Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Magi od kiedy jest sama, nie wyrzuca z budy koca i nie ma dolkow w kojcu. Okazuje sie, ze to Abra jest taka rozrabiara. Mam nadzieje, ze do zimy znajdzie dom, albo sie wreszcie przyzwyczai do kocykow, bo juz tylko dla niej musialabym zalatwiac slome. Druga taka lobuzica, jak ona wlasnie pojechala do swojego domu.
  2. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/34b1842c36c40308.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/957/34b1842c36c40308gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/2068abf209f5d541.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/961/2068abf209f5d541gen.jpg[/IMG][/URL]
  3. Nasza Dagmarka czuje sie juz tak pewnie w "swoim garazu", ze przegania inne psiaki ! Ma taka jedna sunie, ktorej szczegolnie nie lubi. Dziwi mnie to, bo przeciez obie sa juz bardzo dlugo i dobrze sie znaja..... Dagmarka ja ostatnio pogryzla ..... Ninia ma teraz rane na udku i biedna cierpi. Mysle, ze Dagmarce wraca ten jej zadziorny charakterek, o ktorym, jak pamietam czytalam na poczatku watku. Podobno nie raz podgonila kota schroniskowym psiakom ..... zreszta to nawet latwo zgadnac, bo ma sporo blizn na pyszczku .... To taka zadziora sie znow robi. Ale i tak spi z kolezanka, ktorej na szczescie nic nie robi. Tylko ta jedna tak goni .....
  4. Jutro wkleje nowe zdjecia. Mam dwa ladne z Aniczkiem biegajacym po ogrodzie. Dzisiaj tez go wypuscilam, ale poszedl pod kojce z duzymi chlopakami i sie poklocil. Tam sa bardzo duze otwory miedzy szczeblami, wiec to jednak niebezpieczne dla Anika, bo moze lepek za daleko wstawic i straci nos ..... Koniec z wypuszczaniem ... chyba, ze na krotko i pod nasza kontrola.
  5. Dostalam zapytanie o miejsce od Tofikowej, wiec pisze. Mam w tej chwili jeden kojec wolny. Kojec 2x4 m, zadaszony. Jesli psiak bylby spokojny, to moglby nawet zamieszkac przez lato w zagrodce ( ok. 30 m2 ) z drewnianych zerdzi. Jest juz u mnie niewidomy Anik i niedowidzace Amor i Dercia. W razie potrzeby, prosze dzwonic do mnie, bo rzadko zagladam teraz na dogo. 695 555 221
  6. 15 zl na tabletki wplynely.
  7. Emusia nam sie rozruszala i nawet dzisiaj pogonila zabeczkami mala Perelke, ktora koniecznie chciala sie z nia pobawic. Sporo szczeka, chodzi sobie juz wszedzie i nie boi sie nas, chociaz sama nie podchodzi ( chyba, ze mamy jedzonko ). Zosiu, zadne pieniazki nie wplynely od pojedynczych darczyncow dla Emci.
  8. Bardzo pilna pomoc potrzebna dla cudownego dobermanka. Psiak byl u mnie w hotelu przez 3 tygodnie, wiec mialam okazje go poznac ( panstwo byli na urlopie ). To cudowny , przytulasny, spokojny i radosny psiak. Przyjechal do nas razem ze swoim kolega jamniczkiem miniaturka i byl dla niego, jak najlepszy kumpel, bawil sie z nim i go sluchal i poddawal sie we wszys Ale kilka dni temu ugryzl w policzek 5 letnia dziewczynke, ktora go mocno przytulila. To oczywiscie nie wina psa, ale jego pan kategorycznie powiedzial, ze zaraz po 2 tygodniowej obserwacji pies trafi do schroniska w Legnicy. To zle schronisko i spotka go tam na pewno krzywda ...... Pani z placzem blagala, zeby znalezc mu przez ten czas dom. Meza nie potrafi przekonac do zmiany decyzji. [B]Nie umiem sie dodzwonic do Kasi ani do Oleny .....[/B] [B][U]Tel. do mnie : 695 555 221[/U][/B] To ten cudowny psiak [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9b92c31c292c0059.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/978/9b92c31c292c0059gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b985046bfbc5bb82.html"][IMG]http://images38.fotosik.pl/931/b985046bfbc5bb82gen.jpg[/IMG][/URL]
  9. U mnie zostalo z paryskowych pieniazkow 102,- zl
  10. Jak wroci moja kolezanka z urlopu, to i u nas na naszych lokalnych portalach Perelcie oglosimy. Uczymy sie chodzic na smyczce. Idzie calkiem dobrze. Perelcia jest super dla dzieci !!! Uwielbia sie bawic !!! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ea809e7f54aa0528.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/980/ea809e7f54aa0528gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c0166bbdda644ff1.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/989/c0166bbdda644ff1gen.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/ccab300f101a0db4.html"][IMG]http://images43.fotosik.pl/989/ccab300f101a0db4gen.jpg[/IMG][/URL]
  11. Ja mialam wczoraj jeden telefon w sprawie Bingusia. Chociaz pan ogolnie pytal o psiaki. Niedawno umarl im stary duzy mix kaukaza i szukaja psiaka do domu. Mialby mieszkac w domu z dostepem na ogrod. Zaprosilam pana do nas w celu zapoznania. Kto wie ....... ????? Jesli dojdzie do spotkania i psiak sie spodoba, moge Bingusia zawiezc za dzien czy dwa, oczywiscie od razu przeprowadzajac kontrole. Jesli cos bedzie nie tak, to Bingus wroci ze mna. Ale poki co trzeba poczekac, czy pan w ogole przyjedzie ..... A to nasz kochany przytulas na spacerku z coreczka mojego kuzyna [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f708f3bab9c7d33c.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/978/f708f3bab9c7d33cgen.jpg[/IMG][/URL]
  12. Antybiotyk pewnie pomogl, bo juz wiecej nic nie zauwazylam. Nawet szczerze powiedziawszy, to nie wiem czy byl konieczny, bo ten wyciek nie byl jakis ropny i cuchnacy, ale taki sluzowaty kisiel .... Minelo juz i jest suchutko. Ale nadal bedziemy obserwowac. Ze sluchem Emci, to sama nie wiem, bo ona jest taka bystra ( ma wzrok sokoli ), ze nawet trudno powiedziec, czy reaguje na zawolanie czy po prostu przybiega, bo widzi nas. Uszka ma czyste, zagladalam jej do nich. Jest naprawde juz odwazna i przychodzi juz prawie pod sam dom, kiedy mam juz dla psiakow gotowe jedzenie w wiaderkach. Trzeba ja odpedzac, bo z wiaderek wyjada ...... Na razie jej jeszcze nie czesalam tak porzadnie, bo jeszcze jest chuda .... ale wyglada juz nieco lepiej i te kosci az tak nie stercza. I jest naprawde sliczna, kiedy tak nasluchuje nastawiajac te wielkie sliczne uszy !!!!!
  13. Emusia jest juz duzo odwazniejsza i nie ucieka od nas, jak to bylo na poczatku. Musialam za nia sie naganiac, zeby ja zlapac i zaprowadzic do kojca. Teraz wlasciwie sama caly czas jest kolo kojca. Troche sobie spaceruje ( przychodzi juz nawet pod sam dom ), ale najczesciej sobie lezy na trawce pod swoim kojcem. Zrobilam kilka zdjec .... Emka sporo szczeka. Czesto po prostu stoi sobie i ujada zupelnie niewiadomo na co. Jest lagodna do innych psiakow. Zaczepiala nawet ostatnio do zabawy dwie suczki ( jedna z cieczka, wiec moze dlatego tak sie zachowuje ).
  14. Nareszcie znalazlam chwilke zeby pokazac Wam Magusie. Kilka dni temu ja wyczesywalam ....... wygladalo to przedziwnie, bo poniewaz niunia lapala zebami szczotke i przy okazji mnie, kiedy tylko zblizalam reke do nie, umocowalam szczotke na dlugiej listeweczce i przez prawie godzine meczylam biedna psinke .... Pod koniec juz nawet nie chciala chodzic, ale stala w miejscu i moglam lepiej jeszcze wyczesac kudelki. Reszta, mam nadzieje powylazi podczas spacerkow Magi .... Tu pierwsze niesmiale kroczki [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/98ef5d9aee676080.html"][IMG]http://images41.fotosik.pl/965/98ef5d9aee676080gen.jpg[/IMG][/URL] A tu odwiedziny u kolezanki Mikusi [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/aecec1cfb11e58cc.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/795/aecec1cfb11e58ccgen.jpg[/IMG][/URL] No i kawaleczek dalej ........ poznac inne kolezanki ( staruszka ONka Emka i w glebi Bunia ... po operacji wycinania wielkiego guza w gustownym kolnierzu ) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e485256ec43cdf01.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/945/e485256ec43cdf01gen.jpg[/IMG][/URL] Za kilka dni to samo czeka Abre. Ale obawiam sie, ze jednak z nia moze byc gorzej. Magi wychodzi poza kojec powolutku i wraca do siebie sama. Nie oddala sie za daleko. Jest lagodna do innych suczek. Abra jest zadziorniejsza i moze byc taka w stosunku do innych psiakow ... zobaczymy.
  15. Nasz Parynio dzisiaj zasnąl ......... Kochany dziadziunio odszedl cichutko, mimo ze za zycia byl krzykliwym i wiedzacym czego chce, glosno sie wszystkiego domagajacym, jazgolkiem. O 15 tej jak zwykle z apetytem zjadl obiadek, przespacerowal sie po ogrodzie, poganial troche za kolezanka Sonią i zaszyl sie w zieleni na drzemke. O 19 tej obudzilam go i pomoglam wejsc na noc do budki, bo nie chcialam zeby spal za dlugo na zewnatrz. A o 21,30 poszlam zamknac sunie na noc w kojcach i zajrzalam do Parynia jeszcze ......... lezal na boczku i wygladal, jakby spal ..... Lidziu kochana .... wierz mi, ze Parynio mial u nas naprawde wszystko, a najwiecej milosci. Od kiedy tylko zaczal mnie bardziej tolerowac i w ogole dostrzegac ( a od poczatku jego pobytu pisalam zawsze, ze temu psiakowi potrzebne jest tylko jedzonko, a reszta jest mu obojetna ), to nie odstepowalismy sie prawie na krok. Ten niuniek tuptal za mna wszedzie i wypatrzyl mnie wszedzie z najdalszej czesci ogrodu, bo jak na swoj wiek, mial doskonaly wzrok i takie bardzo bystre oczka. Kiedy rozmawialysmy kilka dni temu, to bardzo sie balam powiedziec, ze czuje i jestem niemal pewna, ze Parynio juz ma dosc zycia ..... ze osiagnal juz taki wiek, ze najlepiej odejsc bez bolu i cierpienia ....... Ten chlopczyk zasnal naprawde szczesliwy .............. zasnal, bo przyszedl na niego czas......... Ja juz nie moge sobie wyobrazic jutrzejszego ranka bez dziamgolenia pod furtka w oczekiwaniu az wreszcie go wypuszcze ..... Paryniu, kogo bede teraz wolala, wrzeszczac przez caly ogrod, zeby przyszedl na swieze marcheweczki czy buraczki, ktore tak uwielbiales ????? Spij slodko, kochany dziaduniu ..... (*) (*) (*) .......
  16. Juz od dawna Paryniu dostaje sucha karme dla seniorkow firmy Animonda, drobna jest i latwo ja mu zjadac. Dostaje tez witaminy do jedzenia, wiec mysle ze nic wiecej mu nie potrzeba. To dziadzio ....
  17. No dokladnie. Zaraz po adopcji Buni ten maly guzek wymacalam. Mial srednice moze zlotowki i nieco wystawal na zewnatrz. Nie spodziewalam sie, ze tak szybko bedzie rosl i nie macalam go bez przerwy. A kiedy po jakims czasie go dotknelam, to bylam juz wystraszona. On urosl w blyskawicznym tempie. I byl przed operacja wielkosci piesci. Widac go juz bylo golym okiem, kiedy Bunia stala odwrocona bokiem. Przy wycinaniu guzow zawsze jest duzy ubytek powierzchni skory dlatego brzegi sa dalej zszywane zeby sie nie pourywaly i poprzecinaly przez zylke. Bedzie taka grubsza blizna, ale przynajmniej juz guza nie ma. A Bunia i z ta blizna bedzie sliczna !!!!!!
  18. Te listki to wlasnie liscie z rzepaku. Anik je zawsze na spacerze bezblednie noskiem wyszukuje, a rosnie ich sporo wzdluz pol , ktorymi spacerujemy. Czesto zabieram mu je do kojca i tam sie nimi zajada. I wlasciwie, to nie zjada lisci, a same lodyzki. Musze w ogole zapytac lekarza, co to moze oznaczac....... Anis mieszka u nas sam w kojcu, jak kazdy inny psiak. Nie mamy kojcow zbiorowych. Ma kontakty z innymi psami, bo duzo ich biega luzep i podczas drogi na spacer sie z nimi spotyka na podworku. Toleruje wszystkie suczki i jednego staruszka chlopaka. Tolerowal tez malego niewidomego Babelka, ktory juz ma swoj dom, a tez biegal sam po podworku. Za to, kiedy wyczuje innego psa naprzeciwko siebie zaraz do niego ciagnie i warczy.
  19. Po Parysku najbardziej widac, jak psiaki bardzo szybko sie starzeja. On niemal w oczach, bo od zimy robi sie coraz powolniejszy, coraz czesciej spi, mam wrazenie ze ogluchl tez jeszcze bardziej. Kiedys moglam go dowolac, a teraz musze isc po niego prawie go dotykajac, zeby mnie dostrzegl. Oczka ma nadal bystre za to. Juz rzadziej za mna przemierza ogrod, a czesciej spi schowany pod wysokimi roslinami. Ma czasami problemy z jedzeniem. Zjada, a potem potrafi zwrocic jedzonko. Przy tym to go oslabia i potrafi sie przewrocic i lezec chwilke, zanim wstanie, albo mu pomoge wstac. Potem juz znow dziarsko maszeruje. Zdarzylo sie to w te ostatnie upaly i przed burzami, ktore dosc czesto nas nawiedzaja. Ta pogoda nie wpywa na niego dobrze. Meczy sie szybciej i idzie wtedy sobie pospac. Trudno Paryniowi zrobic zdjecie, ale przy okazji robienia Soni i Parysio sie zalapal. Szedl wlasnie do wiaderka napic sie wody.
  20. Dercia jest taka zabawna psinka, ze naprawde potrafi rozsmieszyc. Nadal broni miseczki, nadal biega za mna po ogrodzie caly czas. Razem teraz z Paryskiem, chociaz on juz mniej, bo bardzo sie postarzal niuniek i nie ma juz sily w takie gorace dni. Dercia, mimo tej ogromnej ilosci siersci, daje sobie w upalne dni swietnie rade. Wczoraj ja wyczesalam ponownie. Trzy pelne szczoty siersci znow wylazlo. Teraz wyglada jak pomponik . Niestety, znow ma chore uszko. To samo. Juz niczym nie smarujemy, ale bierze antybiotyk 1xdziennie po 1,5 tabletki Marbocylu. Ma go brac chyba 10 dni ( do zuzycia wszystkich ). Ale w pore zauwazylam i nie bylo tak strasznie zaropiale i opuchniete, jak poprzednim razem. Na szczescie. Niunia dala sobie je wyczyscic. Jest bardzo cierpliwa i mimo wielkiego bolu, ktory na pewno odczuwa, nawet nie pisniela ani nie zawarczala. To jest w ogole tak lagodna dziewczynka, ze nie wiem nawet czy ona wie, ze pieski uzywaja zabkow tez do innych celow, niz gryzienie jedzonka.
  21. Dziewczyny, dzieki za zagladanie i chec pomocy. troche mam z tym problem, bo Bunia jest juz moja osobista psina, a jak wplacicie na moje konto, to bede musiala to wpisac w ksiege przychodow z dzialalnosci hotelowej. Moze wiec byscie zebraly to na jednym koncie u kogos, a ja bym potem podala numer np mojego meza albo do mamy. A jesli chodzi o Bunie, to juz jest zupelnie w porzadku. Zachowuje sie, jakby nic sie nie dzialo. Na szczescie chetnie zjada tabletki w parowkach. Tylko, jak widzi ze mam w rekach jeszcze cos innego ( np buteleczke z Octeniseptem ), to zaraz wieje i musze za nia poganiac. Nie lubi pryskania ranki. Zrobilam zdjecie Buni brzuszka, zaraz na drugi dzien po operacji. Biedniutki jest taki ..... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/f2918187ef6c678f.html"][IMG]http://images39.fotosik.pl/952/f2918187ef6c678fgen.jpg[/IMG][/URL]
  22. Marta, nic nie poprzekrecalas. Guz byl naprawde strasznie duzy, czesc byla wewnatrz. Byl juz zwapnialy i po rozcieciu, zaczely z niego sie wysypywac jakby male twarde kamyki. Obok niego jeszcze jeden maly byl i trzeba bylo poszerzyc naciecie. Szew jest w poprzek brzuszka, bo przy wycinaniu guzow dziura jest zawsze bardzo rozlegla i latwiej bylo zaszyc ja wlasnie w poprzek. Oprocz delikatnej narkozy, Bunia miala znieczulenie miejscowe. Byla podczas operacji bardzo spokojna. Siedzielismy przy niej przez cale 1,5 godziny i glaskalismy. Nasza pani doktor tak zawsze woli. Goi sie ladnie, pryskam kilka razy dziennie Octeniseptem ( odkaza i podsusza ). Bunia przyzwyczaila sie juz do kolnierza i zmienilam jej go na nieco krotszy. Jak ranka przestanie byc mokra, zaloze jej kubrak i zobacze, czy nie probuje skubac rany. Na razie mieszka w tym duzym kojcu, bo tam jest wielka buda i bez problemu do niej wchodzi. Na drugiej ( takiej mniejszej budzie ) musialam postawic sanki zeby Buncia na nia nie wskakiwala. Normalnie Bunia dzieli kojec ze swoja przyjaciolka Sonia. Ale ten kojec nie jest nigdy zamykany, wiec dziewczynki sobie chodza kiedy i gdzie chca. A Sonia ostatnio w ogole sobie upodobala spanie w garazu, wiec Bunia ma kojec do wlasnej dyspozycji. Buncia czuje sie juz doskonale i juz wczoraj od rana poszczekiwala, ale nie wypuszczalam jej, bo lezalaby, jak zwykle, na ziemi kolo Anika i raka mogla by jej sie zanieczyscic. Ale od dzisiaj rano juz sobie jest luzem. Zamkne ja tylko na noc, zeby nie poszla do swojego kojca, bo tam moze wskoczyc na bude, a to nie jest wskazane jeszcze. Dzisiaj miala swietny apetyt i dostala jesc kilka razy male porcje, zeby jej brzuszka nie rozciagac za bardzo. Biega sobie i szczeka, jak normalnie to bywalo. Nabrala do nas po tym wszystkim jeszcze wiekszego zaufania, bo garnie sie za kazdym razem, kiedy sie pojawiamy obok. Zaraz podbiega. Wczesniej nie za bardzo byla wylewna. Witala nas tylko raz dziennie i potem tylko cieszyla sie dopiero na obiadek. Dostaje teraz surowa i gotowana wolowine, zeby odzywic organizm po, jednak sporym, wykrwawieniu. Zdjecie szwow po 2 tygodniacvh dopiero. Musi sie porzadnie zrosnac. Uffff.... balam sie tej operacji bardzo. Ale udalo sie wszystko doskonale.
  23. Emka jest naprawde fajna staruszka. Niestety, nadal przede mna ucieka na otwartym terenie i musze sie sporo naganiac, zeby ja zlapac. Kiedy jestem juz blisko niej, to wyciagam reke, a ona podchodzi wtedy sama po smakolyk. Ale kiedy jest dalej ode mnie, to wieje i to bardzo szybko. Mam nadzieje, ze sie oswoi, bo generalnie to czlowieka sie nie boi, kiedy ja juz trzymam za obroze. Wczoraj po dlugim dreptaniu po ogrodzie sama wrocila do swojego kojca, polozyla sie i juz tam zostala. Dzisiaj widzialam jeszcze taka galaretowata wydzieline, ktora z niej wyplywala. Antybiotyk bierze dopiero dwa dni, wiec moze jeszcze za wczesnie na poprawe. Zobaczymy. Emka jest glucha, ale wzrok ma niesamowicie dobry. Obserwuje z wielka uwaga wszysto, co sie dzieje wokolo, kiedy lezy sobie w kojcu. Ma doskonaly apetyt i kupy sa juz normalne, bardzo ladne.
  24. W ksiazeczce jest informacja, ze sunia byla odrobaczana 10.01.11 (!), czy to mozliwe ? I to na dodatek Pratelem, o ktorym moja wetka mowi, ze to najdroasze placebo, a robale sie z tego smieja w glos. Jutro kupie Emce DEHINEL+ albo DOLPAC. Ile ona moze wazyc ? Ze 35 kg na pewno, prawda ? Jest bardzo chuda. Kregoslup sterczy i boki ma zapadniete. Na szczescie ladnie zjada, wiec powinna szybko nabrac cialka.
  25. Potwierdzam wplyw na konto 300 zl za okres 10.05 - 09.06.2011. A rachunek za ten okres wyslalam juz w maju.To rachunek nr 5. Jesli nie macie, to wysle jeszcze raz - duplikat. Rozalia nasza ma cieczke. Wlasnie jest juz w srodkowym etapie i zacheca chlopakow. Musze wiec ja zamykac w garazu kiedy Amor albo Karmelek sobie biegaja.
×
×
  • Create New...