygladu jego zebow mozna jedynie stwierdzic, ze 7 lat, to tylko nadmierny optymizm.. Najwiecej na temat jego charakteru moze powiedziec Gajowa, ja tylko to, co po dzisiejszym dniu udalo mi sie podpatrzec. Morek zachowuje sie dosc kaprysnie - pozwala sie glaskac, dopomina o uwage i pieszczoty dopoki nikt nie usiluje go badac, bo badanie kojarzy z bolem .. Wtedy z tego drobnego cialka wychodzi bestia - warkotem moze przestraszyc kazdego, bo i zlapac zebami usiluje.. Na inne psy nie reagowal raczej w lecznicy, ale u Gajowej jak najbardziej.
  5. [quote name='maja602']już zrobione.[/quote] wielkie dzieki!!
  6. No i nasza panienka dalej w kojcu. Panstwo w drodze do nas "zajrzeli" na Paluch i wyjechali z innym psiakiem. Z jednej strony dobrze, bo inna bida dom znalazla, z drugiej strony nasza blondyna wciaz siedzi w kojcu. No i kalendarz dzisiejszy dostosowalismy do tej wizyty..ech..
  7. Maja, wrzucilam Ci linki. Morek i Stefan do adopcji, jak najbardziej. Dzis odbyla sie kolejna kontrola lapy u Dakara. Z jednej strony lapy rana ladnie zarasta, ale z drugiej jakby slabo... Jeszcze czekamy - decyzja o operacji jednak za tydzien - bo im mniej bedzie do przeszczepu, tym lepiej. Ewusek zalatwila kolejna porcje plastrow !!!! Dzieki !! Na rane schodza po dwa naraz, opatrunek co dwa dni. Ktos na watku proponowal, ze moze cos przewozic do Grodziska - musimy dostarczyc plastry przed wtorkiem. Chlopak zostal wykapany :loveu: Jest cudnym, wielkim kudlatkiem. Lagodnosc do potegi - wywalajaca niesmialo brzuchol do glaskania. Dosc zwawo juz porusza sie na trzech lapach, ale bardzo przydalaby mu sie czwarta..:shake:
  8. Morek ma porazenie nerwu.. Mial to prawdopodobnie od poczatku, skoro rtg nic poprzednio nie wykazal. Tego sie nie da wyleczyc - bo posunelo sie w gore lapy. Jeszcze trzeba poobserwowac czy czasami lape wyrzuca do przodu - czy raczej caly czas nia trze o podloze i podwija. Czeka go amputacja lapy. Przed operacja trzeba bedzie zrobic morfologie i sprawdzic nerki i watrobe. Morek dostal osobisty kaganiec. Kupilam tez but, ale nie bardzo sie nadaje do warunkow w jakich teraz przebywa - bedzie caly czas mokry.
  9. Kubus pojechal do domku. I bedzie mial super. :loveu: [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3411/3297401004_9bc6240fee.jpg?v=0[/IMG] No i pojechal... zawiniety i przytulony. Za to Tigra dala koncert straszliwy... Bardzo za nim teskni..:-(
  10. A gdzie mamy ogloszenia maluchow ?
  11. Jestem umowiona jutro na 15..
  12. Dzis Panstwo spedzili 4 godziny w lecznicy. Jest podejrzenie parwo... Dostal wszystko co mozliwe, jutro kolejna tura. Jest bardzo oslabiony, ma wciaz wymioty i biegunke. Wymioty byly juz z krwia. Czekamy... [IMG]http://farm4.static.flickr.com/3574/3295732688_fd29c567ca.jpg?v=0[/IMG]
  13. [quote name='Ewusek']no bede w Wawie ale w okreslonym celu...jak dotre... jutro mam jechac do weta i nie wiem czy dojade, bo jestem odcieta od swiata - uroki mieszkania na wsi...[/quote] Ewa, my na blizszej wsi, a i tak dojazd beznadzieja... i jeszcze plug nam zasypuje brame :-) Szukamy chetnych do przywiezienia Dakara !!!
  14. Jak juz znalazl sie ten wlasciwy domek, to sie znow zle dzieje.. Placek od poniedzialku nie czul sie najlepiej... Zjadl kawalek recznika, potem wymiotowal, potem dostal biegunki, ale bez zadnej krwi.. Proby opanowania problemu (ryz, glodowka, przepchanie potencjalnie zalegajacego "recznika") nic nie daly. Wczoraj musial juz dostac kroplowke, chociaz sporo pil, zaraz Panstwo jada ponownie - jest coraz slabszy... Wczoraj robione byly badania krwi - ma zle wyniki watrobowe i nerkowe. Musi byc intensywnie plukany, dostaje antybiotyk, ale nie wiadomo co to !!! Jakas wirusowka byc moze, ale nie parwo. Oslabienie organizmu spowodowane kolejnym stresem bylo jednak zbyt duze. Poprzedni dom mial go zaszczepic kolejny raz, ale tego nie zrobil. Wrocil do nas bardzo wychudzony, czekalam na lekkie odtuczenie ze szczepieniem - to sie doczekalam :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:. Slijcie cieple mysli, bo naprawde nie wyobrazam sobie, zeby teraz go stracic !!!!
  15. U nas tlok i bez psow ze Slowacji, i mamusie dalej bez domkow...
  16. [quote name='esperanza']Niestety za długo to trwało i pani z Opola zrezygnowała, a miałam dla niej dobre wiadomości odnośnie transportu :-( Dalej szukamy domów dla suczek.[/quote] :(((((( nie mial kto sprawdzic domu..
  17. [quote name='tanitka']z tego wniosek że szalejące szczeniaki maja zły wpływ na dzieci:evil_lol:[/quote] tyz :-) choc dzieci maja jeszcze gorszy wplyw na szczeniaki :-) Tigra ma wciaz luzniejsza kupe i troche z krwia.. Kubus jest w lepszej formie - jutro/dzis w koncu idzie do domu :roll: Zapach w domu przypomina obore. Ale widzialy galy co braly :oops: Maluchy calkiem niezle reguluja sobie zegarek - wiec i ja tez ide spac :evil_lol:
  18. mtf - tak jak napisalam na priv - jeden kojec pod Zalesiem jest wolny, ale to jest platne miejsce, niestety... tyle, ze nie tak wiele - 300pln miesiecznie - i dajemy gospodarzowi karme..
  19. podpytam witokrety, kiedy jada na Slask - moze sie szybko uda transport skombinowac...
  20. [quote name='Koperek']Ma podobne objawy do mojej Bony. Tak, jakby był trzymany gdzieś w zamknięciu lub na jakimś bardzo oddalonym od wszystkiego terenie (niekoniecznie sam- może też z nieufną, zdziczałą matką, która niezmiernie dużo zachowań przekazuje maluchom, a te bezwiednie to łapią w mig). Człowieka widział ogromnie rzadko i to nie w bezpośrednim kontakcie. [I]Moja "wyszła" z takiego stanu przez, powiedziałabym- nadmierną socjalizację. Czyli oprócz pozytywnych bodźców, nie unikałam także tych, których się bała- czyli ludzi w masowym pojęciu (rynek, głowne ulice), samochody (przechodzenie obok skrzyżowań), psy (schronisko i spacery z innymi czworonogami), dotyk (czesanie, obcinanie delikatnie pazurków, zaglądanie w uszy- nawet zabiegi tzw. "niczemu nie służące";)).[/I] [B]jayo[/B], a jakie są Twoje przemyślenia na temat stanu aktualnego?? Tzn. szybko robi postępy, czy raczej opornie to idzie??[/quote] idzie opornie...ale tez i bodzcow poza stadem psow i nami nie ma za wiele. Moze rzeczywiscie warto zabierac go poza dom. Weekend przed nami - sprobujemy cos wymyslic.
  21. [quote name='Ewusek']po co miec jednego z uszkodzona łapą jak można mieć dwa...[/quote] A moze Ty masz szanse go podrzucic do lecznicy - bedziesz w wawie w sobote - dasz rade?
  22. W sobote NA PEWNO pojade do suni - z Panstwem, ktorzy chca ja obejrzec... trzymajcie kciukasy !!!
  23. [quote name='Witokret']Hmmm... wprawdzie o dzieciach nie myslalam, ale skoro juz o tym wspominasz...:evil_lol:[/quote] no dobra, zartowalam - to nie dzieci, ale zdrowie psychiczne nasze i trwałość zwiazku wymaga raczej odpoczynku od szczylowych tymczasow ( o kotach ze swierzbem w lazience nie wspominam):evil_lol: Mam nadzieje, za dom na Lolka, ktory gdzies sie plącze na widnokregu - da o sobie znac w najblizszym czasie i tym samym my i nasz dywan jednak zachowamy mozliwosc odzycia.
  24. Niestety, kojec to nie jest najlepsze miejsce do socjalizacji... Chlopak jest dalej wycofany, choc troche lepiej sie komunikuje. Szukamy domu, ktory przyjmie tak problematycznego szczyla..
  25. [quote name='MartynaP']przywozic przywozic :multi: moja kruszyna napewno szybko dom znajdzie wiec dla tego miejsce mam :loveu:[/quote] powaznie ???? ale jak rozumiem dopiero jak wyjdzie Twoj maluch czy jak? Bo w niedziele mozemy malucha sciagnac z schronu..
×
×
  • Create New...