-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
cioteczka moja ukochana znow miala atak padaczki....:-( bardzo dlugi, ponad 30 minut, i jakby fazami, myslalam ze juz koniec, a ona znowu tracila przytomnosc... panicznie balam sie tylko ze to male serduszko nie wytrzyma...:-(
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czarodziejko, codziennie sie o ten cud modle. Codziennie bardziej kocham Filipa. Tak bardzo staram sie dawac mu tyle sil ile zdolam. Wierze ze czlowiek moze sila swoich uczuc dokonac wiecej niz lekami, dlatego nie trace nadzieji na to, ze Filipek bedzie ze mna dlugo i o wlasnych silach. Ja ich dzis troche mam malo....:-( Moja malutka Bunia staruszka miala kolejny atak padaczki, i to taki... no trzy pod rzad, razem z 35 min., myslalam ze zejde patrzac na nia...:-( trzymalam ja na rekach siedzac pod schodami gdzie ja znalazlam, podczas gdy nia trzeslo, a Filip przyszedl, polozyl przy moich nogach i patrzyl smutno jakby rozumial.... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
narazie jest tak sobie, hmmm...:shake: znaczy chodzimy ale bez entuzjazmu, oraz sie czasem wywalamy doopka na bok. Hol mam wylozony zwyklym gumolitem, sliskie jak cholera, zawsze sie tam Filip wywala w drodze na dwor :-( Potem jest beton i schodki na dól - pomagamy schodzic ale czasem sie Filip rozpedzi ze SAM SAM i zbieram go pod schodkami. Niestety u mnie nie ma komfortowych warunkow do chodzenia, wądoły błoto a podjazd wysypany tłuczniem. Dlatego tez spacerki odbywamy niedlugie na łakę obok, też pełną wądołów i nieskoszonej zeszłorocznej trawy. Taka trawa bardzo utrudnia chodzenie. Wczoraj Filip dostał jednak bombowe zastrzyki wiec MUSI zaczac chodzic łatwiej. Poza tym nadal wilgotno, chlodno, obrzydliwie, z nieba leci kapusniaczek, wiatr wieje, jednym slowem - BRRRRRR:p No i co by sie nie dzialo- dopieszczamy w domu:roll: -
romenka wszystko poplątałas;) bo: bonahren jest czeski bonahren jest najtanszy wszystkie inne odpowiedniki ( w tym ten zarejestrowany w Polsce) sa drozsze wszystkie one maja taki sam sklad. :-) D ps. schronisko powinno sie cieszyc ze leczysz psa. Nie bardzo rozumiem czemu maja miec cos naprzeciw??...:shake:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziekujemy za odwiedziny :-) i za pamiec, wbrew pozorom jest ogromnie wazna, dodaje MNIE sil, abym ja ich mogla uzyczac Filipowi ;) Dzis byl ostatni zastrzyk bonahrenu i zastrzyki przeciwbolowe. Jutro napewno bedzie lepiej D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ale skad, ma napewno powyzej 10 lat. Nie wiem skad sie w warszawie biora tacy specjalisci od okreslania wieku psow :p ale Filip jest grubo starszy. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie wiem ktora lapa Filipa bedzie dzis kluta, to juz 6 zastrzyk. Niestety chodzimy gorzej :-( a nawet sie wywracamy i bezradnie lezymy doopka na mokrej trawie :-( czekajac az pani podniesie. I jakies takie... smutne spojrzenie i zatroskane brewki. Obawiam sie, ze z bolu... Od kilku dni dajemy tylko rimadyl przeciwbolowo, i obawiam sie ze to za malo... Ale dzis wizyta u weta, ostatni bonahren z tej dawki i poproosze o jakis zastrzyk, nie ma sensu zeby Filip cierpial, nie moge na to patrzec. Poza tym pogoda obrzydliwa, od tego wiatru i zimna tez jestem cala polamana....:shake: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
potwierdzam. Ale co do 3 cm nie potwierdzam, widzieliscie na zdjeciach jak Filip ma szpetnie wygolone obie lapy... to dlatego ze robia sie zrosty i trudno podawac w to samo miejsce.. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Peter to prosze zalatw jakbys mogl.... bardzo prosze. Filip jutro dostanie ostatni zastrzyk, a za dwa tygodnie chcialabym mu dac juz z nowej ampulki. Bardzo prosimy. No i wsparcie finansowe....:oops:... wstyd prosic, jakis grosik tez sie przyda. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
intravenous znaczy do wewnatrz zyly :evil_lol: intra - wewnatrz venous - zyla z biologiem rozmawiacie :cool3: Filipek ma sie nie najgorzej,m powiedzialabym jest constans co mnie ogromnie cieszy bo balam sie ze bedzie sie pogarszac wraz z zanikiem sterydu we krwi. Pogorszylo sie stanelo. Boze daj zeby choc tak zostalo. Jutro nastepny zastrzyk. Chcialabym Filipowi zamowic nastepne dwie ampulki ale skoro Peterowy bonahren niedobry to moze Benia...??? Albo Peter zgwalci swojego weta i aptekarke o wydanie wlasciwego.... aaa. zapomnialam dodac. Filip to straszny LASUCH :roll: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie ten sam. Od poczatku dyskutowalam z Peterem ze ja mam inny, ampulki nie po 3 ale po 6 ml. I ta ulotka ktora mi poslal wcale nie pasuje opisem do mojego (czyli sposobem pakowania i sprzedazy). Moj ten od andzi69 napewno jest dozylny. A ona ma od Beni...? Nie, no, moj wet jest bardzo ten tego, dokladny i skrupulatny, nie podalby nie sprawdziwszy gdzie ma podac ;) -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to jest dozylny, i on dostaje dozylnie. Sprawdzalismy z wetem ze to dozylny pisze tam na nim, nie pamietam juz co, bo ampulki sa w lecznicy. -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Staram sie jak moge to robic. Litosci mu nie okazuje, bo jej nie odczuwam, raczej żal. Żal ze nie jest w pelni sprawny. Reszta uczuc jest jak najbardziej pozytywna, pomagam mu gdy tej pomocy potrzebuje, nosze, podtrzymuje, ale bez jakiegos dziamdziania i poplakiwania "biedny Filipek", tego jakos nie mam w naturze, chyba mnie tego konie nauczyly, litosc jak mowisz nie wystepuje w swiecie zwierzat, slaby osobnik zostaje zepchniety na koniec drabiny spolecznej, konie robia dokladnie to samo. Jednak ja jestem czlowiek u mnie Filip jest gdzies na wierzcholku drabiny :razz: ale nie z litosci, raczej dlatego ze jest kochanym zwierzakiem. Nie przysparza klopotow, jak Hoska, nie ma fixum dyrdum, jak Sunia, jest po prostu szczerym prostolinijnym madrym psem i to jest nieslychanie pociagające. :roll: -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:oops: przepraszam juz nie bede ciesze sie ze jestescie z nami bardzo -
beda jeszcze jakies zdjecia? No i jakies info jak on sie teraz zachowuje, czy dalej biedak tkwi w pudelku?? d
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiem, Martynko....:-( ja tez studiuje gdzie sie da informacje o chorobie, najczesciej odbierają mi nadzieję. Ale staram sie mimo to dawac mu to, co jeszcze moge mu dac. I pomagac farmaceutycznie na tyle, by czerpal radosc z zycia a nie ból. Bede to robic póki starczy mi sil.... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:calus: dziekuje Wam dziewczyny... powiem Wam tylko, ze jak na poczatku mysl, ze jak Filip przestanie chodzic trzeba bedzie pomoc mu odejsc , byla jakas taka no, latwiejsza do pomyslenia, tak teraz rozpaczliwie sie przed ta mysla bronie. Rozmyslam juz nawet o wózeczku.... Ja nie bede umiala tak ot, zawiezc Filipa w razie czego kiedys tam w ta ostatnia podroz, boje sie, ze nie....:-( Jak narazie oddalam ta mysl ile sie da, bo jest tu jeszcze aspekt bólu, Filipowego bólu, i tego ze kiedys leki przestana dzialac....:-( Widzicie jakie mam czarne mysli. Ale poki co radzimy sobie, nie najlepiej Filipkowi idzie spacerowanie ale pomalutku idzie, i jakos jest. Postaram sie wziac go na maly spacerek i zrobic jakies zdjecia wtedy, same zobaczycie. Buzka dla ciotek (i wujkow) D -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no biedny. Zwlaszcza jak chce podbiec jak zwykle z entuzjazmem, a nogi odmawiaja posluszenstwa, dzis mi tak zjechal po schodach bokiem, popedzil do schodow i dawaj schodzic samemu, zanim dolecialam Filip lezal pod schodami bezradny. Zjechal bokiem. Dobrze ze to tylko 4 schody, zadne halo (tyle ze one sa wysokie i ogolnie duze. w sumie wyzsze od Filipa..) Ale i tak daje sobe rade. Jesli spacer jest krociutki i niezbyt energiczny, idzie sam. W domu natomiast dopieszczamy, glaskamy, tuliiiiiimy...... -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a juz sie martwilam ze zapomnieliscie.:-( U Filipa gorzej, klopoty z chodzeniem. Mam powazne obawy ze on chodzi tak dobrze jedynie dzieki sterydom....:-( bo bezposrednio po ich podaniu poprawia sie i pies biega omalze. Potem z dnia na dzien pogarsza sie.... w piatek pewnie znow bedziemy musieli je podac....:-( powiem szczerze jestem podłamana....:-(:-(:-( -
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
Dorothy replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Filip, nikt u Ciebie dzis nie byl...:-( niedolezni emeryci odchodza w zapomnienie.... ale ja i tak Cie kocham.