Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. Dziś pierwszy raz widziałm Perełkę na żywo. Cudna jest :loveu: taka kochana, tak się cieszyła, łasiła. Dostała od Aldondy kiełbaskę a ode mnie głaski :cool3: Widać, że teraz jest karmiona, na wiejskie warunki to ma całkiem długi łańcuch, młodych więcej nie będzie... no nie było by tak źle, gdyby ten człowiek po pijaku nie szukał słabszych do bicia :shake:
  2. Wczoraj Szarik był na długim spacerku ze mną, Apsą i ... 4 innymi psami :cool3: Wesoło było :lol: Szarik miał trzy sunie do towarzystwa i nie narzekał z tego powodu. [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/9060/spacer18kg.jpg[/IMG] [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/2223/spacer42dr.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/2046/spacer35hk.jpg[/IMG] W tym towarzystwie był jeszcze mój pies. Ale nie pozwoliłam im na bezpośredni kontakt. Mój to wredoć, a Szarika za mało znam. 5 psów, 2 osoby, żadnego kagańca. [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/7421/spacer20si.jpg[/IMG] Mówiąc po kolei. Apsa czekała z czterema psami przed hotelikiem. Wyszałam z Szarikiem. Szarik, pan i władca na swoim, ze szczekiem rzucił się w stronę naszych psów. Mój oczywiście odpowiedział tym samym, Aga boi się dużych obcych psów więc też się piekliła. To tak na dzień dobry :diabloti: Więc poszłam dalej z Szarikiem, a właściwie to go odciągnęłam, bo on zdecydowanie chciał do tego stada, a nie ze mną. Szliśmy, reszta za nami w pewnej odległości. Jak się Szarik uspokoił i zaczął zwracać uwagę na mnie, to Apsa spuściła największą sunię, ja ją zawołałam i tak Szarik poznał się z Sabą. Za chwilę była kolej Agi. Bez żadnych warknięć, jak najbardziej przyjaźnie. Tylko mój był zazdrosny o swoje dziewczyny (o mnie chyba też ;) ) - nie omieszkał pokazać mi później, że jest obrażony i urażony :evil_lol: Samce trzymałysmy w odległości kilku metrów od siebie. Najpierw koniecznie chciały iść, gdy drugi coś oblewał, potem stwierdziły, że ten drugi nie istnieje. Ale warczenie było tylko w pierwszym momencie przed hotelikiem. Szliśmy całym stadem, tylko chłopaków trzymałysmy na odległość. Potem wymieniłyśmy się z Apsą, żebym mogła puścić Moriska. Czyli to ona szła z Szarikiem, ja z Sabą, reszta luzem. Nie pozwoliłam Morisowi podejśc do Szarika bliżej niż 3 metry, nie chciałyśmy ryzykować. Ale z tej odległości był spokój po obu stronach. Mój głównie latał gdzieś daleko z przodu, bo był obrażony na mnie :roll: - toż znów inny facet szedł ze mną :roll: Następnym razem, bez suk i z kagańcem na Szarikowym pysku dałabym im się obwąchać. Na spacerze Szarik był sympatycznym psiulem. Kontaktowy, przyjazny. Na długiej smyczy, po pewnym czasie nawet juz przestał ciągnąć jak parowóz ;) Jest młody i nie wychowany. Możnaby go choć chodzenia na luźnej smyczy nauczyć, ale kurcze kiedy? Zawsze by lepsze wrażenie na ludziach robił. No ale to szczegół. Za to przed bramą hoteliku znów zaczął ciągnąć, szarpać na wszystkie strony, wyrywać się do pętającego się psa... Oj, wychować go trzeba! To dobry, pojętny pies, ale potrzebuje wreszcie normalnego domu.
  3. Jak to miło wejść na taki wątek, przypomnieć sobie, że są tacy wspaniali ludzie.
  4. Szarik jest na około 20tu stonach z ogłoszeniami, dopiero dziś odnowiłam, jakoś wcześniej nie wyszło. Może będzie odzew.
  5. No więc już dobrze, Apso, było to tak: wczoraj znów przechodziłam koło Tufiastego, wcale nie miałam z nim iść, planowałam co innego ;) . Ale nie wytrzymałam jego spojrzenia. Siedział grzeczniutko i patrzył z nadzieją i wyrzutem jednocześnie. Odpiełam go z łańcucha, przelecieliśmy pędem przez schronisko no i puściłam go na 10 metrowej smyczy. Dzięki częstej zmianie kierunków przeze mnie Tufiasty mógł biec co chwila 20 metrów przed siebie w swoim tępie :cool3: Jak się trochę przebiegł, to nawet na tyle często i długo coś wąchał, że mogliśmy iść i nie byłam ciągnięta. Czyli wystarczy długa smycz, zapewnić mu ruch, no i kochany psiak się z niego robi :loveu: Nie byliśmy długo, zwykłe pół godzinki, a Tuf był taki szczęśliwy. Nawet mi się głaskać dał, choc musiał w tym czasie stać w miejscu :evil_lol: No ale końcówka spaceru była najlepsza. Woda!!! To była prawdziwa psia/tufiasta radość!!! taaaka olbrzymia kałuża, można było wbiec i bez kładzenia od razu woda brzuszek omywa! cztery nawroty zrobił, za każdym razem sumiennie się otrzepywał po każdej kąpieli. Trzy razy udało mi się odskoczyć, reszta niech pozostanie milczeniem ;) To było urocze - Tuf wbiegał z rozpędem, zatrzymywał się, kładł, wstawał, brodził chwilkę i spokojnie wychodził cały uśmiechnięty. A jak uroczo wyglądał po tych kąpielach :diabloti: te mokre kłaki, bo cały obłaził, tak dawno nie czesany, brzuszek w czarnym szlamie, no po prostu rozkosz. Więc się jeszcze wytarzał, na szczęscie w trawie. I jak takiego nie lubić? [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/3430/kpilel16os.jpg[/IMG] [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/9785/kpile29ax.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/388/kapiel36dy.jpg[/IMG] [IMG]http://img134.imageshack.us/img134/562/kpiel46kd.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/21/kpiel50dz.jpg[/IMG] Po tej kąpieli uznałam, że jednak koniecznie trzeba go wyczesać. Bo juz wystarczająco fatalnie wyglądały wiszące z niego kłaki, a teraz jakby to jeszcze tak na nim wszystko sobie wyschło, to mogłoby się stać uroczym kołtunkiem nie do rozczesania. No i tu zaczął się drobny problem. Tufiastemu się trochę zdziczało. Za długo wisiał na tym łańcuchu bez spacerów, bez kontaktu z człowiekiem. Uznał, że zadka się nie czesze, na tyle to do mnie zaufania nie ma. I dostałam zębami po łapie. Tak ostrzegawczo, lecz stanowczo. Ale byłam mocno juz nastawiona na to czesanko, więc kagańczyk i do dzieła :diabloti: Chyba go zaskoczyłam, bo juz pokornie znosił moje szczotkowe manewry przez kilka minut aż zaczął porządnie wyglądać: [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/2406/kaganiec4tt.jpg[/IMG] Tylko skończyłam 15 sekund za późno, bo juz miał mnie na tyle dośc, że trzepnął mnie kagańcem po rękach. Ale ja nie mówie, że to zły chłopak, żeby ktoś tak tego nie zrozumiał! Nie musi mieć do mnie zaufania. Charakterny psiulek. Potrzeba mu regularnych spacerów, kontaktu, dotyku, by miał czas się oswoić. Dom bez dzieci pilnie potrzebny!!! a póki co postaram się choc raz na dwa tygodnie z nim wyjść. Szkoda, żeby zdziczał do reszty. Tarzanko po czesaniu: [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/953/tarzanie17dd.jpg[/IMG] [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/1826/tarzanko24at.jpg[/IMG] I portret na koniec, proszę spojrzeć, to dopiero cudo: [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/6995/portret5ta.jpg[/IMG]
  6. Ale domu nic nie zastąpi. Wienio to prawdziwy szczęściarz! 3mam kciuki za udaną operację.
  7. [quote name='APSA']A ja czekam na relację ze spaceru :mad:[COLOR=lightblue].[/COLOR][/quote] Kochana [B]Apso[/B], relacja będzie jutro, bo choć jestem nocnym markiem :razz: to zaraz idę spać. A jak spędzałam wieczór to wiesz, he, he :cool3: Bardzo zdrowa to rzecz, choć raz w ciągu dnia :razz: Nie wiem, czemu nie piszę tych bzdur na pw ... pewnie postradałam już zmysły :diabloti:
  8. Na dawnym łańcuchowym polu cztery - tam jest Tuf. Ale jeszcze kilka łańcuchów pomiędzy domkami. Teraz do nowych boksów przenieśli całą kwarantannę, bo ten budynek wyburzają.
  9. Tuf nadal na łańcuchu. On jest przerażliwie smutny. I tak na mnie patrzył, jak przechodziłam ze smyczą, ale go nie wzięłam :-(
  10. Biedny Wieniek :-( 3mam kciuki, bo nic więcej pomóc nie mogę, oby dobrze ta historia się skończyła!
  11. nie :shake: nie chodziłam wcale w ten kąt schroniska, nie wiem czy dalej łańcuch, czy już go też zabrali. Zajrzę do niego w tygodniu.
  12. Zosiu, ludziom potrzebne są takie przykłady jak Ty! ja wiem jak ludzie reagują, gdy proponuję im np 6-letniego psa :roll: "przecież on już się nie przywiąże!" "ale my mamy dzieci!" "jego już się nic nie nauczy!" No i wiadomo, że pies po roku schroniska jest "spaczony", "ma zwichrowaną psychikę" itd, itp. Ludzie muszą mieć możliwośc czytać takie historie - tylko w ten sposób cos może do nich dotrzeć.
  13. [quote name='Kar0la']Czy ten pies nadal aktualny? [IMG]http://www.psy.warszawa.pl/images2005/nowepsy/2715_2809/2807_05.jpg[/IMG][/quote] [B]Od dawna ma dom.[/B]
  14. Szarik bardzo potrzebuje swego człowieka! a obecnie mieszka sobie "na kredyt" w hoteliku... Z moich odwiedzin nic nie wyszło, bo dzień dziecka i właścicielka hoteliku pojechała gdzieś z dziećmi. Będę próbować po niedzieli.
  15. [QUOTE]A już mówiłam Wieńkowi, że nikt się nami nie interesuje.:lol: [/QUOTE] Ależ interesuje! śledzę ten wątek, nawet gdy się nie odzywam. Serdeczne głaski dla Wienia :lol:
  16. Postaram się odwiedzić Szarika w tym tygodniu. Chcę sama zobaczyć jak reaguje na inne psy. [B]A tak poza tym, to informuję, że Szarik ma opłacony hotelik do końca maja, czyli jeszcze niecałe 2 dni...[/B]
  17. Mój 12-letni Kugolek z Palucha od kilku dni ma super domek - to i dla Wilka musi się coś znaleźć :cool3:
  18. Mieć udział w takiej historii to sama przyjemność :lol: Pan Pies był bardzo grzeczny. Choć bał się i denerwował, to w ramach reakcji udawał, że go nie ma.... przyjemna forma dla współpasażerów w pociągu :evil_lol: Jechałam z psem wielkości onka, a wracałam z takim maleństwem. Za to charakterek wielki - w wawie zamiast iść na trawkę obwarczał mnie i Mychę, no ale w końcu dał się przekonać. A co, jakieś obce baby pchają łapy do jego transporterka, he , he. Jeden dzień, jedna wycieczka, dwa starsze psy mają nowe domy - takiego dnia nie żałuję.
  19. [IMG]http://images2.fotosik.pl/64/8u83vyixnidgijhn.jpg[/IMG] Weszłam dziś pierwszy raz na ten wątek, żeby zobaczyć kogo będe miała przyjemnośc poznać jutro. No i jak zobaczyłam to zdjęcie :loveu: skoro Kot tak lubi tego psa, to ja tez go lubię :lol:
  20. Przede wszystkim Magdarynko oceniam Twego ojca, potem Ciebie. Słyszałam, że w domu pies będzie sam, nie było do mnie mowy o tym, że ma się dogadywać z innym samcem. Gdybysmy z Izą wiedziały, zaproponowałabym spotkanie psów wcześniej - wtedy przyszły właściciel mógłby ocenić ich wzajemne zachowanie. Szarik jest takim olbrzymem, że rzeczywiście trudno go utrzymać. Ty jako osoba zorientowana w problemach psów schroniskowych mogłaś uprzedzić tate, że jakieś trudności na początku mogą być. Nie każdy pies jest idealny... Przy pierwszej rozmowie twoj ojciec mówił, że zobaczył Szarika (nie pisz Bari, bo nie jest przecież wasz...) na allegro i sie w nim zakochał. Pokazał go tobie i sie okazało, że go znasz z dogo. A teraz mówił, że ty mu wciskałaś psa... No to z kim jest coś nie tak? Nie macie się za co obrażać. Wyrażam swoją opinię, nikogo błotem nie obrzucam. A co, swego zdania o sytuacji powiedzieć nie można?
  21. [QUOTE]Magdarynka pisz co z Szarusiem? czy nie dacie mu szansy?:-( :-( :-( jest aż tak źle?[/QUOTE] To nie z Szarikiem jest źle, tylko z czyjąś odpowiedzialnością... skoro ktoś z założenia nie chce pracować z psami, to można było powiedzieć nam o drugim psie wcześniej i zrobić spotkanie psów w hotelu jeszcze...
  22. :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :shake: :shake: :shake: brak mi słów... Szarik dogadywał się z kilkoma psami w boksie, wyjątkowym agresorem to nie jest... Co znaczy "nie polubił się"? - psy się atakują? na ile poważnie to wygląda? przecież psy można dogadać. Ja nie mówię teraz o psach, które rzucają się na wszystko i gryzą. Ale jak pies warczy i "rzuca się" by pogonić, nie po to by pogryźć, no to trzeba trochę czasu, by się zaakceptowały. Mam awanturnika w domu, więc wiem o czym piszę :roll: A skoro te psy nie mieszkają na codzień razem, to trzeba je trochę "pospotykać", spacery równoległe, czas na akceptację tego drugiego :roll:
  23. Stan na sobotę 20.05. : prawie wszystkie budy z łańcuchowego pola zlikwidowane, na tym miejscu są boksy. Zostało z pięc bud jeszcze, w tym Tuf. Ale może juz, może za jakiś czas, tamte też zniknął i Tuf trafi do boksu z innymi. Widzę Tufiastego regularnie, ale nie mam czasu na spacery z nim, biorę go tak "dodatkowo" raz na dwa miesiące :shake:
  24. ojej... biedny Poldek :-( oby to nie było nic poważnego...
  25. [QUOTE]Szczerze? Gdy już go zobaczyliśmy, to nawet, gdyby był wielkości żyrafy, to i tak pojechałby z nami :evil_lol:[/QUOTE] I to jest prawdziwie piękne podejście do sprawy :razz:
×
×
  • Create New...