Jump to content
Dogomania

milamini

Members
  • Posts

    423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by milamini

  1. Nawiało coś z nielegalnej "hodowli"- cuda na kiju teraz próbują mnożyć i potem taki kwiatki są :diabloti: A odszkodowanie najłatwiej teraz wyszarpać. To i całą wieś zmiecie z powierzchni. :razz: Oj może u nas coś wymyślą i chłopi przestana puszczać Burki w nocy samopas:evil_lol: - niby prawie Warszawa- a ciemnogród straszny.
  2. :loveu::loveu:Ten/a po lewej jaka minę strzelił :loveu::loveu:
  3. Anastoki- tylko rozbierz sucz z tej kolczatki:modla:
  4. No jakby to wszystko psie było takie jak ludzkie to ...i testy ciążowe by działały i w ogóle weci zostałby bez pracy;) Miałam kilka suczy ciachanych w różnym wieku, stare młodniały, młode...no młode kłopotu nie miały, pies teraz wyciachany :multi: -ma 9 lat i trzy dorodne nieciachane sucze pod nosem. Dla niego to było straszne czuć i nie móc. Teraz- luzik- nawet mu odruchy nie zostały. A, ze pies się sam wychowa :-o Mam borderka- najinteligentniejsza rasa- podobno. Ale kawy to on nie nauczył się robić. :evil_lol: Samo z siebie to lenistwo tylko się lęgnie. Co do nietrzymania moczu. Niedawno sterylizowałam sukę po pierwszej cieczce. Nie przed- bo nasz chirurg odradził właśnie przez możliwość- MOŻLIWOŚĆ- nietrzymania. A goldeny malutkie nie są i malutko nie sikają to lepiej było poczekać. Sucz nie zmądrzała sama- wogóle upiór jest. Ale przynajmniej niechcianych upiorów nie będzie. Zawsze będę się dwoma rękami i nogami podpisywać pod sterylkami psów i suczy- jesli tylko stan zdrowia pozwala. Ile wtedy mniej nieszczęścia by było.
  5. [quote name='Azawakh']W sobotę roznosiłem ulotki naszej wystawy będzińskiej a w niedzielę oglądałem beaucerony sędziowane przez znanego sędziego, przewodniczącego Międzynarodowego Klubu Dobermana Hansa Wiblishausera. Miałem okazję porozmawiać sobie z nim chwilkę oczywiście po niemiecku.[/quote] Gratuluję w takim razie rozmowy :cool2: a wnioski? :niewiem: U nas oceny surowe, czasem zaskakujące by można rzec ;). Nasza najmłodsza w młodzieży pierwszy raz i 4dosk na 14 :crazyeye: (oj najliczniejsza staweczka była). Ciągnęlo od lodu- piesy w keneliku albo na kurtkach nam siedziały, choć ogólnie było ciepło,wykładzina na ringu pofalowana- i oceń tu ruch człowieku :mad:, jak ktos się wyłamał, to na gładkiej części bylo coś fajnie pachnące(ale nie- nie koopa) i wszystkie psy musiały powąchać :smhair2: na koniec wywalono nas z miejscówki i na finały trzeba było cały majdan przetargać na drugą stronę płyty- a było co. Jestem za odebraniem wogóle prawa organizacji nawet "Zjazdu na Sankach" oddziałowi Katowice i to na kilka lat. Odpowiedzi na skargę w ZG w piątek jeszcze nie mieliśmy :lookarou: więc dopłacić trzebabyło, i ciekawe czy nadpłatę z odsetkami oddadzą. Ja już ich bedę omijać szerokim, baaardzo szerokim łukiem.
  6. My też na śniade kurczaczki czekamy- 13 kwietnia możemy już czekać :loveu: Na razie młodsza grubieje z dnia na dzień :multi: a odkurzacz straszny jest
  7. Ale powiesz tylko tym legalnym hodowlom. I to najlepiej mieć umowę kupna!! Pseudo i tak ci powie, ze to nie jego szczeniak- i co ? Zmusisz go do badań genetycznych? Nawet jak go nagrasz w trakcie kupna psudopsa to i tak "mała szkodliwość czynu", albo za mała suma pieniędzy. Mnie szla trafia- teraz to biedny i tamtem. Jak nieszczęście i porada potrzebna to nagle naród olśnienia dostaje i wie jak forum odpowiednie znaleść. A gościu opchnął miot, ma w d..że padły szczyle, kasę swoją ma. I za pół roku ta biedna matka znowu cycki do gleby będzie miała, bo znowu się znajdzie "litościwy' co sobie fundnie kłopoty za 3/4 ceny. Nie za pół- teraz róznica jest niewielka w cenie normalnych psów i kundli. Mi nie jest nikogo zal. Brutalne- ale prawda. Idę odreagować. I się nie czepiać, że się wkurzam.
  8. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f971/moj-szczeniak-wymiotuje-pomozcie-133881/[/url] polecam Płacisz za to, że normalny hodowca: -bierze urlop, -śpi z suką i jej pilnuje, -ma weta najlepszego w okolicy, -chucha i dmucha na szczeniaki. Reszty już mi się nie chce powtarzać. Powodzenia w robieniu z siebie jelenia jeśli to cię nie przekonało. Poczekaj jeszcze rok, dozbieraj resztę kasy i wtedy pomyśl. Pomyśl, że jakiejś suce w ciemnej piwnicy rodzącej po raz setny uratowałaś życie. Tak- bo nie dałaś zarobić oprawcy na jej suczości. I może dzięki tobie nie ma cycków do samej ziemi. Pomyśl. To nie boli. chyba się starzeję, bo coś za miękka się robię
  9. Survival już niedługo- ale dobrze, że my w niedziele, to już jakieś przecieki będą :evil_lol: Lodowisko mnie interesuje zwłaszcza
  10. No to oki skoro tak. :multi:
  11. [quote name='panienkabubu']A wiecie, że na Spodku nie ma informacji (reklamy) o wystawie? A zawsze była :diabloti: :evil_lol:[/quote] Oszczędności??? Kryzys dopadł???:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  12. [quote name='Dzidtka_Gl']a u mnie jedne dzieci " z Czańca " są, druga lhasaczka bzykała sie dla przyjemności ( a to "dziwka" ! ) [/quote] :loveu: Ty jak walniesz to pocałości :lol: Też się frajda kobicie należy :eviltong: Naszej młodszej- mimo, że to jej trzecie dzieci będą- rzuciło się nagłowę- chodzi, trzeszy, przymilne to takie, jęczy, stęka, nic tylko powinnam ją w chuście na brzuchu własnym chyba nosić. :razz: ps. kojec dzieciowy- to rozumiem ten drewniany? Bo widziałam już szczeniaki w takich siatkowych trzymane :shake::shake: pazurki mozna stracić, nie mówiąc o wygryzieniu dziury w kojcu. Ja swojego borderka odchowałam w drewnianym - miał 8 tyg jak do nas trafił. Głowy między szczeble nie wsadził, ale teraz jak tak myślę, to nie było to rozsądne chyba. Najfajniej to jako podłogę- na potem już- mieć wykładzinę pcv -to kawałek wystarczy- bo jak maluchy już brudza to folia nie wystarcza. Czasem mozna taka koncówkę tanio kupić i wystarczy nawet ta najcieńsza wersja. Ja mam kojec "naturalny" akurat- dwie ściany i dwie dechy przód-tył. Akurat wykorzystuję "naturalny" układ ścian w domu- więc sama tam się mogę wyciągnąć jak potrzeba- choć i tak gnaty bolą :evil_lol: Ale bywaja takie sztuki, które jak kozy wyłażą po łączeniu desek. Wtedy ratunkiem pozostaje gładka wysoka tafla plexi.
  13. Kozioł? I co? Był wet? Bo tak nieładnie narobić rabanu i teraz co? Człowiek się denerwuje, a wieści nie ma :mad:
  14. No u mnie Frontline był na porządku dziennym odkąd pamiętam. Kiedyś nasz wet tylko posiadal na wyposażeniu :razz: i psikał psy, potem już można było kupic do domu. Ale przyszedł moment, kiedy na tym zdjęłam z psa 20 kleszczy!!!! !0 wyjęłam przy pełnym owłosieniu, kolejne po ogoleniu na króciutko!!! Wystarczyło, ze jeden dzień psa nie przejżałam- początek marca był. Zaraz potem nakolejnych dwóch moich psach znalazlam kolejne kleszcze. I nie był to błąd w aplikacji- to robię skrupulatnie. Ponieważ suki akurat zaciązone były to musiały dociągnąć na tym oprysku Frontlinowym, ale psa poprawiłam Fiprexem. I jedziemy na tymprawie dwa lata i jest spokój. Wiem, że osobnicze skłonnosci maja tez wiele, jednemu coś słuzy drugiemu nie. Mam jedna sucz, której się kleszcze nie imają i bez pryskania. I mimo podobnegoskładu na szczeniaki mozna dac Frontline, a Fiprexu nie. To potwierdzili moi weci i to jest w ulotkach. Bylo przynajmniej na Frontlinie. Zresztą moim szczylkom nic nie było nigdy,a zabezpieczałam takie 3 tyg w letnich miotach- bo licho w trawie nie śpi- w byłociepło to wychodziły. Tak- takie małe- na własny kawałek trawki wit. D zażyć troszkę. W między czasie był tez Expot grany, ale to w zimie na pchły raczej, choc i w lecie tez raz dałam i było oki. A Sabunol u nas nie działa- i to jest dziwne. Wszyscy chwala, a my- no cóż. Na Frontline to sporo psów nie reaguje(kleszczy raczej), ale z Sabunolem to chyba my dziwaki takie jesteśmy :oops:
  15. :happy1: Yoreczka masz świętą rację. Fiprex stosuję na swoich dorosłych odkąd Frontline przestał być skuteczny( mieszkamy pod W-wa i nie ma siły na kleszczory- są i będą mimo oprysków ogródkowych ). Ale na szczeniaki, a trochę miotów już było- tylko Frontline. Poza tym jest w instrukcji Frontlinu, że może być stosowany u malych szczeniaków, a we Fiprexei jest napisane, że u starszych. A, że w Zoo sklepach pracują niedouczeni, ludzie z przypadku- to normalka. Rzadkość wielka spotkać gdziekolwiek fachowca - tak samo nie znają się na tym co sprzedają w Media, jak i w spożywczaku. Nie oszukujmy się. ;) A ten "hodowca" od siedmiu boleści pewnie w życiu wypuszczanych od siebie szczeniaków nie zabezpieczał (to ciekawe jak ze szczepieniem u niego) Wrrr....
  16. Na aż dużo mniejszą nie wygląda. Niestety- nie przewidzisz- jeśli ma coś nie tak głębiej (nie widać tak) jeśli ma wadę, to suka będzie ja odrzucać. Ogrzewać i pilnować przy karmieniu- to na razie mona zrobic. Wet powinien ja osłuchać, bo może nie jest rozwinięta do końca? Chociaż znam przypadki, że szczeniak jak połowa innych- w sumie osłuchowo i na 'oko" było oki, ale suka odrzucała. Mimo trzymania w "skarpecie" po dobie szczenię umarło. Widać cos było nie tak :-( Oby tydzień malutka przeżyła( to taki krytyczny czas)- potem już powinno byc lepiej. Musisz się w mamkę zabawić- bo nawet jak matka się zaopiekowała, to jak niedogrzeje malutkiej, rodzeństwo ją wypchnie to będzie nieciekawie. Wsadź ją w skarpetke, na termoforek(butelka z wodą) albo noś na sobie.
  17. [quote name='anastoki']plastykowe legowisko[/quote] Do dobermana? To jakieś ogromne musi być, nasza zaprzyjaźniona dobka na materacu płaskim, może być kołdra- tylko bez poszewek, bo jak dużo szmatek to się zaplątują szczeniaki. Kojec mamy na zamówienie robiony akurat- ma jakieś 1x1m, albo i 1,2x1,2m. Sorry , ale nie mierzyłam dokładnie :oops: W każdym razie jak się sucz położy i wyciągnie to jeszcze ma trochę luzu. Osobiście nie lubię tych kubełkowych posłań na wychowanie szczeniaków, bo łatwo się przygniatają, suka musi być zwinięta bo ścianki wysokie i łap nie wyciągnie. Można z powodzeniem wykorzystać na sam początek dużą szufladę (pojemnik na pościel od łóżka ludzkiego). I bez przesady z kosztami. Pies ogólnie tani nie jest, ale akcesoria porodowe nie są drogie. Nożyczki chyba każdy ma (najlepiej z zaokrąglonymi czubkami- bezpieczniejsze) spirytus lub jodyna, nić bawełniana i tak niewykorzystana jest właściwie (pępowinę jak krwawi ściśnij mocno palcami i niech suka ja zmiażdży po prostu zębami- jak zawiążesz nieumiejętnie to przepuklina może być). Można wykorzystać dużą płachtę folli (worek śmieciowy rozcięty, folia malarska), położony na kawałku wykładziny, kołdry, czy innym ciepłym i miękkim w miarę. Na wierzch mogą być np.szmatki -stare poszwy- nie włochate. Potem albo do pralki albo do śmieci. Oczywiście podkłady higieniczne jak najbardziej. Ale podaję wariant dla mniej zasobnych. Termofory (mogą być butelki z ciepłą wodą) na to kocyk i kocyk do przykrycia urodzonych szczeniaków(jak suka rodzi kolejnego to warto urodzone odłożyć na bok- nie przeszkadzają wtedy). Butelka dla szczeniąt i mleko dobrej marki(na w razie co). Może być czysta wygotowana szmatka, którą moczysz w mleku i dajesz do ssania- metoda stara jak świat. Początkującym nie polecam strzykawek, bo łatwo można zachłysnąć szczeniaka zbyt dużą ilością mleka. Czyste szmatki(ręczniki) do wycierania i rozmasowania każdego szczeniaka, gruszka- polecam gruszki starej daty- bez ruchomych "dzióbków"- były takie różowe z cienkimi końcówkami. I dobre oświetlenie- nie ma to jak na"macanego" pomagać suce. Waga zwykła kuchenna, długopis, kartka, zegarek!!!!! Miska z wodą(może być z dodatkiem glukozy lub miodu) dla suki- i tak odmawia picia, ale można jej co jakiś czas jęzor zwilżyć, a przy długim porodzie może chcieć jednak się napić. Po porodzie bawarka z miodem lub glukozą- pobudza laktację, glukoza wzmacnia. No i aparat na miejscu ;) Tak więc z tym co mamy w domu właściwie na spokojnie poród się przyjmie. Bo jak czytam czasem te zestawienia to nie jeden powinien kredyt na porodówkę wziąć :lol: I nie zapomnieć o weterynarzu "pod ręką". Trzymam kciuki. Abranera- pochwal się !!! Moja druga sucz na razie na półmetku ciążowym :loveu:
  18. Czasem i bez rozszczepu maluch się zachłystuje. Za szybko, za łapczywie, za dużo. I się przelewa. Jeśli rzeczywiście nie ma wady to pilnować tylko i odklepywać po jedzeniu. Jak podrośnie to się uspokoi będzie normalnie. To jedna z opcji.
  19. Nam w ogóle policzono jakoś z księżyca- wpłata była dokonana- 120 za pierwszego psa (w całości należący), za drugiego (na współwłasność z jego hodowcą) 120zl, za trzeciego ( na współwłasność tez z jego, ale innym, hodowcą) wpisano "niezapłacony". A suma była wysłana 120, 100 i 100. :cool1: I o co im chodzi? Nie dojdziesz. A zgłoszenie- owszem - nikt mnie nie zmusza do tego ,żeby w ogóle korzystać z usług ZK!!! To mam iść do PKPR-u? O to chodzi? Spadać na szczaw? Może w ogóle olać papiery? Bo na cholerę mam się tylko wnerwiać i w koszty wchodzić? Nie chodzi w tej chwili nawet o te głupie 2dychy- na wyjazdy zagraniczne więcej wydajemy niż na te polskie zapyzialce, ale na sposób w jaki się ludzi w bambuko robi. Ze wszystkim- od narzucania kto z kim i dlaczego, po warunki i parę innych rzeczy. Łachę robią, że wystawę organizują? To my łachę robimy, że płacimy, że chcemy sie tłuc ileś kilometrów, znosić survival i kupić pół naleśnika za 10 zeta :angryy:. Niech mniej bokami wypływa kasy to i na wynajem hali, i na diety dla faktycznie sędziujących, i na hotel też będzie. Acha- na bilet na pociąg też wystarczy. A skoro to za mało- to na Wiejskiej też można poskubać. Wtedy się tak ludziska nie wkurzają :eviltong: Może to kiedyś dotrze do co niektórych. Ja chcę po prostu jak to teraz się ładnie mówi TRANSPARENTNYCH przepisów- wszędzie takich samych, i nie stawiania mnie przed faktem, i bez braku możliwości odejścia od umowy w wyniku niedotrzymania warunków tejże przez jedną ze stron. Proste? Do zrozumienia tego studiów nie trzeba kończyć. ;) Dobra- ja już swoje zrobiłam- skarga jest wyskrobana, dostarczona, jak trzeba w FCI też będzie. Jeśli komuś zależy aby go też w rogi nie robiono- polecam pisemko. Ja cielakiem nie jestem, żeby w chamski sposób skubać mnie z kasy- mi nikt niczego w prezencie nie daje. Może większości tak i dlatego mają w nosie. Ja nie mam. Zawsze mówiłam co mi na sercu leży i się przeciwstawiałam głupocie. I nie żałuję.
  20. Dodam jeszcze, że Kodeks Cywilny obowiązujący w Polsce NIE OGRANICZA WSPÓŁWŁASNOŚCI. ps. Skarga do ZG wpłynęła i proszę- nie bójcie się- napiszcie swoje też do ZG!!! Musi być na piśmie.
  21. Bo jak trzeba powagi to nie ma komu być poważnym. A z jakiej racji ja mam mieć narzucone z kim mam mieć psy na współwłasność? To, że jednego mam z jedną, a drugiego z inną osoba, to dyskwalifikuje je jako MOJE? To ja nie mam prawa decydować o zakupie psa? I mam być karana za to? Jakbym wystawiała 15 sztuk :roll: i z tego powiedzmy z 6 miała na współwłasności z różnymi ludźmi (najczęściej są to hodowcy danego zwierzaka) to mam płacić równo za każdego? Skoro jest zapis dopuszczający współwłasność zwierzęcia, jest ustalony adres i główny właściciel to jak można potem wmawiać,że to nie jest prawda? że to nie MÓJ pies? I to ma być opieka nad hodowcami? To ma pomóc w rozkwicie Kynologii przez duże K ? To jest jak praktyka pseudohodowców- wydoić do upadłego!!! Tylko wszystko ma swoje granice.
  22. Skarga jest już w pisaniu. Te naciągane opłaty to tylko widzimisię jednej pani, z którą to mięliśmy okazję porozmawiać. Wy się tak rozpływacie w ochach i achach, a co ma atmosfera wśród wystawców( bo rozumiem,że o tym mówicie- że będzie fajnie- bo będzie) z b...bałaganem i naciąganiem klientów? :shake::shake: Tylko jak zwykle pewnie wyjdzie po polsku- czyli- to mi sie nie podoba, tamto tez nie, ale w sumie mnie osobiście po łbie jeszcze nie dali to mam w ....i się odcinam. Naprawdę- jeśli w końcu się nie my -zwykłe szaraki, ale koło napędowe tego interesu( to za nasze pieniądze ta organizacja i ta pani ma kasę i ciepła posadkę) nie weźmiemy -to kto? Z urzędu nie scigają za takie praktyki w takich organizacjach- niestety. Poskaczmy jeszcze z radochy, niech się oddział cieszy, że naiwnych nie sieją tylko sami się napraszają:kiss_2:
  23. Mi się wydaje,ze prawo konsumenckie jednak jest po naszej stronie. Ale rzecznika jednak tez zapytam- tak nie może być- to są pieniądze- umowa zawarta jak w każdej innej transakcji, a co oni z tym robią, i że brakuje na jakieś balety- to ich problem. Ja płace, chcę wiedzieć za co i i dlaczego w obrębie jednej organizacji są różne przepisy. A,że się jednej pani tak podoba- ta pani TYLKO tam pracuje, i wydawać to jej się moze w jej własnym domu. To nie jest JEJ firma. A w firmach jest tak,że jednego dnia człowiek pracuje, a nastepnego juz nie. I mam nadzieje, że odpowiedzialnosć za finanse jest personalna.
  24. No ja sprzątam- po czterech to jest co. Tym bardziej mój własny osobisty trawnik i niekoniecznie fajnie jest jak się dzieciaki przejadą na tym i owym. W mieście też w torebką chodzimy- choć to sporadyczne wyprawy. W ogóle powinny być psie toalety- i to nie jedna w Central Parku- bo jaki idiota by latał do jednego miejsca w dzielnicy, ale rozmieszczone co jakiś rozsądny kawałek osiedla. Tak,żeby każdy mógł tam "donieść". I odkurzacze w miejscach gęsto zaludnionych ( po Paryżu takie fajne śmigały). I jak się zdarzy wpadka to człowiek się schyla i sprząta. Jak w domu pies narzyga to zostawiacie same sobie? Niech wyschnie i się wykruszy? :shake: A torebki jeśli już to papierowe, rozkładalne w każdym razie i kosze nie co kilometr i niezapchane syfem nurkowym. Pamiętam w czasach b.Jugosławii w latach wczesno 80-tych- tam nie było koszy na śmieci- tam były służby. I było czyściutko.
  25. [quote name='Abranera']Ale te dzieciaki Wam rosną:multi::multi::multi: My zaczęlismy mierzyć temperaturkę,wyjściowa38:angryy: W nocy gorąco,sapanko,coraz częściej opuszcza moje łózko i robi porządki nocne:shake:w kojcu:cool3:[/quote] A jak tam ruszańce? Fika cóś w brzusiu? :loveu:
×
×
  • Create New...