Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. dominowana ONka :-( smutne :-( i calkiem mlodziutka!
  2. Mam tu male komplikacje hmmm rodzinne:-( wiec byc moze psiakiem zaopiekuje sie Czarodziejka, moderator i osoba bardzo doswiadczona w opiece nad ONkami. Ma jednego na tymczasie, niedawno odeszla jej ONka Saba , rowniez tymczasowiczka, byla bardzo chora. Prosilam ja o to, psiak napewno nie zostanie bez DT. Jesli Czarodziejce jednak cos nie wypali (choc wstepnie sie zgodzila w rozmowie ze mna) to oczywiscie psiak przyjedzie do mnie. Czarodziejka powinna odezwac sie na watku, czekam na to. Ola z tego co rozmawialam z Ania (sloneczko 76) to jest to bardzo powazna i odpowiedzialna osoba gotowa pokryc wszelkie potrzebne koszty ratowania DONeczka, takze sienie martw. Poza tym MY tu jestesmy, wiec coz moze sie stac?
  3. W PNH bat (Carrotstick) sluzy na poczatku jako przedluzenie reki, takze do wskazywania jaka czesc ciala kon ma bardziej zaangazowac np podczas chodow bocznych bacikiem wskazuje sie na zad zeby kon go przesunal. Zgodnie z zasada PNH o stopniowaniu nacisku i 4 fazach mamy mniej wiecej co nastepuje przy proszeniu konia o rekakcje faza I - wskazujesz zad jesli kon nie zareagowal to: faza II - podnosisz Carrotstick jesli nadal nie zareagowal to faza III - machasz nim w kierunku konskiego zadu jesli nadal nic faza IV - linka zamocowana na koncu Carrotsticka dosiega zadu chodzi o to by po paru cwiczeniach kon zaczal reagowac na faze I Carrotstick nie ma wiec docelowo byc pomoca, docelowo to ma go NIE BYC wcale. Jest tylko pomoca w poczatku szkolenia i potem ma zniknac. Sluzy takze koniowi do wskazywania kierunku skretu gdy siedzi sie na nim i jezdzi calkiem bez oglowia i linki. Piaffy i inne elemety wyzszej szkoly nie sa puktem zainteresowania w szkoleniu PNH. Oczywiscie mozna do nich dojsc ale juz po zakonczeniu poziomu III PNH- poziom Finezja. Jest to zazwyczaj ktorys tam rok szkolenia. Na poziomie Finezji jezdzi sie juz na wedzidle ale na luznej wodzy w stylu raczej west, chodzi o minimalne stosowanie pomocy. Kon na tym etapie szkolenia naturalnego jest jednak szkolony w zaawansowanych elementach bez bata. Porozumienie ma juz byc tak dobre ze mowa ciala wystarczy by np uzyskac skracanie galopu az do galopu zebranego i piruetow, podobnie piaffu. Nie ma opcji mechanicznego skracania konia w ruchu za pomoca wodzy. Nie daje sie malpie brzytwy do reki... Slownych komend nie uzywa sie w PNH wlasciwie poza poziomem I a i tam nalezy je ograniczac. Ma to byc porozumienie za pomoca mowy ciala, konie jak sie przesuwaja na pastwisku to rzadko mowia "teee, posun no sie w lewo..." :cool3: daja raczej znac cialem. Mnie metody Montyego co do ladowania do przyczepy jakos nie przekonuja. Ja tam uwazam ze tu trzeba czasu i pozytywnych skojarzen. Na temat ladowania w PNH to chyba Parelli wydal nawet filmik, nie pamietam, napewno jest w mat szkoleniowych ktorychs. Nauka polega na metodzie nieskonczonych przyblizen, cierpliwie probujesz nagradzajac za kazdy krok w przod, czasem nauka trwa pare dni. Jak kon NIE WCHODZI BO NIE I JUZ jak piszesz, czasm zdarza sie ze trzeba uzyc troche nacisku a potem zwalniac go gdy kon zrobi choc krok w dobra strone. Jest to trudne i wymaga cierpliwosci, a calosc ma bazowac na nabieraniu zaufania. W metody "cudowne" w piec minut roznych czarodziejow ja nie wierze, choc ze mna konie ladnie wchodza nawet te trudne. ja uwazam ze grunt - calkowity spokoj cierpliwosc i konsekwencja zeby kon nie mial okazji przeniesc sie do drugiej, "nerwowej odruchowej i szalonej" polkuli mozgowej. Poza tym na kazdego konia trzeba troche innej energii... Ja tez mam takiego konia ktory mowi- MAM CIE W DUPUIE sama se wejdz. Mimo 5 lat cwiczen nadal slabo wchodzi, choc wie, ze jak TRZEBA, to trzeba i wtedy wejdzie. Cudow nie ma, jest praca :-D
  4. gdyby Jaaga wziela Bere, a Herspri ( hej, nie odpowiedzialyscie na jej pytanie) tego laciatego psiaka, to juz mamy dwa mniej!!!!:multi:
  5. Nie pytaj :angryy: maja mnie za kompletna wariatke....:shake: chyba juz nic nie jest w stanie zaszkodzic mojemu wizerunkowi
  6. koniecznie trzeba domy tymczasowe, i trzeba wszedzie oglaszac ten watek!!! Erka to chodzacy aniol, ta kobieta wszystko poswiciela dla psow!!! Trzeba jej pilnie pomoc!! Ja wiem jak to jest byc polamancem, ona sama nie da rady, MUSIMY POMOC!!!!!!!! andzia69 to jest 5 psow, a pozostale dwa te dzikie??
  7. ja ponawiam pytanie na ktore nie dostalam odpowiedzi. Nowotwor bywa bolesny. Jestescie pewne ze on nie cierpi? Nie ma objawow bolowych? Czy podawane mu sa leki przeciwbolowe , i w ogole jakie?
  8. sliczny :-( w schronie szybko zmarnieje i zbrzydnie...:-(
  9. barrrzo dopsz, wreszcie ucze sie prosic, korzystac z pomocy innych i zostalam zmuszona do porzucenia mojego wiecznego ZOSIA-SAMOSIA ;)
  10. obejrzyj Honze i podziel przez 10- tyle umiemy dzieki nauce z ziemi a potem z grzbietu. ;) jezdzimy na kantarku i jednej lince, ew. z ringiem wokol szyi, skaczemy tak przeszkodki, robimy ustepowania od lydki, cofanie, zwroty, wszystko tylko bez oglowia i raczej nie przy uzyciu stale przylozonych lydek, lecz za pomoca balansu ciala. Z ziemi kon reaguje na gesty i mowe mojego ciala, nie uzywam pomocy kontaktowych. Zapraszam go gestem, przychodzi,na gest cofa, ustepuje, robi chody boczne, okrazanie, przeskakuje wskazane przeszkody, zmienia kierunek, podaza za mna, z zachowaniem chodow wlacznie (chody synchroniczne, ja klusuje kon klusuje ja stop on stop) i takie tam rozne rzeczy wszystko BEZ UZYWANIA napiecia na lince, niektore rzeczy robimy bez liny, ale nie wszystko nam bez liny wychodzi, jednak moj kon potrzebuje wciaz symbolicznej wiezi. Nigdy jednak za linke nie ciagne, conajwyzej wskazuje kierunek. Okrazanie nie jest lonzowaniem, przy lonzowaniu caly czas uzywasz impulsu (bat) i kontaktu (lonza) a tu - jak i we wszystkich tych cwiczeniach- chodzi o to zebys mogla JEDEN RAZ poprosic konia ROB TO I TO, i on jest odpowiedzialny za za swoj ruch czyli ma go wykonywac poki nie dasz sygnalu WYSTARCZY albo ZMIEN. Ty sobie stoisz, zrelaskowana, linke przekladasz za plecami, patrzysz na trawke,albo w niebo, a kon ma utrzymywac zadany chod i okrązać Cie. Chodzi o wykluczenie tradycyjnych w jezdziectwie powtarzajacych sie stalych bodzcow (stale lydka, staly kontakt, machanie batem bo kon zwalnia itd itd) i o uzyskanie reakcji na jeden bodziec i UTRZYMANIE przez konia tej reakcji az do momentu gdzy poprosisz o cos innego. TO jest dopiero poczatek harmonii. Co do Monty Robersta- nie jestem przekonana i nie propaguje tych metod, nie bardzo je kumam, uwazam ze moje konie nie potrzebuja wiecznego join upa. Kantar dually ma nachrapnik ruchomy (samozaciskowy, jak obroza) i do niego mocuje sie linke. W momencie gdy kon robi cos zle (napiera, pcha sie, wyrywa itd itd) to dzialajac linka dzialasz na nos konia, a wiec ani to lagodne, ani mile, w dodatku przypomina mi bosal i takie podobne westernowe metody.Ja nie uzywam. uzywam zwyklego sznurkowego i tylko w ekstremalnych chwilach nieposluszenstwa rzeczywiscie decyduje sie szarpnac.
  11. znaczy sie mienczak, nic innego.:evil_lol:.. mienczak i lakomczuch:cool3:
  12. dobrze ze mnie nie masz blisko bo a/ mam reke w gipsie moglabys uszkodzic mnie na ciele ( na umysle juz dawno jestem uszkodzona) b/ z tytulu dlugoletniej obslugi koni stacjonujacych za oknem moglabym ja uszkodzic Ciebie bo czasem nie kontroluje sily uscisku :evil_lol: generalnie- dla grubasa idzie ku lepszemu ;) nie martw sie :-)
  13. piatek sobota, wszystko zalezy od kaprysnego psiowozu Petera. Lub Krzys przywiezie (gigi-44) za co tez sie nie obraze bo wreszcie Cie Krzysiu zobacze na wlasne oczy :-) jestem na etapie szykowania cieplego miejsca dla grubaska :-)
  14. eee chyba taki mini nowofunland :-) oczka straszne! czy macie mozliwosc zakraplania mu? bidulek :-(
  15. dysplazja to chyba dotyczy zadnich lap... mnie tez on sie mlody wydaje..
  16. zadnego ze swoich psow nie przekupywalam jedzeniem, a mialam pod opieka pare traumatycznych osobnikow ;) owszem solidne karmienie jak najbardziej, pelnowartosciowe i zdrowe. Natomiast przekonywanie do czlowieka czasem trwalo ale zawsze obywalo sie bez lapowek. Najwazniejsze zeby pies mogl czlowieka obserwowac z bezpiecznego miejsca, zeby nie byl nachodzony bez przerwy, glaskany tarmoszony i przytulany na sile, bo nie o to chodzi, raczej wtedy poczuje sie zagrozony, taki pies musi sam zrobic ten pierwszy krok, czasem jest to chocby podniesienie wzroku na czlowieka.. i potem nastepny i nastepny, we wlasciwym dla psa tempie. Pies potrzebuje czasu, podobnie jak kon. I nie odmierza go. Jemu sie nie spieszy jak nam, ludziom. Dlatego najwazniejsza cecha w obcowaniu ze zwierzetami to nieskonczona cierpliwosc :-)
  17. Libra rzeczywiscie jest piekna :-) zima jest i ja bardzo sie z tego ciesze, poniewaz nie ma blota. Przy koniach najgorsze przy jesieni/zimie/wiosnie jest bloto, jak tylko popada konie ryja tak potwornie ze zamieniaja kazdy kawalek pastwiska/wybiegu/padoku w nieprawdopodobne bagno przez ktore trudno przejsc nawet w gumowcach, bo je wsysa. Nie mowiac o tym ze dewastacji ulega trawa, wszelkie sciezki, absolutnie wszystko. A konie stoja w bagnie. Tak wiec mroz jest jak najmilej widziany, kocham mroz, chce mrozu, poza tym konie uwielbiaja sie tarzac w blocie i codzien jest odskrobywanie ton bagna z koni! A jak jest snieg to sa czyste, piekne, swiezutkie, jeszcze sie w sniegu potarzaja, a ja kwicze ze szczescia! Szczegolnie ze z jedna reka ciezko jest o wszystkietak zadbac, a potem ludzie mowiliby ze konie brudne bo zaniedbane. A one po prostu po wyjsciu od razu sie klada i tarzaja. Reka mnie boli jak jasny gwint, caly dzien chodze i sie krzywie. :-(
  18. dla mnie wiek rowniez nie ma znaczenia. Ja tam nawet gustuje w geriatrykach :evil_lol:
  19. bo wygladala jak hipis zaniedbany z dredami, a ja nie moge czesac z powodu tej reki :placz: ale za to teraz prowadza sie w czerwonym kubraczku na spacerkach:evil_lol: niestety zostalam wysmiana przez mojego weta jak zobaczyl kubraczek. Co za brak zrozumienia dla szyku...:shake:
  20. tu nie mozemy dojsc do siebie po strzyzeniu i wygladamy jak duszek tu jeszczebardziej jak duszek :-) duszek jest necony smakolykami zeby nie nawial sprzed kamery duszek je smakolyk i zlapali go na goracym uczynku mielenia paszcza :-D
  21. Morgana przed strzyzeniem :-) 1/ biegamy na spacerku 2/odpoczywamy po spacerku
  22. zalegle foty: tak wyglada Libra, jak nie wie, ze jej robie zdjecia :evil_lol:
×
×
  • Create New...