Jump to content
Dogomania

puli

Members
  • Posts

    4106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by puli

  1. [quote name='elinka'][B]puli[/B] rozumiem to, ale ciągle szukam odpowiedzi, co takiemu psu chodzi po głowie? Chyba, że rzeczywiście trzeba to traktować bardzo prosto. Jako zwykłe prawa stada. Lub, że pies chce mieć spokój.[/QUOTE]Psy w przeciwienstwie do dzieci (i niestety czesto dorosłych) są przewidywalne. Robia wyłacznie to co im dyktuje natura i to czego zostały nauczone. Ani wiecej ani mniej. Psy starają sie wpasowac w warunki i sytuacje stworzone przez człowieka. Człowiek rzadko zadaje sobie trud zeby zaspokoic ich potrzeby psychiczne (a czesto nie zapewnia nawet mozliwosci fizycznego rozładowania energii) Pies jako tako wychowany, nauczony podstawowego posłuszenstwa, znajacy korzysci ze współpracy z człowiekiem, nie bedzie terroryzował domowników bo i po co?
  2. [quote name='Czerwonaona']On nagle chwycił ją za ręke zębami...nie warkną więc nie ostrzegał.[/QUOTE]To że nie warknął nie znaczy ze nie ostrzegał. Znaków poprzedzajacych atak jest wiele... zmiana wyrazu oczu, drgniecie górnej wargi, sztywniejszy krok, napiecie miesni.. To sa bardzo wyraźne i czytelne sygnały. Wyraźne dla psów ale trudno dostrzegalne dla ludzi... [quote name='elinka'] chciałabym zapytać tutaj jakiegoś specjalistę, dlaczego psy atakują nasze dzieci? Czy można na to odpowiedzieć?[/QUOTE]Nie jestem specjalista ale odpowiedz jest banalnie prosta. W 99% atakuja jezeli traktuja dziecko jak równego sobie albo słabszego członka grupy. Atakuja jezeli czuja sie zagrożone nachalnymi karesami lub/i "upominaja" jak szczeniaka jezeli przeszkadza im w aktualnym zajeciu. [quote name='M@d'] Sam miałem takie "nieporozumienie"... Wiozłem psa po narkozie i zaczął drapać w drzwi samochodu, myślałem, że chce wyjść za potrzebą. [...........] W każdym razie gdyby CHCIAŁ, to wylądował bym na szyciu ręki bo to ponad 30 kilogramowy, potężny Sznaucer olbrzym ... a skończyło się na siniaku ...[/QUOTE]Ryzykowałeś mocno. Niestety duża część lekarzy nie uprzedza włascicieli ze pies po narkozie jeszcze wiele godzin (dobe a nawet dłuzej) moze miec problemy z percepcja, reagowac agresywnie i nie rozpoznawac domowników(!).
  3. [quote name='ewelka408']Zostawianie psa nie wchodzi w ogóle w grę. Chcę uczestniczyć w tresurze psa, bez żadnych elektrycznych obroży i bez kilku dni głodówki. To ma być pies posłuszny. który nie rzuca się na każdy rower i dziecko które akurat przechodzi obok bramy. Boję się jednak że kiedyś niechcący nie dopilnuję bramy i komuś stanie się krzywda. O spacerach nie ma mowy, gdyż mój pupil jest zdecydowanie silniejszy niż ja. Próby uspokojenia pupila nie przynoszą żadnych rezultatów. P O M Ó Ż C I E !![/QUOTE] Szkoleniowiec nie ma czarodziejskiej różdżki i moze pracowac z psem wyłącznie wtedy gdy pies tego zechce. A pies zechce wtedy gdy jest zmotywowany czyli gdy mu sie to opłaci albo gdy go sie do tego zmusi. Trzeciego wyjścia nie ma. Agresywny, nieodwoływalny duzy pies jest na prostej drodze do uspienia i gdyby nalezał do mnie to szukałabym fachowca i ratowałabym zwierzaka za wszelka cene nie dyskutujac o sposobach jezeli byłyby skuteczne... Nawiasem mówiac kilka dni głodówki nie jest jakims szczególnym sadyzmem. Moja własna suka głodowała dobrowolnie cztery dni zanim zdecydowała sie zjadac smakołyki podczas szkolenia. Owszem, brała miesko ale zamiast jesc to odchodziła kilka kroków i zakopywała. W domu nie dostawała nic a mimo to dopiero w piatym dniu ją " odblokowało", przestała nagrody zakopywać i zaczeła zjadać
  4. [quote name='filodendron']Tak z ciekawości i OT zapytam - jak to godzicie z pracą na smaczkach i tzw. "barowaniem"? Bo mnie się nie udaje - skarmiam spore ilości różnego żarcia na spacerach. Jak mi bardzo na czymś zależało (walka z pogonią za rowerem) to i surową wołowinę i sardynki z puszki ze sobą nosiłam. Pies ma tylko 9 kg, więc trudno go nie najeść, mimo że stosuję maleńkie kawałeczki - garść smaczków to już dla niego konkretna przekąska.[/QUOTE] Najczesciej na kolacje burki dostaja warzywa z olejem/oliwa i małą iloscia miesa. Ida spac z pełnymi brzuszkami ale szybko zgłodnieja wiec reszta miesa idzie z nami rano na spacer. Burki zabieram do pracy wiec najczesciej gry i zabawy zaliczamy po drodze, czasami w ciagu dnia i/albo późnym wieczorem w drodze powrotnej. Najpierw zaliczaja troche wspólnego biegania i wygłupów (tarzanie, wywrotki itd), potem przychodza i dopominaja sie o jakies propozycje zajeć. Zaczynam od tego co jest ryzykowne z pełnym brzuchem (skoki, turlania itd), potem ćwicze z każdą z osobna (druga czeka przypieta do ławki/drzewa) a koncze np na elementach obi w wydaniu synchronicznym :evil_lol: czyli równoczesne chodzenie przy nodze na kontakcie, zmiany pozycji itd. To nie sa żadne arbajtne pershingi wiec treningi sa krótkie i po przyjsciu do pracy miśki padaja jak kłody do późnego popołudnia. Wtedy brzuszki znów puste wiec jest i motywacja i miejsce na kolejne nagrody... Czasami wieczorem sa tak wykonczone i najedzone ze nawet nie zaglądaja do kuchni i nie chca juz kolacji... Musze kombinowac bo obie jedza to samo i tyle samo a mimo to jedna trzyma linie a druga tyje od samego patrzenia na jedzenie.
  5. [quote name='anellk.lk'] Jednak pewien schemat się powtarza,[B] nasz stres = pies nie odstępuje mnie [/B][B]na krok,[/B] chodzi za mną wszędzie, nie mogę sama być w pokoju bo piszczy pod drzwiami, pcha się na kolana... [............] Proszę o odpowiedź - czy pies może być tak silnie związany z opiekunami, że może reagować na ich stres?[/QUOTE]Sama sobie odpowiedziałaś. Dla szczeniecia w tym wieku jestescie całym swiatem. Wasz stres i napiecie to dla niego koniec swiata. Straszny i niezrozumiały kataklizm. [quote name='anellk.lk'] Sposób żywienia jest kontrolowany przez weta, ponieważ pies jest uczulony na nabiał, maki i kasze. [/QUOTE]Na jakiej podstawie stwierdzono uczulenie?:razz: Drapanie? Łysienie? Biegunki? U psa w tym wieku trzustka nie jest jeszcze rozwinieta i nie wytwarza wszystkich enzymów. Zreszta nawet dorosłemu psu wprowadza sie wszystkie nowosci do diety powoli i stopniowo aby uniknac sensacji trawiennych.. Zreszta nabiał maki i kasze psu do szczescia potrzebne nie sa - podstawa psiego menu to bialko zwierzece (mieso) i błonnik (warzywa). Jezeli ktos chce podawac psu wypełniacze to najlepszy jest ryż (najlepiej przyswajalny ze zbóż) Jezeli juz koniecznie musi jesc sucha karme to podczas wymiany ząbków dawałabym namoczoną
  6. [quote name='lupak']Puli, pod powyższym się podpisuję, ale....Zamiast słowa "zamiast" wstawiłabym "obok" i na równych prawach ;) (Dla mnie obie pozycje bardzo wartościowe. Tym bardziej, że nie wykluczają się wzajemnie. CSowanie też mi się sprawdzało więc nie wyrzucałabym) [/QUOTE]Wielkie sorry dla Turid i czytajacych. ;) Oczywiscie ze tak. Miało byc "obok" i miałam poprawic i zapomniałam...:oops: [quote name='isabelle30']ksiazke bardzo chetnie bym poczytala ale nie ma jej chyba jak kupic.[/quote]Mozna trafic w antywariatach i na aukcjach. Jest jeszcze opcja zeby pożyczyc z biblioteki i zeskanowac/ sfotografować zeby móc zagladac w razie potrzeby. [QUOTE] ale jedna zasada jest stala i niezmienna dla wszystkich psow. nie krzyczymy, nie tupiemy. psy nie chca wspolprawcowac gdy wydajemy komendy nerwowo, nie chca z nami gadac gdy je skrzyczymy, szczypiemy i nie pozwalamy im spokojnie odpoczac.[/QUOTE]No to jest oczywista oczywistosc. Aczkolwiek nauka reagowania na wywrzaskiwane komendy tez sie czasami przydaje. :evil_lol: W Krakowie równolegle z wystawą i zawodami obi odbywaja sie pokazy lotnicze i były chwile ze własnych mysli nie było słychac nie mówiac o komendach... [QUOTE]co do teorii szybkiego jedzenia. dasz kilka razy goldkowi, labkowi lub paru innym duzo jedzenia na raz do zjedzenia szybko....masz trupa. [......] tym psom nie wolno jesc lapczywie i szybko.[/QUOTE] Nikt nie mówi o szybkim jedzeniu tylko o jedzeniu o okreslonych porach i pełnej misce stojacej cały dzien a to co innego. Zreszta daj labkowi czy beaglowi czy paru innym 15-sto kilogramowy worek jedzenia to nie odejdzie póki nie skonczy. Bedzie jadł i wymiotował i jadł i wymiotował i znowu jadł... [quote] nie przed spacerem, nie tuz po spacerze czy zabawie itd.[/QUOTE] Żadnemu psu nie wolno i dzikie psowate tez wtedy nie jadają. Polowanie z pustymi brzuszkami -> żarcie -> odpoczynek
  7. [quote name='pa-ttti']bardzo ciekawa ta rozmowa:) najbardziej przemawia do mnie puli- u nas pieski wydajemy do nowych domów w wieku 8 tygodni, tak jest też we wszystkich zaprzyjaźnionych hodowlach. [/QUOTE]Pa-tti, ja nie namawiam do jedynie słusznej drogi postepowania tylko podrzuciłam pare informacji i źródeł.. Ja jestem zdania ze podejmujac decyzje o wieku wydania szczeniecia trzeba wziąć pod uwage jego dobro, nowy dom i srodowisko do którego trafi. To samo dotyczy nabywcy (pomijam tu poczatkujacych psiarzy którzy siłą rzeczy opieraja sie na sugestiach hodowcy). Nie brałabym np. dwumiesiecznego malca gdybym miała rodzine z kilkuletnimi dziecmi - takie towarzystwo trudno upilnowac i miałabym obawy ze zamiast kontrolowanego spokojnego rozwoju zafunduje psu ciagły harmider, przeładowanie bodźcami co przeciąży delikatny system nerwowy. Nie brałabym też dwumiesiecznego psa do mieszkania w centrum miasta bo musiałabym go skazac na cztery ściany az do zakonczenia kwarantanny a ja nie mam ochoty przez miesiac sprzatac zasikanego mieszkania. Wolałabym aby w tym czasie u hodowcy uczył sie od matki i rodzenstwa psiego savoir-vivre`u co jest niezwykle wazne w wielkomiejskim życiu. Natomiast gdybym myślała o psie do sportu, wziełabym szczenie jak najmłodsze i zaplanowałabym starannie każdą minute jego zycia ścisle wyznaczajac częstotliwośc i czas kontaktów z ludźmi, innymi psami i reszta świata.... [QUOTE]zastanawiam się jednak czy nie lepszy byłby ten wiek 12 tygodni...widzę po szczeniakach że te młodsze są bardziej lękliwe od starszych. [/QUOTE] Tydzien w zyciu takiego malca to bardzo duzo - niekoniecznie w 12-tym ale moze warto choc niektóre szczeniaki przetrzymac do 10 -go tygodnia? [QUOTE]mam też inny dylemat- otóż mam suczkę(1,5roczną) która jest dosyć lękliwa(co dziwne- bardziej lękliwa jest na spacerze w lesie niż np. w mieście czy na wystawie).moje pytanie: czy znacie jakieś spradzone i ciekawe sposoby na pracę nad charakterem takiego lękliwego psa??[/QUOTE]Nie dziwne. Las to dla miejskiego burka inny świat i same nowosci. Moje tez długo sie oswajały z lasem, szły tuz przy nodze i strzygły uszami na wszystkie strony... Na pewno buduje psa zabawa w polowanie czyli przeciaganie (oczywiscie pod warunkiem ze wygrywa), aport, noszenie czegos (tzn "łupu") w pysku na spacerach.. Był gdzies taki temat jak wzmocnic u psa pewnosc siebie...
  8. [quote name='pa-ttti']czy to jest jakoś udowodnione że właśnie pomiędzy 7 a 9tym tygodniem jest najlepszy czas dla szczenięcia do zmiany domu?[/QUOTE] Zajrzyj na te stronę. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f422/szczenie-6-tygodni-problemy-kolezanki-135850/index4.html[/url]
  9. [quote name='isabelle30'] nie jest normalna w swiecie zwierzat walka bez sensu. psy spotykajace sie luzem nie walcza, chyba ze jeden z nich po prostu ma problem z psychika.[/quote] W świecie zwierzat nie jest normalne takie potworne stłoczenie na jakie skazujemy w niewielkich miejskich przestrzeniach setki i tysiace psów róznej płci, wieku i charakteru. Nie jest normalne ze dorosłe osobniki zmuszane sa do wkraczania na terytorium "podpisane" przez obce zwierzeta. Nie jest tez normalne ze silne dominujace, bardzo terytorialne samce musza znosic obecnosc konkurencji na wspólnym trawniku i klatce schodowej. W naturze gdyby spotkały sie luzem jeden musiałby opuscic teren. [quote]stosowanie metody "zjadasz juz albo zabieram natychmiast" u wielu ras rychlo doprowadzi do skretu zoladka, stresu i frustracji frustracja. straszna rzecz. [/QUOTE]W świecie drapieżników nie jest normalny nieograniczony dostep do pokarmu. Nie jest tez normalne ze jedzenie spada z nieba jak manna (w dodatku w formie suchych wiórów). Psowate jadaja wtedy gdy uda sie cos upolowac - czesto raz na kilka dni. A zdobycie jedzenia wymaga wysiłku, współpracy i ścisłego przestrzegania okreslonych zachowań i norm. Nie ma żarcia za darmo. Stresem i frustracja dla zwierzecia genetycznie nakierowanego na współprace i wyhodowanego do określonych zadań jest kompletne nieróbstwo. To samo dotyczy zreszta ludzi. Są oczywiscie nawet wśród ras uzytkowych psy wyprane z popedów, snujace sie od kanapy do kanapy i zyjace nie z człowiekiem a obok niego. I takie zwierzatka mogą czuc sie usatysfakcjonowane mizianiem i wąchaniem kwiatków na spacerach. Na szczescie nie jest to jeszcze normą i mam nadzieje ze nigdy do tego nie dojdzie... Zamiast Turid warto poczytac Jane Goodall i Hugo Lawicka ( "Zabójcy bez winy" )
  10. [quote name='miloszz8']zszokowała go reakcja suki, ze bez ostrzezenia sie rzuciła, no cóż na błedach sie człowiek uczy wiecej takiego nie popełnie[/QUOTE]To że człowiek nie widział nie świadczy o tym ze ostrzezenia nie było. Sądzac po jego znajomosci psich zachowan , to zauwazyłby dopiero gdyby suka powiedziała ludzkim głosem "spadaj".
  11. [quote name='miloszz8']tak dla scisłosci, to było pod wpływem zachety własciciela asta ( i to był moj błąd) , który był zszokowany reakcja swojego psa. [/QUOTE]A cóż go tak zszokowało? Bo chyba nie to że pies broni swojej własnosci przed intruzem... A Twój błąd faktycznie, bo takiego własciciela który sam prowokuje awanture trzeba omijac z daleka.
  12. [quote name='teQuilla_bdg'] Nigdy nie uwierze, że Wasze dziecko nigdy nie pociągnęło zwierzaka za ogon albo nie nadepnęło na łape :crazyeye: [/quote]Nigdy. A gdy musiałam je zostawic np wychodzac do łazienki to lądowało w kojcu. [QUOTE]Teksty typu zamknij dziecko w kojcu sa dla mnie poniżej krytyki[/QUOTE]. Powiedz to na forum dla mamuś,niech sie dziewczyny ubawią. :evil_lol: [quote name='Anah'] A świat należy uzdrawiać, a ludzi edukować - mają rację![/QUOTE]W ramach edukacji śmiało pokażę jak wygladał kojec mojego dziecka. :evil_lol: [IMG]http://www.patiimaks.pl/data/catalogue/StLTUyNTg3Ny0yMDQ2LmpwZw==_s.jpg[/IMG]
  13. [quote name='Cudak'] Gdzie byłyście, jak szukałam psu domu?![/QUOTE]Ty dalej nie rozumiesz. Ten pies sie nie nadawał do adopcji i nie kiwnełabym palcem żeby przyczynic sie do kolejnego nieszczescia. Karjo ma racje - w sytuacji w jakiej sie znalazł (zero wiedzy, zero pracy uciekanie od problemów zamiast pomocy psu) jego uśpienie to tylko kwestia czasu.
  14. [quote name='teQuilla_bdg']Nie wiem czy posiadasz dzieci ale jeśli nie to sama sie przekonasz ze 15 miesieczne dziecko to kulka energii i nie zawsze jesteś w stanie upilnować takiego małego poznającego świat stworzonka :shake: Dziecko ma różne dziwne pomysły, których nie jesteś w stanie przewidzieć. Czasem zdarzy mu się upaść na łape psa czy przez przypadek nadepnąć. Po prostu nie skomentuje dalej Twojej wypowiedzi bo szkoda słów :angryy:[/QUOTE]Takie dziecko nie powinno byc ani na sekunde zostawione w towarzystwie psa bez kontroli. Jezeli sie nie da upilnowac to wystarczy odizolowac dziecko od psa wstawiajac bramke w drzwi albo wsadzajac jedno albo drugie do kojca. Uprzedzajac pytanie informuje ze mam dziecko i psa.
  15. [quote name='Cudak']Powiedz to 10-miesięcznemu rozkojarzonemu, nadpobudliwemu i niewybieganemu spanielowi. Na pewno od razu załapie o co chodzi i będzie się trzymał nogi... [/QUOTE][quote name='Cudak']Na zasadzie, że chciałam, żeby pies na spacerach się wybiegał? Czy może na zasadzie, że już go u mnie nie ma? [/QUOTE] [quote name='Cudak']Nie masz co robić, że szukasz nieaktualnych wątków i się w nich wymądrzasz? Może zamiast tego poświęciłabyś swój wolny czas, którego widać masz w nadmiarze, na robienie ogłoszeń psom szukającym domu?[/QUOTE] Czytam i oczom nie wierze...:crazyeye: Cudak ja bym Ci zakazała zblizania sie do jakiegokolwiek psa zanim nie nabierzesz odpowiedzialnosci i przynajmniej elementarnej wiedzy. Skoro wyadoptowywanie ma polegac na upychaniu ludziom niewychowanych agresorów przez osoby które pojecia nie mają o pracy z psem w ogóle a co dopiero mówic o pracy z psami problemowymi to wypada tylko współczuc i psom i nowym włascicielom.... :diabloti::angryy:
  16. [quote name='isabelle30']i gdyby hodowca byl uczciwy to w pierwszym zdaniu poinformowalby nabywce szczeniaka o fakcie chowu wsobnego...[/QUOTE]Gdyby nabywce choc troche interesowało skad sie wzieło jego szczenie to przeczytałby sobie rodowody rodziców.
  17. [quote name='Grey']Nie mam co pytać . Nawet ryb tak się nie rozmnaża. Prawda boli. Pani "miniaga" najważniejsze są pieniądze.[/QUOTE]Przypominam że gdyby nie takie rozmnazanie nie byłoby wielu ras a m.in tego psa w Pańskim avatarze. Oto dwa tylko przykłady: Pies PRINZ v. Rheinstein, urodzony w 1903 roku stał sie protopasta i filarem rasy. Córką PRINZA była czarna z szarym podpalaniem PERLE von Chemnitz-Plauen. Ze skojarzenia PRINZA i PERLE pochodzi wybitny reproduktor czarno-brązowy GIFT v. Chemnitz-Plauen, urodzony w 1906 roku. W 1972 roku Frieda Steiger sprowadziła z Kanady reproduktora TRIBUTEX TUXENDO JUNCTION zwanego "Joy",który został ojcem prawie wszystkich europejskich sznaucerów miniaturowych czarno-srebrnych. Nawiasem mówiac moje suki mają równiez inbredy w rodowodach. Obydwie sa okazami zdrowia.
  18. [quote name='magda19'] Teraz mam nowego juz 5letniego PoNa który w tym roku zachorował na padaczke.Objawy lekki niedowład tylnych łapek i nagłe ataki wydaje mi sie ze ślinotoki sa możliwe. [..........] Leki ktore dostaje na padaczke to mizodin i liminalum w razie ataku!pozdr[/QUOTE]Z tego co piszesz wynika ze pies jest leczony wyłacznie objawowo. Czyżby lekarz nie szukał przyczyny ataków? Żeby stwierdzic że padaczka ma podłoze idiopatyczne należałoby psa dokładnie przebadać zeby wykluczyc wszystkie inne przyczyny ataków. Bez badań nie da sie stwierdzic czy ataki są spowodowane nieprawidłowa dietą, dysfunkcja jakiegos narzadu, (nerki,wątroba itd), zmianami nowotworowymi, zatruciem ołowiem i innymi metalami ciezkimi (jedzenie trawy(!), schorzeniami neurologicznymi czy setka innych czynników. Jezeli lekarz rzeczywiscie przepisał tylko leki w razie ataku to ja bym do niego wiecej nie poszła...:shake:
  19. [quote name='kendo-lee'] Amsaffa nie możesz szkolić w pierwszej lepszej szkole.Mało szkoleniowców potrafi poprowadzić ttb. [/QUOTE] Dokładnie. Ttb to inna bajka niż zabawa z cavisiami... :shake: [QUOTE]Podałam Ci link do szkoły Pavla Markuska.Jest to najlepszy czeski szkoleniowiec, ktory zajmuje się ttb a oprócz tego szkoli inne rasy.Przejrzyj stronkę i zobacz co o tym myślisz.Jeśli ttb to tylko u Niego.[/QUOTE]Jest tylko jeden drobiazg. Do Markuska jest 130 km w jedna strone...
  20. [quote name='Wiktor']Można jakoś skorygować miękkie nadgarstki u 7 miesięcznego berneńczyka, karmionego cały czas suchą karmą - Happy Dogiem :placz:?[/QUOTE] Happy Dog nie polecałabym zadnemu psu a juz na pewno nie młodemu. Oszczednosci na karmie w okresie rozwoju psa (zwłaszcza duzej rasy!) są katastrofalne dla jego zdrowia w późniejszym okresie Miękkie nadgarstki czy inne anomalia to sygnały alarmowe o braku witamin i/lub minerałów. Niedobory mikroelementów zaburzają prawidłowy rozwój kości i chrząstek , nierozwinięte w pełni stawy nie wytrzymuja masy psa, a ich nadmierne obciążenie prowadzi do pogłębienia ewentualnej dysplazji przodu i tyłu . Zmieniłabym natychmiast sposób zywienia i odwiedziłabym dobrego lekarza aby zbadał czy pies nie ma innych zmian krzywiczych i przepisał odpowiednie suplementy i ćwiczenia. (Arthoflex, Canviton Forte, pływanie, ograniczenia żywiołowych zabaw ze skakaniem, bieganiem, z gwałtownymi zwrotami itd)
  21. [quote name='S&A']U mnie w bloku jest dziewczyna ma onka,pies kiedys był spokojny i mił ale stwierdziła że potrzebuje psa obronnego i teraz musi wychodzić z nim albo bardzo wczesnym rankiem albo pużnym wieczorem.Pies po tym szkoleniu stał się psem agresywnym , gdy widzi psa chęnie by go porzarł jeśi chodzi o ludzi to niby jest spokojny ale o kilku przypadkach pgryzień słszałm.[/QUOTE]Szkolenie psa obronnego nie ma nic wspólnego z nauka napadania na ludzi i zwierzeta. Podejrzewam ze ktos kto doprowadził psa do takiego stanu nie był szkoleniowcem tylko szwagrem kuzyna sąsiada Goździkowej, bez zielonego pojecia o psach. :angryy::diabloti:
  22. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agrewsywny-szczeniak-144234/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/problem-z-gryzieniem-agresja-144402/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/szczeniak-bolesnie-gdyzie-143932/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f412/warczy-gryzie-itp-taki-maly-142226/[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f456/sznaucer-miniaturowy-problem-142174/#post12636955[/url]
  23. [quote name='Cirilla888'] [I]Dlaczego niby nie wolno, zwierzę instynktownie je ją, gdy próbuje się oczyscić, więc nie wiem, co to za wet tak wymyślił...:/[/I][/QUOTE] Dlatego ze razem z trawa pies zjada środki chwastobójcze, preparaty przeciwko mszycom, stonce, mrówkom, slimakom (b.silna trucizna) a w miescie dodatkowo całą tablice Mendelejewa z ołowiem w roli głownej. (A zatrucie ołowiem jest coraz czestsza przyczyna ataków padaczkowych) Moja suke leczyłam trzy miesiace bo wylizała sobie łapki poprzejsciu spryskanymi trawnikami a znajomy bernardyn przypłacił zyciem spacer po własnej działce za miastem. Okazało sie ze sąsiad spryskał swój trawnik a wiatr zaniósł te chemikalia na działke bernardyna..
  24. [quote name='Pina'] Przychodzi mi na mysl : wymycie podlogi jakims cuchnacym do psa kwiatowym plynem ( moze to zatrze jego slady sikania),[/quote] To dla psa (zwłaszcza dla szczeniaczka) bardzo agresywne i drazniace i czesto niebezpieczne a juz inhalacja z domestosa to pewne zatrucie.
  25. [quote name='Jagoodkaxd']Moim zdaniem pies = więcej niż człowiek! Pamiętaj ,że pies którego uratujesz nie odgryzie Ci ręki, [/QUOTE]Pies nie ma ludzkiego pojecia moralnosci i nie zna pojeć dobro, zło, wdziecznosc czy niewdziecznosc. Robi tak jak mu nakazują instynkty i tak jak został wyuczony przez ludzi. Jezeli uzna Cie za zagrozenie to odgryzie Ci wszystko co mu do pyska wpadnie. A fakt ze psy sa badziej przewidywalne od ludzi niczego tu nie zmienia. Pies jest psem i uczłowieczanie go robi mu wiecej szkody niz pożytku.
×
×
  • Create New...