Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. parę lat temu było dosyć głośno o fundacji załozonej do przeciwdziałania pedofilii. Okazało się, że pieniądze fundacyjne słuzyły do tego, by je wypłacać przez bankomat, a cele wypłat to między innymi: zagraniczne wypady, kolacje, garnitury. Na szczęście ponieważ fundacja nie była jedno czy dwuosobowa, ktoś z tej fundacji ujawnił przekręty i ówczesny prezes potem się jak to się mówi "pod ziemię zapadł". Z tego co pamiętam był synem jednego z posłów PO
  2. pewnie, że nie wszystkie. Ale myślę, że sporo osób, którym faktycznie zależy na tym, by pomagać zwierzętom, reaguje w podobny sposób, jak Anula. Jak się sparzą parę razy w kontaktach z fundacjami, nie chcą wpłacać na fundacje.
  3. Doskonale Cię rozumiem. Bardzo wskazana jest ostrożność w przypadku fundacji. Gro fundacji obecnie w Polsce powstało głównie z potrzeby samozatrudnienia osób, które nie mając dochodów, nie mając zwykle żadnego wykształcenia, nie zarobiłyby na życie, gdyby nie naiwni darczyńcy, którzy sądząc, że "wpłacają na pieski", utrzymują założycieli tzw. fundacji, zazwyczaj też członków ich rodzin. Bywa, że właścicielami fundacji są alkoholicy, osoby agresywne, a do tego osoby zazwyczaj bardzo sprytne,które wycwaniły się w skutecznym wyciąganiu kasy - głównie za pomocą internetu. Całkowity koszmar jest wtedy, gdy w rękach takich osób są zwierzęta. Niestety za naiwność darczyńców płacą i płacić będę zwierzęta, które nie mają jak poskarżyć się na swój los, Ja też jeśli akurat w danej chwili mogę pomóc jakąś wpłatą zwierzakowi, to wolę ją tak wpłacić, bym dokładnie wiedziała, na co poszły pieniądze. :). Jedną z zasad mojego stowarzyszenia jest zresztą między innymi taka, że nie przekazuję bezdomnych zwierząt fundacjom. Bałabym się, że co poniektóre mogłyby sobie zrobić z nich "skarbonkę" i to bynajmniej nie na koszty karmy czy koszty weterynaryjne,
  4. Powiedziałam dziś pani doktor, że Bambiś ma antybiotyki tylko do dziś. Postanowiła, by do wizyty u doktora we wtorek i ściągania szwów jednak dac mu kontynuację. Poza tym wszystko u Bambiego dobrze :), je, lula, spaceruje, dziś z wielką fantazją i prawie bez lęku pokonał schody (tj. wchodzenie na schody). Pozwala wszystko przy sobie zrobić, pięknie połyka leki.
  5. Okazuje się, że nawet dajac Bamboszkowi bardzo miękkie rzeczy do jedzenia w kawałku a nie w formie papki można "spowodować" te dziwne ruchy buzią i jedzenie "na hipopotama". Dając Wikiemu leki w kawałku parówki dla dzieci , dałam też taki malutki kawałek parówki Bamboszkowi, bo miał wielką ochotę. No i zaczęło się: z 50 ruchów pysiem, takie dziamdzianie, ślinienie się. :( Tak więc popka, papka i jeszcze raz papka. Leki podawane tylko w pasztecie. Mięso na obiad i kolację musi być bardzo miękkie i poszatkowane albo zmielone, ryż z cała pewnością bardziej wskazany niż makaron. Wówczas problemu prawie nie widać. Makaron nitki raz mu ugotowałam i trochę się ślinił. No może gdybym ten makaron drobno poszatkowała byłoby lepiej. Mam tylko nadzieję, że ten neurologiczny problem nie jest oznaką czegoś poważniejszego. Dziś spróbuję, czy zechce jeść namoczone na papkę gastro intestinal.
  6. biedak z niego i jeszcze sporo czasu minie, aż się wygoi.
  7. Potwierdzam przelew od Anuli w wysokości 300 zł. Pieniądze bardzo się przydały. Wystarczyło na 7, 5 kilo karmy specjalistycznej oraz 44 opakowania kurczaka dla Bambisia. Wielkie dzieki.
  8. Mi tez go bardzo żal, gdy myślę o jego przeszłości. Na razie Bamboszek uczy się błyskawicznie rytmu naszego domu i znakomicie się przystosował. Wie, kiedy spacery, obiad, drzemka, smaczki, kiedy wyjście na opatrunek, kolacja itd. Psy moje czasami włażą mu na drugie legowisko rozłożone w kuchni pod stołem, to dla nich atrakcja - legowisko w tym miejscu, zachowują się tak, jakby uznały, że to najlepsze miejsce do spania. :) Zazdrosne są to jasne, muszę je "wypychać" do ich łóżek. Tylko Homerek nie włazi na miejsce Bambiego, ale on zawsze był indywidualistą. Anula przyszedł przelew od Ciebie (300 zł). dzięki :.
  9. Asiu wielkie dzięki za ogłoszenia Misiunia BIbi
  10. Przekazałam paczuszkę Jolu, którą wysłałas dla Misia. Opiekunka bardzo dziękuje :) za smaczki, maskotkę i życzenia. I też pozdrawia serdecznie Ależ ten Misio słodki :) Często go spotykam ostatnio gdy wychodzę z psami :)jakoś o podobnych porach chodzimy.
  11. Nie za łapkę Pani Doktor nie wzięła nic. :)
  12. Dzięki Anula jeszcze raz :) Myślę, że przynajmniej dwa miejsca go bolą: to bez skóry z czerwoną ziarniną i koniec kikucika amputowanej łapy, bo skóra na nim na razie jest cienka, podobno po jakimś czasie trochę zgrubnie, stwardnieje. Jak mu wetka dziś pryskała te miejsca, to mi mocniej głowę pod pachę wkładał.Opatrunek na tej ziarninie nie za bardzo się chce trzymać. Co prawda doktor tego miejsca nie kazał zasłaniać, tylko pilnować, by Bambiś nie lizał, ale dziś próbowałyśmy z wetką to trochę zasłonić i marne szanse, bo w tym miejscu noga tak pracuje, że się zsuwa wszystko. Po spacerze już się odsłoniło to miejsce. natomiast na dolnej części tej łapy (której dwa palce były amputowane i która jest cała poszyta, bo była bardzo poszarpana), opatrunek trzyma się dobrze. Właśnie tę część doktor kazał zasłaniać i jej pilnować szczególnie. Bamniś chętnie na kolację zjadł ryż z kurczakiem i marchewką. Już nie wylizuje miski do czysta. :) Ciesze się, że go mogę rozpieszczać dobrym jedzonkiem. Niestety u niektórych moich psów jest to w ogóle niemożliwe. Zwłaszcza Sarenka jest biedna bo może jeść tylko jedną karmę weterynaryjna i to suchą. : a Wikuś jest na renalu puszkowym, bo ma niewydolność nerek Bambonek dużo czasu spędza w kuchni połączonej z przedpokojem, no bo lubi obserwować co robię. :). Mycie garków czy gotowanie albo prasowanie bardzo go interesuje :). A jak myję podłogę, co u nas musi być bardzo częstym zajęciem, to mi głowę wkłada pod pachę i zaczepia, by go głaskać. :) Dopieszczam go z wielką przyjemnoscią, bo to tak kochany psiak, że az na to słów nie ma. Nie pojmę jak można było krzywdzić tę cudowną istotkę.
  13. Właśnie wróciliśmy z opatrunku. Wetka mówi, że to owrzodzenie (takie czerwone bez skóry na wewnętrznej części łapy) dobrze się goi, że ta ziarnina ma tak wyglądać, więc może niepotrzebnie się martwię. Bambiś ma w kazdym razie na wszelki wypadek zabezpieczoną i te łapę powyżej. Podkolanówka dziś kiepsko się spisała, zobaczmy jak się będzie trzymał sam opatrunek. Bambonek grzeczny jak Aniołek. taka kochana Ciapa z niego. :) idobrze, że Ciapa, gdy psów wiecej w domu
  14. Zrobiłam rozliczenie na pierwszej stronie: 1. 1534 zł - operacja Bambiego w Arce wraz z pobytem szpitalnym sfinansowana dzięki wpłatom darczyńców z FB przelewanych na konto Vivy 2. 152, 80 karma gastro intestinal sucha Faktura za karmę ---> klik (karma sfinansowana z przelewu od Anula) 3. 146, 82 zł - 44 opakowania kurczaka (mięso sfinansowane z przelewu od Anula przelew od Anula to 300 zł, wydatki na zapas jedzenia to 299, 62. zaraz wysyłam numer swojego konta do Anula na obiecany przelew. Anula dzieki, Bambi ma naprawdę duży zapas jedzenia. Udało się duzo kupić 44 opakowania za tę cenę, bo akurat w biedronce obok mnie jest promocja i rabat na kurczaki. :) Dziś przyszła karma z zooplusa kurierem, zobaczę, czy polubi sama karmę namaczaną, czy trzeba mu będzie coś dodawać na smak do tej karmy. Na pewno suchej nienamaczanej absolutnie nie może jeść, bo pluje i ślini się i dławi wtedy, a przy papkowatej jest prawie ok. . Wy co zwykle dodajecie do suchej karmy w przypadku gdy pies kaprysi? :) ps. fotę paragonu za mieso wyślę do kolejnej kobietki z prosbą o wstawienie na wątek
  15. A z tym to jest różnie. Jeśli chodzi o spacery typu krótkie "odsikanie" to tak, ale ze względu na rózne potrzeby ruchowe psów, to i tak czasem idą w pojedynkę. Wikorka jak go wezme z którymś z psów, to pół drogi muszę nieść, bo jest słabiutki. A np. Pikuś pędzi na złamanie karku. Ale Jak Bamboszek się wygoi, to chyba będą podobnie pędzić :) .
  16. Przesłałam Ci Jolantino mailem rachunek za ostatnią wizytę Misia i kartę tej wizyty. nie pamietam czy wczoraj czy dziś była to wizyta. W każdym razie Misio miał problem z jelitkami. Dwa kupska w domu zrobił. Spotkałam dziś go na spacerze, ale moja zazdrosna Sarenka nie dała mi go wymiziać.Był w granatowych rajstopkach i wygladał jak milion dolarów. :)
  17. Wysłałam teraz mail wetce z tym linkiem. Aha z nowych wieści, to Bamboszek usiłuje sie wymykać za mną ile razy wychodzę za próg... Glównie usiłuje wykorzystac moment, gdy psy (zazwyczaj po dwa naraz) wyprowadzam. Muszę nieżle manewrować, by nie wyszedł za nimi na klatkę schodową. Najchętniej by mnie Bamboszek nie wypuszczał z domu :)
  18. Doktor powiedział wydając mi Bambiego, że to się bardzo dobrze goi. No ale dla mnie ta łapa wygląda fatalnie jeszcze, przy pryskaniu jej go boli, piecze. Dwie podkolanówki na zmianę wyparzam, suszę i zabezpieczam łapę. idzie gaza jałowa, i na wierzch podkolanówka. Podłogi non stop zmywam i pontony wciąż piorę, mam na szczęście więcej na zmianę. Bamboszek jest przegrzeczny. Nigdy zębów nie pokazał a przy pryskaniu reaguje bólem
  19. dziś łobuz dostał podkolanówkę, bo liże to owrzodzenie na wewnętrznej stronie łapy. A uśmiecha się cały czas. :) i zacząl mi buziaki dawać nieśmiałe na powitanie. Na zmianę opatrunku chodzimy codziennie. Dziś tez bylismy
  20. ja mam podobnie. Pewnie gdyby nie było tego koszmaru cierpienia psów w Polsce, to bym miała jednego małego pieska a nie 5, a teraz w dom razem z Bambim 6. :)
  21. On teraz najbardziej potrzebuje dobrej opieki zgodnej z zaleceniami weta i faktycznie obserwacji jego całego. By nic sobie np. nie rozlizał, by nie zwrócił leków itd. W oczy to mu się nie da nie patrzeć, bo on cały czas utrzymuje kontakt wzrokowy jako pies absolutnie uległy i zapatrzony w człowieka. Na pewno bardzo lubi pieszczoty i ma ich teraz w bród. :). Lubi też jak się do niego mówi. Hmm to dla mnie nieomal nowość, że pies mnie słyszy, bo z moich pieciu psów tylko Pikuś dobrze słyszy, co do niego mówię. Myślę, że Bamboszuś powoli rozumie, że jest bezpieczny, ze już mu nic nie grozi. Cieszę się widząc, że każdy dzień przynosi jakieś pozytywne zmiany. i wierzę, że zostanie wyleczony i będzie żył bez bólu.
  22. Doktor własnie radził, by zrobić. w tej chwili w Krakowie tomografu nie ma. W arce ma być jakoś za miesiąc czy dwa.
  23. Nikt tego nie widział. Doszło do zmiażadzenia jednej łapy całkowicie, jednej cześciowo (tam dwa palce tej drugiej doktor amputował), jedna przednia była przebita na wylot przez opuszkę z ropieniem.
  24. Na pewno Bambi będzie wymagał jeszcze diagnostyki. I boje się, by jeszcze coś się złego nie okazało. O przeszłości wiem tyle, że od szczeniaka był na łańcuchu. W te mrozy sąsiedzi usiłowali jakoś zapobiec by nie zamarzł, zabierali mu obrożę, by właściciel nie miał go jak przypiąć,to tamten go na łańchu załozonym na szyję uczepil do budy :( Podobno facet to alkoholik, bił psa, kopał. do jedzenia głównie miał chleb z wodą . Jeden koszmar po prostu.. Weta nigdy nie widział. Bambi musiał miec nad podziw silny organizm, ze to wszystko wytrzymał. :(
×
×
  • Create New...