Jump to content
Dogomania

milamini

Members
  • Posts

    423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by milamini

  1. Podzielę się tym co mam- finały różne ten junior był cudny [IMG]http://images43.fotosik.pl/140/315fd8a2c190eeb6med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/140/305f41a7f0551109med.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/140/8f8e358ed9f4ef98med.jpg[/IMG] Casy Musiałkowa [IMG]http://images44.fotosik.pl/141/b6cf38f98bbbb38amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/140/238ad451e88a0689med.jpg[/IMG]
  2. :multi::multi::multi:Izolda jak fajnie, jak ten czas leci- to już "po". No i "efekt" jaki był przewidziany :loveu::loveu: Wam to łatwiej powrócić na ring- nasze szeltasy niestety w większości przypadków mają pół roku z głowy. Moje wnuki od wolnego czwartku zaczynają się rozjeżdżać do domków. :placz: Najpierw suńka- ale niedaleko- bo aż na Ursynów- to będzie pod ręką.
  3. Ale te rodowody to nie wymysł Płocka. Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale to na kilku zgłoszeniach tak bywało. Co wcale nie znaczy, że głupotę należy powielać- jeździć z całą teczką psich papierów...- idiotyczne zaświadczenia weterynaryjne udało się przewalczyć. a teczkę wozić- wiadomo- jak coś wyciągniesz z dokumentów- to zazwyczaj potem .... no nie zawsze trafia to na swoje miejsce. Jak woziłam w tekturowej to się wyszmaciło :cool3:. Kiedyś- w zamierzchłych czasach były takie małe, składane, książeczkowe rodowody, a potem nagle płachty jak obrazki na ścianę. Ja nie wiem, czy wszystko trzeba psuć jak jest coś dobrze? :shake: Za pogodę też pluję przez lewe ramię, moja sucz też długowłosa, i co, że to pastuch- wyglądać musi jakoś, a nie jak od owiec prosto ;)
  4. [quote name='Matakia']Na ile poważnie należy traktować informacje o: [B]1) konieczności zabrania oryginału rodowodu 2) wydawaniu numerków DO godziny 9.50[/B][/quote] Jak jeżdżę kilkanaście lat to nikt nigdy nie chciał rodowodu. Kiedys brałam do serca te dopiski, po kilku wyjazdach i opakowaniu rodowodu- niestety- nie powiem jak to wygląda :razz: Zależy, czy masz pomocnika tragarza- ja kiedyś latałąm sama i tylko plecak i pies. No było jak było. Teraz wożę ksero- i trudno- w sumie to ciekawe po kiego grzyba ten oryginał? Zgłoszenie jest, książka zdrowia czy paszport- jest- pies oznakowany. Numerki tez zawsze sa opóźnione- parę minut na pewno ;)
  5. Do mnie dzisiaj dotarło- ring 1, nr 74, napisali- brak miejsc parkingowych na terenie i w otoczeniu. Najbliższy parking- 400m, na osiedlu. Brak stoisk z karmą, i tylko na stadionie. No to szykować się na kolejny survival- ma być zimno, nie padać ciągle, ale burze przewidziane. :razz: Miałam sobie pojechać wcześniej na działeczkę, bo mam niedaleko, ale daruję sobie wcześniejsze zmarznięcie tyłka :shake:
  6. [quote name='Agneska']Ale badań szczeniaką się nie robi... Więc mam pytać o badania rodziców, tak ??[/quote] Oftalmoskopowe- czyli takie zwykłe okulistyczne niektórzy robią. Był ostatnio wilczy pęd na badania genetyczne w Czechach za darmo- ale wyniki odesłane do ludzi były błędne. Niektórzy nie dostali swoich, psy były pomieszane- czyli- żaden wykładniki- tym bardziej ,że oni dopiero zbierają markery i w sumie to nie nie wiem do czego oni porównywali. Miarodajnym (i to potwierdza tez jeden ze znanych okulistów) jest tylko Optigen. A to robi się właściwie tylko starszym psom i wtedy masz wykładniki- co z czym zostało skojarzone itd...lus badanie okulistyczne u szczeniaka 7 tyg- i wtedy wiadomo co i jak. Czasami jest tak,że okazy badane okulistycznie nie mają oznak, ale sa nosicielami. I tu jest "pies pogrzebany". Bo z racji ceny Optigenu i braku tego badania nie zawsze wiadomo, czy osobniko kojarzone nie sa nosicielami. Pytać zawsze warto.
  7. [QUOTE]Piękna Lulka [/QUOTE] :loveu::loveu::loveu: Nawet i tu się znalazłyśmy- ale - co z ADHD- to nie ja :eviltong:
  8. No i się narobiło. ;) Właśnie chciałam tylko to powiedzieć, że znalezienie hodowli, gdzie są zrobione wszystkie badania (te nie nakazowe tylko "opcjonalne") nie jest takie proste. Jest ich już coraz więcej i owszem, ale - nie każdy ma do wydania 500zeta za Optigen od "łebka"- sorry- ale cena szczeniaka nie byłaby wtedy w granicach1200-1500 (w tych utytuowanych nawet 2000). Badanie dorosłego psa to i owszem- jestem za (bo ma się ich po prostu mniej). Wyeliminowanie chorb genetycznych też zajmie trochę czasu- Optigen jest dostępny w sumie od niedawna (dla nas)- a od razu wykasować pogłowie, bo nie badane? Szuka sie czystych reproduktorów i poprawia "jakość". A potem się ludzie dziwią dlaczego szczeniak tyle kosztuje :roll:- no jak już pochodzi z przebadanych rodziców na wszystkie strony- to musi. Mam badaną sukę, a na stronie i na littlu nie ma- bo nie wpisałam jej tam, a strona leży odłogiem parę lat. Ale to insza inszość. I chciałbym wiedzieć, który to włochacz tak daje "popalić"? Ode mnie same grzeczne wychodzą :evil_lol: No i nigdzie nie mówiłam, ze szetland to kanapowiec. Ale przyzwyczaić sie da do odpowiedniego szaleństwa. Moje też mają ADHD i kółka kręcą jak oszalałe po ogrodzie (z borderem zresztą) a u koleżanki 4 mieszkają w bloku i biegają po parku i czasem na agilitty, ale w domu nie demolują. :evil_lol::evil_lol: Najlepiej jak się zastosowac do powiedzenia "Jeden sheltie to za mało"- one wtedy umieją się zająć. I tak szetland to moja miłość :loveu: I znowu mi perora jakas się wysmażyła :razz:- sorki za długość pisania
  9. Iwonka- gratulacje- dzielna jesteś- już są :multi:
  10. [QUOTE]nie bralabym psa z hodowli na stronie ktorej nie ma podanych wynikow badan na dysplazje i genetycznych chorob oczu.[/QUOTE] U szetlandów badania pod katem dysplazji nie są wymagane. Jest tylko kilka szetlandów prześwietlonych, badania genetyczne są coraz popularniejsze, ale biorąc pod uwagę cenę takich badań w Optigenie (inne ośrodki są niemiarodajne) to też nie wszystkie psy są badane. Częściej robi sie badania u okulisty- ale tu też jest problem- bo niestety jest ich kilku w Polsce- a dr.Garncarza nie zawsze jest akurat w jakims bliskim mieście i u 7 tyg. szczeniaka nie da sie tego zrobić. Następny termin miarodajny na "spojrzenie w oko" to wtedy gdy pies skończy dwa lata. I dodam, ze nietylko moja strona jest "zakurzona" nieźle- dlatego zawsze polecam bezpośredni kontakt.
  11. Bez przesady z tym zmęczeniem szetlanda. Moje szczeniaki idą do różnych domów, wybieram starannie-i owszem- ale 90% szetlandów żyje normalnie w blokach, w normalnych rodzinach, gdzie ludzie ida do pracy (ja pracuję w domu i mieszkam w "domku"- czyli wybieg non stop akurat jest). Z borderem cz aussikiem to inna bajka. Owszem- najszczęśliwszy szetland- to wybiegany szetland, ale nie dajmy się zwariować. Bywa i tak, ze porządnie szelściuch biego dopiero w weekendy i tez się do tego przyzwyczaił. Najwazniejsza jest dla szetlanda atmosfera w domu. To wyjątkowo wrażliwa psychika i awantur, przeganiania do kąta -nie lubi. Pies się zamknie w sobie i d..a. Gorzej jak się zacznie odgryzać(choć to chyba juz skrajny przypadek byłby) z tych nerwów. Więc jesli rodzina CAŁA akceptuje psa to jest oki. Spis hodowli wszystkich (przynajmniej tych większych) masz na innym forum ;). Szkoda, że ci nie podrodze, wpadłabyc i popatrzyla sobie chociaz na futrzaki. Sa organizowane spacerki szeltasowe w różnych miastach- Katowice np, Tychy,w Zakopcu jest hodowla. Podzwoń i się wproś po prostu- nawet jak szczeniaków nie ma, to idż popatrzeć, pobaw się. To sa mili ludzie i na pewno się zgodzą na wizytę towarzyską chociażby. Nikt na siłę nie wciska szczeniaków (no prawie nikt :angryy:). Ale to już inna historia....Jak cię hodowca przemagluje kto ty i co psu oferujesz- to znaczy się, że możesz kupować.
  12. [quote name='Asiaczek']Niektóre rzeczywiście jak szczurki wyglądają. Albo jak chomiki... O, np. ten/ta... [URL]http://images49.fotosik.pl/120/46df0a1c619ca6abmed.jpg[/URL] Pzdr.[/quote] To fakt- ale ja je taakie kocham :loveu:- co prawda TZ straszy je czasem (wszystkie maluchy jak są), że na rękawiczki przerobi- a potem się kotłują na podłodze (TZ 120kilo żywej wagi i słusznego wzrostu:oops:) . Uściski dla nowych mamuniek :loveu::loveu: a te "biedne" gołe charciątka- mlecze wieksze od nich
  13. I jeszcze kilka rodzinnych szetlandowych fotek [IMG]http://images50.fotosik.pl/120/71a0d7d2194ee5b0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/116/045dc829ea42109bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/120/30da006d8458d42dmed.jpg[/IMG] Z babcią (merle) [IMG]http://images50.fotosik.pl/120/e733f430faeb9a00med.jpg[/IMG] :cool1::cool1::cool1: [IMG]http://images45.fotosik.pl/120/3dde16be932af953med.jpg[/IMG] z mamusią [url]http://images45.fotosik.pl/120/571829c21effb440med.jpg[/url] z siostrą (rok starsza- to samo skojarzenie)
  14. To i ja pokażę swoje scury tsy-tygodniowe- dzisiaj pierwszy spacerek trawiasty -żeby nie było- to są owczarki szetlandzkie :evil_lol: [IMG]http://images41.fotosik.pl/116/dd848722c9f2597emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/116/f990e031bb491c61med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/120/46df0a1c619ca6abmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images44.fotosik.pl/121/7c2b09f38e735c3dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/120/902f31e416d6113emed.jpg[/IMG] [url]http://images44.fotosik.pl/121/4dfc1584092b29c5med.jpg[/url]
  15. W teorii można- najpierw niech ze smyczą lata na spacerki, nich nie zapomina "nakarmić" pluszaka, wyczesać, pomiziać (kiedyś były takie fajne zabawki Ferbie i pieski ). Dla posiadaczy niektórych ras powinny być wprowadzone testy psycho..(jak dla posiadacza broni- tylko w bardziej zaostrzonej wersji :razz:). Acha- i nie zapomnieć co miesiąc odkładać sumkę potrzebną na utrzymanie- to taki "szczegół" , o którym często ludzie zapominają- żarcie i weci kosztują.
  16. [quote name='agnethka']piękna merlaczka mamą zostanie :loveu: uwielbiam to umaszczenie w collie i sheltie :loveu: trzymamy kciuki za szczęśliwe wysypanie ;)[/quote] Podobno jeszcze teraz cisza u Gracjany. a jak merlaczki to.... pod koniec czerwca sheltiki merlaczkowe i tri będą :loveu: nasze śniadaski maja już trzy tygodnie- ale są zołzy i nie chcą być dokarmiane. Fotek brak- oj chyba w sobotę druga babcia sama zrobi- bo ja się nie wyrabiam. :angryy: Iwonko- sucz nie tyje do samego końca- wymiarów szczeniaków nie znam niestety, teraz to ona juz raczej dużo nie przybędzie w krąglościach- brzucho bedzie jej przed porodem "opadał" ale to tez jest "rzecz względna". U jednych to mniej u innych bardziej jest widoczne. Właśnie się dowiedziałam, że nasza rodzinna dobka się albo juz teraz, albo jutro się rozsypie. Jak jutro- to mój dyżur akurat przy niej :razz:- oj pracowita ta wiosna. Westik u znajomej niestety byl jeden i wielki- nie dało się go uratować. :placz: A jak tam Anastokowe dobki- te brąziki sa taaakie :loveu::loveu:- nasza nie daje brązowych- same czarnulce.
  17. [QUOTE]To zdjęcie opatuli Cię jeszcze bardziej [/QUOTE] Idę, bo....:loveu::loveu::loveu: paaaaaaaaa
  18. Jak ktoś woli większe to berneńczyka polecam. Spokój emanuje z jego wielkiej duszy, a wyglądem odstraszy. A szelciaki owszem maja włosa dużo, ale ten włos to nie mopsie (mopsy nie obrazić się) i labkowe igiełki. I wcale nie sa tak szczekliwe. W grupie i owszem, ale jednego psa mozna oduczyć. Ludzie maja w blokach i po 3 sztuki i jest to do opanowania. Co innego jak się cos za drzwiami dzieje. Ale to kazdy pies się odezwie. Jest szetlandowe forum, i mniej spacyfikowane inne forum- ale to jak coś to na priw ci dam linki, bo tu chyba nie wolno. Bida ze schronu- moja bida Paluchowa była najcudowniejszym psem pod słoncem. Koleżanka trafiła gorzej- ale świadomie brała psa z odpowiednią adnotacją. Nastolatek opiekujący się psem- bez dramatyzmu- miałam 12 lat i sama się zajmowałam psem- sucz chodziła ze mną na spotkania towarzyskie,ale na swoje tylko psie spacery też. Nie każdy młody człowiek ma narąbane w głowie- są i normalni.
  19. Norkiem po prostu idę spać opatulona :loveu::loveu::loveu: Wymiękam przy takich Norkach. Dobranoc wszystkim dzieciaczkom- jak tu nie kochać tych mordeczek. Wszystkie cudne, każdy na swój sposób. :loveu::loveu::loveu:
  20. [QUOTE]a TZ glosno zapytal z rozterka w glosie czy moze zostac:lol: no i zostaj[/QUOTE] :lol::lol::lol: I jakby co to jego wina :loveu::loveu:. Fajny jest :multi:
  21. Wiecie co- duzo czytania- wybaczcie- wszystkiego nie przeczytałam. ale- mam w stadzie BC- samca- wcale średni nie jest :eviltong:. On juz dziadek 9-letni. Ale-pozazdrościć tylko kondychy. Niestety ostatnimi czasy ma skasowane zabawy- nie może skakać za talerzykiem, pola mam niebezpieczne u siebie w okolicy (sterty szkła i kleszczy- mimo zabezpieczeń kilka psów sasiadów zeszło, a ja nie mam czasu na jeżdżenie z nim i okolic brak- Kampinos i ludzie i psy, a on nie lubi obcych). Pozostal mu ogród, i owszem jest radosny z nami, ale....dziury mam na codzień do zakopywania :angryy:, ujadania na wszystko co się rusza, chodzi, jeździ przy płocie. Jest to pies "budowy"- jak się wyprowadził majac pół roku- to teraz gościnnie tylko wpada do chałupy. No cóz- zycie weryfikuje nasze plany czasem dośc radyklnie, ale nie oddam starego psa tylko dlatego, ze na spacer w bezpieczne miejsce nie mogę pojechac. Ma do towarzystwa owczarki szetlandzkie- i tu się cieszy. Z sukami się super dogaduje, ale...praca bordera to jest to . Jak nie- to okna umyje i kawę zrobi, ale musi coś robić. A może owczarek szetlandzki? Średni pies (35-39cm) futerko do tłamszenia ma, sport jak najbardziej, szczekanie mozna utemperować- zwlaszcza jak jest jeden ;), przy większym stadzie to trudniejsze. Jeden porządny spacer, i dwa krótsze mu wystarczą, ale oczywiscie im bardziej wybiegany tym radosniejszy. W sumie niekłopotliwy w pielęgnacji, charakter ma dla początujacych w sam raz- nie lubi wrzasków i przemocy w rodzinie. Ale i małe dzieci zniesie, i wogóle- pomoich latach z innymi rasami- to jest to czego szukałam. Wszystkie moje piesy były kochane(airedale terriery, cairn terrier- to taki west w innym kolorze- foksik, mops kundel typu "Żabka",PON, wyżeł był znajda, border) ale tą rasa jestem zauroczona. Jesteśmy razem od 6lat. I na całe szczęscie nie jest to popularna rasa, choc sa przypadki psudo i bez papierowych :mad: Ale nawet wyglądem to odbiego od rasowych.
  22. [quote name='anastoki']Sluchajcie,pojawil sie problem,szczeniorki maja biegunke,czyl qpa wyglada na taki sluz z malutkimi jak by pestkami:shake: Suke karmie tylko te sama karma,1choice,superpremium,do picia wode... Podalam im smekte,czekam czy zadziala...Na razie nie chce leciec od razu do weta,bo nic innego im nie dolega,maja dobry apetyt,robia qpe nie czesto,tak z 2-3 razy dziennie.Czy to moga byc glisty,robaki?:mad:[/quote] Mogą być robaki. Mój wet zaleca pierwsze odrobaczanie u ok 2 tyg szczeniorów.5 miotów tak robię i jest ok. A szetlandy bywają wrażliwe na różne specyfiki- więc tym bardziej jak widać- tak wczesne odrobaczanie nie szkodzi. Ja zawsze robię "Pratelem", bo na to nie mają "skazy". Figa- cudna :loveu:- taki elegancki szczypior. :multi::multi::multi:Uściski dla nowonarodzonych :loveu::loveu::loveu:
  23. [IMG]http://images50.fotosik.pl/109/f0ea753c7975cec8.jpg[/IMG] Chłopak pierworodny- śniady [IMG]http://images39.fotosik.pl/106/7134413d13acbcb1.jpg[/IMG] Drugi chłopak- jedyny złoty [IMG]http://images39.fotosik.pl/106/98698868c702c297.jpg[/IMG] Dziewczynka- śniada [IMG]http://images45.fotosik.pl/110/a5dc89dc959e7f24.jpg[/IMG] I 3-ci chłopak-śniady
  24. My mamy już tydzień- waga średnio 300g. I tym razem dziewczyna w mniejszości jest. [IMG]http://images39.fotosik.pl/106/93255338a073295f.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/109/462143336a929891.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/106/5068a6b0e459b642.jpg[/IMG] Babska komitywa :loveu: [IMG]http://images48.fotosik.pl/109/05ae020033829dde.jpg[/IMG] Parami [IMG]http://images41.fotosik.pl/105/6fe5b3bc2e49988c.jpg[/IMG] I na piramidkę
  25. Miałam bardzo podobna sytuacje. Suka u mamy, suka u mnie. Musiały się tolerować, bo czasem musiały razem mieszkać :razz:. Suka mieszkająca u mnie przybyła później od tej co u mamy została- była to też znajda wyrwana z rąk "karczochów" i najpierw była wystraszona. Praktycznie " z biegu" zapoznanie odbylo sie na neutralnym trawniku, potem obie wylądowały w jednym domu- pamięć zawodna- nie pamiętam już w którym. w każdym razie obie terrierki- rezydentka to cairn a znajda to fox- i charakterki typowe. Bywały co jakis czas scysje, ale o michę, razem polowaly :angryy: na dzikie króliki (taki bonus do działki miałam :razz:), razem spały w łóżku, zaprzyjaźniły się. Zawsze należy zaczynać od neutral grunt. Pójdź ze swoją do mamy. Wymieńcie kilka szmatek zapachowych między posłaniami. Im musi się kojarzyć z jednym domem. I tu i tu jest jej dom. I boksia i wilczka. W każdym stadzie co jakiś czas konflikty są. Taki urok. Ale można to opanowac do minimum. Samce ustalają na dłużej hierarhię,a suki próbują co chwilę sił, choć mniej spektakularnie. Ale któregoś dnia może się uda awansować? Wiesz o co chodzi...Znam trzy sucze razem bytujace- wychowane od szczeniaków w jednym domu. I jeśli następuje jakaś zmiana w otoczeniu (cieczka, szczeniaki) to jest od razu zadyma. Bywało ostro. Trzeba było rozdzielać. Ale po czasie wraca wszystko do normy i jest spokój- do ... następnego razu. Wiązanie twojej, zamykanie jej w garażu,tylko potęguje w niej wrogość. Bo wizyta bokserki zacznie jej się kojarzyć z upokorzeniem z twojej strony. Pokazujesz psu, że u siebie nie jest w sumie u siebie. Ona nie rozumie, że to twoja mama- rodzina. Nie wie, że te psy były wcześniej. Musisz ją wprowadzić w stado. Pokazać, że tak samo boksery są u siebie, jak i ona jest u siebie u nich. Niech pomieszkają razem przez kilka dni. Takie dorywcze spotkania w ciężkich charakterkach też mało wnoszą. A boksica tez ją zacznie po prostu tolerować- choć myslę, że będzie i tak boksia się "panoszyć", bo była tą pierwszą. ps. specjalistą z dyplomem nie jestem
×
×
  • Create New...