-
Posts
1448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rybon36
-
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
takk, bannerek inny przydałby się ale ja nie umiem zrobic go -
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
eeee, chyba nie -
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
rybon36 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trzymaj się siostro, jakby co, nocne rozmowy nadal aktualne!!! -
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
ja też czekam na wieści, nie mogę dodzwonic się do P. Grażynki, brak wieści to dobre wieści zazwyczaj, zreszta lista rezerwowych jest dość długa, wczoraj znowu dzwonił pan, któremu identyczna Bajeczka zeszła z tego świata 2 tyg temu, wzięłąm numer -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
rybon36 replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a dlaczego nie niziołek, on jest zdecydowanie najlepszy w polsce, on cos zaradzi -
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
[EMAIL="agata.koziel@op.pl"]agata.koziel@op.pl[/EMAIL], tel 501448864, nie bedzie mnie przy kompie do poniedziałku, teraz wpadłam , bo mam pacjenta -
Z dnia na dzień nasz bezimienny Kajtuś stawał się coraz smutniejszy i popadał w coraz większe odretwienie, poruszał się tylko wtedy, gdy potrzebował załatwić swoja potrzebę i tylko na tyle, żeby odsunąć się od słupa, pod którym leżał ale żeby nie naprężyć łańcucha. Całymi dniami leżał odwrócony tyłem do maleńkiego okienka, jedynego łącznika ze światem.....odwrócony od świata, swojej niedoli i od samego siebie. Nie rozpamiętywał już swojego losu, nie nadsłuchiwał. Nawet nie drżał już , kiedy słyszał odgłosy zwiastujące wizyte oprawcy. Kiedyś, kiedy zrobiło się już całkiem zimno a okienko pokryło się od zewnątrz warstwa białego puchu oprawca po wejściu na górę musiał mocno szarpnąc łańcuchem , żeby przekonac sie, że pies żyje, bo był już prawie pewny, że zowu kundel narobił mu...jak twierdził złośliwie ...kłopotu i zdechł akurat w zimie!!!!. Ale na przekór wszystkiemu a najbardziej samemu sobie Kajtuś nadal żył. Nie wiedział już, czy to jest pierwsza, czy jakaś kolejna zima, kiedy tu trafił, czy wogóle kiedyś był gdzieś indziej. Wyglądał jak kupka nieszczęścia. brudny, skołtuniony, śmierdzący, oczy zaszły mu mglą od ciągłego przebywania w mroku, mięśnie prawie zanikły, nie wiadomo było nawet czy nie odebrało mu głosu, bo nie wył już jak wcześniej. Z dawnego kajtusia pozstały mu sny. to zabawne, choć nic nie pamiętał....te sny...one go cieszyły....rozbawiały nawet....bo obrazy,które w nich przywoływał ciągle go zaskakiwały. Gdzieś bardzo daleko , w głębi Kajtusia wydawało mu się, że on już z nimi kiedyś miła do czynienia ale ponieważ nie umiał ocenić czy to dlatego, że juz się mu kiedyś śniły, czy skąd inąd odpędzał myśl o ich pochdzeniu...pamiętamy, że nie lubił się nad niczym długo zastanawiać. A śnił mu się ogródek, ale nie nazywał się ogródek, bo tego słowa nie pamiętał i snił mu się dobry człowiek, taki niby jak ten , co go bił ale inny, zupełnie inny, taki co dotykał bez bólu, taki, co dawał dobre jedzenie, co wołał go ..a on , Kajtus wtedy biegł, szybko biegł i był wtedy taki.....no właśnie, tego słowa tez nie pamiętał. I razu jednego przyśniło mu się, że te obrazy się połączyły, że był człowiek i był pies i ten zapomniany ogródek i spacer też był......jedzenie i że ktoś go bierze i ogląda i niesie na rękach....i nie mógł się obudzić, starał się ale nie mógł.....bał się, tak batrdzo bał się.....czyżby szedł za panem?tam było światełko...zaraz nie jedno...więcej światełek....ludzie, głosy ,znowu ludzie.
-
czy sa badania krwi, zrobione przed sterylką, gdzie ja sterylizowałyście, czy teraz ktoś zrobił badania krwi, co jej podano, od kiedy się źle czuje....to musze wiedzieć, napisałam Lalunie co myśle o guzach w okilicy nerek. One nie powstaja ot ttak, w pięc minut, ktoś, kto sterylizował miał obie nery właściwie w ręku, czyżby nie zauwaźył?
-
Bajka z ruin w domku .Dług spłacony, wszyscy szczęśliwi
rybon36 replied to rybon36's topic in Już w nowym domu
podobno są rezerwowi!!!!! -
Jamnisia Siwiutki Pysio - JUŻ NIE SZUKA DOMU! ZOSTAJE U TANITKI!!!
rybon36 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
w zasadzie leki uspokajające stosuje się w przypadkach nie budzących obaw tak długo jak są potrzebne, jeśli chodzi o serduszko, to czy pytasz profilaktycznie, czy cos sie z nią dzieje, nie miałam czasu czytać całego wątku, czasem lepsze to niż dla serduszka takie wstrząsy jak pozostawienie jej samej,żeby szlała -
Vika -kofaniutki szczeniaczek bardzo chory W NOWYM DOMKU
rybon36 replied to marmar's topic in Już w nowym domu
a jak się po tym zachowuje jej przełyczek? -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
rybon36 replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
a w którym miejscu jest ta odleżyna? -
Vika -kofaniutki szczeniaczek bardzo chory W NOWYM DOMKU
rybon36 replied to marmar's topic in Już w nowym domu
niestety wiem -
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
rybon36 replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
Kochane ciocie, nie mogę czytać dziś całości, czy oskarek ma wózeczek już?