-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kto mi przywiezie Hosse do Bielska? Albo choc troche na poludnie. D -
Mazaczkowi nie mozna juz pomoc... mozna mu juz tylko towrzyszyc.... guz jest ogromny, nieoperacyjny. wet zaproponowal ... nie wybudzac. Nie zgodzilam sie. Niewiele mu czasu zostalo.... NAM. Chce moc go jeszcze przytulic, glaskac, pobyc z nim... dopoki bol nie bedzie zbyt duzy.. Nie umiem wiecej napisac, to zbyt trudne dla mnie. Wybaczcie.... Zbyt wiele lez.
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
a potem zrobie wielka impreze i bedzie baaaaaaaaal! -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga'][B]Dorothy, [/B]kurczę, no nie mam jak przetrzymać jej przez te pół roku:-( - ale rozumiem, ze w razie czego 27 sierpnia mogę się do Ciebie z nią zgosić?:lol: :lol:[/quote] Mozesz juz lipcu MA NADZIEJE cholera. Jak nie znajdzie domu - zabieram. :-) Ale bede miala psiarnie :-) i co z ta dziewczyn a ze Szczecina??? -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Hossa podoba sie bardzo. Jest sliczna! Zeby z pol roku jeszcze to mialabym dokad ja wziac....:-( -
:-( Pani weterynarz w schronie slowem nie zajaknela sie o tym, z czym tu mamy klopot, czyli guzem na plecach. Napisala w karcie adopcyjnej - pies zdrowy. :-( Guz sie zmienia, jest cieply, boli. Utrudnia chodzenie i wstawanie, jeszcze nie dramatycznie, ale juz zauwazalnie. Dzis Mazaczek dostal zastrzyki przeciwzapalne, przeciwbolowe i antybiotyk, oraz krew pobrano mu do licznych badan. Jutro zrobie mu sama nastepne dwa zastrzyki. W srode - jesli wyniki krwii pozwola - sedacja rtg i lekarz chce rozciac skore i zajrzec do srodka. Nie spieszyl sie z diagnoza, widzialam jednak ze mine ma smutna. Nie chce tu pisac wszystkiego o czym rozmawialismy, poczekam do srody. Ponadto Mazak ma wiecej niz 8 lat, prawie na pewno. Inne rzeczy to juz sa tu bez znaczenia. Moj lekarz byl zdumiony ze weterynarz trzy tygodnie temu mogl NIE ZAUWAZYC tego guza. Patrzyl na mnie z niedowierzaniem.... powiedzial, ze gdyby ktos zauwazyl to wczesniej.... GDYBY. Aga prosze sprobuj sobie przypomniec jak go czesalas, czy mial go iu w jakim stanie, wielkosci. Kazdy szczegol. Do karty nawet nie patrzcie, tam nic nie ma.... ja licze tylko na Was, moze cos widzialyscie, jak pies sie zachowywal, jak chodzil, czy na plecach byla wyczuwalna gula. Po prawj stronie na wysokosci nerki, w okolicy pasa miednicy kolo kregoslupa. Odezwe sie w srode. Trzymajcie za nas....
-
Nie wiem. Jego BOLI. Czy Kasanowe boli? On nie mowi, ale ja widze ze boli.... moze stad ten smutek czy tez - spokoj, brak skakania radosci entuzjazmu... nie wiem. Ale widze roznice - teraz jest gorzej, niz tydzien temu. Czasem jak wstaje - ze strasznym trudem. Postepuje. Czasem cichutk popiskuje jak przyjdzie....:-( Trzymajcie mocno.
-
Mazak jedzie ze mna pojutrze do Polski. Jestem bardzo zaniepokojona tymi jego plecami. Guz zmienil ksztalt, i jest gorący, duzo cieplejszy niz reszta ciala. Zrobila sie na nim jakby gulka, poza tym stal sie bardzo twardy i napiety. Mazak kuleje i lekko powloczy tylna noga, druga tez tak jakos dziwnie stawia. Od poczatku pisalam ze cos ma nie tak, nogi tylne stawia przy chodzeniu bardzo blisko siebie, prawie jedna za druga, i w krzyzu ma taki garb. Nie wiem, nie chce nawet MYSLEC co to jest, ale tu sama diagnoza bedzie pewnie kosztowala z dwiescie euro. Zabieram go na rtg do Polski.... Trzymajcie kciuki, prosze, zeby to sie dalo wyleczyc....:-( :-( :-(
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Bosz, siostrzyczka Mazaczka.....:placz: -
ciesze sie! I ucalowania od Mazaczka! Psa idealnego... dzis spacerujac rozmyslalam nad tym. Mazak naprawde... nie ma wad. (No, baki uznaje za hehm, urok osobisty). Jest spokojny, mily, ladnie chodzi na smyczy, nie brudzi w domu, nie halasuje, przytula sie, duzo spi i nie placze sie pod nogami, daje wszytko z soba robic, dzieci toleruje calkowicie, inne psy w zasadzie tez, poprostu niesamowite! Moze jedno co w nim mnie smuci -brak wylewnosci, przywyklam do bobtailowego ladowania sie na kolana, ziania nad uchem, sapania w nogawke... Mazak jest BARDZO STATECZNY. :razz: Nie wiem, nie rozumiem, jak taki pies mogl tyle siedziec w schronie. Paranoja zupelna. Jest taki kochany....ech....
-
Moga byc Katowice lub Krakow. Prosze , niech sie ktos zlituje nad ta biedula....
-
Pies przy ruchliwej ulicy pilnie potrzebuje pomocy, Wrocław!!
Dorothy replied to ana's topic in Już w nowym domu
czekamy..... -
Acha czy ja juz pisalam ze MAZAK OKROPNIE PIERDZI.... TAKIE BAKI PUSZCZA ZE....:oops: uuuufff a ze spi stale pod moimi nogami, tuz obok komputera, tu ma legowisko, to hmmm, baaaaardzo umila mi pobyt na dogo. Oprocz barwnych opisow mam tez malownicze zapachy:angryy: no nic, kto kocha ten ze nic nie czuje... :loveu: tak w tajemnicy Wam sie chcialam cichutko pozalic, jakby co. No bo komu....??
-
Santa siedem nieszczesc. Szkoda mowic. Ten jej koles z boksu strasznie chudy, na litosc boska jedna trzecia psa.... No i ta nowa fatalnie ta lapa, nie mogli jakiegos opatrunku zrobic albo co?? Takie rzeczy sa dla mnie nie do pojecia.:angryy:
-
Tuxman nadal w Polsce, zdjec nie wstawie bo pozabieral technologie. Mazak no coz, zgodnie z typologia charakterologiczna, cudow sie po nim spodziewac nie ma co, jakichs szczegolnych czynow czy cos, chociaz dzis rozbawil mnie do lez. Mylam podloge, co bobtaile obserwowaly z oddali z legowiska. Za to Mazak z calkiem bliska, jak to ma w zwyczaju, prawie przyklejony do mojej nogi, przesuwal sie wraz ze mna....:lol: Jednak nadeszla taka chwila ze chcialam tez umyc podloge POD NIM. Wiec tego, delikatnie go szczotka... ani drgnal. No to zaczelam myc pod nim. Umylam mu podbrzuchem, przed nim, za nim.... nic. No wiec pchnelam mu zdecydowanie lape chcac zeby poszedl sobie jednak BO JA TU MYJE. No to on sie zastanowil popatrzyl na mnie ACHA TY TU MYJESZ i uprzejmie PODNIOSL LAPE do gory.....:D :D :D :mdrmed: