Jump to content
Dogomania

niufek

Members
  • Posts

    921
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by niufek

  1. [quote name='izmir']Hej czy to ten ast, który siedział zamkniety dwa lata??? A jeśli nie ten to co z tamtym - podobno agresywnym. Czy mógłby ktoś zrobić mu fotkę choćby zza krat ? Baaardzo proszę . I czy są jeszcze jakieś bulle??[/quote] Ten A´st nie mogl tam siedziec dwoch lat bo w czerwcu roku 2006 go tam nie bylo , na pewno nie bylo .Tam byl Bullet i jeszcze jeden ,ale ten nie :shake:.
  2. Psotka jest swietna .Typowy Jamnik . Jak sie ja ma na kolanach ,to warczy na kazdego .Mimo wieku potrafi bronic swego miejsca . Nie da sobie miejsca na kolanach zabrac przez nikogo ! Jej kolega Pudellek za to ,to spioch totalny , on ma wszystko daleko i gleboko .On chce spokoju i znajduje sobie spokoj , ona zadziora potrafi byc ,ale jaka smieszna w tym jest:loveu:.Malenka staruszka ,a jednak nadal potrafi :evil_lol::evil_lol:.
  3. [quote name='jusstyna85']No nie bardzo,ale za to ma naprawde fajnych i wyrozumiałych właścicieli.Nie wyrzucą jej ani nie oddają.Dobrze by było jednak dla niej , żeby była najlepiej w bloku i to w kobiecym towarzystwie.Założyłam jej aukcje,ludzie chętniej zabiorą sprawdzonego psa, zobaczymy...Ta Pani tak przyzwyczaiła sie do niej, że za każdym razem jak dzwoni,to głos jej drży. Potwierdza się, że pies w schronisku jest zupełnie inny.Ja sama mam w domu żywy przykład na to :)[/quote] Tak ,to prawda , dlatego my bierzemy psy najpierw do siebie by je w domu poznac ,w naszej rodzinie .Zdaje sobie sprawe ,ze to juz jak luksus ,ale na szczescie mozemy sobie na to pozwolic . W Polsce jest to raczej nie mozliwe ,za to odleglosci od schroniska sa inne . Mimo wszystko opisy schroniska w Rudzie Slaskiej sa naprawde sporo warte .Ludzie staraja sie psiaka poznac , do tego istnieje wolontariat i to cieszy .Dziewczyny biora psiaki na spacer i jest zawsze wiecej wiadomosci o charakterze psa .
  4. Po ostatnich odwiedzinach w schronisku niestety ,ale nie mamy tej radosci co dotad mielismy odwiedzajac psiaki . Ludzie zaczeli traktowac schroniska jak "wysypiska odpadow".Prosze mnie zle nie zrozumiec ,ale to co w przeciagi ostatniego tygodnia sie wydazylo jest dla nas tragedia-poraszka. Z interwencji trafila sunia 11-sto letnia z nowotworem wiekosci pilki noznej .Zastanbawiam sie dlaczego jej rodzina tak dlugo czekala z decyzja oddania suni do schroniska?? Jesli brak pieniedzy na operacje ma byc wytlumaczeniem ,to pytam dlaczego nie oddano suni wczesniej ?? Zabrano psu calkowicie szanse na zycie . Suni nie szlo zoperowac .Niestety ,okrucienstwo ludzkie nie zna granic . Nastepny przypadek to mieszaniec cain corso , przywieziono psa z wrosnietym lancuchen w kark. W niektorych miejscach na glebokosc 5-ciu cm. Nie wiem jak dlugo tak zyl ,ale schronisko stara sie tego psa uratowac ,choc to bardzo trudne jest ,bo pies nie da do siebie podejsc .Tak sie boi. Nie zapomnijmy suni owczarkowatej ze swiezbem .Tez czekano w nieskonczonosc i na co?? Sa tez mile wiesci.Oba Dobki znalazly opiekunow , Bokserek znalazl dom , sunia Boksia tez ,ten Dogowaty bialy tez mial szczescie ,pare kundelkow rowniez ,ale gdy w jeden dzien trafi 7 psiakow nowych ,to czlowiek zastanawia sie gdzie ten postemp jego wysilku .Podziwiam zaloge w schronisku .Oni nie traca wiary na przyszlosc ,ale mi czasem brak sil . Kobieta ze swym synem przyprowadzila sunie bo ona zjadla opony klijentowi .Wiec jej mowie ,ze jak sie Jasiu nie nauczyl ,to Jan nie bedzie wiedzial .Sunia temu nie jest winna .Jako szczeniak powinna byc tego oduczona .Zapytalysmy razem z Justyna czy jesli syna zle wychowa czy odda go do domu dziecka??Chlopczyk popatrzyl ze strachem na mame ,a ona nic .On podszedl na pozegnanie do suni jeszcze ,ale ona nie . Co sie dzieje ??? Ludzie zapominaja ,ze psy to jak dzieci ,ale z jedna roznica.Dzieci dorosna i sie wyprowadza ,pies nie ,on zawsze bedzie naszym dzieckiem .Obojetne ile bedzie mial lat.
  5. Ciesze sie ,ze u Pakiego wszystko ok. On byl i nadal jest ulubiencem wszystkich ,ktorzy go znali .Tak pocieszny psiak .Zawsze czekal z pileczka na kogos kto mu ja podrzucal i sie cieszyl jak male dziecko lizakiem . On jest faktycznie fajnym psiakiem i szkoda by bylo ,gdyby mu sie cos stalo .Tym bardziej radosc ogladac te zdjecia .
  6. [quote name='jusstyna85']Będą jakieś wieści o Niuni?[/quote] Na pewno beda . Niunia nazywa sie Dj. To imie nadano jej w Schronisku i pasuje idealnie do niej .Ona gdy siedzi ,kiwa glowka jak do rytmu i przytupuje prawa lapka :loveu:, jest po prostu swietna ,ale potrafi byc tez czortem .Miejmy nadzieje ze tych dziadkow u pani Ani nie sterroryzuje ,bo wtedy bedzie bieda . Jesli sie znajdzie dom dla niej ,to rodzina bedzie miec naprawde wesolo z nia ,a innych ludzi co by chcieli zle komentowac jej Tiki ,tych mozna po prostu ignorowac .Te leki jej z pewnoscia pomagaja i miejmy nadzieje ,ze jej Tiki juz nigdy nie beda tak mocne .
  7. Niunia od wczoraj u Pani Ani . Dziekujemy bardzo .
  8. [quote name='Diana S']Płakać się chce jak patrze na nią.... :placz: :placz: :placz:... biedna psinka.....:placz: :placz: :placz: :placz:[/quote] Tak ,ona jest biedna i to jak biedna .Ona nie medialna i do niej malo kto zaglada .Pewnie zginie w zapomnieniu jak inne :placz:.Schronisko bedzie zdane na siebie ,az kiedys wyczerpie swe finanse i nie bedzie go stac nawet na szczepienia ,wtedy bedzie medialne ,wtedy beda pokazywac psy w telewizji i wszedzie .Wszyscy z obuzeniem beda pisac i pomagac .Eh , takie to juz zycie . Ja mam dzis dola i moze dlatego to napisalam ,ale w gruncie rzeczy , to wlasnie w takich schroniskach trzeba pomagac ,bo one tego warte . Nieraz psiaki maja szczescie jak trafia do Rudy Slaskiej ,ale czasem lepiej by dla nich bylo gdyby w Krzyczkach lub w Dabrowce wyladowaly .Wszystkie gazety by o nich pisaly ,a i telewizja by sie interesowala .Ale tu?? Zadne schronisko nie doprowadzilo jej do tego stanu ,tylko jej pan nikt wiecej ,wiec jest jeda z wielu :-(.
  9. [quote name='wanda szostek']Jeszcze raz potwierdza się reguła, że nie wolno zbyt pochopnie chorego psa skreślać.[/quote] Nikt tego psa nie przekresla .Ona miala szczescie ,ze trafila do Rudy Slaskiej . Nie chce myslec co by sie z nia stalo gdyby trafila gdzie indziej..................:-( Niestety wyleczyc jej sie nie da ,ale zawsze jest mozliwosc ulepszenia jej zycia . Niunia pojedzie do pani Ani i zobaczymy .To juz jest wiekla szansa dla niej i tym sie cieszymy .
  10. [quote name='ANETTTA']takie datki zniemiec to powinnien byc raj ,,,,,,,,,bajka psia do zycia a nie smród brud i ubósrtwo .........ile innych fundacji mogłoby skorzystac ....a tak ...pinda jedna:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:[/quote] A jakie to datki byly?? Jakie datki ,taki raj , jaki pan taki kram .
  11. [quote name='ARKA']Szczegolnie duzego psa. Jak na W-we szczegolnie, nie jest malo?[/quote] Ja czytalam na watkach ,ze w Warszawie to np. 450 zl za duza sunie to normalna cena ,wiec 200 zeta chyba jednak nie jest wiele ??
  12. [quote name='Pysia']A ja myślałam ze mnie olałaś i tak mi było przykro :-( Ale teraz mam się z czego cieszyć bo nie zawsze wszystko co czarno wygląda jest czarne :loveu: Pewnie ze Cię nie zabiję bo....ryczałam dzisiaj z radości. Ryczałam w pracy, w domu i znowu łzy mi lecą, tym bardziej ze usłyszałam właśnie następne cudowne nowiny:multi::loveu: Dzisiaj wiele psów odnalazło swe ludzkie serca a w tym...BOBEK :loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi: Wiecej napisze Aga ;) Widziałaś Bobka oczy? O nim nie da się niecieplutko :loveu: Jest taki jakby gapowaty na fotkach. Jakby nadal nie wiedział skad się wział i co on robi w tym miejscu. Taka " gapa". Jak go mozna nie pokochać? Zalazł mi za skóre bardzo i spowodował wiele dobrego :loveu: Dobranoc Bobku :loveu: Tym razem pójdziemy spać ze łzami radości w oczach :multi: I oby taki rodzaj łez częściej do nas przychodził - tego życzę Wam wszystkim !! Buziaki Zaryczana Pysia;)[/quote] Toz ciebie olac nie idzie , masz takie wielkie serducho ,a na dodatek wszystkim tylko dobrze zyczysz , gdzie Ciebie olac idzie?? Czesto zawstydzasz mnie swym anielskim charakterem i przypominasz ,ze trzeba wszedzie to dobro widziec ,a to podbudowuje .
  13. [quote name='Pysia']Dzień Dobry Bobku :loveu: U nas piękna zima taka ze śnieżkiem i niewielkim mrozikiem :) Z Niemiec nadal brak odpowiedzi :angryy:[/quote] Blagam Pysiu , nie zabij mnie :placz:. Czekalam caly czas na odpowiedz ,a dzis w koncu dodzwonilam sie do pani.Worch i co sie okazalo?? Moj mail nie dotarl do nich .Odpowiedz jednak mamy .Mam wyslac jeszcze raz zdjecia i aktualny opis ,a dla pewnosci potem zadzwonic czy wszystko doszlo. Dla Bobka maja w 90% miejsce , a wiec juz mozemy troszke sie cieszyc .Teraz tylko wysle wszystko co aktualne i trzymam kciuki ,a jak w 100% bedzie cos ,to pomyslimy wspolnie o transporcie .
  14. Karme dostanie na pewno , a badania ,to zeby tylko byly zrobione ,a my juz zaplacimy .
  15. Dzieki Magda ,ze Ty mnie zrozumialas ,ale jesli nie Ty ,to kto?????????? Moim bledem moze jest to ,ze te odpowiedzialnosc za istote zywa bore zbyt na powaznie ,zbyt krytycznie patrze na to wszystko ?? Nie wiem. Ta Sunia-Niunia ,jest wyjatkowym psem .To nawet nie jest Koszi co i tak wymagala specjalnego domu o anielskiej cierpliwosci .Ci ludzie musza miec bezgraniczna milosc do tej suni . To nie jest zwykla adopcja i ja jestem ostatnia osoba ,ktora by jej szansy na dobry dom odmowila.
  16. Anity radosc i duma przerastala nasze zaszokowanie tym kotem . Pozniej opowiedziala nam ,ze tego kota kilka razy rzucano z tego cholernego wiaduktu i ona ukryla sie pod wiaduktem czekajac na ponowny lot tego kota by go zlapac i z nim uciec. Powiem szczerze , ja widzialam tego kotka , ale widzialam przy nim kogos kto oczy za niego by wszystkim wydrapal. Ten kot w swym nieszczesciu mial szczescie spotykajac Anite na drodze swego zycia . Magda wie dokladnie co mam na mysli ,ona wie co moja Anita przezywala gdy ktos obcy jej kotka widzial .Ona go kochala ,ona byla szczesliwa ,ze ten kot widzial jak ona o niego walczy i walczyl o zycie razem z nia . Wszystko bylo piekne ( smieszne tez ,bo zawsze ten kot odwracal ma uwage gdy chcialam Anity furtke otworzyc ,no i lamalam sobie soj nos:evil_lol:, zawsze wolalam :Anita!!!Sciera!!A ona rzucala mi scierke bym zatrzymala krew z nosa , uwierzcie mi 2 zlamania nosa nie jest latwo zapomniec :evil_lol::evil_lol:)Od tej pory mam garbaty Nos ,tak to sama nazywam ,ale ja to juz tak umie ,ze wszystkiego cos smiesznego znalesc. Mijaly dni , tygodnie ,ale Anita pilnowala kota jak oka w glowie ,niestety jednego dnia ktos kota wypuscil kota. Ci sadysci dorwali go ponownie . Tym razem nie dali mu szansy. Anita w swej rospaczy i zlosci , rozterce i nie wiem co jeszcze w tym bylo ,ja musieli rodzice trzymac ,bo bylo widac ze ktos by zyciem musial to zaplacic . Anity kotek pozyl krotko , w tym czasie mial kogos kto go kochal z calego serca ,ale nigdy nie zapomne reakcji ludzi na jego poruszanie sie ,nigdy nie zapomne obrazu rozpaczy w oczach Anity gdy widziala ,ze ci oprawca go ponownie dorwali . Nie wiem czy ktos mnie tu zrozumie naprawde ,ale ta sunia przypomniala mi Anite i jej kotka i to co sie wydarzylo przed wielu wielu laty .
  17. Byscie mnie zrozumieli opowiem wam historie z mej przeszlosci .Dotyczy ona mej cudownej kolezanki i jej wyjatkowego kota ,ktory w pierwszym momencie myslalam ze umie nasladowac paralitykow .Otoz moja kolezanka Anita K ,z ktora chodzilam do podstawowki mieszkala blisko wiaduktu w Olawie .To bylo znane miejsce wszystkim .Tam mlodziez lapala koty i sie znecala nad nimi .Metody tortur byly usprawiedliwiane doswiadczeniami np. fizyki lub chemii , albo obu przedmiotow. Juz nie pamietam czego np. dotyczylo sprawdzanie wplywu ciezaru i odleglosci spadania ,ale to rowniez badali. Do ogona kota przywiazywano puszke napchana karbitem(chyba tak to sie pisze ) i podpalano ja , chaba sprawdzali predkosc jaka kot w panice jest w stanie osiagnac .............nie wiem Przywiazywano ogon kota do linki i zarzucano nim jak przyneta na wedce ,tylko ze nie do wody.............. Jednego dnia Anita przytargala do domu Kruka ze zlamanym skrzydlem ,rodzice staroswieccy widzac Kruka w domu wpadli w panike ,ale Anita jedynaczka ,wiec rodzice musieli sie zgodzic. Do Kruka dolaczyla sowa , potem inne stworzenia ,az ktoregos dnia Anita przyniosla skrawki futerka zlane krwia .Rodzice juz calkiem przerazeni nie wiedzieli co jej tym razem odbilo. Okazalo sie ,ze te skrawki futerka pelne krwi ,to cos z kota . Nikt nie wiezyl ,ze to jeszcze zyje ,a jesli zyje to i tak nie dlugo .Anita siedziala po nocach ,biegala do weta ,pielegnowala chuchala ,az wychuchala. To byl kot dachowiec . Odzyl ,owszem byl juz zdrowy ,ale ............... Kot mial paraliz. Chodzil jak czlowiek co ma sparalizowana jedna strone i go zarzucalo na boki. Anita byla ze swego kotka dumna ,ze on mial te sile do zycia .
  18. [quote name='Izis'][B]Sally od dawna byla tam na stronie.[/B] Ja tylko o niej przypomnialam i uscislilam fakty i tyle, bo żal mi suczki... A dziś zrobiłaś kolejny dobry uczynek i odebrałaś szanse na prawdziwy dom małej Tice więc teraz mam nadzieję, że się o nią zatroszczysz... Bo oczywiscie masz do tego zaplecze prawda... więc los Tiki w Twoich rękach bez względu na to ile masz lat 50 czy 150 [I]Bo wg mnie mala Tika miala bardzo realne szanse na domek i to szybki i to nie domek gdzie wspolnie z duza grupa roznie poszkodowanych przez los psow wcale nie pozbedzie sie stresu i nie zmniejszy tiku..[/I]. Ona potrzebuje bowiem kogos dla siebie i max jednego spokojngo towarzysza a nie przejscia z Państwowego schronu do prywatnego...[/quote] Jesli pijesz do mnie ,to moze napisz nam jaka to szanse na dom odebralam tej suni?? Masz nadzieje ze ja sie o te sunie zatroszcze?? Skarbie zapewniam cie ,ja sie o nia zatroszcze bardziej niz ty. Czy mam zaplecze?? Mam . Czy mam 50 lat czy 150?? Odpowiem tak :bys przezyla tyle co ja ,to musisz jeszcze ze 100lat pozyc . Wedlug ciebie Niunia ,bo tak ona sie nazywa , ona miala realne szanse na dom , a na jak dlugo ten dom ?? Ludzie tutaj oddaja swe zdrowe psy , a juz nie mysle o chorych . Co do Sally-Sary lepiej bys zrobila gdybys zmienila w tekscie ,ze nie dom docelowy ,ale ktos kto przejmie opieke nad sunia ,to zwiekszy jej mozliwosci na przyszlosc.
  19. [quote name='ARKA']Ale niufek szuka dla niej domu przeciez, w Niemczech tez.[/quote] Arka ,my szukamy pomocy nie tylko dla tej suni ,dla kazdego psa z tego schroniska ,gdy schronisko sie z tym do nas zwroci .Tak tez znalezlismy miejsca dla Pudellka staruszka i tej jamniczki , a rowniez innych psiaczkow . Nie chcelismy o tym pisac ,bo trafiaja sie ludzie co mysla ,ze jak oddadza psa do Rudy Slaskiej ,to ten pies ma 100% szanse .Bogami niestety nie jestesmy :-(.Dlatego nie pisalismy o tym wszedzie .
  20. [quote name='ulvhedinn']Nie jestem pewna... Kiedy chciałam zrobić KrA, dwa lata temu, to nie było, ale ostatnio coś dr Niedzielski mi chyba wspominał, że nawiązał kontakt ze szpitalem. Moge się jutro zapytać... ;)[/quote] Bardzo Cie prosze dowiedz sie , to jest wazne . Mam cicha nadzieje ,ze badanie krwi i tomograf pomoze w ustaleniu nawet lekow dla niej .Moze ona ma jeszcze inne schozenia ukryte ,a nikt o tym nie wie ??Moze umozliwi to zestwienie jakichs lekow na uspokojenie ,cos co pomoze w opanowaniu choc troche tych tikow??
  21. Ja mieszkam w Niemczech od dobrych paru latek i zawsze mnie zadziwia fakt iz osoby znajace tylko ten jezyk uwazaja ,ze wiedza wiecej o ludziach -Niemcach niz ktos ,kto wsrod nich zyje. Jeszcze raz ponowie pytanie :co z sunia sie stanie gdy wyjedzie ,a ludzie sie przeraza i ich jej stan przerosnie ??
  22. Magda , czy jest mozliwosc zrobienia badania tomograficznego we Wroclawiu??
  23. [quote name='Izis']Brak słów po prostu brak słów. Radzę zapisać się niektórym osobom na terapię (najlepiej grupową całego stowarzyszenia). Miłej Nocy życzę i dobrego samopoczucie i dalszego samouwielbienia. a [B]Tika trzymaj się malutka [/B]:-)[/quote] Jeszcze raz dowiodlas ,ze mam racje . Ta sunia to nie pilka do rozgrywek ,to pies wyjatkowej troski . A co do terapi .......................nie wiem ile masz lat ,ale brak slow .:shake:
  24. [quote name='jusstyna85']Tak się zastanawiam czy na Brynowie w klinice nie zrobiliby tego wszystkiego...[/quote] Tomograf raczej nie ,ale moze Wroclaw ma , albo Krakow ??Wiem ,ze w Warszawie na pewno ,ale to strasznie daleko jest .
  25. [quote name='Kam']Wyniki, oczywiście, bardzo się przydadzą, choćby do oceny ogólnego stanu zdrowia suni, ale nadal twierdzę, że[B] te tiki to bardziej przeszkadzają ludziom a nie suni[/B]. I sądzę, że wyleczyć się tego nie da. Moja suka ma dużo mniejsze tiki, ale czasem w nocy, gdy połozy się na podłodze, to łapka stuka jej klepki tak, że się budzę (a ona nie ;)) a ona kompletnie nie zwraca na to uwagi. Żółte, zniszczone zęby to pewnie tez efekt nosówki. Może tez mieć problemy z trzustka, ale niekoniecznie. Myślałam nad tym, jak z jej akceptacją przez inne psy, bo taki ruch głowy jest nietypowy w "psiej mowie",. Jak inne psy reagują na nią? Jest przytulasta, socjalna - to bardzo duże plusy. Największym problemem jest chyba nie kwestia zdrowotna suni, ale [B]znalezienie osoby, która będzie miała w poważaniu komentarze innych ludzi...[/[/B]quote] Owszem na wyleczenie to nie ma co tak mocno liczyc ,ale moze bedzie mozliwe okreslenie czy sunia nie potrzebuje lekow .Czesto po nosowce sa uszkodzenia nerek ,watroby . Do tego moze jednak jest mozliwosc podania jej lekow by te tiki nie byly tak mocne . Zaznaczylas rowniez to o czym ja caly czas mysle .Dom , rodzina dla tej suni ,to wlasnie ludzie ,ktorym reakcja otoczenia bedzie bokiem przechodzic , ludzie ,ktorym to bedzie obojetne , ale znalezienie takich ,to jest sztuka .
×
×
  • Create New...