-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Gosia :calus: kimkolwiek jestes z tych wielu dlugich trudnych slow ktorych uzylas (Boze, filozofem??) jestes cudownym aniolem. :angel::angel::angel: Nie wiem jak Ci dziekowac, ja juz oplakiwalam tego psa, z mysla ze nie znajdzie sie nikt kto podejmie sie mu pomoc. Sama bym go wziela gdyby nie polamana tragicznie reka,mialam takiego owczarka i przegralismy z choroba, tak bym chciala zeby Cary'emu sie udalo!!! Trzymam bardzo mocno za Was kciuki.
-
KOLEJNA SZNAUCERKA - umrze bez naszej pomocy!!! MA DOM w Niemczech
Dorothy replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
zakladacie ze procz wyniszczenia organizmu jest na cos chora? -
nie rozumiem wpisu w pierwszym poscie. Co to znaczy ze jest szansa na transport. Na transport dokad? Po coi? O co chodzi?
-
Libra ma swoje miejsce na sianie tuz obok boksu Dolara. Specjalnie jej tam rozlozylam jedna kostke siana, uwielbia w niej kopac i sie kokosic.:loveu: Rzeczywiscie troche sie zaprzyjaznili, bo Dolar 5 dni chodzil po podworku, tam gdzie urzeduje Libra z Sunia. Suki oszczekiwaly go 3 dni, potem zaakceptowaly, ze to troche taki wiekszy pies i trzeba z nim jednak dzielic podworko :loveu: teraz juz Dolar z innymi chodzi konmi. Widok zadowolonego spiacego Librowego pyska jest niesamowity, czesto kucam i w zamysleniu sie jej przygladam gdy spi... czy zylaby jeszcze? pewnie nie.. :shake: a teraz ten usmiech, to futro godne krolowej, te blyszczace oczy. Piekny widok :-) To prawda co mowi Alaa, Libra przybrala, wazy 8 kg wiecej niz wtedy, gdy przyprowadzilam ja do lecznicy. Byc moze ma za duzo sadelka. Uwazam jednak ze na zime powinno ja miec co grzac. Inna sprawa- ma niesamowite futro! Trudno dokopac sie do skory. :-)
-
zgadza sie, Libra i Dolar jakos mi pasuja do siebie. Oba spokojne zwierzaki, niemlode i po przejsciach. Lagodne i ciche. No dobra, moze Libra nie do konca, czasem okropnie drze ryja :evil_lol: "podbity" to oznacza, ze kon stanal podeszwa kopyta na jakims ostrym kanciastym przedmiocie, najczesciej jest to kamien, i to stapniecie (wszak kon wazy pol tony) powoduje wewnetrzny uraz w kopycie, tzn pod podeszwa robi sie krwiak, taka wewnetrzna rana, ta krew nie ma jak wyjsc bo podeszwa rogowa jest gruba (ale na tyle miekka ze moze dojsc do takiego urazu wskutek nastapniecia na ten jakis kanciasty kamien) i ta krew tam tkwi robi sie stan zapalny i ropa, w koncu ropa szuka sobie ujscia i robi sie przetoka na przyklad nad kopytem juz w samej nodze, albo z tylu na pietce, i robi sie dziura i zaczyna wyplywac. Czasem jednak przetoki nie ma i to wszystko tkwi w kopycie powodujac bol a czlowiek nie wie czemu :-( Dolar podczas wizyty kowala stal nieruchomo wcisnawszy mi leb pod pache. caly czas. jak slusznie zauwazyla ciocia zachary, jest to watek Libry, ktora i tak kompletnie olewa toczace sie tu dyskusje, poniewaz woli spac smacznie na swoich ukochanych kocykach. co widac na zalaczonym obrazku:
-
dziekuje ze ktos pamieta :-) tak, byl kowal, jak popatrzyl to zlapal sie za glowe...:shake: robil te nogi poltorej godziny przednie okazalo sie ze jednak maja strzalke, pod warstwa zbulonego zbitego rogu podeszwy, kowal artysta strugal strugal jak jakis rzezbiarz, az wreszcie ujrzalam wylaniajaca sie coraz ksztaltniejsza strzaleczke :crazyeye: niestety strzalka jest okropnie zgnita, jak zaczal tam grzebac kopystka to tak zasmierdzalo ze szok, no iwepchalismy w szczeline gruby rulon waty nasaczonej siarczanem miedzi, co dwa dni mam go wyciagac i zmieniac. Wyobrazacie sobie? Kłąb waty wielkosci zdrowego potrojnego wacika kosmetycznego umazany w masci zostal tam wsadzony tak, ze go nie widac... :mdleje: tylne kopyta sa gorsze, bo sa koslawe, i spowodowaly przewlekly stan zapalny stawow, wiec po ostruganiu kon musi sie nauczyc chodzic w nowej, prostszej pozycji. Poza tym strzalki rowniez zgnite no i kon byl podbity, w kopycie mial krwiak, jak kowal nacial w pewnej chwili, kon az steknal a z kopyta polala sie stara smierdzaca krew z ropa...:ekmm: biedak mial duzo samozaparcia ze w ogole chodzil. Teraz ma swoj suchy boks i czas na rekonwalescencje. Postaram sie zrobic zdjecia :-)
-
Prześliczna, czarna jamnisia JUŻ W NOWYM DOMKU!
Dorothy replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
co??? takie cudo w schronie???????? nie wierze :placz: -
BERNARDYN (miniaturka) po POTRĄCENIU -już po OPERACJI....MA DOM
Dorothy replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
no niestety po tygodniu rehabilitacji i rozmowie z lekarzem i domownikami musze porzucic pomysl pooy tak duzemu psu. :-( nie dam rady, a moge sobie zaszkodzic, lekarz ostrzegl ze ryzyko refrakcji (ponownego zlamania) jest w moim wypadku bardzo duze nawet gdybym odruchowo oparla ta reke pod niewlasciwym katem albo przytrzymala nia cos :-( dziewczyna jest duza i tu jest pies pogrzebany, mimo operacji bedzie ruchliwa, i z pewnoscia wzbudzi zainteresowanie moich 5 psow, nie wiadomo co im do lba strzeli. Przykro mi strasznie. Prosze niech sie znajdzie jakas dobra dusza!! -
uuuuu jakie zarabiste stadko :cool3: SUPER I wiecie co?? One az promieniuja tym, ze sa SZCZESLIWE :-) to widac w oczach, uszach, chrapach, w ruchu.... cudowny widok!! i te pastwiska!!:iloveyou: mosii a nie masz wrazenia, ze takie trudne egzemplarze to jakos szczegolnie bardzo wpadaja w serce? ja tez mam taka stara *******e 15 letnia po sporcie,dla odmiany kary, co prawda on dlugo byl ogierem, ale juz dawno nie jest, a tez kryje wszystko co sie na lace pojawi :cool3: poza tym depcze ludzi, skubie ich, nie lubi, paskudny jest a kocham go jak nie wiem co:evil_lol: a Czarek i Portek tez sliczne, ta grzywa...:loveu: nigdy nie obcinam moim koniom grzywy, tez maja zapuszczone na hipisa, nie cierpie widoku wypitolonego do sportu konia z rowniutka grzywka ala glupi wania. :shake:
-
Dokladnie tak jest. Liczy sie wszystko, mozliwosc pochwalenia sie wsrod znajomych, szpan, wyglad, licza sie gadzety "moj kon ma derke za 500 zl i szczotki za 200...) liczy sie rodowod konia, osiagniecia sportowe, zawody, ale malo kiedy liczy sie KON, TEN KONKRETNY KON. Kon jako osoba. bardzo czesto liczy sie kon ale dobry kon, a jak cos mu dolega to sie wymienia na lepszy model, przeciez to obciach miec szkape ktora skacze mniej niz metr i nie ma rodowodu. (mosii jestesmy obciachowe :evil_lol:) malo znam osob ktore zadbaly o dobra emeryture dla konia, bo byl ich przyjacielem. Ale na szczescie- znam takie osoby. To dodaje otuchy...niestety rzadko sa to zawdoniczki czy zawodnicy (tu wymienia sie konia jak sprzet) i jeszcze rzadziej snoby ktorych bylby na to stac, gdyby tylko chcieli. Mam kolezanke ktora od lat utrzymuje w pensjonacie dwa konie, w tym jeden z powodu choroby absolutnie nie do jazdy. Piekny kary delikatny walaszek. Od lat jest darmozjadem. Ale ona kocha go, i choc sie jej nie przelewa, choc urodzila bliznieta, ma wydatki, nie ma czasu- twardo placi za niego pensjonat, i to bardzo dobry. Czapki z głów, naprawde.
-
przestancie, jestem po prostu normalna :loveu: i na szczescie jest nas takich wiecej niz jedna sztuka :multi: viverna- nie znam takich stajni. Jesli juz- to Janow Podlaski gdzie taka emeryture maja stare, zasluzone w hodowli konie. Z wiekszosci stadnin cichcem wyprzedaje sie nawet cenne kiedys, ale juz "prrzestarzale" egzemplarze. Regularnie dochodza mnie sluchy o slynnych onegdaj reproduktorach czy matkach stadnych, ktore wlasnie jada sobie na miesko, bo klacze "jałowią" a ogierami "nikt juz nie stanowi to po co one komu" A konie sportowe? To samo. Niedaleko mam Ochaby- regularnie jest wyprzedaz i wszyscy wiedza ze "zuzyte" konie ktorych nikt nie kupi wyjada w ostatnia podroz do Rawicza. Nikt tego glosno nie powie. Ale nikt nie chce zywic darmozjada, bo co komu po takich koniach...wazne ze mozna czyscic stojace na polce rzedem puchary zdobyte przez te konie (bo wcale nie przez zawodnikow) a same konie, popsute i stare, mozna spokojnie wymazac z pamieci.:p Nie wiem jak jest na Partynicach. Moge sie dowiedziec. Ale tam tez raczej nie ma wyjatku... Mosii, no widzisz,bratnie dusze kryja sie wsrod nas... :calus:
-
coz, sa takie portale www.swiatkoni.pl Witamy ! ale tam na forach odbywaja sie dyskusje pt "jakie ochraniacze dla mojego konia?" "co zrobic zeby wyzej skakal" i takietam, i pelno na nich mlodocianych specjalistek od koni, takich ze jak czytam posty to wlos staje mi deba, a nogi same zrywaja sie do ucieczki "jaki patent polecacie zeby kon nisko nosil glowe" lub tez "moj kon zle reaguje na ostrogi" a w wiekszosc towarzystwa powinno udac sie do jezdzieckiego przedszkola bo nie wie co to polparada i zganaszowanie (nie mylic z ciagnieciem na sile za wodze). Mnie to slabi, ja za stara jestem, za wiele lat z konmi, ja lubie rownowage, a tam albo"achy i ochy" jak na dogomanii czasem (ach jaki slicny piesecek), albo ogolna krytyka i jedne leca na drugie i sie wysmiewaja albo wymadrzaja. To nie dla mnie. Jezdziecki swiatek w ogole jest specyficzny. Nie odpowiada mi... nie odpowiada mi rola konia jako stworzenia noszacego te wszystkie wypinacze, ochraniacze, smary, nablyszczacze, oglowia z diamencikami, trenowanego nad miare w skakaniu wzwyz, a nierozumianego, nie wypuszczanego na pastwisko, stojacego 22 godziny na dobe w boksie w swietnej stajni za 850 zl na miesiac. Kon- snobistyczny sprzet. Nie dla mnie.:shake:
-
Terierka Baryłka po operacji - pomóżcie znalezc Dom tymczasowy!!ma dom
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
bosz jaka okropna sierota, male chude garbate brzydkie :-( zrobic watek na dogo i wolac o DT!! dla takich maluchow DT mozna znalezc! -
O Dolarze zlego slowa powiedziec nie moge. To ze wylazl z pastwiska wynika raczej z tego ze nigdy na nim nie stal, a nie ze zlej woli. To ogromnie grzeczny kon. Tylko wielu rzeczy nie nauczony- i nie wie co wolno a co nie. Wczoraj wstawilam go na jego miejsce i tylko odgrodzilam linka, nie zapinalam na uwiazie, choc cale zycie tak stal. Chcialam zobaczyc czy zrozumie. Niestety - zrozumial ze mozna wylezc :loveu: ALE- gwarantuje ze kazdy z moich pozostalych koni tez by wylazl, bo to kombinatory. NATOMIAST: Dolar wylazl, poszedl do paszarni, NIE TKNAL SKRZYNI Z OWSEM,NIE ZROBIL ROZPIERDUCHY, NIE WALNAL KUPY NA SRODKU, NIE POROZWALAL WIADEREK, NIE WYLAL WODY, NIE WYZARL WITAMIN- (wymieniam specjalnie, bo wszystkie te czynnosci wykonuje pracowicie moj kochany Kary jak tylko uda mu sie pyskiem otworzyc zasuwe w boksie i wylezie) otoz nie_ Dolarek postal, poskubal kostke siana z boku, obejrzal paszarnie i grzecznie wyszedl a rano zastalam go stojacego sobie w promieniach wschodzacego slonca tuz obok stajni. Powital mnie przyjaznie nieco skruszony a mnie zamurowalo- KON CALA NOC BYL WOLNY I NIE NAROBIL DZIADOSTWA. To jest aniol nie kon. :lilangel: Dzis byl weterynarz,dal mu dwa zastrzyki z antybuotykami, i byl zachwycony Dolarem. Wet ktory leczy konie po sto tysiecy :evil_lol: zachwycal sie Dolarkiem wyobrazacie sobie?? Malo tego, zachwycil sie tez jego spokojem i grzecznoscia, Dolar dal sobie wsadzic igle w zyle, potem igle w tylek, osluchac sie, opukac, zajrzec do nosa, zajrzec do ucha, a to wszystko z niezmaconym spokojem pluszowego misia :kiss_2: jestem nim zachwycona. Lekarz powiedzial ze to stan przewlekly z zaniedbania, a nie ostry, i ze raczej kon nie zaraza. Dolar mial wiec dzis spotkanie z konmi na pastwisku, a te gonily go niemilosiernie i niestety wydalo sie, ze to kupka lagodnej konskosci opatulonej w futro. One go scigaly a biedak nawet nie chcial sie odgryzc. W koncu sobie poszedl- wszak przelazenie pod tasma ma obcykane :evil_lol: i przygladal im sie krytycznie z drugiej strony. Czasu trzeba. jutro bedzie u nas kowal jak zobaczy jego kopyta to chyba facet padnie. Ciekawe co Dolar powie na kowala... Zas ciocia Liber uwila sobie dzis gniazdko w stajni na sianie kolo Dolara i odmowila powrotu do garazu ;-) no to ja tam zostawilam. Ona w ogole lubi stajnie (wszak kolo stajni mieszkala kiedystam w poprzednim zyciu) i zawsze mi towarzyszy. A juz napewno- jak mam suchy chleb. Bo suchy chleb ws stajni jest oczywiscie dla Libry, a jak jej wydzielam, to idzie i wykrada :evil_lol:
-
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Baska przez Ciebie chyba pokocham jamniki :loveu: -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
przelew od cioci zachary powinien byc w ciagu jednego dnia, wiec nic tylko zaplaccie i tyle, psa zabrac i pozegnac sie ozieble...:shake: -
Wrak jamnika przytwierdzony drutem do drzewa.Ma dom.
Dorothy replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
Sherlock Basia Holmes :cool3::cool3::cool3: zalegle zdjatka :-) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/39/dcbda72318d54aad.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/39/3cf36078d6802d92med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/39/5336c37bb776ed68med.jpg[/IMG][/URL] -
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
Dorothy replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
ale to o domku to chyba nie dotyczylo jego? On chyba wciaz niczyj...:shake: czy on ma jakies robocze imie?