Jump to content
Dogomania

joaaa

Members
  • Posts

    5249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by joaaa

  1. Tak, bo Misiowi nie chce się bić, on kocha spokój. Musi na prawde porządnie się wkurzyć, żeby zawalczyć i wtedy Rudy obrywa.
  2. Tak to prawda, są dostawcami kotów, szczególnie takich zadymiarzy. :diabloti: A Misio jest cuuuuuuuuudny, wielki i puchaty, i taki spokojny jak pies. Poduszka to własnie jest ten przedmiot pożądania, o który są przepychanki. A obok poduszki w tych kartonach to wiesz Jayo co jest! :mad:
  3. [quote name='Lara']Ręce opadają.... :angryy: jak zyje nie spotkalam na zadnym forum az tak jadowitej osoby jak tutaj obecna Pani Idusiek :angryy: nieomylna i wszechwiedzaca. Weszlam na ten watek aby sie dowiedziec jak bylo w sobote w schronisku, bo mowilas, ze jedziesz... ale widze, ze nie ma szans sie dowiedziec, a szkoda...[/QUOTE] No to się nazywa zagryziak do n-tej potęgi, w dodatku niektóre wypowiedzi są zupełnie od czapy. Ja sobie czytam watek od jakiegoś czasu i coraz bardziej mi niedobrze. Szukam suczki długowłosej, bo mam dobry dom, ale tu nie widzę informacji o psach już dawno. Myslałam, ze wreszcie coś się pojawi poza zjadliwością i agresją.
  4. Najpierw lanie, potem spanie. :evil_lol: [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/908/27505973xb6.jpg[/IMG] [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/7061/93507362uv9.jpg[/IMG] Misio chyba nie jest zachwycony: [IMG]http://img523.imageshack.us/img523/7506/48880018fy3.jpg[/IMG]
  5. Boksiu do domu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  6. No i niestety skutkiem jest zwrot z adopcji. Nieumiejętne postepowanie z psem sprawia, że problem się pogłębia, co miało miejsce. Szkoda, że przez to ucierpiał pies. A co do klatki, to proponuję poczytać, chociaż tu na dogo, wątki na ten temat. Bo klatka dla psa jest czymś zupełnie innym niż dla nas ludzi, więc zanim powie się nie, to trzeba czegos dowiedziec się na ten temat.
  7. Wampirzyca, czy zwracałyście sie o pomoc do fachowca? Problem agresji do innych zwierzat na zewnatrz to jeden z najczęstszych problemów u psów, które wychodzą ze schroniska. Trzeba nad tym pracować, pracować, pracować. Czasami trwa to kilka miesięcy, czasami nawet dłużej Ale znam psy, które wyszły z takich zachowań i teraz funkcjonują bez kłopotów w społeczeństwie. Problem zostawania w domu też jest do wypracowania. Świetnie sprawdza się klatka, ale nad tym trzeba pracować.
  8. Anuka,Wanda, przeczytałam właśnie cały wątek. :p Tak jak Ci mówiłam, uważam, że kastarcja jest niezbędna. Tylko nie oczekujmy efektu natychmiast, ale to wiesz. Tak jak rozmawiałyśmy. Praca z kagańcem super, tylko trzeba systematyczne kontynuować. A w ogóle, Misza to piękny onkowaty pies. Jak byłam u Was, to bardzo mi sie podobał, chociaż nie obejrzałam go dokładnie z braku czasu. Ja też odpuściłabym teorię o mieszance z bullowatymi. A rozdzielanie walczących psów, to chwyt nie całkiem za tylne nogi, tylko za słabiznę, czyli za pachwiny. Instynkt polowania jest niestety jednym z najsilniejszych instynktów, więc bardzo trudno go wyeliminować, szczególnie u psa, który poznał już smak polowania zakończonego sukcesem. Trzymam kciuki za znalezienie domu! I za pracę z Miszą. W razie czego daj znać, może coś podpowiem.
  9. Bila, dzięki, że zaznaczyłaś, że wszyscy, to trzy psy. A moja, duża i obszerna osoba?! :mad: A teraz koegzystencja Buni i Rudego w oczekiwaniu na żarcie. [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/9537/58267738ip2.jpg[/IMG] [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/2453/90192554mt6.jpg[/IMG] [IMG]http://img229.imageshack.us/img229/6209/11046812ko3.jpg[/IMG] Na kolejne żarcie, bo Bunia jadła przed chwilą, a Rudy ma stale w misce suche kulki. Bunia stwirdziła, że nie ma sensu wracać do pokoju, bo tu zawsze cos może skapnąć z innych misek. :haha:
  10. He,he, widzę, że nie możesz spać z tego oczekiwania. :p
  11. GameBoy, ja chyba rozmawiałam z tymi ludźmi, to małżeństwo polsko-holenderskie, tak? Jeżeli tak, to oni szukają psa do pilnowania, który będzie mieszkał na dworze, tak mi mówili. Sara i tak nie nadawała się dla nich. A teraz co i jak. :razz: Po rozmowach telefonicznych z obydwiema stronami podjęłyśmy z Jayo decyzję, że Sara zostanie tam gdzie jest. Pokochała swój dt, dobrze dogaduje się ze zwierzętami tam mieszkającymi, jest jej tam dobrze. Dodatkowo dt także ją pokochał, bo opiekował się nią przez dwa miesiące. Nie wątpimy, że w drugim domu także miałaby świetnie. Bardzo, bardzo podoba mi się p.Karina i jej podejście do psów. Ale nie jesteśmy w stanie zadowolić obydwu stron. Mam nadzieję, że p.Karina nie obrazi się na nas i wiem, że na pewno jakaś inna bezdomna bieda znajdzie u Niej najlepszy dom na świecie. Bardzo dziękujemy Wszystkim za pomoc, dt za wspaniałą opiekę, Ricie za sprawdzenie domu, dziewczynom za ogłoszenia i oczywiście p.Karinie za chęć pokochania Sary i dania jej wspaniałego miejsca w swojej Rodzinie. Przepraszamy jeszcze raz za nieporozumienia, ta sprawa na pewno nauczyła nas czegoś. Pewnie komunikacja pomiedzy dt a nami powinna być lepsza z obydwu stron. Mam nadzieję, że Sara będzie najszczęśliwszym psem z najszczęsliwszymi ludźmi, a p.Karina obdarzy uczuciem i przygarnie do Swojego domu innego wspaniałego psa, który czeka właśnie na Nią. Anuka, czy możemy przesłać Wam przez Anię Tygrysiczkę worek karmy i dokumenty Sary?
  12. Fotki jeszcze ciepłe. :p Dwugłowy dog: [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/9188/dwuglowydoggf9.jpg[/IMG] Chciałam sie położyć spać, ale gdzie??? :mad: [IMG]http://img264.imageshack.us/img264/3346/63025638il9.jpg[/IMG]
  13. Kurcze, no i co????? Na prawdę nie ma chętnego????????? :placz:
  14. I nadal nic się nie dzieje! :placz:
  15. A Dalma czeka nadal. :placz: Nikt nie chce tej oryginalnej, pięknej suczki!
  16. I jak tam Lisiczka????
  17. Po pierwsze na wątku nie pisze się o wszystkich domach, które przerobiłyśmy w związku z Sarą, a telefonów było w niektórych momentach mnóstwo. Cały czas były dawane ogłoszenia i poszukiwania domu były bardzo intensywne. I chyba wszyscy mieli tego świadomość, że dom może znaleźć się w każdej chwili. :cool3: Jeżeli chodzi o charakter i problemy Sary, to takie pytania padły i została na nie udzielona odpowiedź, zgodnie z informacjami z dt i moimi obserwacjami, popartymi moim wykształceniem, doświadczeniem, znajomością praktyczną psiego behawioru oraz metod pracy z psem. Szkoda, że wyszło tak jak wyszło. Anuka, mam nadzieję, że skontaktowałaś się z Dorotą, bo ja na razie nie mam żadnego info na ten temat. :lol: Chcemy podjąć decyzję jak najszybciej, żeby sprawa była jasna i żeby nie trzymać wszystkich w niepewności.
  18. Poczekajmy jeszcze chwilę na ostateczne rozstrzygnięcie. Dom u Kariny również wyglada bardzo dobrze.
  19. Bardzo się cieszę, że stosunki psio-kocie coraz lepsze! :loveu: A foty śliczne, będę zaglądać.
  20. Mitunia, to ja od poczatku rozmawiam z Twoją siostrą. Wczoraj wieczorem podjęłyśmy decyzję, że Sara pojedzie do niej. Nie miałyśmy w ogóle świadomości, że dt myśli nad pozostawieniem Sary u siebie. Wtedy wstrzymałbyśmy rozmowy z chętnymi domami. Ja ostnio rozmawiałam z Wandą przez telefon i nie było żadnej takiej informacji, że może suczka zostałaby na zawsze. Bardzo mi przykro, że nastąpiła taka sytuacja, ale na prawdę nie było to naszym zamierzeniem. Zresztą rozmawiałam już z p. Kariną. Mamy wielką prośbę do Wandy, ponieważ Dorota nie może się z nią skontaktowac od kilku dni, żeby odezwała się do niej i wtedy podejmiemy decyzję ostateczną. Mam nadzieję, że ten kontakt będzie jak najszybszy.
  21. Prosiłam o wstawienie jej już dawno na adopcje dogów na forum, ale nie wiem, czy tam jest, bo ja już ponad pół roku czekam na rozszerzenie uprawnień konta.
  22. O żeż :angryy::angryy::angryy: Nie dali jej szans, nie próbowali nawet z nią popracować!!!
  23. Myszka niby ok, ale nie za bardzo. Brzuch napięty, ale koopa w porządku. Ale suczka chuda jak ze schroniska, wszystkie kości na wierzchu. Tylko sierść piękna, pewnie po tym siemieniu. Wrócił nasz wecik, będziemy robić badania. I Mysz sika w domu, dzisiaj był pan oglądać mieszkanie, a Mysz własnie przed chwilą znowu zasikała dywan. Zapach upojny!!!! Panu mieszkanie się podobało, zapachy niby nie przeszkadzały, nawet powiedział, żeby nie zamykac psów, bo mu nie przeszkadzają. Śmiesznie byłoby gdyby kupił z takimi atarakcjami dodatkowymi. A Myszy mamy łapać siku do badania. Bo nigdy wcześniej nie zasikiwała domu. Misio i Rudy stoczyły bitwę, pierze fruwało i były dzikie okrzyki. A potem spały obok siebie. Koty!!!!
×
×
  • Create New...