Andzia, kcem, ale nie mogę.
Upatrzyłam sobie ok. 6 letnią malamutkę. I kcem ją bardzo, ale mam teraz takiego imbecyla w domu, że szok.
Dramat. Lepiej jest trochę, ale to jakis kosmita jest. Na zewnątrz do zwierząt jest OK. Odruchy normalne. Nie przepada za zabawą z psami. Ale wita się obojętnie, nie sztywni, niby dobrze.
Ale w domu ...
Przez pierwsze 2 miesiące ja nie mogłam podejść do legowiska, i MIEJSCA gdzie stoją miski. MIEJSCA nie misek.
Siebie mu wyperswadowałam, ale inne zwierzę ... Koty go ćwiczą, pysk podrapany, a ten imbecyl nie odpuszcza.
Spróbowałam z zaprzyjaźnionym psem. Z takim co nawet 3 minuty się z nim pobawi, w domu... zjeżone, zęby w ruch jak tamten POPATRZYŁ na legowisko, nawet nie powąchał.
Boję się, że normalny pies z nim nie wytrzyma i go zadusi, a mniejszego on pogryzie. To jakiś szalony pomiot diabła.