Jump to content
Dogomania

rybon36

Members
  • Posts

    1448
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rybon36

  1. :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
  2. bałdzo dobrze ciociu KIWI, ja jestem do wszelkiej możliwej dyspozycji!!!
  3. zacznijmy z drugiej strony, cvzy ktos może jej obfotografować brzuszek, czy ten guz jest pośrodku?, czy to napewno guz sutka a nie przepuklina?Bardzo proszę o info, bo ja mam kryształowa kulę na biurku na wypedek beznadziejnego wywiadu ale wolę leczyć świadomie a nie zgadywać:lol:
  4. taaa, ja ja mogę zrobić ale kto ja dostarczy do Mińska Maz na boga!
  5. nic z tego,musicie się dowiedzieć, jacy jesteśmy fajni, my lucie!!!!
  6. właśnie taki mamy zamiar, HAPPY END tylko jak tak dalej z tym zainteresowaniem Kamieniem będzie, to wyjdzie z tego scenariusz telenoweli 657 odcinków:placz: :lol:
  7. Dziewczyny, z tego co piszecie, guz jest umiejscowiony w 4 lub 5 pakiecie po prawej stronie. Usuwa sie guzy WSZYSTKIE! tz wszystkie znalezione po tej samej stronie bez względu na wielkośc i niczego nie zostawia się pod żadnym pozorem, chyba, że przy pomocy USG stwierdzono przeżuty nowotworu do narządów miąższowych lub na RTG wyszło, że pies ma przeżuty do płuc bardzo zaawansowane. Guzy w płucach u psa bardzo czesto rozwijaja się baaardzo powoli, więc wielokrotnie decydujemy się na zabieg pomimo ich obecności np wtedy, gdy guz sutka jest rozpadający się.Zdecydowanie jednak nie wolno niczego zostawiać i niczym tego tłumaczyć a jeśli guzki występują po drugiej stronie , to zabieg powtórny, dotyczący tej strony planuje się w około miesiąc od poprzedniego. Odstepstwa sa tylko wtedy, gdy badania laboratoryjne krwi sa bardzo złe, badź guz wielkością przypomina głowę kapusty i nie można go usunąć z powodu braku skóry na brzuchu. Źle, jeżeli chirurg postępuje inaczej
  8. Jeszcze jakis czas trwało zmieszanie wokół domu, potem pogasły światła, zamknięto drzwi i przyklejono jakieś papierki do nich........wszystko ucichło. Kajtuś przez cały czas tkwił skulony pod ławką. Teraz poczuł dojmujący smutek,l poczuł, że jest sam, że nikt się nim nie interesuje. Poczuł się głodny, przecież od 2 dni nic nie jadł, pamiętał, że za domem Pan wysypywał okruszki dla ptaszków. Sprawdził, było jeszcze kilka skórek od chleba, zjadł je natychmiast. Potem wrócił pod ławkę i zasnął. Nowy dzień niestety nie przyniósł nic ciekawego ani kilka następnych.Początkowo Kajtus nie opuszczał obejścia z nadzieją, że jednak Pan po niego wróci, kiedy jednak głód zaczął mu doskwierać nie na żarty wieczorami opuszcał podwórko przechodząc przez dziure w płocie i przeszukiwał okolicę w poszukiwaniu jedzenia.Rankiem wracał, żeby sprawować straż na swoim posterunku koło domu - na wypadek, gdyby Pan jednak wrócił. Minęło tak kilka następnych dni. Kajtus zmizerniał, nie czesana regularnie sierść skołtuniła się, bardzo posmutniał.
  9. nikt nie wie ile godzin siedział tak Kajtuś jak słup soli wpartując się bez ruchu w tę rękę. Czekał. Tykanie zegara wybijało mu rytm serca i oddechów. Czekał ale nic sie nie wydarzyło. Nie rozumiał z tego nic ale gdzieś w głębi czuł,że stało się coś strasznego, nieodwracalnego. nastał świt a po nim zmierzch. Kajtusiowi strasznie chciało się siusiu ale bał się poruszyć, nie wiedział co robić, przecież Pan zawsze wiedział, kiedy on , Kajtus ma wyjść na dwór, więc skoro nie wypuszcza go to znaczy, że jeszcze nie pora.Wieczorem ktos zastukał do drzwi. Jednak tym razem Kajtus nie odważył się po dawnemu nastraszyć intruza, skulił się tylko w kątku i milczał. Pukanie stało się coraz głośniejsze i bardziej natarczywe a po chwili dołączył się głos, który wołał starszego pana. Ponieważ z domu dochodziła cisza hałaśliwy intruz nacisnął na klamkę, która ustąpiła. Potem wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. Światło, krzyki, wbiegający i wybiegający ludzie, jakis pojazd ryczący i błyskający, potem drugi, ktoś gdzieś dzwonił, potem wbiegło czterech ponurych mążczyzn i wtaszczyło jakiś wielkie drewniane pudło, do którego zapakowali Pana. tego było za wiele!!! zostawcie go! zosdtawcie!!! wrrrrrr, to mój Pan, dokąd go zabieracie!!! wrrrrr, ja też , ja też, ja też!!!!!!! Ale Kajtusia nikt nie słuchał, ktos go szturchnął, ktoś inny kopnął.....wynoś się kundlu! Niech ktos wezwie hycla! Kajtuś nie wiedział co to znaczy , skulił się jeszcze bardziej i przez półprzymknięte drzwi wysunąła się na podwórko, w ciemnosć.....
  10. Hej tam, licho nie śpi!!!!! Ciocia Rybon czasem potrafi nawet z bolącym zębem wpaść do roboty znienacka i skontrolować jak to się opiekujecie Kamieniem!
  11. Posłuchajcie, CIOCIA RYBON ODDALA SIĘ OD KOMPA, JADE POPRACOWAC W TERENIE, PROSZE DBAĆ O BOHATERA Z KAMIENIA A JA BĘDĘ PISAC DALEJ JUTRO!
  12. zbadajcie sprawę, który to pakiet licząc od przodu, jakiej jest wielkości, czy są inne, płuca czyste, to dobrze! Może tylko związany jest z powięzią mięśnia prostego lub skośnych brzucha, może można go odpreparować, albo zrobić sterylke też i wtedy wyciąc z kawałkiem mięśnia, trzeba mi więcej info
  13. ja też trzymam, bo nie lubie poprawiac po kimś a poza tym to rdzeń, tam nie można się paprać jak w cieście, kazda inmgerencja jest odbita na rdzeniu. Czy jednym zdaniem ktos może mnie oświecić jak z odruchami , moczem, ogonem itp?
  14. hi hi, dober sobie, poczekamy w taki razie na popołudniowa zmiane płaczków, zobaczymy, że ludziska będą sie interesować co dalej z Kajtusiem!
  15. no i proszę jaka miła odmiana....:diabloti: dzis ani razu nie napisałam "hop do góry Kamieniu..." tak trzymać proszę! piszę dalej!
  16. dobrze, dobrze, doskonale, dużo łez poproszę, można ściągać znajomych coby popłakali, niech ktoś wreszcie go zobaczy a obiecuje, że bajki do smierci Wam będę pisać na dowolny temat:evil_lol:
  17. oby i Kajtusia ze strychu też coś dobrego spotkało, :shake:
  18. Razu pewnego jedna taka Pani szczególnie nie podobała sie Kajtusiowi. pachniała jakoś tak...wrogo, miała dużo białych w czarne linijki kartek, które podtykała starszemu panu,żeby ten coś tam na nich na dole rysował. Nikt się nie przejął Kajtusiem, który tak gorąco protestował, że Pan aż musiał wyprowadzić go do innego pokoju! Na szczęści kobieta poszła i kajtuś widział ją przedostatni raz w swoim życiu. Potem juz tylko z daleka... znowu minęło trochę czasu, zrobiło się ciepło, za oknem pachniały kwiaty, kwitły drzewa owocowe. kajtuś czuł, że już niedługo znowu będzie lato, może przyjedzie wnuk. starszego pana, będzie wesoło. Rozmarzył się......przez to nie zauważył, że właściwie minął już czas na jego wieczorną porcję pieszczot. Zerwał się na równe nogi i biegiem popedził do domu, gdzie przed telewizorem pozostawił jakiś czas pana oglądającego wieczorne wiadomości. Coś było nie tak, nie wiedział jednak co to takiego. Starszy Pan nadal siedział w fotelu. Kajtuś podskoczył do poręczy fotela, żeby przypomnieć ręce, że jeszcze tu czeka jakaś kudłata głowa do wygłaskania ale o dziwo ręka się nie podniosła i nie zaczęła gładzić....szturchnął więc nosem tę rękę, żeby ja obudzić ale ona tylko osunęła się bezwładnie i musnąwszy niezdarnie koniec psiego nosa opadła w dół zwisając jak wahadło starego zegara.......ręka była zimna!
  19. na ciąg dalszy bajki trzeba będzie poczekac i poprosić ładnie ciotke rybon a przede wszystkim zebrać kilku więcej słuchaczy na tym wątku!!!:diabloti:
  20. Płynął czas nieubłaganie. Kajuś rósł, mężniał a starszy pan miewał się różnie, czasem, kiedy czuł się lepiej jak dawniej wychodził z Kajtusiem na długie spacery, zbierali grzyby czasami siadywali w słoneczku w ogródku - Pan na ławeczce a pies u jego stóp. Kajtuś w swoim kajtusiiowym świecie czuł się bardzo spełniony, właściwie niczego mu nie brakowało. Uwielbiał czekac az przyjdzie lato, kiedy przyjedzie wnuk starszego pana, wtedy urządzali sobie wycieczki samochodem za misasto. Uwielbiał przysłuchiwać się rozmowom dziadka i wnuka a kiedy ten wyjeżdżał długo wpatrywał się w ulicę za zakrętem której znikało auto. Ale Kajtus był z gruntu wesołym i towarzyskim stworzeniem, długo nie zastanawiał się nigdy i nawet gdy nieuchronnie nadchodziły zmiany po chwili przekonywał sam siebie, że tak pewnie ma być i jak dawniej cieszył się jak potrafił. nawet kiedy codzienne spacery przestały być tak regularne, częściej Pan przebywał w domu Kajtuś nie boczył się, raz czy dwa przyniósł jak zwykle smycz w pyszczku a kiedy Pan ze smutna mina powiedział mu, że spaceru nie będzie, że musi zadowolić się tylko ogródkiem postanowił, że odtąd zawsze będzie czekał aż Pan sam go na spacer zaprosi - przeczuwał, że gotowy, ze smyczą w zębach sprawia panu jakąs niewypowiedziana przykrość. zawsze pozostawało gładzenie po głowie......mmmmmm......to było warte wszelkich wyrzeczeń!!!! Tak minęło sześć lat, właściwie przeleciało jak z bicza strzelił. Pory roku, sspacery zabawy, biały serek na śniadanko, przyjazdy i odjazdy wnuka, czasem odwiedziny kogoś innego....oooooo, Kajtuś uważał, że jego psieskim obowiązkiem jest uprzedzić każdego wchodzącego o ryzyku związanym z wejściem na jego teren. Pół biedy jeśłi ktoś miał dobre zamiary wobec jego pana....biada temu wszak, kto zechce zrealizować tu jakieś niecne zamiary!!!!! Pan wprawdzie zawsze tłumaczył jemu, Kajtusiowi, że świat nie jest zbudowany wyłącznie ze zła i że ludzie sa przeważnie dobrzy a on, Pan czeka aż ktos do niego przyjdzie z utęsknieniem ale Kajtus wiedział swoje- ostroznośc nie zawadzi, poinformować nawet jest w dobrym tonie zamiast gniewać się bez uprzedzenia!
  21. No cóż...... to chyba było raczej do przewidzenia:shake: :-( jestem tak bardzo wszystkim obojętny i nikogo nie interesuję, że nie dziwi, ze nawet bajki o mnie nikt nie chce posłuchać do końca:shake: po co komu bajka o niepotrzebnym jakimśtam psie, ani nia nastraszyć nikogo nie można, umoralnianie w społeczeństwie pozbawionym sumienia teżmija się z celem. Żeby choć spotkać jakiegoś kalekiego kota, któremu możnaby siębyło zwierzyć. A może jakiś chory chłopczyk albo dziewczynka, może jakieś dfziecko w śpiączce ....jest taka Funadcja A kogo....może ktoś nieświadomie mógłby dotknąc mojego futerka, może jak nie będzie wiedział, to nie ucieknie ode mnie i pozwoli poczuć mi dotyk ludzkiej dłoni? Ja mam dobrą energie sprawczą, mój Pan mi to mówił, mówił też, że tylko dzięki mnie nie jest juz taki samotny!!!!.....ale to było tak bardzo bardzo dawno temu.....a może sobie to sam wymyśliłem?
×
×
  • Create New...