-
Posts
5249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joaaa
-
I boksio się pokazuje!!!!!!!!!!!!
-
Kurcze, może podesłać do Tary ta nową suczkę doga z Elbląga?! [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119206[/url] Ma ktoś z nimi kontakt?
-
WYGŁODZONA DOŻYCA- już w nowym, kochającym domu ! :)
joaaa replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
O mamusiu, jaki szkieletor. :placz: -
PILNIE DT!!Przerażony Sprocket ze schroniska w Kruszewie. MA DOM :)
joaaa replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
Jagterier :p -
POMOCY!! Potrzebny dom natychmiast dla setera. MA DOM :))
joaaa replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
Witamy! Najlepiej byłoby, żeby znaleźć dom stały, bo Remik przywiązał się do Pati, więc zmaina domu na kolejny tymczas byłaby dla niego niedobra. Pies jest w Wwie. -
No i jak Fenderek?
-
Boksio ma nawracające rozwolnienie, miał badaną krew, wszystko jest ok. Musimy chyba zrobić badanie na pasożyty i lamblie. Bardzo się przyzwyczaił do dt, ale nie może tam zostać, bo mieszka tam już 12 psów, większość tymczasowiczów i staruszków, dom nie daje rady.
-
Eurydyka, mogę spróbować, nigdy nie pracowałam z głuchym psem, ale poszukam literatury i przygotuję się. Będzie to dla mnie nowe wyzwanie, ale bardzo chętnie spróbuję pomóc. Niech Maupa odezwie sie do mnie, jeżeli chce, ma mój telefon. Ja mogę spróbowac odezwać się do niej, ale nie bardzo mi to wychodzi, chciałam się z nią skontaktować parę razy, żeby zapytać o lasery i jakoś nie udało mi się. A teraz wieści o stadzie. Rudy był w piątek u Pani Dr, był znowu osłuchany i opukany. Miał rtg płuc, na którym na szczęście nic nie wyszło, dr Marciński powiedział, że ma jakby trochę przesunięte serce, ale może on tak ma. Zrobiliśmy test na białaczkę i FIV, i na szczęście oba wyszły ujemnie. :lol: :lol: :lol: Dostał dodatkowo leki przeciwzapalne i zobaczymy czy to zadziała razem z antybiotykiem, który już bierze. Jeżeli nie, to trzeba będzie robić rtg głowy i endoskopię, bo może ma jakiegoś polipa w nosie, albo zatokach. Tylko to już w narkozie, a poniewaz źle oddycha, będzie to trochę ryzykowne. Przy rtg zrobił rodeo, Pani Dr stwierdziła, że sama go przytrzyma i na zdjęciu jest jej ręka, bo nie dał się spacyfikować. :p Poza tym jest bardzo grzecznym kotkiem, nawet pobieranie krwi udało się zrobić bez gryzienia. Jayo, baaaaaaaaaardzo dziekuję za wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bunia była dziś w gościach u Germaine, gdzie mieszkała przedtem w dt. Poleżała na trawce w ogrodzie i pogoniła mieszkające tam boksie. Dawała czadu nieźle, mam filmik, który postaram sie wstawić, żebyście zobaczyli jaką ma parę i jak jest aktywna, a ktoś chciał ją uśpić. :mad: Na razie wstawiam zdjęcia sępów, które czekają na kawałki ze stołu. [img]http://img291.imageshack.us/img291/278/sepy2ch5.jpg[/img] [img]http://img291.imageshack.us/img291/2859/sepy1fe4.jpg[/img] [img]http://img291.imageshack.us/img291/7415/sepyqu8.jpg[/img]
-
Jayo, a wysyłaliście ją do pomocnej koleżanki, która nam pomaga w ogłoszeniach?
-
I podniesiemy boksia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
No i jak usg?
-
POMOCY!! Potrzebny dom natychmiast dla setera. MA DOM :))
joaaa replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='pati-c']Ze wzgl.na Remika plany wyjazdowe uległy zmianie i zamiast nad morzem wylądowaliśmy na suwalszczyźnie -mam tam super miejscówkę u faceta dla którego nie ma znacznia czy przyjadę do niego z jednym psem ,czy z trzema ;) [/QUOTE] Kurcze, szkoda, że nie wiedziałyśmy, dołożyłybyśmy Ci trzeciego. :diabloti: -
POMOCY!! Potrzebny dom natychmiast dla setera. MA DOM :))
joaaa replied to joaaa's topic in Już w nowym domu
He, he, chyba "urozmaiciło" samochód. :evil_lol: -
Suczka fajna, dlaczego ją oddali???????? Coś wiecie? Na żadnych adopcjach dogów jej nie ma. Ja nie mam aktywowanego konta od paru miesięcy, może Halbina.
-
He, he, masz fajnie, czasami. :diabloti: Tak na prawdę, to unikam dawania porad wirtualnie, bo nic nie zastąpi zobaczenia psa na żywo, jego zachowań i właścicieli. Często można zaszkodzić, zamiast pomóc. Tak na prawdę, to my, właściciele pokazujemy psu jak ma się zachowywać. Chociaż otoczenie często bardzo utrudnia nam pracę. :shake: Ja staram się skupić psa na sobie, cokolwiek się dzieje, np. właśnie sąsiadka leci żeby się przywitać. Staram się mieć smaczki bardzo atrakcyjne, w ekstremalenej formie do rozsmarowania na japie, czyli jakiś pasztet, pasztetówka, albo konserwa. Pies mimo woli zaczyna lizać i skupia się na tym, a jednocześnie jest to sygnał uspokajający, mimo woli pies się uspokaja. Za Gosią z Katowic sąsiedzi podobno wołali Pasztetówa, bo przez prawie rok odwrażliwiała psa na inne psy i ludzi.:diabloti: Ale się udało, nie ma problemów socjalnych z suczką wielkości podhalana, wziętą ze schroniska, którą nestety jeszcze zepsuło szkolenie kolczatkowe.
-
He,he,he.... Małe konsultacje internetowe? :razz: PS. Z labkami przeważne łatwiej, bo na żarcie.
-
Bila, wszystko można wypracować. :p Ale Feniks jakoś na razie nie wypracowany, tylko wiem, że to moja wina, bo odpuściłam, tłumacząc się brakiem czasu. Świetnie pracuję z obcymi psami, wiem co skorygować i jak(mam wyniki), a dzieci szewca chodzą bez butów. :shake:
-
Sąsiadka jest w porzo, tylko za bardzo grucha do Feniksa i nie daje mu szansy na powitanie, tak jak on chce. :p Jak podchodzi bez gruchania i bez wyciągania rąk z daleka, rozmawia ze mną chwilę, to Fen wita się bardzo miło i z sympatią, a jak z daleka tiu, tiu, tiu do niego i wyciąga łapy, to Fen nie pozwala. Musi chłopak na spokojnie, wtedy sam podchodzi. Halbinko, życzę samych takich sąsiadów(one mają w domu 16 kotów :diabloti:). Mysz jest na nowej dawce luminalu, większej, przez dwa dni było niefajnie, pobudzona, obijała się o meble, ale teraz już jest chyba lepiej. A czy one pamiętają Bunię poprzednią?... Nie wiem. Wiem, że jak już Bunia umarła, to było dla nich normalne, kładły się koło niej jak jej już nie było. A potem nie szukały jej, tak jak wcześniej bywało, jak któregoś psa nie było w domu. One chyba przyjmują tak jak jest, była, umarła, nie ma, świat toczy się dalej.
-
[quote name='Iv_']Ciężko jest jak choroba w domu się zdarzy, czy ludzka czy zwierzęcia. Czasem wydaje nam się, że już nie podołamy, że wszystko nas przerasta, ale bywa, że wystarczy podzielić się klopotami i jakoś nabiera się sił do dalszej walki z przeciwnościami losu. Człowiek to bardzo silna istota i nigdy do końca nie wie na co go stać. A bez zwierząt nasze życie byłoby dużo uboższe i takie .....nijakie. Dasz sobie radę Joaaa, bo masz wspaniałe serducho dla tych co ich inni odrzucili :calus:[/QUOTE] Iv, ubrałaś w słowa, to co ja czuję! :loveu: Dziękuję, za wszystko! Wypisałam się, puściłam w eter i już jest dobrze! Widocznie jakiś ekshibicjonizm we mnnie drzemie. A z tym sercem, to jest też wielu innych, którzy robią o wiele więcej.:oops: Mam nadzieję, że kiedyś też tak będę mogła.
-
Zapomniałam napisać, że dzisiaj Pani Sąsiadka zaproponowała, że uszyje dla Buni nosidełko, żeby ręcznik nie wpijał jej się w brzuszek. :loveu: Jak wróciłysmy do domu po wizycie na Gagarina, to spotkałysmy Sąsiadkę kociarę, rozmawiamy sobie często, bardzo podoba jej się Feniks, niestety bez wzajemności. :diabloti: Pani Sąsiadka pobiegła do domu, przyniosła centymetr i wzięła miarę na Buni. Jutro zmierzymy formę i uszyje Buni nosidełko :) Dziękujemy!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Bila, dziekuję, Ty wiesz jak!!!!!!!!!!!! :loveu: No własnie, martwię się Rudym. Jutro Jayo chce pojechać z nami do weta i zrobic rtg i co jeszcze wet powie. Jayo, dzięki, że jesteście! Tylko jak da kolejny inny antybiotyk, to co?... Ale Mysz i Bunia dobrze!!!!!!!!!!! A Feniks jest na prawdę super psem! Teraz się przyznam, że się obawiałam jak się dogada z Bunią, ale po pierwszych godzinach niefajnych jest teraz super!!!!!!!!!!! Nieskromnie powiem, że dobrze oceniłam jego charakter. Były głosy bardzo przeciwne wprowdzeniu nowego psa do stada Feniksa, na BwP. I na szczęście się myliły. :p Fen nadal ma swoje różne lęki, nie ma zaufania do obcych, szczególnie takich, którzy chcą go głaskać i przytulać, i zapoznawać się z nim, ale poza tym jest zrównoważonym, fajnym psem, z którym trzeba odpowiednio postępować. A poza tym jest bardzo zrównoważony, pięknie się uczy i w kontaktach z psami, po pierwszej reakcji hauuuuuuuuuu, pięknie wysyła CS-y. Jest bardziej zrównoważony niż Mysz, która czasami jest trudna do zniesienia, ale pewnie to wynik leków.
-
Kurcze, Bunia zasikała mi kanapę. :shake: Po raz kolejny. Na szczęście na prześcieradło podgumowane, ale na oparcie poszło. Muszę kupic chyba takie szerokie, żeby założyc i na oparcie. Chyba, że ktoś ma inny pomysł? A wczoraj wyślizgała na dywanie drogę z koopą. Tak się cieszyła, że przyszłam do domu i leciała do mnie, do przedpokoju. To nie jej wina. Ale czasami jest niefajnie. Tak sobie trochę ponarzekam, przepraszam, ale dzisiaj jakoś się nazbierało. Wiedziałam na co się porywam... Posypało mi się towarzystwo naraz. Najpierw Mysza. Ale już jest dobrze. Rudy nadal chory, teraz przyuważyłam, że kicha krwawą pianą. Dostał nowy antybiotyk, to już czwarty tydzień na antybiotyku i nic nie pomaga. :-( A nasz wecik na wakacjach. Rozmawiałam z nim teraz, mówi, że trzeba by mu zrobić rtg płuc, żeby zobaczyć co tam sie dzieje. I testy na FIV i białaczkę, bo dlaczego nie działają antybiotyki. Kurcze, jak się wypisałam, to zaraz zrobiło się lepiej. Więc to wysyłam. I jest dobrze już.
-
Verda, wysłałam pw.