-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
hiehiehie alez oczywiscie przenosnia :cool3: :cool3: :cool3: to juz mu nie mow ze nie byla bo przestanie o Hosce sluchac....:razz: Kathleen niestety moj malzowinek jak wiekszosc facetow,trzeba duuuuzio chwalic, i nie widze zagrozenia zeby to kiedykolwiek bylo "za duzo". natomiast taki "niedochwalony" malzowinek jest strasznie upierdliwy.:diabloti: Zebyscie sobie nie myslaly ze on sciemnia, to ja tylko napomkne ze dzien rozpoczyna od sprawdzenia "co tam dziewczyny napisaly" :cool3: jak napisaly obmysla nastepny odcinek. Jak nie napisaly obraza sie na caly swiat i przelacza forum na historykow. :evil_lol: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
zachodzi taka obawa :placz: a co do Hoski to tuxman jest zazdrosny bo Hoska bardziej kocha mnie :eviltong: :eviltong: :eviltong: -
calkiem mozliwe, zagladalam przelotnie, chetnie cos tam napisze tylko narazie a/ brak weny i checi do czegokolwiek, b/ ksiazka w tlumaczeniu jakos dziwnie sie wydluza a termin jeszcze dziwniej nadciaga siedmiomilowymi krokami c/ Bunia... NO WLASNIE. A Bunia ma cieczke i podrywa Berta. Katastrofa. Chodzi (pewnie dlatego)i posikuje co 20 min po domu. A Sunia uznaje to za zagrozenie jej terenu chyba i chodzi za nia i tez posikuje. wiec mam dwa wyjscia: albo::drinking: :drinking: :drinking: albo::flaming: :flaming: :flaming:
-
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
Dorothy replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
Jaki to jest madry pies ktory bardzo szybko sie uczy. To niesamowite! I bardzo bardzo podoba mi sie, ze jest zupelnym zaprzeczeniem tego, co ludzie opowiadaja jak sie tlumacza ze nie chca psa ze schroniska. "Bo on ma nawyki schroniskowe i bedzie nie do zmieinenia)" gucio prawda co widac po Darmie. Po 7 latach.... swoj dom. SWOJ DOM! I jak widac calkowicie na niego zasluzyla, wspaniala psica! Poczochrac ja tam ode mnie prosze.... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Kinga trzymaj sie babo, to strasznie trudny kawalek chleba, co ja gadam, jakiego chleba, sama za to placisz, wiec kawalek zycia, jaki sobie wybralas i bardzo Cie podziwiam. Posylam resztki mojej energii ktora mi zostala. sciskam. ps. Pomysl, ze gdyby nie Ty, Hoska calowana co dzien w noska siedziala by tam tez, w takiej budzie..... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
o swan, znaczy Tobie ta lampa byla pisana. Mnie nie pomagala.... ryczalam mimo lampy....:-( nadwrazliwcy maja przerabane.....:shake: a jak zima - to ja juz w ogole - do gawry spac z przerwami na poplakiwanie.. -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
o, to dokladnie taki sam jak moj.....:glaszcze: -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Dorothy miala dola gigant i malo nie utonela w lzach placzac przez trzy dni. Hosia za to zlizywala te lzy z twarzy, i powiem Wam.... kocham ja jak nie wiem co. Niestety Hosie wczoraj kopnal Baziowy, i to skubany bez ostrzezenia, na szczescie to byl kop ostrzegawszy tzn nic jej nie zrobil, ale ona biedula nie rozumiala o co chodzi, tak mu zaufala....:-( Ale z drugiej strony moze nie bedzie juz podchodzic tak blisko.... nie wiem jak jej wytlumaczyc ze konie to nie mile pieski....:-( A poza tym - cos sie wiosennego zaczyna dziac z sukami, Bert chodzi i jest niespokojny... biedaczek... nie wiem czy to nie zasluga Buni, ale dzis wieczor opiszemy co Bunia wyprawia, to padniecie... Natomiast Hosia kocha mnie bezgranicznie z wzajemnoscia:loveu: Moje czarne sloneczko. Wieczorem postaram sie o zdjecia. usciski dla ciotek. D -
a czasem to jest najwazniejsze , dziewczyny, pomoc godnie odejsc, w milosci, bez bolu, bez strachu... nie ma co rozpaczac, byc moze jego stan byl taki, ze dalsze zycie byloby tylko cierpieniem... Ja uwazam, ze w jego stanie spotkalo go to, co najlepsze, czeog nawet wielu ludzi nie doswiadcza, odchodzac gdzies w szpitalach za parawanem, bez bliskich, gdy nikt nie potrzyma za reke, wsrod zimnej obojetnosci lekarzy, anonimowo.... Kiedys rozmawialam z wolontariuszami z hospicjum, i zrozumialam, jak wielkim darem jest byc z kims, gdy odchodzi, i pomoc, byc z nim i pomoc przejsc na druga strone.... Cezar dostal to od Was, jestescie wspaniale, jego psia duszyczka napewno bedzie przy Was. Dziekuje w jego imieniu.
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
Dorothy replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
czy wiadomo na pewno co do ew. przerzutow u Misi? Czy robiono jej rtg? -
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
Dorothy replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaja1879 uwazam ze zachowaliscie sie bardzo niepowaznie. Ten pies napewno przezywa bardzo odtracenie, nie pomysleliscie o tym? Uwazam ze nie powinniscie brac ZADNEGO psa, jesli po jednym dniu nie dajecie psu szansy, bojac sie o swoje koty. Kot i pies zawsze beda sie czubic, nawet jak sie lubia, i czesto koty same prowokuja najspokojniejsze nawet psy. jesli Was to przerasta przestancie myslec o adopcji psa bo skrzywdzicie nastepna istote, i nastepna, bo nikt nie zareczy ze inny pies nie zachowa sie tak samo. Nie dojrzeliscie do tego, zeby miec psa. Tak uwazam. Wsciekla jestm, biedna suczka, nie wiem ile jej zostalo, ale zasluguje na to, by choc te ostatnie chwile spedzic w cieple. Jesli bedzie zyla, operacja sie powiedzie - ma szanse na dom, i zaznanie ciepla. Jesli nie - hotel, tak? Hotel... jak hospicjum....:shake: :-( :-( :-( -
nie tylko Krakowa... nawet w Niemczech sa kciuki za Baronka....;)
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
:o :o :o no ja nie moge :roflt: :lol!: :lol!: :lol!: ale jazda!! :cunao: :cunao: :cunao: lece kupic czerwone szelki... -
oj tak... czasem bez tej dogoterapii byloby bardzo zle, naprawde... :shake: i popatrz swan, dla mnie terapetuta byla mala chora stara niewidoma psina dla Ciebie mala dzikuska bojaca sie wzystkiego i pomoglo!
-
LUSIA-INKA - w nowym domu :)) nowe zdjęcia str.40
Dorothy replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
podalabym jakis preparat mineralny na to lizanie wszystkiego. :-) -
LUSIA-INKA - w nowym domu :)) nowe zdjęcia str.40
Dorothy replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
podalabym jakis preparat mineralny na to lizanie wszystkiego. :-) -
Dziekujemy!!! Wymiziamy nie ma sprawy!! Buni miziania nigdy dosc... Wczoraj mialam kiepski dzien chandrowy i wyladowalam w lozku poplakujac, trzy godziny lezalysmy sobie z Bunia przytulone, ona wyciagala lapki przeciagala sie co jakis czas i tak pomrukiwala to swoje: aerrrmmmm albo mmrerrrrmmmurrrm ;) ze juz potem wszystko mi przeszlo. Ona dziala na mnie terapeutycznie.
-
dziekuje Wam, no tak, charakterek tez po mamusi ma....:loveu:
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
ja jej nie czyscilam ze...z ztego, z znoju, tylko z blota!!!!!:placz: :placz: to byl konik panierowany!! Po znojnym dniu spedzonym wesolo brykajac na lace przypominajacej bagienko.... -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
hihihihieee chyba padne no jak nie wstapi w niego ta wena to ja nie wiem :-) Hossa wspaniala psa!!!! Po stajni biega luzem, malo tego, dzis , kiedy czyscilam Baziego, (ten ciemnogniady ktorego tak sie bala) wlazla mu miedzy nogi i usilowala tam siedziec jak w bezpiecznej kryjowce :evil_lol: Ja zamarlam, bo baziowy psow nie kocha, Baziowy zdebial i niepewnie podniosl tylna noge, ale zaraz postawil, na szczescie, a ja padlam na cztery zeby wydobywac Hoske spod konia, a ona kompletnie nie rozumiala co ja wyprawiam, wylezc nie chciala, przeciez tam tak fajnie, i BEZPIECZNIE w ramionach takiego wielkiego stfora jak kon:evil_lol: Jezdzic przy Hosce nie moge. Bobtaile grzecznie czekaja przy wejsciu na plac, za to Hoska biegnie za koniem tuz za jego tylnymi nogami albo obok!!! No przerazajace, jej sie nie da wytlumaczyc!!! Tuxman stal i wooolal i nic!!! Musialam podjechac do wyjscia, Hoska ze mna i koniem oczywiscie, i niestety zostala przypieta :-( Poza tym Hoska biega luzem po zabudowaniach i otoczeniu stajennym, ale zawolana natychmiast skads sie wylania, kochana jest morda!!!! Nadal chodzi kolo nogi pieknie, i robi siad. Z lapa kiepsko:evil_lol: nie daje. No i spi obok mnie pod lozkiem, wykolegowala Berta z jego stalego miejsca. Czasem Bertus poplakuje wiec wyprowadzam Hoske, a Berta wprowadzam na miejsce kolo mojego spania. Ale dzis w nocy spaly obok siebie rowniutko, najpierw Bert blizej mojej glowy a Hoska - nog, a potem odwrotnie.Jakos sie dogaduja. Poza tym Hoss.... nie lubi psich przysmakow :crazyeye: rozne jej dawalismy, ciasteczka, chrupeczki, kielbaski suszone jakies psie, a ona LASKAWIE TO ZJADA, kielbaski jeszcze jako taki, ale reszta??? Wypadywuje jej z pyska dyskretnie....:evil_lol: Nauka staje sie, hehm, trudniejsza przez to.... lub tez powiedzmy drozsza.... tuxman przemknal do lazienki ale zdazylam przekazac mu Wasze modly do Weny.... :evil_lol: usciski od Hoss i nas dla cioteczek:loveu: -
:evil_lol: hihi przekaze
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
tuxmanowi skonczyla sie chwilowo wena i odmawia wstawiania zdjec bez odpowiedniej historyjki :placz: