morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
[B]Postaram się dać tu aktualizację, na razie "nowych" proszę czytać od postu 82 ;)[/B] Czas dać tu aktualizację. Sytuacja generalna jest taka, że w Bielsku Podlaskim jest sporo bezdomnych psów. Nie ma tam schroniska. Mieszkają na ulicy. Ja mam tam rodzinę, bywam tam regularnie. Znam te psy i nie mogę ich tak po prostu zostawić. Obecnie mam w Warszawie u siebie Agatkę. [B]Agatka[/B] ma około 5 miesięcy, jest mixem Parson Rusell Teriera (tak wygląda :cool3: ). Została przyniesiona w worku i wyrzucona na podwórko sąsiadki. Sąsiadka to staruszka, która nie da rady wyjść z domu i jedzenie noszą jej sąsiedzi. Zapewne jej synek, myśliwy, kupił za pół litra psa myśliwskiego... pies zamówiony, dostarczony. Ja ją karmiłam, ja jej zrobiłam posłanko. "Właściciel" dawał jej chleb raz na 2 dni. Sunia przyjechała do Warszawy w Nowy Rok. Jest kochana, garnie się do ludzi. Uwielbia leżeć na kolanach, uwielbia być głaskaną. W domu czyściutka, Ma sporo energii, życia. Chętnie się bawi. [IMG]http://img363.imageshack.us/img363/5601/agatka1pa6.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/3534/agatka2ri5.jpg[/IMG] [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/2527/agatka4sz8.jpg[/IMG] Jest tak jeszcze kilka piesów, szczenne suki, owczarek niemiecki, urocze kundelki... W lipcu było ich siedem. Dwa zniknęły (Boss i Mały), nie mam pojęcia, jaki spotkał je los. Trzy suczki (Sara, Malwina, Rebeka), szczęściary, mają super domy w Warszawie - udało się im pomóc oczywiście dzięki współpracy ludzi z dogo. To ich wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28561[/URL] Ale został jeszcze Marmurek i Pitt. One nadal są tam, w małym miasteczku pod Białymstokiem. Żyją na ulicy, żywią się tym, co znajdą, śpią "pod chmurką". Póki było lato, nie było jeszcze tak źle... Ale teraz noce są już zimne, do zimy blisko :shake: Ludzie też są do nich różnie nastawieni. Są nieliczni, którzy resztki z obiadu zostawiają przy śmietniku, by bezdomne mogły coś zjeść. Są ludzie obojętni. Są też ci, którzy rzucają kamieniami, przeganiają - czasem ze strachu, czasem dla jakiejś chorej przyjemności :shake: A oto [B]Marmurek[/B]: [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/9671/marmurekmaleoa5.jpg[/IMG] Marmurek ma 1,5 - 2 lata. Jest bardzo łagodny. Kocha ludzi i bardzo potrzebuje kontaktu. Na osiedlu bawi się z dziećmi, nigdy na nikogo nawet nie warknął. Uległy, potulny. Gdy było stado, to on był najniżej w hierarchii. Odganiany od znalezionych resztek. Bardzo chudy. Mimo to wesoły. Lubił bawić się z dziewczynami, Sarą i Malwiną, póki nie wywiozłam ich do Warszawy. One dostały szansę, on został sam. Do obcych ludzi początkowo nieufny (z wiadomych względów), ale szybko się przełamuje, podchodzi i zaraz jest "cały twój'. Bo on bardzo, bardzo chce być głaskany, chce być kochany. Wielkości jest takiej średniej - jakieś 55 cm w kłębie. Pies do pokochania, pies bez wad. oraz [B]Pitt:[/B] [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/1569/pies2xf6.jpg[/IMG] Pitt też jest młodym psem, ale przyznaję, że w zęby mu nie zaglądałam. Przypuszczam, że to brat Rebeki - są bardzo podobne i ciągle trzymały się razem. Jemu też zrobiłam krzywdę, zabrałam sunię, jego zostawiłam. Pitt jest o wiele bardziej nieufny. Trzeba czasu, by dał się pogłaskać. Ale wtedy i tak pozostaje spięty, gotowy do ucieczki. Może chodzić za człowiekiem, nawet przy nodze przez całe miasto. Ale na wyciągnięcie ręki odskoczy. Chce być z cżłowiekiem, ale pozostaje czujny. Zbyt wiele złego go spotkało by mógł ot tak zaufać. Dobrze dogaduje się w stadzie psów. Byłby świetnym stróżem. Czujny, ostrzega stado szczekaniem, jest pierwszy na nogach. Od miesiąca jestem w Warszawie, ale wiem od mamy, że psiaki żyją. Do domu pojadę na 01.11. Wiem, że gdy je zobaczę, będę musiała "coś" zrobić. Dlatego już od jakiegoś czasu znów o nich myślę... one nie mogą zostać tam na zimę :-(
-
[quote name='APSA']A teraz jeszcze kilka zdjęć z zawodów autorstwa Łukasza Kowy: [/quote] Eee tam, ja wolę twoje zdjęcia![COLOR=silver] (nawet po tym, jak mi dziś nie chciałaś robić - poradziłam sobie!)[/COLOR]
-
Percy ma super tymczas - świruje ze stadkiem psów i kotów, ma wreszcie swobodę, może biegać, bawić się, cieszyć, ma podwórko, ma pokoje, ma miłość człowieka ... no szkoda tylko, że to nie jest dom na stałe... [B]Koszty:[/B] [B]24,00[/B] - Scanomune 14 tabletek (lek na odporność, żeby mu się żadne france nie odnowiły przez przeprowadzkę - stres = obniżenie odporności = powrót nużycy, tak na wszelki wypadek, bo nie może zarazić zwierzyńca, do którego trafił) [B]20,00[/B] - szczepienie przeciwko wściekliźnie [B]100,00[/B] - opłata za miesiąc pobytu
-
[quote name='Tośka_m'] :evil_lol: Wpadniesz w samouwielbienie, więc dbając o Twoje zdrowie psychiczne muszę dawkować pochwały :cool3:[/quote] Eee tam, Apsie już nie zaszkodzi :diabloti:
-
upsss... bo jak on jeszcze taki piekny nie był, to my tak o nim z Apsą (u której był na długim tymczasie) mówiłyśmy, no i ja tak z przyzwyczajenia :oops: Na razie w ramach odkupiania win znalazłam mu miejsce tymczasowe, skoro musi hotelik opuścić.
-
Jutro z Aldondą zabieramy Parcha z hoteliku. Pojedzie do naszej znajomej na tymczas. Tyle, że ona ma już mnóstwo zwierzaków (pomaga bezdomnym, szuka im domów). Dlatego będzie to płatny tymczas - my musimy pokryć koszty jego utrzymania. Za to będzie tam miał na pewno o wiele więcej miłości niż do tej pory w hoteliku, no i będzie taniej. Psiaka trzeba zaszczepić od wścieklizny i kupić obrożę od nużeńca (taka jak od pcheł i kleszczy). Ostatnio był bez, ale teraz zmiana warunków, stres - powinien mieć, żeby mu te choróbstwo nie wróciło. No i cały czas szukamy domu na stałe!
-
Dzieci to nie problem! on kocha wszystkich :cool3:
-
Percy został oddłuzony i ma opłacone do 20.10. Ale po tej dacie musi wynieść się z hoteliku... Trzeba wiedzieć gdzie, no apotem kasa i tak będzie potrzebna...
-
Percy ma jakieś 35-40 cm. Większy już nie będzie. Uważam, że spokojnie może mieszkać na wsi. Najważniejsi są dobrzy ludzie i własny dom na stałe. Podwórko byłoby dla niego o wiele lepsze niż pokój, w którym siedzi obecnie. On uwielbia świat, mógłby sobie wreszcie biegać. czekam na konkrety :cool3:
-
Mokka, dzięki za ten opis, bo ja nigdy wcześniej nie miałam takiego przypadku. Teraz opieram się jedynie na tym, co powiedziała mi kobieta, u której jest Groszek z mamą i rodzeństwem. Ile może kosztować taka operacja? czemu kicia miała aż trzy? Też uważam, że trzeba operować. To nie tylko wygląd, ale zdrowie tego malucha. Przytuliska oczywiście na to nie stać. Dlatego nawet nie było mowy o operacji. Może z dogo się uda..?
-
Poznałam go dziś. Mały Groszek ma 6 tygodni. Jego mama była bezdomna. Kobieta prowadząca przytulisko pod Warszawą dostała wezwanie o pałętającej się suce. Pojechał po nią. No i okazało się, że sunia nie jest sama. W takich warunkach urodziła szczeniorki. Cała rodzinka została zabrana do przytuliska, gdzie może spokojnie odchowywać młode. Okazało się jednak, że jeden maluch, Groszek, jest ułomny ... podejrzewano, że ma uszkodzony nos, rozszczepioną wargę i trochę podniebienie. Weterynarz zastanawiał się nad jego uśpieniem (były wtedy jeszcze ślepe). Ale jednak została podjęta decyzja, żeby dać mu szansę. Nie zabijać. Bo maluch poza tym wyglądał zdrowo. I tak Groszek dorastał wraz z rodzeństwem. Jest namniejszy z miotu, to będzie na prawdę drobinka. Teraz mały ma 6 tygodni, niedługo będzie mozna oddzielać go od matki. Jego rodzeństwo szybko znajdzie domy. A on? czy ma szansę? czy ktoś zechce go pomimo wady? Groszka obejrzał lekarz - specjalista. Nie ma rozszczepionego podniebienia, za to brakuje mu kawałka szczęki no i ten nosek taki niekompletny. Doktor powiedział, że nie widzi potrzeby operacji, jeśli mu te mankamenty nie przeszkadzają w podstawowych czynnościach życiowych. A że nie przeszkadzają, więc zostawiamy go w takim stanie, jak jest. Można go wyadoptować, choć pewnie będzie potrzebował trochę bardziej troskliwej opieki niż "normalny" szczeniak. Groszek jest słodziuchny, taka mała, kochana przytulanka. Groszek z bratem: Malutki, grzeczniutki, kochany... Czy ktoś go przygarnie?
-
[quote name='APSA'] [B]Morisowa[/B] :evil_lol: [COLOR=silver]A swoją drogą, poznajesz co to są te na zdjęciach?[/COLOR] [/quote] [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/Polanka_lato2006/PICT9755.jpg[/IMG] [B]Sphagnum squarrosum[/B], czyli torfowiec nastroszony. Torfowiska niskie, ale też "przejściowiska", więc by pasowało :cool3: [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/Polanka_lato2006/PICT9768.jpg[/IMG] Co do Carexa, to proszę zdjęcie lepszej jakości, bo prawie kłosków nie widać. No, ale co tam, zaszaleje: [B]Carex nigra? [/B][COLOR=gray]Torfcio przecież tego czytać nie będzie [/COLOR][B]:diabloti: [/B]
-
[IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/Polanka_lato2006/PICT9755.jpg[/IMG] Sphagnumy i Carexy! o tak!
-
[quote name='Aggie'] ech, ale czy Percy ma jakieś zadłuzenie jeszcze czy nadal potrzebuje pomocy? czy ktoś wie czy Ksiązę Karol z tego samego hoteliku tam zostaje i czy on też szuka domu? Jakoś też podbil moje serce - miał taką miłość i cichy zmutek w oczach...?[/quote] Percy zadłużony w tej chwili nie jest, ale od 20.10. nie ma gdzie się podziać. Bardzo potrzebuje domu tymczasowego lub innego taniego hoteliku (i wtedy funduszy na jego opłacenie). No chyba, że się stały domek znajdzie... Książę szuka domu, to bezdomny pies. Z tego co wiem, to psy z Psiego Anioła (czyli m.in. on) zostają w hoteliku. Nasze (Percy i Ciapek) były dodatkowe, dlatego to one zostały "zredukowane". Jak masz chętnych na Księcia, to ludzi trzeba kierować do Psiaego Anioła, do Falenicy - tam podpisana będzie umowa.
-
Ty znów znęcasz się nad Sabą? wkrótce zaczniesz ją w sweterki ubierać ;) [QUOTE]Na pierwszy rzut oka sytuacja jawi się makabryczna :evil_lol: [/QUOTE] dla Punienki była makabryczna - leżeć tak blisko potworów! ech, to były takie malutkie, słodkie potworki... a teraz? duże, wstrętne kociska! no za co ja je tak lubię :loveu:
-
Oryginalny i śliczny TUF czeka na dom...i się doczekał ! Ma dom.
morisowa replied to Kostek's topic in Już w nowym domu
wyć mi się chce, gdy go widzę w schronisku, znów go dziś mijałam, było nas mało, więc na niego nie starczyło czasu, może za tydzień wyjdzie na spacer... -
A nie mówiłaś mi, że Saba skacze po parapetach. Bo że Punia na spacerze najchętniej leży, to wiem ;) na oklep bez ogłowia ... Ty mnie umiesz dobić :nono: Od poniedziałku zamieszka u mnie Wampiria von Krolok :cooldevi: Komu panienkę z krypty? czekają też kocięta urodzone między trumnami. Całe towarzystwo oczywiście czarne i demoniczno-wampiryczne.
-
Apso, bardziej zazdroszczę Ci znajomości z tymi pięknymi konikami ze zdjęć (znajomości naziemnej) niż jazdy na nich - tak mi się jakoś dziwnie porobiło. A zdjęcia szczerze bardzo mi się podobają! może wreszcie uda Ci się namówić mnie na Polankę :razz: