morisowa
Members-
Posts
4908 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by morisowa
-
Jeszcze do zachowania psa. Zamieszczam tekst Jacka Galuszki z forum internetowego o pozytywnym szkoleniu psow: "[B]Kosmiczne początki wspólnej przygody[/B] Żeby wyobrazić sobie co przeżywa pies zabrany przez Ciebie ze schroniska wyobraź sobie, że porywają Cię kosmici. Wyglądają jak ludzie, ale mają zieloną skórę i duże oczy. Zabierają Cię do statku kosmicznego i unieruchamiają na obco wyglądającej platformie. Statek rusza. Jesteś przerażony. Nie wiesz dokąd lecicie i co się będzie działo dalej. Możesz zacząć panikować, nawet wymiotować ze strachu... Nagle statek ląduje i otaczają Ciebie inni kosmici, którzy na powitanie wkładają Ci palce do uszu. Głaszczą też po brzuchu i podnoszą za ręce do góry. Czy czułbyś się dobrze w takiej sytuacji? A co to ma wspólnego z psem? Bardzo wiele. Zbierasz psa do samochodu, lub do pociągu, autobusu, tramwaju... To dla niego zupełnie nowe miejsce, z nowym człowiekiem, którego jeszcze nie zna i nie ma do niego zaufania. Stres jaki pies przeżywa jest ogromny. Może zwymiotować, może się trząść ze strachu, możesz zobaczyć, że sierść wypada mu całymi garściami a na skórze pojawia się łupież. Przez pierwsze dni może mieć biegunkę. Dlatego najlepiej jeśli nie będziesz powiększać tego stresu swoją nadgorliwością. Tulenie psa, uspokajanie go, głaskanie może mu wcale nie pomagać w tym momencie. Najlepiej, jeśli po przybyciu do domu pozwolisz psu odpocząć przez kilka dni. Zaaranżuj dla niego jakąś „norkę” - coś w rodzaju azylu, gdzie jest cicho i bezpiecznie. Może to być miejsce pod stołem, kojec, klatka przykryta kocem. Nie zmuszaj go do wejścia, niech sam sobie znajdzie miejsce, które jest dla niego optymalne. Nie wołaj psa, nie zapraszaj znajomych, żeby zobaczyli jakie to cudowne stworzenie masz w domu, nie zachęcaj dzieci, żeby się pobawiły z pieskiem. Nie przywołuj psa. Daj mu spokój i wodę do picia. Początkowo pies może odmawiać jedzenia, bo poziom stresu jest dla niego zbyt wysoki. Nie martw się tym i poczekaj. Jak sie uspokoi, to sam poprosi o jedzenie. Postaraj się nie zmieniać gwałtownie diety psa. Duży stres i gwałtowna zmiana diety mogą obniżyć odporność na choroby. Pies może się łatwo przeziębić. Jeśli musisz psa wykąpać – nie używaj szamponu dla ludzi. Najlepiej jednak, gdybyś mógł poczekać z kąpielą przynajmniej 2 – 3 dni, aż pies się trochę oswoi z nowym miejscem. Nowo przybyły do domu pies może reagować gwałtownym szczekaniem i niepokojem na wszystkie dźwięki, które są dla niego nowe: ruch na klatce schodowej, bicie zegara, odgłosy ulicy. Pierwsza noc może być dla Ciebie trudna, bo za bardzo się nie wyśpisz. Ale niebawem pies przyzwyczai się do nowych dźwięków i zapachów i uspokoi się na tyle, że zacznie sam nawiązywać kontakt z otoczeniem. Staraj się wykorzystać każdy moment, gdy pies z własnej inicjatywy podchodzi do Ciebie. Nagradzaj go karmiąc z ręki i spokojnie chwaląc. Na początku dobrze jest „spalić miskę”, pożywienie podawać psu z ręki, w zamian za podejście do Ciebie, a potem za podejście gdy psa zawołasz. Nie musisz podawać psu jedzenia w jednej porcji, jeśli chcesz – możesz go karmić podając po jednej granulce lub po jednej garści. Taki sposób karmienia przekonuje psa, że opłaca się do Ciebie podejść, a poza tym daje mu czytelną informację, że od Ciebie może spodziewać się tylko dobrych rzeczy i że to, co dostaje ma związek z jego zachowaniem. W ten sposób stajesz się dla psa źródłem najważniejszych dobrodziejstw – bezpieczeństwa i pożywienia. Może się zdarzyć, że w pierwszych dniach pies będzie bał się wychodzić na dwór, albo że z powodu stresu załatwi się w domu. Nie denerwuj się i nie krzycz na psa. On nie zrobił tego „złośliwie”. A może nigdy wcześniej nie mieszkał w domu i nie wie gdzie ma się załatwiać?" Z kaszlem lepij pójść do weta, bo czytając same opisy w internecie to i u siebie można śmiertelne choroby znaleźć ;)
-
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Jeśli mama go zauważy, to napewno mi powie. Bielsk nie jest taki mały, Marmurek mógł się przenieść na drugi koniec miasta i dlatego go nie widujemy. W grudniu mam nadzieję, że uda mi się pojechać na kilka dni, to w ramach spacerów z psem obejdę miasto, może akurat. -
Świrydy - gmina Brańsk, podobnie jak gmina Bielsk Podlaski nie posiada schroniska dla bezdomnych zwierząt. Brak jakiejkolwiek umowy. Kiedyś odwozili do Białegostoku. Ale z ilu powiatów może przyjmować psy jedno schronisko? stąd afera białostocka o uśpieniu tysiąca psów, co uznano za niską szkodliwość czynu. Dlatego już Białystok nie przyjmuje psów od nas. Od jakiegoś roku Brańsk, Bielsk P. i Boćki myślą o wspólnej budowie schroniska. Na razie nie ma żadnego rozwiązania. Bezdomne psy biegają po mieście powiatowym, czyli Bielsku i całej okolicy. Od czasu do czasu w lokalnej prasie pojawiają się artukuły o złych psach, których ludzie się boją... To jeśli chodzi o odwiezienie tej suni do schroniska. Co do kary - kto tam przejmuje się psami, ludzie... Bratowa rzeczywiście musi go nie lubić, dlatego doniosła na drania. Dobrze, że policja się tym zajęła. Może rzeczywiście myślą o ewentualnych ludzkich ofiarach w przyszłości. Z artykułu wynika, że sprawa trafiła do prokuratury, czyli to jeszcze nie koniec. Miałam kiedyś koleżankę w sąsiedniej wsi, czy ja mam gdzieś do niej telefon?? pewnie sprawa tam głośna, to wie co z sunią.
-
Pies nawet tygodnia jeszcze u Was nie spędził. Do tej pory nawet nie wiedział, że można się cieszyć. Nie znał innego życia niż łańcuch. Pan pewnie potrafił mu przyłożyć, jak się trzeba było na kimś wyrzyć. Potem zjawili się obcy. Głaskali, karmili - tacy dziwni byli... :crazyeye: zabrali z łańcucha. Pies nie wiedział co się dzieje, co będzie dalej. Trafił do pani Ewy - brak łańcucha, miła osoba, ale o co chodzi??? Jeszcze nie zdążył uwierzyć, że tam jest i znów zmiana. Ten pies na razie śni i boi się, że sen pryśnie. On jeszcze nie wie, że może się cieszyć nowym domem. Czasu mu trzeba. Nic na siłę. Uwierzy :lol: Jeszcze pare tygodni i będzie nachalnym pieszczochem :evil_lol: Mój pies w schronisku całkiem nie znał głaskania, gdy go dotykałam, patrzył o co mi chodzi i czy dam mu spokój... teraz nawet w nocy kładzie łeb na łóżko i prosi o głaski. Nie umiał się bawić - to też przyszło z czasem. On potrzebuje miłości i cierpliwości. Nie jest chory. On musi odnaleźć się w nowej sytuacji.
-
Dwumięsięczny Frodo znalazł swoje miejsce na ziemii.
morisowa replied to luciolla's topic in Już w nowym domu
dać allegro? tylko tel. kontaktowy proszę i jakiej wielkości on będzie? -
Jeśli ludzie są zdecydowani, i Wy jesteście zdecydowane, że to odpowiedni dom, to czemu nie dać jej tam przed sterylką? przecież i tak będzie umowa adopcyjna, tam można dać zapis, że np. sterylka będzie wykonana w przeciagu miesiąca, no i dopilnować, by sunia poszła na zabieg od nich. A byłaby juz u siebie.
-
[IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/mIMG_0773.jpg[/IMG] Saba będzie kąpać Punię :evil_lol:
-
[quote name='APSA'][B]Morisowa[/B], do usług ;)[/quote] Ty tak lepiej nie mów :diabloti:
-
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Grafit ma wreszcie swój własny wątek, ten pozostanie ogólny podlaski. zapraszamy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2470075#post2470075[/URL] -
[quote name='Agushka'] A Punia moja kochana co tak bidula siedzi z boczku? Nie podobało się na spacerku czy zazdrosna jest i lekko obrażona?[/quote] No ja przypuszczam, że to z obawy przed tym wielkim, obcym psem. A przy okazji wielkie dzięki Apso za tymczas dla "mojego" psa :Rose:
-
Jeśli mu gotujesz, to możesz gotowane mieszać z suchą, stopniowo zmniejszać ilość mokrego na rzecz suchego - może się przekona. Ze spuszczaniem nie ma co się śpieszyć. Ale za to warto ćwiczyć już przychodzenie na zawołanie. Dobrze jest nauczyć tego psa wcześniej, w domu - ma reagować na "chodź!" lub na samo imię. Wołać pokazując nagrodę, no i nagrodzić gdy przyjdzie :lol: Potem wołać bez przynęty, nagradzać. Też na spacerze, na smyczy warto wydawać komendę i nagradzać reakcję psa. Dzięki temu, gdy spuścimy psa, będziemy mogli go przywołać. No i tu ważna sprawa. Spuszczony pies zainteresuje się czymś, nie zechce przyjść - gdy wreszcie przyjdzie trzeba go nagrodzić! nie można psa karać w momencie gdy już przyszedł! niestety widuję na spacerach jak zły właściciel karci psa za późne przyjście... ale tym tylko uczy, że nie warto przychodzić. Po zachowaniu psa widać, czy mozna już dać mu więcej wolności ;)
-
Wiele o nim nie wiem. Doberman - pies, młody, ma około 2-3 lata. Łagodny do ludzi, przytulasty. Przebywa w tragicznych warunkach. Boi się swoich "opiekunów'. Zapewne nie szczepiony, nawet jeśli ma jakąś książeczkę.
-
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Tak pisze o nim Apsa: W domu: spokojny, większość czasu jakby go nie było, czasem tylko podejdzie, położy gowę na kolanach. Lubi pieszczoty i da ze sobą wszystko zrobić (co nie znaczy, że lubi dawanie tabletek :diabloti: - jedną wypluł a przy drugim podejściu jeszcze bardziej wykręcał głowę). Jak siedzę przy komputerze, leży spokojnie obok. Śpi na psim posłaniu pod moim pokojem. Wolałby pewnie W pokoju, a może i w łóżku, ale Saba mu nie pozwala. Czysty, załatwia się tylko na zewnątrz. Ładnie, delikatnie berze jedzenie z ręki. Sam na spacerze jest spokojny, nie ciągnie. Smycz napina, jak poczuje zapach kota albo jak zobaczy niedaleko psa - wtedy koniecznie chce podejść, żeby się przywitać. Przyjazny do psów, ulica bardzo dobrze go nauczyła psiego savoir vivre'u (co było widać przy Morisie). W grupie psów i gdy ma za dużo wrażeń, bardziej ciągnie - na poziomie średnim krajowym ;-) Goni koty na ulicy - na to trzeba uważać. Bez problemu zostaje sam w domu. Do psów i dzieci spokojnie można polecać, do kotów niekoniecznie, idealny do bloku (narazie nie szczeka, ale to się może zmienić). Powinien się szybko przywiązać do nowego pana. Ogólnie taki bezproblemowy psiaczek do kochania :loveu: [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/636/mimg0734li6.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/1593/mimg0737jh5.jpg[/IMG] [IMG]http://img136.imageshack.us/img136/9650/mimg0742zv9.jpg[/IMG] [IMG]http://img174.imageshack.us/img174/4369/mimg0744su7.jpg[/IMG] -
[quote name='APSA']Wszyscy wiedzą, że ja się lubię znęcać nad zwierzętami :diabloti:[/quote] Oj tak, potwierdzam! i ja przy Tobie nauczyłam się znęcania :evil_lol:
-
[IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/ptaki/PICT3772.jpg[/IMG] :loveu: :loveu: :loveu:
-
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
jednak już przegrałam fotki, to choć jedną wstawię [IMG]http://img462.imageshack.us/img462/3991/1tk5.jpg[/IMG] też mam nadzieję, że jeszcze kiedys jednak Marmurek wróci... ale skoro jechałam sama (bez mojego psa) i miałam obiecane miejsce, to wolałam skorzystać z okazji i pomóc innemu, za nim też zniknie... -
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
[B]Przywiozłam Grafitka - znałam go z wakacji, tylko jakoś nigdy nie miałam jak zrobić mu zdjęć. Kochany pies, był u mnie w pamięci zaraz za Marmurkiem. Jego wielkości i jego charakteru, tylko czarny z białym krawatkiem i skarpetkami. Cudeńko, kochany, łagodny... przyjechaliśmy dziś autobusem i pociągiem! Cudo nie pies! Jest na tymczasie u APSY - ona obiecywała przyjąć Marmurka. Nie wiem jednak czy go jeszcze kiedyś spotkam...[/B] [B]Jutro fotki. Pies czysty w domu, grzeczny w podróży, juz prawie chodzi na smyczy, posłuszny, młodziutki. Same zalety :cool3:[/B] Aniu, dzięki wielkie, na rano i tak bym sie nie wyrobiła, pomijając fakt, że czytam to teraz, bo w Bielsku nie mam netu. Może następnym razem się zgramy? :cool3: -
U nas zawsze jeże przenosiłam w rękach i jakoś się nie wściekłam, przynajmniej w tym sensie ;)
-
Bezdomne z Podlasia - Zębatka ma dom, inne czekają na ulicy
morisowa replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
Jutro rano jadę z Pawciem do Bielska, wracam dnia następnego, czyli w czwartek. Mam nadzieję, że nie będę wracać sama. Tyle że Marmurka mama nie widziała ze 3 tygodnie... mówi, że owszem, całe "stada" psów biegają, ale Marmurka nie ma. Jak nie będzie go, to myślę o jakiejś suce, bo to tak przyszłościowo ogranicza ilość psów. Takiej, która z miejsca da mi się sobą zająć, bo czasu będzie minimalnie. No i kwestia co dalej - koleżanka wspominała mi o tymczasie dla Marmurka, muszę ją spytać, czy to aktualne...