-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='taks'] Od samej kąpieli zdrowemu psu nic się nie stanie ale jesli osłabi się gwałtownie jego odpornośc szczepieniem to juz może byc za dużo szczęścia na raz. Ja bym oddzieliła te zabiegi przynajmniej paroma dniami[/QUOTE] Dokładnie. Skóra jest pierwszą i najwieksza (u dorosłego psa to ok 12% masy ciała) barierą immunologiczną. Chroni przed przed utratą wody, elektrolitów i makromolekuł, przed zagrożeniami mechanicznymi oraz mikrobiologicznymi, takimi jak bakterie, wirusy czy pasożyty. Jej powierzchnia ma właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Cechy te, w połączeniu z funkcjami immunoregulacyjnymi, odgrywają rolę w zapobieganiu wystąpienia zakażeń i nowotworów.. Łój produkowany w gruczołach umiejscowionych w skórze tworzy film ochronny dla włosa, nadaje sierści błyszczący wygląd, chroni przed przenikaniem wody i przed bakteriami. Skóra gromadzi tłuszcze i to w niej odbywa się synteza witaminy D3 ( b. istotnej dla zachowania równowagi wapniowo-fosforowej organizmu). Każda kapiel chocby w najdelikatniejszym szamponie swiata zaburza funcjonowanie i skutecznosc działania tego narządu. Nie istnieje na swiecie taki szampon który nie narusza warstwy łojowej skóry więc każda kapiel uposledza psi system immunologiczny i zmusza organizm do zwiekszonego wysiłku celem jego odbudowy. Zdrowy pies z pewnoscia nie padnie trupem po wykąpaniu. Raczej nie padnie też a mozliwe ze i nie zachoruje po jednoczesnym kąpaniu i szczepieniu. Niemniej jest logiczne że zmuszanie organizmu do podwójnego wysiłku (wytwarzanie przeciwciał + regeneracja uszkodzonego systemu ochronnego skóry) musi skutkowac mniejszym lub wiekszym spadkiem odpornosci. Wiekszosc silnych, zdrowych, prawidłowo żywionych psów pewnie poradziłaby sobie z takim obciązeniem bez problemów ale po co ryzykować?
-
Czy dojrzewanie suki ma wpływ na zmianę jej zachowania???
puli replied to Mili_25's topic in Wychowanie
I jeszcze: przerazi sie śmiertelnie na widok kosza na smieci mijanego kilka razy dziennie od kilku miesiecy, naszczeka ze strachem na krzesło które stoi w innym miejscu niż zazwyczaj, moze stac sie nadzwyczaj wrażliwa ( przerazi sie podniesionego głosu, zapachu zdenerwowanego człowieka i zwieje na wszelki wypadek) moze stac sie pozornie oporna na komendy (gdy hormony mózg zalewają po prostu czasami bodźce nie docierają ) A zresztą... przypomnij sobie jak sama w wielu dojrzewania dawałaś w kosc rodzinie... -
Z zasady nie powinno sie niepotrzebnie ryzykowac zdrowiem zwierzaka wiec jednoczesne obciążenie układu immunologicznego przez szczepienie i kapiel nie jest najlepszym pomysłem...
-
Myslisz że skoro nie chce jeść tłuszczu w kawałkach zmieszanego z karmą, to zechce go zjeść w postaci płatków? Mozna próbowac ale moim zdaniem nie bardzo jest sens... Jezeli psiak zdrowy i w dobrej kondycji to ja bym po prostu poczekała... Każdy burek rozwija sie w swoim tempie i on w kazdej chwili moze zaczac rosnac wszerz i szybko przestanie sie wyrózniac wśród rówiesników
-
Tego "wynalazku" nie używałam i prawde powiedziawszy nawet nie wiedziałam ze mozna sprzedawać słodzony tłuszcz po stówie za kg..... :crazyeye: W sklepie łój wołowy kosztuje 1-2 zł/kg... W moim rodzinym domu dodawało sie tłuszcz wołowy do michy psom podwórkowym zawsze przed zima a okazjonalnie żeby dotłuścić i "doenergetyzowac" zbyt chude jedzenie (z zaopatrzeniem w mięso bywało róznie i psy jadały to co akurat udało sie kupić). Obecnym burkom w okresach najwiekszej aktywnosci też dorzucałam czasami troche tego specjału ale teraz juz tylko sporadycznie bo obie kudły nadaja sie do odchudzania a nie tuczenia :roll:
-
[quote name='Otoshi']...czyli co chcielibyście, aby było w zwykłych (nie internetowych) zoologach, czy co jest, i wg. was nie powinno zniknąć czy zdecydowanie powinno zostać usunięte ze sklepowych półek? ;)[/QUOTE] [B]Zdecydowanie powinny zniknąc wszystkie chińskie zabawki z kocich skór.[/B]
-
Szkoła Skete & Activdogs Group, kto co wie?
puli replied to sugarr's topic in Szkoły, kursy, seminaria
To szkoła która produkuje owczarkopodobne kundelki. :angryy: Trzy lata temu sprzedawali je po jedyne dwie stówki sztuka.... A tu jeszcze troche: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f372/tresura-krakow-31830/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f7/pies-bergamasco-nie-oddany-wlascicielom-po-szkoleniu-36607/[/url] -
[quote name='Agnieszka.K']Witam Mam7,5 tygodniowego szczeniaka. Obserwuję u niej dziwne zachowania: drapanie się bez widocznej przyczyny, gryzienie łapki, łapanie ogona i podgryzanie go u nasady. [/QUOTE] Moze to byc reakcja na chemie domowa. (Np. na płyn którego uzywasz do płukania własnej odziezy) Nie pierz psiego posłania w proszkach, uzywaj do mycia podłóg /dywanów b.delikatnych środków, jezeli bierzesz psa do łózka to płucz dwukrotnie posciel, nie uzywaj żadnych "pachnideł' do płukania, nie uzywaj zadnych odswiezaczy wkładanych do kontaktów i innych takich "wynalazków", itd.. [quote name='pelaodrudego'] Proponuję podać też allertec lub zamiennik(nie pamiętam nazwy ale w aptece wiedzą).Ja mam psa alergika pokarmowego i odczulanie przynosiło efekty. Po 1/2 tabletki wystarczy.[/quote]:crazyeye: Siedmiotygodniowe szczenie "leczyc" w ciemno bez kontaktu z weterynarzem....gratuluje pomysłu... [quote]Nie krzycz na nią jak nasika- najlepszy sposób to gazetą przez nos lub tyłek i mówić "nie wolno" a nastepnie po wytarciu miejsca nasikania spryskać dezodorantem. Jeżeli narobi coś grubszego możesz delikatnie przybliżyć pysk do "niespodzianki" i też dać hasło "nie wolno" a następnie zaprowadzić pod drzwi i powiedzieć "proś"[/QUOTE] Mama Cie waliła gazeta jak nalałaś pod siebie i wtykała Ci nos w pieluche?:angryy: Rozumiem ze generalnie chodzi Ci o to żeby nauczyc psa ze najpierw musi narobic w domu i "przyblizyc" nos do sików żeby wyjść na spacer? :evil_lol:
-
[quote name='ziele77']No mogę spróbować z tymi resztkami, choć mi tak naprawdę zależy żeby ona jadła pełnowartościowe zbilansowane jedzenie, dlatego chciałam żeby jadła suche. Może faktycznie popróbuję dawać jej jedzenie w małych ilościach i z jakiegoś innego naczynia żeby jej się źle nie kojarzyło. )[/QUOTE] Czesc psów szuka resztek po smietnikach własnie po to żeby miec pełnowartosciowe zbilansowane jedzenie. Żeby urozmaicić i uzupełnic diete o mikroelementy, witaminy i inne składniki o które organizm sie dopomina. Co do miski... Gdyby sucz nic nie jadła przez dzien lub dwa, to na widok miesnego gnata w misce przeprosiłaby sie z nia natychmiast. Historia nie zna przypadku zeby zdrowy, młody pies sam sie zagłodził.
-
[quote name='ziele77'] Co mam robić, czy ktoś przeżył podobny wypadek?[/QUOTE] Co robić? Nauczyc psa ze na hasło "witaj", ma przylepic zadek do ziemi i dopiero wtedy bedzie wygłaskany. Podobny wypadek przezyłam z moja duuużo młodszą siostra i owczarkiem niemieckim. Miała wtedy 5 lat i rzucała mu śnieżki. Mówiłam zeby rzucała w dal a nie wzwyż ale smarkula jak wiekszosc młodszych sióstr :evil_lol: chciała zrobic mi na złosc i rzucała w góre. Pies wyskakiwał jak sprezyna i opadajac na łapy zadrapał ją głeboko tuz przy wewnetrznym kąciku oka u nasady nosa. Krew leciała, mała sie wydarła wniebogłosy a na buzi został slad. Gdy dorosła rodzice zaproponowali jej korekte plastyczna ale powiedziała ze chce miec pamiatke po psim pazurze i blizne ma do dzis. Bohaterka drugiego zdarzenia byłam ja sama. Gdy miałam 7 czy 8 lat użarł mnie pies sąsiada który wylegiwał sie czesto na środku drogi. Przepuscił mnie bez sprzeciwu ale gdy go minełam to wbił mi zębiska w łydke. Poryczałam sie z bólu ale nie powiedziałam nikomu bo sie bałam ze sasiad psu wtłucze za karę albo sie go pozbedzie. Kombinowałam zeby mama nie zauwazyła sladu ugryzienia (a siniec był spory i wyraxnie odbite zeby) i udało sie mimo ze goiło sie dłuuugo... Niektóre dzieci twarde sa...:evil_lol: [quote name='karjo2']Jeszcze raz na spokojnie przemysl, jak wszystko poukladac, wroc do poradnika p. Mrzewinskiej, jak sie opiekowac szczeniakiem i moze warto troche poustawiac dzieciaka ;)? I przemyslalabym zostawianie uwiazanego gdziekolwiek psa, to niezbyt bezpieczny i dobry pomysl... Pociesze Cie, ze dziecko podobne urazy samo sobie robi dosc czesto i niezbyt sie tym przejmuje ;). A pies czasami tylko troche "pomaga"..[/QUOTE]Dokładnie.
-
[quote name='Berek']Czy pani szkoleniowiec stworzyła psu takie warunki, że zrozumiałby iż MUSI bezwzględnie posłuchać komendy? I drugie pytanie - czy upewniła się przedtem że pies na 100% ROZUMIE polecenie "siad"? :angryy: Poszukaj DOBREGO szkoleniowca. Spróbuj spytać Puli, ona jest z Krakowa. Jeśli kogoś poleci, to można mieć nadzieję że ta osoba choć trochę zna się na rzeczy.[/QUOTE] Ta pani szkoleniowiec sie pewnie u Goździkowej uczyła.... Puli osobiscie rozmawiała na ten temat ze szkoleniowcami którzy nieźle znaja sie na rzeczy i polecała publicznie i na pw. prawie trzy miesiące temu: [quote name='puli']W sumie wchodzenie w szczegóły nie zmieni faktu ze jedynym wyjsciem z sytuacji (zakładając ze Czerwonaona nie chce pozbyc sie psa) jest poproszenie o pomoc fachowca. I to od zaraz, zanim rozbuchany pieseczek przejdzie od gróźb do czynów... [url=http://tresura.pl/] Jacek Lewkowicz HITTDOG[/url][/QUOTE] [quote name='Czerwonaona']Karjo na pytanie ,które zadała puli odpisałam na Pw i dostałam też odpowiedz za co serdecznie dziękuje. Dostałam propozycje co do szkoleń w Katowicach i namiary na pana w Krakowie i zaraz po wypłacie będe się kontaktowała. [.............] Swoją drogą jak pisałam skorzystam z pomocy fachowca w celu zablokowania tej agresji.[/QUOTE] Laluna sugerowała też kontakt z p.Mrzewińska. Wg mojej wiedzy autorka watku z tej mozliwosci równiez nie skorzystała. [quote name='Czerwonaona']Nie byłam z nim u specjalisty i nie szybko się wybiore...mam bardzo ciężką sytuacje obecnie i każda złotówka jest na wage złota.Nie moge sobie na to w tej chwili pozwolić więc walcze sama. [/QUOTE] Wg informacji jakich mi udzielono autorka watku nie skontaktowała sie dotychczas z żadną z polecanych przeze mnie osób. Mimo że wystarczyłby jeden telefon aby dowiedziec sie o bezpłatnej pierwszej lekcji/konsultacji, i porozmawiac o ewentualnych kolejnych dopasowując terminy i warunki zapłaty do mozliwosci finansowych. Nawiasem mówiac fachowiec mógłby równie dobrze orzec ze indywidualne lekcje sa zbędne i ze potrzebne jest szkolenie w obecnosci innych psów (a wiec tansze). Wtedy mozna by zastanowic sie nad terminami i cenami, mozliwoscia rat, rozciagniecia szkolenia w czasie (zamiast np dwa razy tygodniowo, raz na dwa tygodnie ale przez kilka miesiecy), itd.. Tylko trzeba chciec.... Gdyby to były moje dzieci i mój pies, to już przynajmniej dwa miesiace temu byłabym u specjalisty chociaz na tą pierwszą darmową lekcję .... a na kolejną, płatną np. po kilku tygodniach, gdy portfel bedzie ciut grubszy... [quote name='karjo2']Tyle, ze byly polecane juz osoby, ktore moglyby pomoc, sposoby, by nie wydac ogromnych pieniedzy. Jak na razie widac sytuacja nie jest az tak dokuczliwa dla opiekunow, by sie do tego uciec... Szkoda tylko nerwow, stresu.[/QUOTE] Amen.
-
[quote name='gameta']Niech mnie ktos poprawi, jesli się mylę, ale w Polsce "szkody moralne" nie istnieją praktycznie dla sądów i nie zasądza się takich odszkodowań. Nie zgodzę się więc, że kwota może eskalować w nieskończoność...[/QUOTE]O szkodach moralnych nikt nie wspominał. Natomiast uraz do psów moze skutkowac np długą psychoterapią której kosztami moze zostac obciążona właścicielka psa....
-
[quote name='MissLena']Dzisiaj Nadi (5 miesięcy) znowu napytała sobie biedy... nie wiem jakim cudem ale złamała sobie kła (mlecznego), [/QUOTE] Większosc ssaków wymienia zęby mleczne na stałe i nie jest to cud...
-
[quote name='***kas']psy w typie Kaukaza i rotka :cool3: to już nawet nie o same psy, bo one zasadniczo bardzo chętnie, ale kierowca i pasażerowie, sobie nie życzą :diabloti:[/QUOTE]Aaaaa, no to wszystko jasne.... Juz samo posiadanie takich psów i poruszanie sie z nimi miedzy ludźmi to rodzaj sportu ekstremalnego...
-
[quote name='Chantell']środkami miejskiej komunikacji odpada. Mieszkamy na ''zadupiu''[/QUOTE]A jestes w stanie przewidziec co Was spotka przez najbliższych kilkanascie lat?? Wiesz na pewno że nigdy nie bedziesz zmuszona do zabrania psa na dworzec kolejowy? (Obowiazek kaganca jest też na dworcach, nie tylko podczas podrózy pociągiem)
-
[quote name='***kas'] Podroż pks z jednym psem to tragedia, z dwoma to rzecz prawie niewykonalna, [/QUOTE]A co to za bestyjki że sie nie dadza do autobusu zapakowac?
-
Zapraszam do Krakowa. Kontrolerów niedługo bedzie wiecej niz zwykłych pasażerów :evil_lol: Zdarzało sie ze byłam sprawdzana dwa razy dziennie...
-
[quote name='O1us_89'] Martens jeżeli chodzi o osobne spacery to nie da rady... Doba ma niestety tylko 24 h:( [............] Ja stawiam głównie na wychowanie, praca, praca i jeszcze raz praca to mój sposób na wszelkie problemy:D [/QUOTE] Zapomnij że wyprowadzajac je razem bedziesz w stanie wypracowac w "nowym" psie nakierowanie na człowieka. Albo oddzielne spacery i bardzo intensywna praca nad kontaktem i szkoleniem przez pierwszy rok a jeszcze intensywniejsza w okresie dojrzewania "nowego". Albo musisz pogodzic sie z tym ze zawsze starszy pies bedzie wiekszym autorytetem niz Ty. Da sie z tym żyć ale żeby to życie było w miare bezproblemowe, starszy pies musi byc doskonale wychowany i bezwzglednie karny żeby "nowy" nie miałmozliwosci przekonania sie ze mozna nie wykonac komendy, że fajnie jest skoczyc za kotem, warknac na "wroga" itd... Nie masz szans na opanowanie fizyczne dwóch dużych psów wiec musisz wyorać najpierw absolutne podporzadkowanie DC w każdych okolicznosciach, i dopiero wprowadzic nowego. [quote name='O1us_89'] Ewentualnie jeżeli nie Dog Niemiecki to jaką rasę byście mi polecili (ja myślałam jeszcze nad owczrkiem francuskim), dodam, że pies musi byc duży, oraz mieć miłe usposobienie... Rozważałam też sukę DC, ale wtedy to naprawdę nie wiadomo jakby mogło być... Dodam, że bardziej myślałam nad suką, ponieważ boję się starć, bądź tego, że Bandzior będzie np. "stłamszony" przez innego samca...[/QUOTE] Majac DC nie brałabym w ogóle drugiego burka. Ani psa ani suki. Selekcja hodowlana DC preferowała osobniki nie kochające innych piesków i raczej male są szanse ze twój pies gdy dorosnie bedzie przyjacielem całego świata. Wiadomo ze dobrze wychowany/wyszkolony nie bedzie mordował wszystkiego co sie rusza i moze byc najspokojniejszym psem na świecie ale potencjał zabijaki łatwo wyzwolic i ja bym nie prowokowała losu. Trzeba liczyc sie z tym ze po pierwszym (nawet pozornie niewinnym) starciu z innym psem psy bojowe nabierają jeszcze większej pewności siebie i zaczynają szukac okazji do kolejnych konfrontacji. W dodatku DC sa silnie terytorialne i biorąc drugiego psa trzeba sie liczyc z tarciami domowymi (te akurat łatwiej opanowac) i/lub z gotowościa i/lub prowokowaniem do zadym na spacerach. A powodów bedzie dwa razy wiecej (bo trzeba kumpla pilnowac, bo ktoś na niego warknął albo krzywo spojrzał itd) i odwaga w parze rosnie czterokrotnie. Jezeli juz koniecznie musi byc drugi pies to brałabym sterylizowaną suke łagodną i spokojną i wybierałabym wśród ras o zblizonych potrzebach i temperamencie. I na pewno nie byłby to briard.... Najlepiej zajrzyj na molosy, tam którys z właścicieli DC powinien podpowiedziec cos mądrego..
-
A czy to ma znaczenie? To jest dogo i tu sie wszyscy wszedzie kłócą wiec czemu nie my? :evil_lol::roflt:
-
A jeszcze bardziej boli 5000 :p
-
Super. Bardziej sie opłaca wypuścic pieska luzem miedzy bloki. Jak zrobi kupke to sam wróci. A absurdalnie wysokiego mandatu wystarczy nie przyjąc. Skutkuje to sprawą przed sądem grodzkim a sedziowie sa zdecydowanie bardziej myślący niz straznicy. Jezeli przedstawi sie zaswiadczenie o niskich zarobkach to moga zmienic kwote z 500 na 50. Miedzy patrzeniem z dezaprobatą a absurdalna kara jest jeszcze sporo miejsca na rozsądek i logike. Dopóki za pogryzienie bedzie sie płaciło 250 a za g...o 500 bede twierdzic ze z rozsadkiem i logika jest raczej kiepsko...
-
[quote name='a.piurek']Nie zapytam o Towarzystwo Ubezpieczeń, jednak gdybym je znała potwierdziłabym Twój spokój, albo być może zdziwiłabym Cię. Niestety klauzula rażącego niedbalstwa w ubezpieczeniach wcale nie musi odnosić się do psa bez kagańca:diabloti:[/QUOTE] Jak napisałam interesował mnie kaganiec i o to pytałam. Nie miałam zamiaru bardziej papieska niz sam papież i prowadzac psów zakratowanych skoro przepisy tego nie wymagają. Odpowiedź przedstawiciela była jasna. Na pismie mi tego kaganca nie dano stwierdziwszy ze przeciez umowe mam...:roll: [QUOTE]Poproszę moda o pozwolenie wypisania Towarzystw ubezpieczeniowych (nie wiem czy wolno mi) w których ochrony za psa bez kagańca na 100% nie ma! [/QUOTE]Na 99,9% Generali
-
[quote name='iskra_wroc']Czy da się jakoś wyciszyć terytorializm u psiaka? [.............] Uspokaja się wyłącznie kiedy ją trzymam i czuje moją bliskość. Po kilku minutach cierpliwego przytrzymania uspokaja się i zaczyna tolerować nową osobę, ale kiedy nie ma mnie w pobliżu (wśród domowników tylko ja mam szacunek psa - reszta jest od rozpieszczania bez konkretnych wymagań:roll:) psina szaleje. [..............] Jak przyuczyć psa tolerancji? I jak podnieść pewność siebie u psiaka? [/QUOTE] 1. Da sie. Mozna nauczyc psa zeby zamiast sie pieklic pod płotem "informował" o "intruzach" w inny sposób. Np przybiegajac do domownika. 2. Ucz posłuszenstwa, siedzenia/warowania w kazdych okolicznościach milion piecset sto dziewiećset razy dziennie. 3a.Jw. 3b. Jw. Posłuszenstwo, posłuszenstwo i jeszcze raz posłuszenstwo... Tylko nie wojskowy dryl ale wesołe, radosne nagradzanie i pochwały nawet kilkaset (tak,kilkaset!) razy dziennie za każdą pożadaną czynność. Za skret w lewo czy prawo, za ładne chodzenie na smyczy (np ze zmianą tempa), za popatrzenie na Ciebie, za danie łapy, podczas zabawy, itd.. Tak, żeby serotonina zalewała jej łebek za każdym razem gdy usłyszy słowo "dobrze" czy "super". Tak żeby czuła że ma w Tobie oparcie i akceptację, żeby chetnie i w kazdych okolicznosciach była gotowa i chetna do współpracy. Uczenie psa czegokolwiek (czy to elementarne komendy czy niepotrzebne najgłupsze nawet sztuczki) daje mu/zwieksza poczucie zaufania do przewodnika, równowagi, bezpieczenstwa, stabilnosci, pewnosci siebie... Ucz aportowania, noszenia czegos w pysku (posiadanie łupu bardzo buduje - nawet ludzie po upolowaniu czegos fajnego w sklepie maja lepszy nastrój ;)) Ćwicz w zabawie, na spacerach, w domu, w króciutkich sesjach ale b.często, tak zeby pies miał wieczny niedosyt (jezeli przerwiesz dopiero wtedy gdy sie zacznie męczyc lub/i nudzic, to zepsujesz robote...) Skoro dajesz rade sucz wyspokoic samym dotykiem znaczy ze kontakt macie niezły wiec i efekty powinny byc widoczne dosc szybko... Ona nie musi obcych kochac ale na Twoje polecenie powinna spokojnie pójść na wskazane miejsce bez obawy że goście "zeżrą" Ciebie, ją i reszte domu
-
[quote name='a.piurek']Puli, proszę sprawdź tak zwane ogólne warunki ubezpieczenia OC ze zwróceniem uwagi na rozdział wyłączenia. Jestem tego pewna, to moja praca. (Na priva powiem które konkretnie Towarzystwa mają takie obwarowania)[/quote]Warunki znam, o szczegóły dopytywałam przed podpisaniem umowy. (Szczególnie o kaganiec w kontekście przepisów lokalnych) A jeden z punktów "mojej" umowy brzmi: [I]Ochroną ubezpieczeniową objęte są także szkody wyrządzone w wyniku rażącego niedbalstwa ubezpieczonego. [/I]
-
[quote name='a.piurek'] ( np. chyba nie ma kagańców dla chihuahua[SIZE=2] lub innych ras miniaturowych poniżej 5 kg).[/SIZE] [/quote]Są. [QUOTE]Powiem więcej, większość Towarzystw Ubezpieczeniowych w ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej ma obwarowanie wyłączenia odpowiedzialności za psa, jeżeli ten nie jest w kagańcu. (To znaczy że nie ma odpowiedzialności i sprawca płaci z własnej kieszeni) I prawo tzw. miejskie nie będzie w takiej sytuacji miało zastosowania.[/QUOTE] To też nieprawda.