Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Bunia eksploruje kuchnie!! Hihi, wreszcie normalne psie zachowania..... [quote name='jayo']Dorotki rulezz!!:loveu: Wysylam troche pieniedzy na leczenie i na inne potrzeby - na pewno sie przyda. Dorothy - zadysponuj jesli bedzie trzeba jeszcze Agnieszce na transport. *A ja sie zaczynam zastanawiac ja Wy na to wszytsko znajdujecie czas... Chyba poszukam roboty wolnego strzelca, zeby w koncu moc Wam cos konkretniej pomoc.. jayo jestes kochana przepraszam ze nie odpisalam na posta zakrecona jestem, jutro sprawdze konto! I zapytam Agnieszke oczywiscie! kasa sie przyda, ech, wstyd mowic, w Niemczech jestem, wielki emigrant ze mnie, bezrobotna, na konie dorabiam gdzie moge, zeby mogly w boksach stac i owies zrec, a w domu pies na psie :-) Biedny tuxman juz czasem nie wyrabia ..... sam na to wszystko zarabia i psychicznie znosi to niezle, ja go podziwiam. Zamiast tu oszczedzac i sie bogacic to my z ledwoscia do pierwszego, bo wciaz wspomagamy jakas biede....:lol: Ale jakos - no, pieniadze nie wszystko, jak widac, musze miec dom pelen zwierzakow, usmiechniete dziecko zycie pelne wrazen i wtedy zyje. Czasem sie owszem zalamuje jak mi przyjdzie podsumowanie ile gdzie zalegam, ale coz, to tylko cyferki :lol: dlatego do Polski chce wrocic, tam sie zdecydowanie MNIEJ WYDAJE PIENIEDZY , na ratowanie zwierzakow zwlaszcza. :evil_lol:
  2. spoko, wlasnie znow kangurowalam Bunie, biore ja na rece, klade na piersi i tule, a ona sobie tak lezy, i tak sbie siedzimy az jej sie znudzi. Mysle ze jej to dobrze robi, cieplo ciala i cieplo duszy ktore dostaje naraz :loveu: teraz spi na kanapie, a przy kanapie Bert tuz obok, smok w porownaniu z nia, sto siedem razy wiekszy :cool3:
  3. gratulacje ze Bordie juz u Was! :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Bardzo sie ciesze, a ona wyglada naprawde na bardzo szczesliwa! Jak dobrze ze sa takie szczesliwe zakonczenia....
  4. jeszcze mi powiedz co zrobic z Bertem, on jest facet ze tak powiem, z wszystkimi zaletami :roll: Wiec Hosce chyba majtki albo co, procz tego spraju... jak Sunia miala cieczke pierwsza (tez ja wydobywalismy z tamtego swiata prawie, nie bylo mowy o sterylce PRZED) to drzwi musielismy wymieniac prawie, malowac, podlogi byly pod drzwiami podrapane... to co one wyprawialy zeby sie do siebie dostac to historia. A ja nie mialam pojecia ze sa takie preparaty :shake:
  5. Heh no Agnieszka moge Cie tylko pocieszyc ze klamstwo w szczytnym celu to nie grzech. :roll: Bunia miewa sie dobrze, eksploruje chalupe, albo spi na swoim beciku. Poslanko ma z owczego błamu, plus kawalek misia sztucznego, plus becik dziecinny z miekkiej frotki. Zawsze sobie to jakos scieli, zwija w kulke, i kladzie pod glowka, albo ja przykrywam tym i slodko spi. Budke w ktorej chowala sie w pierwszy dzien kompletnie ignoruje ;) A dzis mi zginela i zdenerwowana jej poszukiwalam, az znalazlam w moim lozku pod narzutka wtulona w moja poduszke, spiaca w najlepsze :roll: Teraz lezy z Hosia na jedym poslaniu, a Hoska nie ma nic przeciwko. Ale dom juz zwiedzila, mieszkanie znaczy, wie co gdzie jest, trafila do wody, do miseczki z chrupkami, bo jedzenie normalnie jej pod nosek stawiam :loveu: spaceruje powolutku ale coraz smielej. Tuxman zrobil zdjecia slodko spiacej Buni, poprosze go zeby wstawil, same zobaczycie :-) usciski dla wszystkich przejetych losem maluszki D
  6. Camara na Boga skad Ty masz takie cuda???? :roll: :roll: :loveu: :loveu: Hosia okazuje sie kobietolubna, i mezczyznonieufna. Ja moge z nia wszystko, plus na spacerze nogi nie odstepuje. Okazalo sie jednak, ze tuxmana traktuje z cichutka rezerwa, a na spacer.... tylko do transformatora przed dom :lol: tam siku koopka i do domu. Na wszelkie proby wyprowadzenia jej na dalszy spacer przez tuxmana Hosia zareagowala zdecydowanym oporem i wrecz rzuceniem sie z zebami na smycz ciagnaca ja za szelki.:evil_lol: W domu natychmiast przybiegla sprawdzic czy jestem.:loveu: Ten chlorofilowy bylby super, Zofia. Popytam, nie wiedzialam ze jest takie cos. Oczywiscie ze lepiej cieczka z dwojga (nie, z trojga?? ) zlego... a sterylke zrobimy na wiosne. Hehe Bert sie tak boi Hosi (a wiekszy od niej:evil_lol: ) ze bal sie przejsc OBOK jej legowiska (miedzy legowiskiem a tapczanem) zeby dostac sie do mnie przy kompie. Usiadl i poplakiwal biedaczek... A Buni kupilam taka budke z gabeczki, i pierwszy dzien nie wylazila ze srodka. Potem juz wiecej wylazila i spala na kanapie, a tu u mnie w domu kompletnie ignoruje budke. Lezy sobie najczesciej na swoim poslanku z błamu owczego, nakryta becikiem dla niemowlat mieciutkim ktory jej kupilam (hehe, zamiast dzidziusia drugiego to beciki psu kupuje, juz mnie zupelnie potrzaskalo, pomysla niektorzy?) A dzis jak wrocilam ze spaceru z duzymi Buni nie ma. :Latam, szukam, wlos rozwiany, Bunia zniknela. W koncu wzrok moj padl na lozko malzenskie, a Bunia odkryla sobie narzute, i wtulila sie w moja poduszke :roll: Tak slodko, na wpol przykryta ta narzutka utulona w podusi, nie mialam sumienia jej ruszac.....;) D
  7. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: biedna Hosia wlasnie poszlam wywalilam na podloge w lazience gore brudnych ciuchow do segregowania, do prania. Hosia wplynela jak nimfa i osiadla na samym srodku szmat, po czym wylozyla sie unoszac nozke tylnia i ukazujac brzuszek. Co do malenkosci Hosi, Kinga, to tego, hem, dyskutowalabym......
  8. swan, a prawo jazdy na ferrari czy masz nawet nie pytam. :lol: wyczesz ja czym predzej i zsocjalizuj, zanim osiwiejesz. Trzymam kciuki zeby bylo super!!!!! :glaszcze: :calus: :calus: :calus:
  9. czyz rodzaj broni jest wazny??? :evil_lol: :evil_lol: Istotne aby skutecznie unieruchomic przeciwnika, a bobtail 45 kg powalajacy czlowieka na ziemie i zalizujacy z milosci trudny jest do pokonania....:loveu:
  10. Mazaczku zawsze bedziesz w moim sercu. ['][']['] Taki madry, kochany, spokojny. Bardzo Cie pokochalam i zawsze bede kochac, wierze ze Twoja psia dusza zaglada czasem do mnie...:-( Dziekuje Ci za wszystkie radosne chwile, i przepraszam, przepraszam ze nie umialam pomoc.... tak bardzo chcialam....:-( Lzy plyna na mysl o Tobie, i pewnie dlugo jeszcze beda plynac. Dziekuje Ci za Hosie i Bunie, dwie cudne duszyczki ktore poslales nam na pocieszenie i wypelnienie pustki po Tobie. Mam nadzieje ze biegasz radosny po wiecznie zielonych lakach, wygrzewasz sie na balkonie domu w Buczkowicach i jestes szczesliwy Tam, gdzie jestes... daleko od nas, a zarazem tak blisko....
  11. [quote name='kinga'] [B]Camara, [/B]a moze by ja tak jednak odebrać tuxmanom?:diabloti:[/quote] :mad: :mad: :mad: Tuxman wzmacniamy linie obrony, jakby co. Na pierwszy front wystawiamy bobtaile.:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  12. Czesc dziewczyny, przepraszam ze tak pozno pisze ale NIE WIEM CO SIE STALO FILM MI SIE URWAL WCZORAJ. Ze zmeczenia. Dotarlysmy szczesliwie, choc ostatni odcinek bardzo ostroznie. Tu jest pol metra sniegu, metrowe zaspy, tunele w chodnikach, psy kicaja w tych zaspach jak zajace i nie moga spokojnie koopki zrobic bo doopka w sniegu :evil_lol: Wiec Hosia to cudny zwierz.:loveu: :loveu: :loveu: Madry ze hej! Naprawde... juz po drodze nauczylam ja, ze do bagaznika SIE WCHODZI, nie ze ja ja bede wpychac. Starczylo 5 minut. I wskakiwala sama po kazdym postoju na sioosiu. Zobaczymy jak bedzie jutro. Poza tym porozstawiala po katach Bertusia, az futro latalo, jak pierze. Jest zazdrosna!! Ja jestem jej pani i zaden bialy kudlaty nie bedzie sie przytulal:evil_lol: co to to nie. Sunia nawiala od razu Bert probowal walczyc, ale z taka rozszalala harpia walka jest nierowna, wkroczylam i zrobilam porzadek zanim mi Bertus wystawowego futra nie stracil :lol: :lol: :lol: A jak ona pieknie marszczy nos jak jest zla Jezu mowie Wam nic tylko chwycic i calowac ;) Ponadto w nocy ukradla jedzenie ktore od niepamietnych czasow stoi tam gdzie stoi i bobki go nie ruszaja, a Hosia poszla i wyzarla (sucha karma). Potem o malo nie swisnela mi sniadania co mnie eeech naklonilo do gniewu, a Hosie do czolgania sie w pokorze.:evil_lol: Teraz sobie spi slodko. Spacery odbywa przyklejona do nogi, smycz moglaby nie istniec, Hosia nie odkleja sie od mojej lydki i nie odrywa ode mnie oka. Nawet jak na drugim koncu smyczy jest tuxman. Biedny tuxman bedzie musial popracowac nad Hoska i jej miloscia...:lol: ale jak znam zycie uda sie..:evil_lol: Co do spraw waznych - wet nie stwierdzil niczego. :angryy: Znaczy tak - skoro wyjezdzalam, za malo czasu bylo... na sterylke, na cokolwiek. Tu sterylka to 350 euro i niestety mnie nie stac. Ale wet nie twierdzi, ze ona w ciazy. Cycuchy sa powiekszone jakby od poprzedniej ciazy, ktora miala miejsce niedawno, prawdopodobnie przy ostatniej cieczce. Jest w nich jakby ropka, wycisnela po kroplece. Srom powiekszony nieco. Ten sluz taki galaretkowaty. Wczoraj jakby z czerwonymi nitkami, dzis przezroczysty. Gubi go jakby, takie dwie kupeczki , wczoraj jedna dzis druga, wielkosci lyzeczki od herbaty. Dostala antybiotyk, na wszelki wypadek. I pozostaje czekac. Kinga twierdzi ze od konca grudnia w schronie Hossa nie miala cieczki i raczej nie miala kontaktu z psami. Gdyby ciaza byla starsza byloby chyba juz czuc, Zofia? NIe wiem, nic wiecej nie moge zrobic, finansowo te 350 euro to jest za duzo, nie dam rady sterylki....:-( Mam nadzieje ze to NIC. bo mam juz ech wrazen pod dostatkiem. Na wypadek cieczki kupie majtki i uzbroje sie w cierpliwosc i sile psychiczna:shake: . Sterylka w Polsce nastepnym razem. Poza tym nadal sraczka mimo zastrzyku, ale mamy tabletki na 10 dni, wiec mysle ze opanujemy sytuacje. Co wiecej... Hoska jest Boska, nie ma dwoch zdan, przyklejona, patrzy TAKIM WZROKIEM, ze juz pare osob po drodze sie zakochalo, nie liczac Was, drogie czytelniczki:evil_lol: jest sliczna, taka... eeeech. No. I lazi za mna jak cien. Po domu, na polu... zaglada w oczy, i ma zapytanie - ale kochasz mnie, kochasz???? pewnie ze kocham... Z Bunia dogaduja sie doskonale, Bunia jest niekonfliktowa i tylko dzis pogonila Hosie z legowiska.:evil_lol: Ale tylko na chwile, chciala sprawdzic jak sie spi. Hosia uprzejmie zlazla.:-o Teraz znow spi obok, Bunia na swoim, moje piesy pozostale jak zwykle tam gdzie zawsze, i jest fajnie. Troche smierdzi psami ale co tam, jak ktos nie lubi niech nie przychodzi:lol: Zwlaszcza jak mokre wrocily ze sniegu to uuuuch, hmmm. W Buczkowicach w ogrodzie bedzie super i metraz tez duzo wiekszy, wiec sie nie przejmuje.:eviltong: Usciski dla wszystkich ciotek, Kinga naprawde jestesmy wdzieczni za organizacje i pomoc, wszystkie dziewczyny pomocne w transporcie - uklony i podziekowania, i dziekuje mojemu Mazaczkowi, ktory przyprowadzil mi te sloneczka. Mazaczku - zawsze bede Cie kochac. D
  13. wiecie co, chyba sie zalamie, takiego posta wystosowalam i mi zniknal. Nienawidze komputerow....WRRRRRRRRRRRRRRR Bunia ma sie dobrze, spi, eksploruje, znowu spi, przegonila nawet Hoske z duzego legowiska na chwile :lol: Podroz na poczatku byla nerwowa, ale potem Jula tulila Bunie i spaly razem juz do konca przytulone. Wszystko poszlo dobrze. Bunia jest kochana, na spacerkach siku i koopka, w domu nic. Woli spac blisko nas, choc u mojej may wybrala kanape w salonie. Tu kanape opuscila i poszla w nocy prosic tuxmana o pieszczoty a on zwisal z lozka i ja glaskal, co przyprawilo mnie o :crazyeye: , bo on spioch jest straszny i normalnie to bomba by go nie obudzila. Bunia jest dzis stale kangurowana :loveu: , co oznacza czeste tulenie i trzymanie na kolanach, dla mnie nowosc bo moje pieski na kolanach mi sie jak dotad nie miescily (Bertus 45 kg Sunia 28 8)) duzo zwiedza, poznaje mieszkanie, spi mniej niz przedtem, musiala byc bardzo bardzo wyczerpana, jak ja Aga przywiozla. Robi sie pewniejsza siebie, nie drzy, powarkuje na psy ktore sa bardzo zaciekawione coz to za malenstwo, potrafi je skutecznie przegonic :lol: W sumie wszystkie psy doskonale sie zgodzily i Bunia znalazla wsrod nich miejsce dla siebie. Wczoraj bylysmy u weta... Bunia jest wyglodzona, wyziebiona, zacma na oczach nie jest starcza, bo Bunia ma jakies 9-10 lat i to nie jest wiek w ktorym zacma to normalka. Pani wet podejrzewa jakies fizjologiczne przyczyny. Cukrzyca albo cos... jednak narazie trudno zbadac. Bunia nie pije duzo, wiec cukrzycy bym nie podejrzewala. Dostalam od dziewczyn na pm info o lekach na oczy oraz ogolnie wzmacniajacych, za co bardzo dziekuje, juz pozamawialam i bede stosowac, zobaczymy. Ponoc zdarzylo sie ze pies po nich odzyskal czesciowo wzrok. Moze sie uda, zwlaszcza ze to nie kwestia starosci... Poza tym ... Bunia... ma guzek na cycuszku. Wielkosci duzego grochu. Sama macalam, pani mi pokazala gdzie.Bunia jest tak oslabiona ze zadne operacje teraz nie wchodza w gre. Ustalilysmy, ze za miesiac okolo przyjedziemy, zrobimy bad. krwi pod katem ewentualnej narkozy i stanu ogolnego organizmu, rtg czy nie ma przerzutow i guzkow na innych sutkach, i zadecydujemy w sprawie operacji. Zatrzeslo mna ze strachu, ostatnio operacje.. tragicznie mi sie kojarza:-( . Ale sprobowac trzeba bedzie. Jesli sie uda i wszystko bedzie ok, Bunia moze jeszcze dlugo i szczesliwie pozyc. Agnieszko gdyby nie Ty Bunia nie wiem, czy by zyla. To TY ja znalazlas, zabralas, i znalazlas mnie. Uratowalas jej zycie. Usciski. D ps dzieki za super zdjecia. tez bedziemy wklejac, ale to juz tuxman...:loveu:
  14. Jezu swan. Wiesz co ja cierpliwa jestem ale chyba bym ja udusila, zafundowac Ci TAKA WYCIECZKE.:mad: :mad: :mad: Czarna malpa. trzymaj sie...... usciski!!! Nie daj sie juz !!
  15. Acha dziewczyny powiedzcie mi co tam jest w boksach na ziemi w tym schronie??? Ostry beton?? Papier scierny??? Ona ma poduszki lap zeszlifowane na gladko, az ja bola. Tak samo pazury i siersc na lapach miedzy poduszkami. Jakby biegala po droniutkim papierze sciernym. Te lapy ja bola!! Ma tak cienka skore na poduchach i tak delikatna,gladka, nie daje sobie dotykac.
  16. poza tym wydaje mi sie ze w 30 dniu ciazy bylby juz wyczuwalny brzuszek, a ona jest chuda jak szczapa i brzuch ma plaski jak deska. Jestem dobrej mysli nie martwcie sie. W przypadku cieczki hmm przezyjemy, i tak juz nic nie mozna zrobic, nawet jesli. No to po co sie martwic?? Przeciez jej nie zostawie. Jakos sobie poradzimy .
  17. stres - napewno. Ona jest malenka, wycierpiala wiele bolu, ledwo sie porusza, nie moze uciekac, i w dodatku jest kompletnie niewidoma wiec kazdy dotyk i dzwiek ja przeraza! ALE - na dworze tak, w domu nie! TU nie trzesie sie, ani razu. Ja sadze ze to chlod i strach.
  18. hihi, poradzimy sobie. :cool3: [SIZE=5]Nie takie bryły przed nami były[/SIZE] :evil_lol:
  19. A moze ktos tu uwaza ze jak Hoska w ciazy albo z cieczka to ja za drzwi wystawie?? No to kto tak uwaza, zglaszac sie. :mad: :mad: :mad: porozmawiamy sobie na osobnosci a tuxman jak znam zycie sie dolozy. Znaczy temu komus, konkretnie, dolozy. :diabloti:
  20. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ze niby dlaczego.....???
  21. a poza tym to [SIZE=5][B]:loveu: HOSKA JEST BOSKA :loveu: [/B][/SIZE] wiecie jak ona na mnie patrzy??? PIEKNYMI TYGRYSIMI OCZAMI pelnymi milosci. Eeeeech, przepadlam. :roll:
  22. nie ma mowy :mad: to mu obiecalam.... cos poradzimy. A jak sie wykrywa ciaze u suki?? Oby nic nie bylo, tak w ogole to wiecie, narazie jakby mam dosc wrazen...
  23. Dzieki!! Jak wrocimy zrobie jej zdjecia, zobaczycie jaka jest malenka. Taki wiekszy york, na serio! :razz: W kazdym razie jamnik przy niej to jest sporo wiekszy i dluzszy. Ja mozna nosic pod kurtka!! Tak ja nioslam do domu:lol: D
  24. A jak zachowywala sie Hossa wobec Liptona? Nie doczytalam..
×
×
  • Create New...