milamini
Members-
Posts
423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by milamini
-
:diabloti: Czy tylko my, czy są może inni poszkodowani???? Mamy zgłoszone trzy psy- jeden należący w całości, do jednego właściciela, dwa na współwłasność. Jeden ma ma nawet championat i taki i siaki, jeździ za granicę(i on padł "ofiarą") pokazywane są w Polsce. I.....Katowice przysłały potwierdzenie przyjęcia, ale przy jednym z psów napisali (ofiara)-NIEOPŁACONY!!! Poszedł przy zgłoszeniu przelew za wszystkie trzy (za pierwszego 120, dwa pozostałe po 100). I cóż kobieta mi mówi? Że ten nieopłacony jest na współwłasność to się nie liczy!!! Nie liczy się jako MÓJ pies. ale do drugiego zastrzeżeń(na współwłasność) nie ma :smhair2: co do płatności. Pieniędzy i tak nie odesłali spowrotem-leżą sobie na koncie ZK i im procentują, nie mi. Od kiedy są nowe przepisy nt. zgłaszania psów będących na współwlasności? W całej Polsce, przez tyle lat, w Europie- nikt, nikt nie wpadł na tak genialny pomysł walenia w rogi klientów!!! Mało oddziałowi naciągactwa, to jeszcze tak!!! Bezczelność wyłażąca bokiem- obrzydliwe w jaki sposób traktuje się u nas klientów- w taki sposób zamiast zgłosic 3 psy będę zgłaszać jednego- jeśli nie tylko ja tak zrobię- oddział niech się sam wystawi- może niech wśród swoich zrobi sobie wybory Miski. Na stronie głównej ZK, ani Oddzialowej nie ma informacji nt. tego,że pies na współwłasność nie jest traktowany jako mój. I to mające ten sam adres zamieszkania!!! To samo nazwisko głównego właściciela. Ostatni raz zgłaszam do Katowic. ps. w tamtym roku podłoga była fatalna- stara obsikana i pofalowana wykładzina na połowie ringu. Druga połowa była ok. ale po tej fali psy odmawiały chodzenia. Wstyd- XXI wiek- chyba nie w Katowicach.
-
[quote name='AnkaW']Kapitalnie to wyszło :loveu::loveu:[/quote] :loveu::loveu:To fakt!!! A już się przestraszyłam. Dodam jeszcze do zostawionego łożyska- fakt- suka mała nie jest- bo to berneńka- to było jak grzebać, ale jak suka już nam się słaniała na łapach i zaczynała mieć coś na kształt tężyczki to na luziku jakoś nie można było tego potraktować. Moja szetlandka dostała za to oxytocynę i antybiotyki. Ja wiem, że więcej paniki się sieje, że dzikie psy itd...tylko akurat jak człowiekowi zależy żeby wszystko bylo w porzo, to zawsze coś dupnie. Kundelków cała masa, a tak...to sie namorduje człowiek i sucz,nakombinuje i czasem nic z tego nie wyjdzie. Moja jedna z szetlandek (najstarsza i najbardziej doswiadczona jako matka) to doopa wołowa w sprawie porodu. Muszę interweniowac, bo inaczej szczeniaki nie "obrane" i potopione by były. :diabloti: To się nazywa instynkt :mad: Za to jej córki radzą sobie świetnie, nawet przy pierwszych porodach.
-
Przecież łożyska zatrzymanego trzeba się jak najszybciej pozbyć. Czekać to sobie wet niech sam czeka, to tak jakby zdechłą rybę w brzuchu nosić. U nas jedna z suk też juz gorączkowała- po długim porodzie- nie z odpuszczenia sobie wizyty sprawdzającej- nasz najblizszy wet się nie przeją zatrzymanym łożyskiem, dopiero dr. Jurko dosłownie je wyciągną (suka wielka to można było ;) ) Jak "ręcznie" się nie da to koniecznie trzeba leki podać- zostawienie sobie samego to dla mnie igranie z losem. A, że suka długo "fafluni" - każda sucz jest inna- i jedna szybciej, druga dłużej się oczyszcza. Moje prw=awnuki maja już otwarte slipka i skutecznie odmawiaja jedzenia stałego pokarmu :diabloti:- po co się wysilać ;) [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/18022009_3.jpg[/IMG] [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/18022009_1.jpg[/IMG] [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/19022009_3.jpg[/IMG] [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/19022009_2.jpg[/IMG]
-
Były też próby wyłudzenia części kosztów przekazu (nie czeku). Powiedzmy, że opłata za przekaz miała być xxxxx to kupujący chciał aby hodowca pokrył połowę tej opłaty :crazyeye: I wcale nie były tu małe sumki :razz: Czego o ludzie nie wymyślą:shake: A naiwnych nie sieją tylko sami się rodzą
-
co zrobic z psem gdy alarm w domu jest wlaczony...
milamini replied to hannnka's topic in Wszystko o psach
Zamieniasz te czujki co masz na właśnie te "kilogramowe". Takie czujki nie są specjalnie drogie, proponuje kupić samemu bo firmy alarmowe zdzierają, montaż jak ktoś nie potrafi, to zlecić "fachowcom"- i załączasz wtedy tylko strefę "psią". I spokój. Oczywiście jeśli zwierzak zacznie skakać po oknach i ruszać zasłonami to alarm zadziała- proponuje ustawić sobie powiadomienie na komórkę - będziesz szybciej wiedziała,że coś się dzieje. -
Ja swoje też zwoziłam z odległych zakątków- jeden miał 8 tyg. przejechał trasę Rzeszów-Warszawa z jednym przystankiem- buszował na tylnej kanapie i w koszyku z opiekunem,przejechał bez sensacji, ale potem mu się porobiło i 9 lat z chorobą lokomocyjną żyjemy :evil_lol:. Szczeniaki ode mnie jeżdżą z W-wy w różne strony Polski i nawet już Europy- i wszyscy sobie je chwalili. Do transportera to ja już przyuczam malusie- potem nowi ludzie nie maja kłopotu. Jak hodowca nie ma to można pożyczyć od dobrej duszyczki. Grunt to właśnie duzo papieruuu, szmatek i mokrych chusteczek :lol:, i torebek na"śmieci".
-
Już mi zadziałało wszystko, to jakies chwilowe zawirowania, bo nie tylko z tym był problem :diabloti:, ale juz mamy potwierdzenie mailowe. W tamtym roku po interwencji szetlandy z dworu zostały przeniesione na antresolę!!!! Litości :help1: to nie są chihuahuły, które mogą sobie w miejscu dreptać- jak gosnie zaprezentować psa może i niewielkiego, a ruch musi być pokazany!!! Kwadratowy ring na dole bez ON-ów i innych zjadaczy poproszę :loveu:
-
Czy tylko ja mam pecha :placz:? Nie działa mi podawanie ras, i nie wiem w koncu czy zgłoszenie się wysłało, bo maila zwrotnego nie dostałam (a zawsze coś było). Idę jeszcze pogrzebać w tym formularzu, może się uda do rana :diabloti:
-
[quote name='AnkaW'][B][SIZE=3]KARAT Pastoral[/SIZE][/B] - [SIZE=3][COLOR=blue]dosk 1, CWC, NDPwR CACIB, BOB[/COLOR][/SIZE] :multi::multi::multi::multi: ukończony Championat Polski :multi::multi::multi::multi: Kocham Rzeszów :evil_lol: - w tamtym roku zaczęliśmy tam Mł.Ch.Pl. :loveu::loveu:[/quote] :laola::laola: Brawo Karaciku!!!!! :multi::multi::multi:
-
A ja wrócę do peanów- ja tnę pepowiny nożyczkami typu "Calpol_ ale tymi z płaskim plastikiem Są lepsze niz te z "okrągłymi" oczkami. Mają zaokrąglone końcówki, sa ostre akurat. Raz mi sie zdarzyło,ze pępowina krwawiła bardziej niz "normalnie". Nawet u większych (berneni) żadko wiążemy końcówki pępowin. A w razie czego zawsze mozna mocno zcisnąć w palcach- więc ci co nie maja takiego "profesjonalnego" sprzętu- nie panikujcie. I ten czas co bym miala się bawić w zaciski- wolę jednak odsluzować szczyla i odklepać. U nas zawsze to wszystko szybko się odbywa, na jedna parę rąk. Może instrumentariusza kiedyś sobie wychowam :lol: ?
-
[quote name='Mudik']Piękne maluchy wszystkie,ale mnie oczywiście za serce chwytają łowcarki szelciaki. szkoda,że u merlaczka wychodzi podpalanie uwielbiam bi merle,ale jak czrny bedzie bi to będzie pierwszy w Polsce bi kolor? Kciuki, za kolejne ciężarówki![/quote] Oj łowcarki, łowcarki :loveu: Bi już sa w Polsce- nawet urodzone u nas, ale...kryć nie ma czym :shake:. No jeden sprowadzony się nadaje, ale z sukami dotychczas w Polsce (krył tri) nie dał bi szczeniąt. Bi-blusia(bo bi "merle" to bi-blue-a bi-color, to czarnobialy) nie ma na krycia :placz: Z tego skojarzenia mogło być, ale brak. Ale my tam zawzięci jestesmy :evil_lol:
-
[IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/day3_21a.jpg[/IMG] Z mamusią w tle [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/day2_11.jpg[/IMG] Bi??? [IMG]http://i90.photobucket.com/albums/k261/anaterasu/day3_15.jpg[/IMG] merlaczek-Sreberko Waga urodzeniowa to 230-240, dzisiaj ważą już po 260. Ja jestem ich prabacią :ices_bla:jak ten czas lecie. Gratuluję babci :loveu: No i trzymamy za kolejne babuleńki :evil_lol:
-
Mamy dwóch ślicznych chłopczyków:multi::multi: jeden z podejrzeniem bi-coloru (co u szetlandów jest wieelką rzadkoscią), drugi merlaczek :multi::multi: Kolorek w ciagu dwóch tyg się wyjaśni. Dzień 62. No to trzymamy łapki za nastepne mamusie :loveu:
-
:multi::multi:Ale fajne!!!! Rzeczywiście jak warchlaczki- super są:loveu::loveu::loveu:
-
Ja nie boję się pośladkowego ułożenia, tylko tego,z w połączeniu z dużym szczeniakiem i do tego pierwszym może być boleśnie dla suki. U szetlandów przy standardzie 4-5 szczeniaków, miot trzyosobowy najczęściej plasuje szczyle w wyższej granicy wagowej (z mojej linii- bo są i linie rodzące mniejsze szczeniaki). No ale ja jestem optymistką, obserwując porody "po kądzieli" przebiega wszystko sprawnie.
-
[QUOTE]To czyja teraz kolej na rodzenie? [/QUOTE] U nas 58 dzień dzisiaj- oczekujemy trzech ślicznych szetlandzików- choć ja bym sie strasznie ucieszyła, gdyby coś tam sie schowało jeszcze :cool3:. Wiadomo, ze dwa były ułożone pośladkowo, no ale moze moze to pierwsze na "przetarcie szlaku" wyjdzie główką :???:.
-
[QUOTE]Dziewczyny, co do jedzenia po porodzie, to chyba norma, że suki tracą apetyt,][/quote] Moje po prostu żrą!!! Z taka ulgą jak im pusto się w brzuchach robi, że muszę dobrze chować żarcie. :razz: Z przystawianiem jednego szczeniorka do takich rozgrzanych sutek- jestem zwolenniczką zmasowania i "zlania" takiego zaległego mleka. Kilka razy zaprzyjaźniona suka tak miała i (włącznie z ostrym zapaleniem i torbielą) - w każdym razie chciałam powiedzieć, że może takie mleko doprowadzić do biegunki u szczeniaka. U prawnusi 56 dzień:loveu:
-
Pierwszy poród to by dobrze było mieć pod ręka kogoś obytego. Każdy poród jest inny i przez telefon nie zawsze się da rade podpowiedzieć dokładnie. Czasem reakcje są hmm w/g niektórych dziwaczne, ale ratujące życie. Ja np. potrafię robic masaż plecków- niektórych to śmieszy, ale skoro suce jest fajniej. Czasem szczeniak jest ogromny i idzie doopka- moja suka pierwiastka rodząc takiego pierwszego chciała go po prostu ugryść. Niektóre suki same sobie radzą i robią co trzeba i jak trzeba- pilnowac tylko żeby za duzo łożysk nie pożarly, inne- jak moja "stara pierdółka" urodzi i głupieje- niby lize, niby cos tam obgryza- ale najchętniej to by jeszcze do płotu doskoczyła napyszczyć komu sie da. Ja pomagam ile się da, obcinam pępowiny, zabieram łożyska, wyciągam szczyle, wycieram, odśluzowuję, przystawiam...Ale niektóre baby wolą zrobic same koło swojego ..tyłka :razz: I z takimi się nie kłócę, tylko grzecznie obserwuję. Trzymamy kciukasy za kolejne- ja czekam na dniach na swoje pra...oczywiscie jestem dyspozycyjna i na każde wezwanie lecę do wnuczki :lol: Oksytocyna- zaleznie czy trzeba czy nie- liczyć lożyska należy i jak się nie zgadza, do weta. Zawsze po porodzie przyda się fachowe obmacanie i przy duzej ilości szczeniaków podanie suce czegoś wzmacniajacego i osłaniającego.
-
[quote]Kiedy maluchom obcina się dodatkowe paluchy , brrrrrrrrr? [/quote]Do trzeciej doby(najlepiej)- ja nie czekałam i w pierwszej dobie to zrobiłam. W zależności od palca- czy wisi tylko na skórce, czy jest bardziej "związany" z resztą- szyją albo i nie.
-
:multi::multi:Jak ja lubię takie podsumowania :loveu::loveu: Jak tam przygotowania do Mikołaja? Gapcio może jakieś saneczki pomoże ciągnąć? ;)
-
A ja dziękuję za konkrety.
-
[quote name='Błyskotka']To jest chyba ten zastrzyk który ma na celu zwiększenie owulacji suki[/quote] A można by tak z "imienia"? :roll: Przeglądam tą naszą kochaną Dogo i niestety nazewnictwo nam kuleje- niby wsio wiadomo, a jednak nic. Plizz- mówcie wprost.
-
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
milamini replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images47.fotosik.pl/18/7c09663a075dad9d.jpg[/IMG] [IMG]http://images32.fotosik.pl/376/b39ebc26cd603ff5.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/18/0f1f3458ca39095e.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/377/e170068488165ae5.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/18/51f35843920c02f1.jpg[/IMG] Tosia ma się świetnie. Już jest po wszystkich szczepieniach, po czyszczeniu ząbków. Zaaklimatyzowała się, waży juz ponad 3 kilo. -
:angryy:Na jutro przewidują ciut słonka, deszcz i 12 st., na niedzielę- zero słonka, deszcz i 11 st. :shake::shake: Ło matko- sport extremalny uprawiamy :cool1:
-
Starsza i piękna yoreczka jest już bezpieczna w nowym domu!
milamini replied to kasia14's topic in Już w nowym domu
Domek "ode mnie". Tosia- bo tak ma teraz na imię maleńka- już zaakceptowała nowy dom. Była na czyszczeniu ząbków, wszystko jest ok. Niestety czas mnie gonił w tym tyg.,i jeszcze zaraz wyjeżdżam na weekend- w każdym razie na przyszły tydzień się umawiam na wizytę i zrobienie fotasków. Meleńka mieszka pod W-wą. Temat można przenieść.