Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. brzuch mnie rozbolał z tegom wszystkiego ale choć się ciut ruszyło, przedtem nie było nic a nic!
  2. Płock jest ze 120 km od wawy w strone włocławek toruń, czyli na północny zachód, dowieziemy oczywiście, a kiedy coś bedzie wiadomo kurczaki, też mi się ręce trzęsą,jak tak, to trzymam pióro ale nie pisze dalej, bo chcę wiedzić jak sie potocza dalej wypadki:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  3. na już jest potrzebna jakakolwiek kwota,nie mamy nic w zapasie:-(
  4. sunia jest w Otrębusach, konto moge przesłac na pw
  5. czy ktos pomoże nam finansowo ?????? KOCHANI!!:placz:
  6. Każdy, z całym szacunkiem wyłapuje z kontekstu to, co chciałby znaleźć na poparcie swoich teorii,[B] ja n i e p o w i e d z i a l a m wcale, że właściciel twierdził, że jest agresywna, to tyczyło się Ciebie, właściciel tak samo idiotycznie , pomimo , że ona była idealna, cicha, nie stwarzała żadnych problemów w domu wywiózł ja z powrotem do pustego obejścia ponieważ, jak stwierdził, a może okazałoby się, że za jakiś czas zaczęłaby np niszczyć drzwi???!!!!!!![/B] a wkurzyło mnie to, że bez dania jakiejkolwiek szansy psu z równie błahego powodu zrobiłeś w zasadzie to samo, tzn jak ktos jest problematyczny to żle, bo jest problematyczny a jak nie, to też żle, bo napewno będzie a to że nie jest teraz to tylko cisza przed burzą! było minęło, [B][U]ja jestem zadania, że Bajka jest psem nawet dla niemowlaka i życzyłabym każdemu biorącemu psa dorosłego, żeby trafił na nią, jedynym jej probleme jest niechęć do kotów i chęć do pogoni za kurami i to tylko obcymi, właściciel twierdził,że po tygodniu kury też sa już jej, jak przywyknie do ich widoku, oni mieli kury[/U][/B] a to,że dobrze się stało, że pies nie został tam, gdzie nie chciano go, uważam że tak.
  7. szukajmy zatem nowego a właściwie poprostu domku dla Bajki!
  8. Kajtusiu, nie rób mi wstydu, wracaj na pierwsza stronkę, jutro dalszy ciąg opowieści, bo dziś mam gorączkę i nie mogę myśleć
  9. a ja tylko niesmiało przypomnę, że Bajka nadal szuka domu, sponsora , jest bezproblemowa, doskonale nadaje sie do bloku, była wychowywana z dzieckiem, umie się zachowac w mieszkaniu. Tak naprawdę najbardziej z tego wszystkiego wyprowadziła mnie z równowagi informacja, że chociaż bajka w domu była super, to prawdopodobnie dopiero zamierzała pokazać ,,że jest agresywna albo wyjawić ukrywane skwapliwie złe nawyki. Zatkało mnie, bo tak właśnie powiedział jej pierwszy właściciel, który miał ja od dawna, opowiadał jaka fajna była wogóle, jak się bawiła i opeikowała małą dziewczynką, jak nie stwarzała problemów a kiedy zostawiono ja na rok sama na łańcuchu a w największe mrozy pies z rozpaczy chciał sie urwać z łąńcucha i nadział się na siatkę, kiedy z olbrzymim ropniem trafił do mnie do lecznicy i stąd dowiedziałam się o jej istnieniu i dramacie, kiedy zmusiłyśmy faceta do zabrania jej na leczenie do domu i kiedy wreszcie facet zadzwonił do nas, że chce ją uśpić , bo ona znowu jest na łańcuchu i znowu nadziała się na siatkę zadałam mu pytanie dlaczego psa nie pozostawił w mieszkaniu, w którym mieszka!. Facet odpowiedział, że wprawdzie pies zachowywał się tam wzorowo, to nigdy nie wiadomo, co mógłby zrobic potem....... Kiedy po raz drugi w stosunku do tego samego super psa usłyszałam to samo szlag mnie trafił, i przestałam zastanawiać się, czy lepiej , że go nie wywieziono, nie przywiązano do drzewa. Tematu nie ma, ja nie sędzia..... a pies nadal szuka domu. I nie chodzi tu o Piotra tylko o fakt, jak los lubi się toczyć.
  10. trzymam okropnie kciukasy, dzieki citeczko MAG za smsa, lepeij mi się spało dzieki tej info, wpadłam na chwilkę, wracam do pracy, do jutra!!!!
  11. przeczytałam pilnie wszystkie nowe posty i zgadzam się z przedmówcami w zupełności, jednak tytułem wyjaśnienia i obrony tych dogomaniaków, którzy byli oburzeni mniej lub więcej pragnę nadmienić, że chyba w całej tej historii najsmutniejsze jest to, że mówicie tu o adpotowaniu psów trudnych, po przejściach, czasem wręcz upiornych. Bajka paradoksalnie będąc po przejściach jest bardzo normalna, w domu zachowuje się jak anioł czyli lepiej niż niejeden szczeniak z hodowli, jej jedynym problemem było to, że jako pies, który całe życie spędził na łańcuchu bała się schodów i dano jej tylko dwa dni szansy a przecież minął dopiero tydzień od operacji , którą przeszła. Brzuch rozpłatany miała na przestrzeni 25 cm. Nikt nie pomyślał, że ból i nieznajomość otoczenia moga być wystarczającym powodem zapeirania się psa? Moja to wina, bo powiedziałam, że wchodzenie po schodach nie będzie jej obciążało, poprostu patrzyłam ze swojej perspektywy, dla mnie jej opór nie stanowiłby problemu, rok zastanawiałam się nad oddaniem psa uratowanego, który pogryzł, mnie, wszystkie moje psy, zagryzł psa sąsiada.Dobrze, że Piotr się przyznał ale wydaje mi się nadal, że jak na ilość przeczytanej lektury, to wielkich wniosków i nauk z tego nie wyniósł - przepraszam Piotrze- bo co innego nie poradzić sobie z psem trudnym a co innego właściwie nie dać mu szansy, choć pies wart jest wszystkich pieniędzy. Niejeden dałby wiele, żeby pies adoptowany dorosły przysparzał tylko takich problemów.......BAJKA, reasumując nie jeste żadnym trudnym psem, ja myślę, że problem nie tkwi w samym Piotrze ale w jego otoczeniu, tak jakoś, może krzywdząco, za co przepraszam ale intuicyjnie to czuję.
  12. szykuje mi się dziś upiorne popołudnie po całkiem upiornym przedpołudniu:lol:
  13. a ja mam drwniane paluszki i nie napiszę ani słowa więcej jak się czegoś nie dowiem, wychodzę z pracy o 14 i jade na wizyty, jeśli się coś wyjawi po tym terminie , to proszę puścić mi sygnał sms na tel 501448864, bo do poniedziałku nie wyrobię chyba!
  14. a wiadomo choć, czy dzwoniła do Pani Halinki??????
  15. papa, w poniedziałek mam wystąpienie w sprawie ptasiej grypy godzinne przed publika, nie mam czasu się uczyc a materiału na 50 stron, trzymajcie kciukasy, bo jutro kicha z nauki, do nocki, pracuję
  16. tak i ja to widzę, czekam więc sobie cichutko az się Gonia odezwie, teraz tymtasem spadam, jutro sie narysuje ok 10.00
  17. z ochota przystaje a ponieważ nienawidzę robić czegoś bez odpowoiedniej wiedzy więc cichaczem zaopatrzyłam sie w książke na temat pisarstwa i jak do mnie dotrze zaraz rozpoczne nauke, widze jak wiele błędów pisarskich popełniłam w kajtusiowej bajce ale pisałam ją na żywo, bez możliwości korekty:cool3:
  18. GONIU dzwoń, dzwoń, my się tu zorganizujemy, zaraz wszystko załatwimy , ja do końca życia będę do pani do wawy jeździć, Kajtusia na raty przewieziemy z Rzeszowa, będę się nim tu opiekowała, błagam , dzwoń!!!!!!nawet pomożemy, doprowadzić go do ładu, a skąd pani o nim wie?może bajkę o Kajtusiu jej podrzucić????
  19. ok, fakt, Piotr zrobił co mógł, inaczej nie umiał, kochania zwierzat nie można się nauczyć, to albo jest albo nie, dlatego dla nas jest oczywiste, że pies jest taki jaki jest i cieszymy się jeśli w tym wszystkim np narobi w łazience a nie na poduszkę albo że waniajet mniej a mógłby bardziej ale to trzeba kochać, żeby to polubić i zaakceptowac, nic to damy radę, ona znajdzie dom a my rzeczywiście powinnyśmy się wystrzegac - do siebie najbardziej to mówię - zachowań w stylu mohairowych beretów, nie każdemu pisane zwierzę ale żeby to wiedzieć trzeba się z nim oko w oko zetknąc na swoim gruncie, przymierzyć. Zostało zrobione, pies i Pan Piotr razem dlaej nie pójdą i tyle.
  20. z racji swojego fachu zrób dla niej plakacik i rozeslij komu możesz na maila, może ktoś ja zauważy, z pewnością tak i jej i nam możesz pomóc. Banie się kija i mopa powinno budzić jednak litość i współczucie a nie obawę, że konsekwencje późniejsze mogą być większe, ona jest całkowicie pozbawiona agresji mimo, że ludzie ja skrzywdzili, pies po przejściach z charakterem takim jak ona kocha mocniej niz inny......kolejny brylant niedoceniony, szkoda
  21. zaraz odszukam [B]Beka[/B] ten numer konta, bo z tego wszystkiego ja sama juz nie wiem dzie go mam
×
×
  • Create New...