-
Posts
9617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zuziaM
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
zuziaM replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Super Lidziu. Juz wgrywam zdjecia na Fotosika. Wkleje je tu za chwile do watku, bo beda od razu zdjecia do skopiowania. Z mojej poczty tylko linki moge wysylac. A wycene zrobimy wspolnie, bo nie mam pojecia. -
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
zuziaM replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Wiem, ze jeszcze nie zbieracie pieniedzy, ale poniewaz nie mam na kogo zbierac, to moze na te dwie dziewczynki by ktos wystawil bazarek ? Kupowalam ostatnio karme w sklepie zoologicznym i byly kupony na gratisy. No i dostalam kilka fajnych rzeczy z Puriny. 3 kocyki sobie zostawilam, bo potrzebuje teraz takie male kocyki dla Szili, ktora siusia pod siebie i musze codziennie jej wymieniac, ale jedna wielka sznurkowa zabawke dla psow, dwa frisby i super bidonik podrozny z miseczka na wode dla psiakaoge przekazac dla dziewczynek. Zaraz zrobie zdjecia i wkleje, ok ? -
Dokladnie. I to wlasnie Buni jest potrzebne. Ogrod, kojec z buda, ale otwarty stale. Buni bedzie potrzeba jakies 2 tygodnie i bedzie sie czula w nowym miejscu juz swietnie. Marta, jak chcesz Bunie zobaczyc, to daj nr tel, a wysle Ci film. Pisalas mi sms y, ale juz wykasowalam i nie mam numeru.
-
Dokladnie .... zatrzymywala sie , kiedy pod sniegiem wyczuwala suche listki , akurat debowe kolo nas sa, i grzebala w sniegu, a potem wyciagala te listki i je zjadala ... Mam filmik, ktory przed chwilka nagralam, jak Bunia strozuje. Wlasnie przechodzil droga jakis facet.
-
[quote name='kizimizi']chcialabym zobaczyc Buniaka takiego uchachanego jak biega z innym psem albo sobie pileczke podrzuca. Gdyby Ci sie udalo Zuzu takei zdjecia zrobic Buni z ludzmi albo z spami jak sie bawi, albo jakis filmik nagrac bardzo by nam sie to milo ogladalo :loveu:[/QUOTE] Postaram sie nakrecic jakis filmik na komorke, oczywiscie. Dzisiaj u nas leje, wiec bedzie ciezko, ale w ciagu najblizszych dni jakos dam rade. Tylko, ze nie umiem ich wgrywac ..... Wlasnie przedwczoraj nagralam filmik z Dagusia ( ma swoj watek na dogo jako Dygusiowa ..... ). Ona byla taka sama , jak Bunia ..... Dzika i wystraszona. Przez 5 dni po przyjezdzie nie wychodzila z budy ( a skwar byl na dworze potworny ). Kiedy mi uciekla z kojca i ja zlapalam, to wzielam ja na rece, a ona mnie z gory na dol obsikala i obkupkala .... z przerazenia. Minal wlasnie rok od kiedy jest u nas, a Dagmarka skacze i wspina sie na mnie, kiedy niose jedzonko. Pozwala sie glaskac, kiedy wygrzewa sie pod domem z inymi psiakami. Ale tak jak Bunia, nie ufa obcym i nigdy nie bedzie pieszczochem, bo tego po prostu nie zna .... i widac za bardzo nie potrzebuje. Zdobycie zaufania takiego psa nie jest tak na pstrykniecie palcem .... To nie czlowiek, ktory rozumie mowe..... Pies kojarzy gesty i powtarzanie ich czesto dopiero moze odniesc skutek. A to trwa. Ostatnio goscilam u siebie psiego szkoleniowca. Uslyszalam od niego, ze niczego sie psa nie nauczy ( oczywiscie chodzi o psy bojazliwe i zdziczale ), bez postepowan, ktore beda sie mu kojarzyly z tym , co lubi, czyli smakolykami. Glaskac psa i od razu, smakolyk. Przypinac smycz i od razu smakolyk. Zamykac w kojcu i od razu smakolyk. Pozwolic psu na swobode, ale przechodzic czesto obok niego udajac, ze sie na niego nie zwraca uwagi. Mimochodem dotknac, podsunac smakolyk pod nosek ....... Nic na sile. I nie ma nic gorszego, jak siedzenie z psem kilka godzin w kojcu i mowienie do niego cieplutkim glosikiem, zeby sie nie bal ... Pies wowczas bedzie swiadomy tego, ze jego zachowanie, czyli ten lek, jest jak najbardziej wlasciwe. W przypadku Dagusi to sie bardzo sprawdzilo...... a i Buni takze.
-
Zgodze sie, ze hotel to nie to co DT. Ale tylko, kiedy ten DT ma najwyzej dwa psy i nie pracuje. Chociaz i tak nie wyobrazam sobie, ze DT jest z psem ( w przypadku takim jak Bunia, w ogrodzie czy kojcu ) 24 godziny na dobe. DT rowniez pracuja, a pies 10 godzin jest sam w kojcu czy ogrodzie kolo domu. Bunia u nas jest juz od dawna, jak w swoim wlasnym domu. Czuje sie tu bezpieczna i bardzo pewna siebie. Szczeka na obcych , ktorzy sie tu u nas pojawiaja. Biegnie do ogrodzenia, kiedy ktos przechodzi czy przejezdza droga. Kiedy jest spokoj, Bunia woli byc u siebie, gdzie czuje sie bardzo dobrze. Ma staly kontakt z nami, bo od rana ja jestem stale niemalze z psami. Rano spacery, potem cos zawsze do zrobienia przy psach, w ogrodzie czy kojcach. Co drugi dzien jest moja mama, ktora wlasciwie caly dzien jest kolo domu, bo lubi pracowac w ogrodzie. Po poludniu dolacza moj maz, ktory tez ma wciaz cos do zrobienia kolo domu. Bunia nie boi sie juz nikogo, kogo zna. Nawet kosiarki, z ktora moj maz chodzi niemal codziennie, bo ogrod jest wielki i stale wymaga koszenia ( po dym deszczowym lecie bez przerwy trawa wielka ). A czy sa postepy od kiedy Bunia jest u nas ???? Trzeba ja bylo widziec, kiedy przez pierwsze tygodnie uciekala na moj widok do budy ... kiedy jadla posilki dopiero, kiedy widziala mnie znikajaca za domem .... ... potem kiedy ja glaskalam siedzaca w budzie, a ona wbijala sie w jej najdalszy kat ..... a potem, kiedy na sile wywlekalam ja na smyczy z budy, zeby wreszcie zaczela wychodzic na spacery ( zaczelam to robic od pierwszego dnia, ale potem zaprzestalam, bo przerazenie psa bylo niesamowite ) .... kiedy na pierwszych spacerach poza ogrodzeniem ciagnela mnie na smyczy, jak oszalala , ze prawie rylam droge obcasami ...... Az wreszcie, kiedy zaczela sama wychodzic do mnie z budy po jedzenie ...... a potem zaczela wychodzic chetnie z kojca na spacery i zaczynala sie interesowac otoczeniem, a nie rozgladac sie , jak by tu czmychnac ...... I wreszcie, kiedy z zainteresowaniem opuszczala swoj otwarty kojec i na poczatku jeszcze do niego wracala , kiedy cos ja zaniepokoilo .... Teraz to otwarta, ciekawska panna nie bojaca sie swoich ludzi. I raczej "korzeni" bym jej wolala nie przypominac .....Buni przeszlosc co prawda nie jest znana, ale z moich wszystkich obserwacji jej zachowan , widac ze nie byla nigdy psem domowym, nigdy czegokolwiek uczonym. Na spacerach zachowywala sie zupelnie jak pies zyjacy dziko. O tym swiadczylo to, ze trzymala sie tylko poznanych terenow, ciagnela potwornie po spacerze do "kryjowki", czyli swojego kojca, zjadala korzonki i suche liscie z drzew , no i oczywiscie ten lęk przed dotykiem i w ogole przed bliskoscia czlowieka ....... To jej "korzenie" ....
-
Wyslalam tez do Nikusia, ale nie odpisal, czy dostal ......
-
[quote name='kameralna']Ja chcę ten filmik :) Zuziu, wywleczony kocyk to jeszcze nie największy psi psikus :D Rumek czasami musi zaszaleć ;)[/QUOTE] Wylij mi sms , to odesle filmik z Rumeczkiem chetnie. 695 555 221
-
Magda, dostalas filmik z Dagusia wczoraj ??? Jak Ci sie podoba ta skaczaca panna ? Fajnie by bylo, jakby ktos go tu wkleil ... ja nie umiem. Ona sie niesamowicie zmienila. Jest juz taka oswojona i ufna ... to inny psiak.
-
Chodzimy z Bunia na spacery poza ogrod. Nie codziennie, ale chodzimy, aby wlasnie nie zapomniala tego. Na zawolanie przybiega, kiedy ma na to ochote. Nie stroni i nie ucieka od osob, ktore zna, czyli domownikow. Do obcych nieufna, ale to maja i inne psiaki. I pewnie nigdy jej to nie minie. Do swoich podchodzi chetnie sama, cieszy sie na powitanie. Najchetniej jednak woli spedzac czas lezac na budzie w kojcu albo kolo kojca na trawie. Zawsze trzyma sie ze swoja kolezanka Sonia, z ktora sie bardzo polubily. Czasem nawet Bunia lezy sobie na swojej budzie, a Sonia pod buda. Bardzo sie zaprzyjaznily i wszedzie sa razem. Bunia zaczepia tez do zabawy kolegow, kiedy wychodza na spacery. Szczegolnie lubi Rumeczka. Ona ledwo co nauczyla sie ufac opiekunom, a nie uciekac na widok czlowieka do budy. I pisalam wczesniej, ze nie ma problemu, aby przywolac Bunie do kojca. Reaguje na komende " idz do siebie " i pokazuje jej wtedy reka, dokad ma isc. Nie musze do tego uzywac smakolykow.
-
Dopiero wyczytalam wszystko o Rumeczku. Mialam ostatnio urwanie glowy ze szczeniakami ... 5 sztuk ... Ale na szczescie juz wszystkie w domkach. Mam Rumcia na telefonie nagranego na spacerku. Jak ktos chce zobaczyc, jak sie zachowuje, to moge wyslac. Na smyczy na spacerze czasami ciagnie, czasami idzie grzeczniutko. Nawet jak skacze na czlowieka z radosci, to tylko przednimi lapciami sie opiera ... a jest delikatniutki bardzo. Lubi dawac buziaki na spacerku .... nagle sie do mnie odwraca i wyciaga mordeczke do calowania ! Jest slodziutki naprawde. To bardzo delikatny i wrazliwy chlopczyk. Kiedy podniesc glos, to zaraz sie kuli i odchodzi w kacik. Czasem mam do niego pretensje, ze kocyk z budki wywleka .... wtedy od razu sie chowa za budke, bo wie ze spsocil .... To przekochane drobne i male psiatko.
-
Z tym podchodzeniem na zawolanie to roznie bywa. Bunia podchodzi kiedy to ona chce. Zwykle rano, kiedy po dlugiej rozlace sie stesknila, to podchodzi z lepkiem do glaskania.... a potem sie rozpedza i gania jak szaleniec po ogrodzie przez chwile. A komend i takich podstawowych zachowan tez sie szybko uczy. Np ladnie reaguje na komende " idz do siebie" ... maszeruje wtedy grzecznie do kojczyka I na komende "idziemy spac" ... wowczas tez wedruje prosto do budki i juz nie wychodzi, czekajac az pozamykam kojce na noc. Podchodzi chetnie do mojej mamy, kiedy ta przcuje w swoim warzywniaku. Podchodzi do mojego meza, kiedy cos tam w ogrodzie robi. Ona naprawde potrafi zaufac czlowiekowi. Pewnie nigdy nie bedzie pieszczochem, ale przywitac sie z opiekunem, z usmiechem i radoscia wypisanym na pyszczku, juz potrafi.
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Doszly jz 9.09. 100 zl z bazarku madcat1981 ... DZIEKI !!! [B]To za okres pobytu w hotelu : 12.09 do 22.09.10[/B] -
Ramzesio w końcu sie udało, masz swojego pana :) :)
zuziaM replied to lolka's topic in Już w nowym domu
Musze Wam powiedziec, ze Ramzesik sie bardzo fajnym psiakiem juz zrobil. Jest juz taki spokojniejszy, radosny... ni wariatuncio goniacy przed siebie. To naprawde bardzo kochajacy ludzi piesek. Bardzo sie cieszy zawsze na spacerek. Kiedy wyskakuje z kojca, to skacze, jak mlode cielatko .... Slodki jest. Przed spacerkiem grzecznie stoi i czeka, az zapne mu linke, a nie tak jak kiedys wyrywa przed siebie. Na spacerkach nie goni przed siebie, ale idzie spokojnie i czasami przystaje, patrzy mi w oczy i trzeba wtedy lepetyne wyglaskac .... Cieszy sie psiak wtedy bardzo. I trzeba by zapytac pana doktora, czy to normalne, ze tyle czasu po operacji, a kolo jednego ucha nadal sa strupy, ktore sa co jakis czas zdzierane, ale zaraz sie nowe robia ..... To mu sie nie goi w tym jednym miejscu. -
Juz sobie z Aniczkiem pogadalismy i wszystko ok. Noga juz nie boli, prawie zapomnialam. Biedactwo, musialo miseczki bronic przeciez. Dzieki za chec pomocy w leczeniu .....................
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Niunia niezbyt lubi sie fotografowac ... Zaraz wieje albo sie kladzie czy siada ze spuszczona glowka. Ale sprobuje z domu przez okno w takich naturalnych jej zachowaniach ja uchwycic. -
Buni nie potrzebaq jakiegos specjalnego psiarza jako opiekuna. Jedynie dom z ogrodem, kojec z budka i kogos, kto bedzie karmil i chodzil sobie kolo niej na codzien. Jej wystarczy juz wtedy tylko troche czasu, zeby sie przekonac do nowego miejsca. Bunia potrafi sie przyzwyczaic do nowego miejsca i nowego opiekuna. Jestem tego pewna. Ona jest naprawde bardzo radosna i wierna towarzyszka. Potrafi pieknie pokazac swoje emocje i radosc. Rano, kiedy otwieram kojce suczek, Bunia pierwsza wychodzi, ale najpierw zawsze sie pieknie ze mna wita.... ogonek jej lata i sie lasi. Troche czasu to trwalo, ale w nowym juz stalym domu bedzie na to na pewno potrzebowala juz mniej czasu. Kiedy do mnie przyjechala byla zupelnie dzika.... bala sie wszystkiego. Teraz sie nie boi, ale trzyma dystans. To barzo madra i inteligentna psinka.
-
Musze sie poskarzyc ... Anik mnie dzisiaj uchlal w noge. Bolalo i boli nadal .... Oczywiscie to moja wina, bo chlopak podczas obiadu poklocil sie z kolega z kojca obok i chcialam noga odsunac mu miske dalej od sasiada ..... Tak szybko mnie zlapal, ze nie zdazylam sie odsunac .... Normalnie moge mu z miski podczas jedzenia wyciagac wszystko, ale tym razem trafilam na klotnie .... i mam za swoje. Bylo troche krwi i bedzie wielki siniak.
-
Kudłate sunie Ines, Kropka i Iga - wszystkie w nowych domkach
zuziaM replied to leni356's topic in Już w nowym domu
No wlasnie.... bo jeszcze nie ma. Sprawdze jutro rano ponownie i wowczas dam znac. Dzieki !!!!! A z Iguni zrobila sie sliczna kudlata kuleczka. Sierciucha jej urosla bardzo. Jest sliczna i jedwabista. Mysle, ze nie ma sensu jej teraz strzyc, ale dopiero w nowym domku, albo tuz przed wyjazdem. Moze teraz marznac, o nocki zimniejsze juz beda niebawem. -
Napisala kilka dni temu, ale mialam problem z wgraniem postu i zdjec. Moze sie uda teraz ???? Dagmarka sie nauczyla wyskakiwac od siebie z kojca... wchodzi po zerdkach, jak po drabinie i hop ! Codziennie rano ja zastaje juz z moimi dziewczynami pod domem. Pewnie bym jej nie zamykala w ogole na noc, ale jest z nia teraz w kojcu Babelek. A on musi byc zamkniety, bo jak chodze na spacery z chlopakami, to przeszkadza i rzuca sie troche na chlopakow. A taka z niego malizna, ze ktorys mu moze wreszcie zrobic krzywde. Dagmarka sama juz na noc wraca do siebie i zawsze kiedy prowadze tam Babelka, to Dagunia juz siedzi w swojej budce. A tak spedzamy dzionki .... jeszcze cieple i sloneczne .... Chociaz dzisiaj u nas pada.
-
A moze babcia sie jednak ulituje nad Dylaneczka....... Ona jest taka spokojniutka, na smyczy chodzi powolutku i na kazdy ruch reki ze smyczka reaguje momentalnie. Nie ciagnie, nie szaleje, tylko sobie wacha zapaszki. Moja mama, u ktorej Dylcie kiedys zostawilam na godzinke w drodze powrotnej od lekarza, bo mialam sprawe do zalatwienia, a w aucie byl upal, byla naprawde zaszokowana jej wspanialym zachowaniem. Dylunia w domciu tylko sobie grzecznie lezala. Sporo spi i jest zupelnie bezproblemowym psiakiem. Dylcia jest glucha zupelnie i naprawde widze, ze ma niewielkie szanse na adopcje .... A ona krotkowlosa i idzie zima ...... Moze jednak ..... Dylusia naprawde nie jest duza...... to taki polsredni psiaczek ... jedynie nozki ma troszke dluzsze. Ale to psina idealna dla starszej osoby.