Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. Byłby jeszcze wiekszy cud miód w tej krainie szczesliwosci gdyby nie te korale z kolców na szyji....
  2. [quote name='Mona']Niekoniecznie. Miękkie nadgarstki mogą też świadczyć o tym że pies za mało się porusza po twardych powierzchniach,biega np:tylko po miękkich trawnikach itp. [/QUOTE]Czy w takim razie miękie nadgarstki sa czymś zwyczajnym u psów wiejskich, pasterskich, mysliwkich i innych które w życiu nie widziały asfaltu i betonu? Do tej pory spotykałam sie z opinia ze pies (zwłaszcza duzej rasy) powinien unikać biegania po twardych nawierzchniach własnie ze wzgledu na stawy. Psie łapy nie sa przystosowane do biegania po tak twardym podłozu i narazone sa na mikrourazy kostek i stawów dające znać o sobie dopiero po pewnym czasie. Ruffwear ma nawet w ofercie specjalne buty z amortyzacją przeznaczone dla psów które musza często poruszać sie po twardych nawierzchniach.
  3. [QUOTE] Po co kolczatka? Ponoć bez niej nie będę go w stanie niczego nauczyć i jeszcze uszkodzi mu się krtań. Jak na razie mirek jest tak zaaferowany innymi psami na szkoleniu, że nawet nagrody go nie interesują. Cały czas szarpie się na smyczy, albo na niej wisi, zapiera, by nie iść w tę stronę w którą kazał instruktor, niemiłosiernie ciągnie do innych psów, nie jest w stanie skupic się choc na moment....[/QUOTE] Z krtanią to racja i tu naprawde może sobie krzywde zrobić... Mozna kombinowac z szelkami i z duza odległoscia od innych psów ale fakt że z kolcami poszłoby szybciej. A pokazał Ci instruktor jak pracowac w domu nad skupianiem??
  4. Nawiazujac do tematu watku przyniosłam ilustracje na temat miejsca dziecka i psa w rodzinie. :evil_lol: Zdjecie zrobione na wystawie [COLOR="Yellow"] pożyczyłam z innego forum za zgoda autora [/COLOR] [IMG]http://i39.tinypic.com/24onkvr.jpg[/IMG]
  5. [quote name='onek']Puli, to nie o to chodzi :) nie to miałam na mysli :) ( edit: takie żartobliwe odniesienie sie do tego co przeczytałam na tym watku), Dog musi być posłuszny bez względu na to co ma na szyi i czy jest na smyczy.[/QUOTE]No to pisz po ludzku bo tu sie takie rzeczy czyta że człowieka opuszcza poczucie humoru :evil_lol: Jasne ze koń ma byc posłuszny ale róznie bywa... Fanką kolców nie jestem i jezeli pies ciagnie to zalozyłabym kolce właścicielowi i obstawiam ze wtedy w jeden dzien nauczyłby pieska ładnie chodzić. Ale jezeli to jest 40-60 kg agresora odpalajacego na wszystko co sie rusza, to nie ma siły żeby mu kiełbaska wytłumaczyc ze tak sie nie robi... [quote name='onek']a na czym polega używanie smyczy? [.....] na spowodowaniu dobrego samopoczucia innych, którzy wierzą naiwnie, że jestem w stanie utrzymać ponad 80 kg ogromnego psa[/QUOTE] No bo jesteś. Udowadniasz ze trzymasz psa siłą argumentu a nie argumentem siły :lol:
  6. [quote name='onek'] Próbowaliśmy jeden raz w celach szkoleniowych i wyrzuciliśmy. Nam nie pomogłaby nawet zaostrzona gigant kolczatka. [/QUOTE]:-o Działanie kolczatki nie polega na wbijaniu psu kolców w szyję :shake:
  7. [quote name='Basia Z.'] Ja pracuję z psami [/QUOTE] [quote name='Basia Z.']Wiesz co Juliusz(ka), ja może i nie mam pojęcia jak używać kolczatki bo jakoś nigdy nie odczuwałam potrzeby żeby się [U]nauczyć[/U] nią posługiwać. [/QUOTE] A czy moge z ciekawosci spytac na czym polega Twoja praca z psami? Prowadzisz może przedszkole dla szczeniaczków? (Bo sądząc z wypowiedzi to chyba nie zajmujesz sie szkoleniem :roll: ).
  8. puli

    Tibor Havelka

    Na klubówce pasterskich i krajówce (wspólne finały) dał zwyciestwo suce o mocnej budowie, harmonijnym ruchu i żywym temperamencie, mniejszą uwage przykładajac do gabarytów (suka w górnej granicy wzrostu i ciut przydługawa) Patrzy na psa a nie na drugi koniec smyczy . Wystawa odbywała się w Słowacji a suka której p.Havelka dał BISa należy do mnie i była jednym z niewielu psów z zagranicy. Drugie miejsce zajął pies z Czech.
  9. [quote name='Vidge'] Puli, jeżeli już odnosisz się do moich wypowiedzi, to byłoby miło, gdyby do całości.[/QUOTE]Odniosłam sie do fragmentu który chciałam skomentowac. Po prostu na temat Twojego stosunku do wspomnianego artykułu ani na temat konia w kantarze nie miałam nic do powiedzenia. Porównując pod wzgledem inwazyjnosci i mozliwych skutków zdrowotnych: kolczatke, kantar i dławik, to kolczatka jest narzedziem najbezpiecznieszym dla psa.
  10. [quote name='Ula i Ałek'] tata nie zgodził by się na psa- owcę , bo mówi,że upaćkał by mu cały dom, jakby wrócił z dworu po deszczu. [/QUOTE][QUOTE] Dlatego toteż pytam się dodatkowo, czy briard ostrzyżony mógłby brać udział w wystawach, czy będzie mu trzeba wtedy zapuścić sierść?[/QUOTE] [quote name='sota36'] Co do pielegnacji - nie nalezy do 'bezobslugowych", jest duzo latwiej, kiedy ma juz dorosly wlos. Wez pod uwage brniecie przez koltunki, piach, bloto, czy snieg znoszony do domu (wszystko w zaleznosci od aury), wiecznie mokra broda , bo przeciez musi pic, a z tym taki sobie "zapaszek" itd...itd... Nie zniechecam, bo jestem w tej rasie zakochana, ale przemysl. Pozdrawiamy! [/QUOTE] Dorzuce swoje trzy grosze jako właścicielka mopów ekstremalnych ;) Ula i Ałek, to czy będziesz musiała psa ostrzyc, w 90% zależy od Ciebie. Jezeli będziesz obowiazkowa i nie będziesz zwalac na rodziców opieki nad psem to masz szanse cieszyc sie kudłaczem w pełnej szacie. Jezeli kupisz psiaka, to Twój tata nie kaze go przeciez od razu ogolić na łyso. A jezeli udowodnisz ze potrafisz zadbac i o psa, i o porzadek to nie bedzie miał powodów zeby nalegac na strzyzenie. Taki pies naprawde nie musi doprowadzac domu do ruiny i da sie to udowodnic tacie ale jak powiedziała Sota - łatwo nie bedzie. Piszesz że budujecie dom wiec moze lepiej poczekac ze sprowadzeniem psa zanim sie nie wprowadzicie? Bardzo wygodnym rozwiazaniem jest wygospodarowanie w domu pomieszczenia (albo kawałka miejsca w pomieszczeniu gospodarczym) gdzie pies po błotnistym spacerze mógłby byc umyty i troszke podsuszony przed wpuszczeniem do czesci mieszkalnej. Żaden specjalny "psi pokój", po prostu miejsce gdzie bedzie dostep do wody (ciepłej), kratka ściekowa ,kilka starych ręczników i suszarka do włosów. Byłam kiedys w podobnej sytuacji - miałam 14 lat gdy rodzice zgodzili sie na wymarzonego psa (owczarek niemiecki) ale postawili twarde warunki: -pies miał wstep tylko do przedpokoju, mojego pokoju i kuchni (tylko na posiłki - nie miał prawa "platac sie pod nogami" mamie podczas gotowania). Na pokoje rodziców był absolutny szlaban. - psie gotowanie, karmienie, wyprowadzanie, sprzatanie nalezało do mnie Plus dodatkowo regularne sprzatanie klatki schodowej i czasami pranie chodników w przedpokoju. I dało sie. Ideałem nie byłam i zdarzały mi sie obsuwy ale w sumie nie narzekali na psa mimo ze ON gubił mnóstwo kłaków i do czyscioszków nie nalezał. Od wielu lat nie mieszkam z rodzicami ale i tak historia sie powtórzyła; Gdy kilka lat temu kupiłam moje psiaki, rodzice przyjechali do mnie zeby je obejrzeć. Szczeniaczki jak to szczeniaczki - miały dzieciece futerko i w niczym nie przypominały dorosłego osobnika. Rodzice zapytali co z nich wyrosnie wiec pokazałam im zdjecie ojca piesków. Na ten widok mojego tate zamurowało a mama jekneła z przerażeniem: "jezusmaria tylko nie przyjeżdżaj z nimi do mnie!" :evil_lol: Przez dwa lata wpadałam do rodziców tylko na kilka godzin zamiast jak dawniej na kilka dni. Ja sie nie dopraszałam o pozwolenie zabrania tam psów a mama dojrzewała powoli... Była kilka razy z nami na wystawach, bywała u mnie w domu widziała ze psy sa wychowane, posłuszne, że dwa kudłacze to nie jest żaden kataklizm... Aż wreszcie sie złamała i zaprosiła nas na całe świeta. Mimo ze pogoda była paskudna, postarałam sie zeby burki były niekłopotliwe i od tej pory rodzinka nie ma zastrzeżeń. Zaproszenie mamy stałe i bezterminowe i jeżdzimy tam czesto a burki mimo że nie zawsze je myje i czasami wygladaja jak nieboskie stworzenia to nie robia bałaganu. Po prostu: pies wybiegany i zmeczony śpi w kąciku a nie buszuje po domu. ;) A tak potrafi wygladac nieboskie stworzenie.:loveu: [IMG]http://images21.fotosik.pl/224/91ea4d41c0f3d5ed.jpg[/IMG]
  11. [quote name='House M.D.']Tak też myślałem. Tylko jedno ale. Krwawi z dziąsła w miejscu byłego zęba. :/ Boję się aby nie dostał jakieś infekcji.[/QUOTE] Podawaj mu namoczona karme. Gryzienie obolałymi dziąsłami to nic przyjemnego.
  12. [quote name='zakonna']Dlaczego od razu gówno?? Mój pies je penisy, tchawice, uszy i żołądki suszone.[/QUOTE] Ma 5 miesiecy? [QUOTE]oczywiście, że jeżeli kupi się nieświeże to zaszkodzi [/QUOTE] Nie zdarzyło mi sie zobaczyc na tych gryzakach daty przydatnosci do spozycia. :roll:
  13. [quote name='Aleksandrossa'] Pies ledwo załapał komendę Siad+ łapa. Jeśli zaczynamy go uczyć, on jest nieskoncentrowany, uważa to za zabawę. Jak sie założy mu smycz- wierci się, szczeka... [/QUOTE]Bo zanim sie przejdzie do nauki komend trzeba najpierw pracowac nad koncentracja i motywacją. A że uwaza nauke za zabawe to dobrze. Nauka ma byc dla psa zabawna i ciekawa.
  14. [quote name='Vidge'] A secundo - halti nikt nie naostrzy (sic!) [/QUOTE]Nie musi. Wystarczy ze szarpnie. :angryy: [quote name='dOgLoV'] kolczatka bardzo mi pomaga w moim i jego bezpieczeństwie a także bezpieczeństwie otoczenia a[B] przecież nie zaciskam mu jej na szyi ma ją luźno[/B] i przecież go nie kaleczy , jak idzie ładnie przy nodze to nawet nie wie że ją ma[/QUOTE] [B]Kolczatka nie ma być luźna[/B]
  15. [quote name='madika']strasznie drogo :-o ww mojej lecznicy za pobranie krwi placi sie 15zl bodajze.[/QUOTE]Ja nic nie płace. Badania robie bezpośrednio w laboratorium a do lekarza ide juz z wynikami.
  16. [quote name='an1a']Ja bym każdą prymitywną cizię z dywanem na sznurku ubiła. :evil_lol: I wszyscy się kochają i ogólnie są dla siebie mili.[/QUOTE]:roflt::roflt::roflt: Dobrze ze wyrosłam z ciziowatego wieku milion lat temu :p Dywany na sznurku prowadzam ale spac moge spokojnie bo nawet jak mnie uznasz za prymitywną to nie ubijesz :evil_lol: [quote name='wowo']To znaczy nalezy zlikwidowac wszystkie teriery bull nawet te przyjazne i wesole pieski wsrod tysiecy/ jest ich spora wiekszosc ?/[/QUOTE]Nie! Należy zlikwidowac ich prymitywnych i psychicznych właścicieli. Wtedy ich psy sie same pozagryzają, zapanuje powszechny ład a a średni krajowy poziom inteligencji wzrośnie :evil_lol:
  17. [quote name='justynaz87'] Kreują obraz danej rasy na podstawie paru osobników i to najczęściej nie rasowych. I to jest nielogiczne.[/QUOTE]Nie ma dla bullowatych żadnych testów psychicznych ani prób kwalifikujacych do hodowli wiec mozliwosc trafienia na popapranca jest prawie takie samo niezaleznie od źródła jego pochodzenia :angryy::diabloti: [quote name='mala_czarna']Walka ze stereotypami to walka z wiatrakami. [.............] Troszkę mnie zatkała jak baba stwierdziła, że niewarto, bo raz, że psy schroniskowe mają ewidentnie zwichrowaną psychikę, [/QUOTE]Mój własny rodzony ojciec ma takie samo zdanie mimo ze chyba nigdy w zyciu nie widział z bliska psa ze schronu. :angryy:
  18. [quote name='...::Basia::...'] Tak już je natura stworzyła i tak powinno zostać :) jak doberman ma mieć króciutką sierść tak Yorkowi jest pisane mieć długi ładny włos :)[/QUOTE]Tak naprawde to nie natura je stworzyła a jorkowi było pisane zeby szczury łapał ;) To napisała ta, której psy ulice kudłami zamiatają :evil_lol: [quote name='tigrunia'][B]Konkretnym powodem jest właśnie to, że YORK MA WŁOS A NIE SIERŚĆ!! [/quote] Wszystkie owłosione stworzenia maja włosy. Włos – nitkowaty twór, pochodzenia naskórkowego, na powierzchni skóry, występujący u ssaków :evil_lol: [quote name='Berek']Kiedyś chciałam zrobić film z ringu yorków - pokazać, jak wiele jest przypadków złego prowadzenia, stresu, niepotrzebnego narażania psa na dyskomfort. Potem ten pomysł mi gdzieś tam zaniknął w powodzi wazniejszych spraw, ale zaczynam do niego wracać...:razz: [/QUOTE] [quote name='Berek'] Co do samych wystaw i zachowania na nich psów i ich włascicieli, obawiam się że własnie zapadła decyzja o wypadzie na w/w reportera z kamerą. Może wyjdzie nam "w praniu" (nomen omen) co się dzieje i jak tam, panie dzieju, z tym powszechnym psim poczuciem szczęśliwości (oraz znajomosci psychiki psów wsród wystawców).[/QUOTE]:ylsuper::ylsuper: Też chodził mi po głowie taki pomysł... I pokazanie róznicy miedzy udreczanymi stworzonkami a tymi których własciciele maja rozum i empatie
  19. [quote name='kapselka_84'] za [pbranie krwi muszę zapłacić 40.00zł. [/QUOTE]:crazyeye: Jaka lecznica tak sie ceni?
  20. Skresliłabym beagla i gonczego. Obydwa sa psami mysliwskimi najcześciej składajacymi sie głównie z nosa i szybkich łap, wiec bardzo trudno bedzie przekonac takiego delikwenta ze człowiek jest bardziej interesujacy niz dzika zwierzyna. A jak sie koncza samowolne wycieczki za zwierzyna nie musze mówić... Podobnie z bassetem ale tu jest jakaś szansa ze daleko nie zwieje.
  21. [quote name='isabelle30']oooo, i tu jest problem wlasnie. bo moj pies jest ostatni do zarcia. to ze goldki sa lapczywe na zarcie to w naszym przypadku mit i legenda. on generalnie jada raz na 2 dni, [/QUOTE] Stały dostep do pokarmu to sprawdzona i skuteczna metoda wychowania niejadka i grymasnika. Jedna z moich suk tez była kiedys ostatnia do żarcia. :evil_lol: Potrafiła przez cztery dni zakopywac otrzymane na spacerach kawałki miesa mimo ze w domu nie dostawała nic do jedzenia. Komendy wykonywała chetnie, wszystko było o.k., tyle ze zakopywała zamiast jeść. Próbowałam po kilka razy dziennie i konsekwentnie nie podkarmiałam w domu. Na piaty dzien dziewczynka przestała robic łaske że żre....
  22. [quote name='elinka'] Może znacie jakąś lekturę na ten temat? :)[/QUOTE] [url=http://www.czterylapy.pl/product.php?p=1847]CZTERYŁAPY.PL najlepszy sklep zoologiczny - Weterynaria: Agresja u psów - J. Dehasse - wyd. Galaktyka[/url] W spisie treści m.in: * Mój pies ugryzł * Definicja agresji * Paradygmat naukowy w badaniach nad agresji * Rozwiązywanie problemu agresji psów * Ocena poziomu zagrożenia * Sekwencja aktów składających się na reakcję agresywną * Zachowania agresywne - przyjmowane pozy * Jednostka i elementy psychobiologiczne * Okoliczności towarzyszące występowaniu agresji * Konsekwencje agresji * Rodzaje agresji * Agresja obronna * Agresja dystansująca * Agresja terytorialna * Agresja macierzyńska * Agresja z rozdrażnienia * Agresja ze strachu * Agresja przemieszczona * Agresja ofensywna * Agresja konkurencyjna między psami * Agresja konkurencyjna między psami i ludźmi * Agresja zaborcza * Agresja między psami należącymi do różnych grup społecznych * Zachowania łowcze * Agresja gończa * Agresja nadmierna * Agresja na komendę * Dziedziczenie agresji * Agresja a rozwój psa * Diagnoza agresji * Klasyfikacja zaburzeń zachowania * Terapia agresji * Zastosowanie leków psychotropowych * Zapobieganie agresji * Testy mające na celu prognozę poziomu agresywności * Kiedy pojawia się dziecko * Odpowiedzialność właścicieli i specjalistów za zachowania psa
  23. [quote name='elinka']To co powinnam zrobić w takiej sytuacji?[/QUOTE] Nie da sie odpowiedziec nie znając kontekstu, nie widzac psa ani sytuacji. A nawet gdybym widziała na własne oczy tez nie podjełabym sie wyjasniania przez internet. Moge powiedziec co ja zrobiłam gdy pies zaczał warczec na zblizajace sie dziecko. Pies był mój, dziecko nie. Był to trzylatek który zasuwał z rozcapierzonymi rączkami prosto na psa który leżał przy mnie, za sobą miał ściane i żadnej mozliwosci ucieczki. Przejełam inicjatywe i przekierowałam uwage psa tak, aby nie odczuł ze udał mu sie przepedzic intruza. Dostał serie komend: siad, wstan, hop (przez moja noge), obrót (wokół własnej osi), waruj itd a pokazdej z nich został wylewnie pochwalony i nagrodzony a na koniec dostał ekstra bonus baleronowy (akurat to było pod reką). W ten sposób upiekłam trzy pieczenie przy jednym ogniu: zapobiegłam zadymie, nie dopusciłam do tego zeby pies nauczył sie ze wobec dziecka mozna użyć siły, rozluźniłam go i wywołałam skojarzenie ze obecnosc dziecka = zabawa+pyszne kąski. Skutki uboczne to był zachwyt małego (dał psu ostatni kawałek baleronu) i poćwiczenie z psem komend w nowej dla niego sytuacji. Ale ja mam psy jako tako zdyscyplinowane i chetne do współpracy.... [QUOTE][B]puli[/B], nie mam już psa, ale pytam się bo chcę znaleźć odpowiedź, wyjaśnić sobie w czym tkwił problem? Znając siebie pewnie kiedyś będę miała jeszcze pieska. Dlatego nie chcę popełnić tych samych błędów. Chcę być świadomym właścicielem. Dlatego tak pilnie śledzę inne i ten wątek o Blekim. Myślę, że te odpowiedzi pomogą też [U]czerwonaona[/U]? [/QUOTE] W sprawach dotyczacych agresji wszelkie rady przez internet są bez sensu i mam nadzieje ze nikt nie traktuje tych rozmówek jak instrukcji postepowania... Agresja jest zawsze skutkiem a nie przyczyna psich problemów a nie da sie leczyc sytuacji zaczynajac od konca...
  24. Sposób z woda utleniona jest skuteczny i polecany przez weterynarzy jako pierwsza pomoc w sytuacji zagrozenia zycia. Moze uratowac psa w przypadku gdy liczy sie kazda sekunda a do lekarza daleko. Np gdy pies zjadł trutke na szczury. [QUOTE]przyroda zadbała o to, aby to co przeszło przez przełyk mogło wyjść z drugiej strony i jeżeli nie nastąpią jakieś komplikacje, zwykle się to udaje[/QUOTE] Przyroda niestety nie przewidziała wszystkiego. Pies znajomego zjadł dzieciecy bucik. Bucik był skórzany wiec wyszedł druga strona nie zaszkodziwszy psu, tylko że sznurówka byla ze sztucznego włókna.... Pies skończył zycie na stole operacyjnym z martwica jelit wskutek okrecenia nylonowym sznurkiem. Gdyby właściciel znał sposób z woda utleniona pies żyłby do dziś...
  25. [quote name='elinka'][B]an1a [/B]gdy ja za warczenie karciłam swojego psa ( zawsze słownie, odsyłałam też psa na swoje legowisko. Później nawet sunia wyczekiwała, czy ją tam odeślę ) zauważyłam prawidłowość, że suczka przy następnym ataku stawała się jeszcze bardziej pewna i śmiała. I jakby było więcej tych zaczepek. [/QUOTE]Jeżeli suka warcząc dawała do zrozumienia ze nie zyczy sobie kontaktu z dzieckiem, to odsyłajac ja na legowisko spełniałas w pewien sposób jej życzenie.
×
×
  • Create New...