-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
[quote name='majqa'][CENTER][SIZE=3][COLOR=red][B]Błagamy o szybką pomoc transportową, odpłatną, trasa Szczecin - Marki pod W-wą. Cary ma DT u Pani Doktor weterynarii w jej domu, a pod nosem, tam na miejscu centrum rehabilitacyjne!!![/B][/COLOR][/SIZE][/CENTER] Kontakt w sprawie dogrania transportu z Ewą: [EMAIL="e.rzeuska@post.pl"][COLOR=#000000]e.rzeuska@post.pl[/COLOR][/EMAIL] tel. [B]0-695666388[/B], w sprawie płatności z szefową Rottki: [EMAIL="kasia@rottka.pl"][COLOR=#000000]kasia@rottka.pl[/COLOR][/EMAIL] tel. [B]0-606 910 935 [/B][/quote] fantastycznie!!!!!!!!!!!!! zeby sie znalazl ten transport!!!!!!!!! :modla:
-
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Dorothy replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
wiem, kaa, jak to wyglada w schronisku. Ja pytam konkretnie jak wyglada opieka pooperacyjna nad psem po takim zabiegu, czy trzeba go wynosic, bo cos mi sie wydaje ze tak. Ze na poczatku taki pies nie chodzi sam. I tylko o to mi chodzilo, przede wszystkim w kontekscie wlasnych ograniczen (mam niewladna jedna reke w tej chwili po wypadku i noszenie czegokolwiek odpada), Ewentualny dom tymczasowy musi takie rzeczy wiedziec, nie kazdy da rade nosic 20kg smoczyce. -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
[quote name='EVA2406'] I druga sprawa, czy ukrywanie schronu jest w czyimś interesie? Bo wygląda tak jakby ważniejszy był spokój schronu niż dramaty psów. Czegoś tu nie rozumiem :shake:. Może warto zasugerować, aby między boksami były pełne scianki, a nie siatka. Przecież to ani trudne, ani kosztowne.[/quote] niestety- i trudne, i tym bardziej kosztowne. Nie wiem jak czesto hywasz w schroniskach i jakich,ale wszystkie sa niedofinansowane, w prawie wszystkich sa siatki miedzy boksami, wwe wszystkich gina psy od zagryzien, kazde boryka sie z problemami. ot, idealy idealami, a rzeczywistosc skrzeczy...bo panstwo nie jest zainteresowane rozwiazaniem sprawy bezdomnych zwierzat. -
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
Dorothy replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
zulugula naprawde stara sie pomoc temu psu. Po prostu dziewczyna nie ma takiej rozleglej psiej wiedzy jak niektorzy z nas, i nie mozna jej tego miec za zle. Mysle ze czasami jestesmy zbyt wymagajacy,potrzeba wiecej cierpliwosci i zyczliwosci z naszej strony. -
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Dorothy replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
prosze nie czuc tylko sie zapytac gdzie trzeba ;) -
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Dorothy replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
zapytajcie moze jak ma wygladac oopieka pooperacyjna i co z noszeniem :-) -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
czasem nie mozna pisac takich rzeczy zeby komus nie zaszkodzic. Zreszta jakie to ma znaczenie? Takie rzeczy zdarzaja sie w kazdym schronie..:-( niestety schron- to tylko schron. Nikt nie zapanuje na 100% nad banda sfrustrowanych zwierzat. -
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Dorothy replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
czy po tej operacji trzeba bedzie ja nosic? -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Pajda chce powiedziec "przestancie mnie poniewierac po swiecie" mysle ze to z nerwow :-( Basia nie ma maila od Ciebie :-( -
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
Dorothy replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
mojej mamy suczka miala klopoty z trzustka, zapytam co dostawala. -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
ciocia zachary ma aureole a spod bluzeczki wylaza jej skrzydelka :loveu: -
Franek w nowym domku. Piękny, szczęsliwy pyszczek - zobacz!
Dorothy replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
bardzo dobrze ze z pamietnika policjanta :-) fajnie ze zrobilas badania podwyzsony poziom AspAT moze swiadczyc o stanie zapalnym watroby lub trzustki. Byc moze wskazana bylaby specjalna karma? podwyzszony poziom limfocytow tez swiadczy o jakims lekkim stanie zapalnym. Czy wet nic nie radzil? ten olej to byl fatalny pomysl, odstaw calkiem. -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
nie doszlo nic innego :-( -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/39/436d119adac22488med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/416/7eccfbb626684cecmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/303/adf410f7eef5346amed.jpg[/IMG][/URL] -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
no jesli mu sie to stalo w schronie to ja sobie nie wyobrazam ze n wroci do tego boksu :-( -
Kolejna psia tragedia. TARA za TM ...
Dorothy replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no wiesz?? :-o trzech bardzo pozadnych doktorów z wielkim sercem. Jezu jak sie ciesze ze Tara u Was. :calus: -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
bidak zrobicie mu jakies mniej straszne zdjecia? ile on wazy? -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
ech fajne te twoje parowki :cool3: -
majqa ja nie sugeruje ze Ty cos wstrzymujesz. Wiem ze doskonale zdajesz sobie ze wszystkiego sprawe, to widac w Twoich madrych, rozwaznych i bezstronnych wypowiedziach, i bardzo Ci jestem za takie podejscie wdzieczna i pelna szacunku do Ciebie, to bardzo trudne miec taka postawe, gdy z jednej strony pies cierpi i chce sie mu pomoc, emocje i lzy plyna, z drugiej trzeba pomoc Ewie, z trzeciej az boli ze sie jest tak bezradnym. Mnie sie to tylko wyrwalo spod serca po prostu- wraz ze lzami z oczu, z zalu nad tym psem,z poczucia beznadziejnej bezsilnosci, z rozpaczy ze cierpi a my nic nie mozemy zrobic!!!:-(:-(:-( Ja wciaz widze mojego Filipa i wyje ile razy tu zajrze!!! :-(
-
[quote name='liryka']meldunek nr 2: zabawki do gryzienia i szmaty wyscielajace nie ruszone roszarpana mata kennelowa z [U]cordury[/U] 6 m2 grubej podwojnej flaneli przykrywajacej klatke wciagniete przez oczka do srodka ( w calosci!!) pies zdyszany, ale nie zasliniony czas nieobecnosci - 15 min (kot w koszu na pranie)[/quote] Jezu jaki nadpobudliwy pies :crazyeye: cordura smaczna jest znaczy Liryka ciesze sie ze przynajmniej MOZESZ WYJSC Z DOMU pretowklatki nie przegryzie:p
-
gdy konie maja atak grypy to oczywiscie nie przyjma ich w rzezni. Glut tez wyklucza z uzytkowania rzeznego, ale przeciez od czego sa tzw. "sposoby" dopoki kon nie ma przetok z wezlow chlonnych (widzialam takiego biedaka niedawno u handlarza, normalnie pod ganaszami gdzie sa wezly mial dziury przez ktore lala sie po szyi ropa, sklejala siersc, brudna i lepka plynela az po klatce piersowej. Ropa ciekla tez z oczu, i oczywiscie nosa. Kon kaszlal jak gruzlik...). Konie tak ciezko chore lecza antybiotykami, czesto "po cichu" i na lewo bo wiele z nich nie wolno uzywac dla zwierzat rzeznych. Te ktore maja mniejszego gluta i nie maja przetok, wiezie sie do rzezni, rozladowuje 2 km od miejsca docelowego,kazdego konia bierze sie na linke i kaze mu biegac jak najszybciej, aby "wysmarkal" maksymalnie duzo, potem myje sie chrapy. A potem pakuje i predko do rzezni, poki kolejny glut nie splynie. Wet w rzezni czasem to widzi, ale oni przyjmuja okolo 50 koni w ciagu godziny czasem, wazenie sprawdzenie paszportu i do korytarza- wiecie, "zielona mila".... Dolara testowalam dzis na tolerancje pastucha elektrycznego, niestety z zadowoleniem przelazl pod i sobie poszedl, a ma takie futro ze nawet nie poczul kopniecia. Cos go tam uszczypnelo w grzywe. :mdleje: czeka mnie uczenie go ze pod tym sie NIE przelazi...:shake:
-
Spaniel Koko - już za TM. Żegnaj piesku!
Dorothy replied to supergoga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
moja ciotka kochala spaniele. I zawsze powarzala, ze to wymagajaca, trudna rasa, ze do tych psow trzeba miec milosc, cierpliwosc i duzo zdecydowania, bo inaczej robia sie agresywne. One tylko tak wygladaja na pluszowe misie. Ale ponoc spaniel obdarzony miloscia odplaca bez granic... -
mi sie otwiera! :-o zajrzyj tu: Kopyto końskie - Wikipedia, wolna encyklopedia do kopytek przyjedzie w piatek kowal, najlepszy jakiego znam, dlatego czekam wlasnie na niego. To musi byc fachowa robota, struganie korekcyjne musi byc powtarzane co dwa miesiace - w wypadku tak zaniedbanych kopyt nawet przez pare lat aby odzyskac wlasciwy ksztalt kopyta.