Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. Ja się też obawiam, że pan niestety nie jest taki jak jego żona i chyba żona go już nie zmieni, choć pewnie sądziła, że będzie inaczej. :(
  2. wszystkie moje psy noszą teraz te szelki. Z wyjątkiem Sarenki, bo numeracja jest jakoś zaniżona i nawet xl są za małe. Sa wyjętkowo dobrze pomyślane, bo podtrzymują klatkę piersiową psa.. No i w ogóle nie usiskają, co jest wazne, zwłaszcza jak psom nie sciąga się szelek w domu za kazdym razem, gdy idą na spacer. Wiem, jak to jest, gdy się chce wydać do domu schorowanego psa. Tylko wyjątkowo się to ostatnio udaje. Ja mojego Wiktorka spod sklepu nawet nie ogłaszałam po tym, jak się okazało, że wymaga leków na serce klika razy dziennie, a teraz do wad serca doszła mu jeszcze niewydolność nerek.
  3. Sliczna ta Sawana. przypomina mi mojego pierwszego psa z czasów studenckich. tez był taki kudłaty i pocieszny. Nie wiedziałam, że masz tyle czasu tymczasowiczkę Anulo.
  4. Szwy wyjęte, ale doktor zdecydował, ze musi jeszcze być drobna korekta końca kikuta. :( w czwartek najblizszy zawozimy Bamboszka z Topi do arki. Ta korekta będzie gratis, natomiast doktor zaleca, by zrobić przy okazji, by potem psa kolejny raz nie poddawać znieczuleniu kastrację. za kastrację trzeba byłoby zapłacić. Dziś Bambiś dostał też drugą dawkę dolpacu na odrobaczenie. Muszę też pomyśleć o zabezpieczeniu go przeciwko pchłom. dziś gdy go w aucie grzymałam na kolanach, to mu jedną na nosie złapałam. Myslę, że gdzies z trway skoczyła w spadku po innym psie, ale niedługo problem może być.
  5. Zaczynam się zastanawiac jeszcze nad plakatami. Moze się do kolejnej kobietki juśmiechnę, która mimo nawału pracy, może jakoś wieczorami by projekt zrobiła i dałoby się gdzieś podrukować?
  6. Masz rację, on ma cudowny charakter. i zaczynam bardzo żałować, że nie mam windy, Jakoś byśmy przetrwali w większym gronie, bo Miś jest absolutnie bezproblemowy.
  7. Będę szukać cały czas, To trudna sytuacja bardzo. Wiem, że koleżanka bardzo by chciała Misia. No ale jest mąż. :(
  8. Poczekam jeszcze parę dni, czy się sytuacja uspokoi. na razie rozpytuję w Krakowie i okolicach. Obdzwaniam kogo się da. jak się mówi rozpuszczam wici. Wiadomo, że jedyna opcja to dom tymczasowy czy - marzenie dom stały. On się absolutnie nie nadaje do żadnego hotelu. Jak trzeba będzie to go zawiozę w kazde miejsce, byle pewne i wolałabym nie na końcu świata od Krakowa. :)
  9. No nagle Pan dostał takiego nastawienia. bo nie stało się nic. Dziś tylko smsowałam z Opiekunką, twierdzi, że jak do miesiąca nie znajdzie się nic, to nadal Miś będzie u nich, ale mąż musi widzieć, że się mu szuka domu. Odpisałam, ze Miś ma przecież tonę ogłoszeń i ja też mu cały czas szukam. Odnosnie schodów (bo ja napisałam, by go uczyła chodzić po schodach, jeśli nie będzie wyjścia i Misio miałby pójść do mnie, czego sobie troche nie wyobrażam boję się tylu schodów dla niewidomego psa, dowiedziałam się, że u mnie te schody by go zabiły, bo Miś najwyzej jedną kondygnację moze pokonać.Ja tez uważam, że to by było szaleństwo dawac Misia do mnie. Ja już noszę cztery psy po schodach. Tylko dwa chodzą same. Mis jest b, ciężki, nawet podtrzymywany mógłby się bardzo stresować a nie daj boże coś sobie uszkodzić :(
  10. Pan podobno miał takie warunki mieszkaniowe, że nie był w stanie czy też nie chciał go wziąć. I sam ma duże problemy.
  11. tu z całą pewnością nie chodzi o pieniądze. Myslę, że opiekunka przeliczyła się w kwestii przekonania własnego męża i nie sądziła, że taką postawę on przyjmie.
  12. Misio jest bardzo ok. wobec zwierząt wszystkich. Nie znam kikou. nie chciałabym też, by Misio jechał gdzies daleko, gdzie stracę możliwość czuwania nad nim.
  13. poproszę Asię o zmianę w ogłoszeniu. Pies ma same zalety. ale niestety... ludzie go zawodzą
  14. Bamboszek miał dziś dziewiąty odkad jest u mnie opatrunek w wetmarze. Cena za opatrunki, w tym trzy zastrzyki to 70 zł. Pytałam "Psom na pomoc", które umożliwiły zbieranie funduszy na operacje Bambiego i jego leczenie na konto Vivy, i jeszcze jest trochę pieniędzy, które wpłynęły od darczyńców dla Bambiego (około 400 złotych). Tak więc mogę wziąć fakturę przelewową na Vivę i tak też zrobię. Pieniadze od razu pójdą do wetmaru. Jutro jedziemy do arki na ściąganie szwów i kontrolę chirurgiczną. Ciekawe, co doktor powie. najgorzej goi się koniuszek kikuta, tam pod wpływem nawet siły ciężkości i z tego powodu, że skóra jest cienka i naciągnieta, troszkę kapie wydzieliny. Ale doktorka mówi, ze lepiej iz kapie, niż miałoby się zbierać w środku. Dwa razy w niedzielę i dziś Bambi dostał zastrzyk przeciwbólowy, bo jednak dyskomfort jest i gdt dostaje przeciwbolowe lepiej funkcjonuje. Z jedzeniem rewelacja natomiast. Kocha jeść, nic mu nie szkodzi. Można go bezkarnie rozpieszczać mieskiem, twarożkiem, jajkami. Rzuca się na wszystko. :) namoczoną gastro intestinal też je. ale dodaje mu na smak trochę pasztetu drobiowego. Piesek jest cudowny, :)
  15. pewnie, że tak. Tylko jak to zrobić? Jak znaleźć. Ogłoszenie psa dotarło na fb do tysięcy osób, Domu nie zaproponował nikt :(
  16. dostałam wiadomość, że tylko miesiąc. Chce mi się wyć. Nie tak miało być. Zwykle współpracowałam z cudownymi bdt, które rozumiały, że szukanie domu może potrwać. Często też bywało, że po dłuuugim szukaniu bezskutecznym bdt adptował psa. Gdyby Misia można było wziąć pod pachę, gdyby ważył chocby tak jak Bambo kilkanaście kilo, to problem byłby mniejszy, a tak trzeba szukać domu bez barier architektonicznych. wiadomo, że doży stary pies, którego łapy będą słabły, może mieć problem ze schodami ,mógłby nawet na schodach upaść. Tym bardziej się zamartwiam. Dzwoniłam nawet do pani Ewy, u której jest Tyczka i która mi przechowywała kiedyś dwa psy (Kamę i Maksa z interwencji), ale u niej nie ma miejsca :(
  17. masz całkowitą rację, Nie rozumiem takiego postępowania. i przede wszystkim nie spodziewałam się tego w ogóle. :(
  18. nie zgadza się na trzeciego psa i tyle. ech :( Co mam do dodania, to to, że szkoda, że nie widziałam wcześniej, że taki problem może się pojawić. koleżanka była optymistką chyba. Jest to ciężkie dla mnie bo pies jest w domu, traktuje go jako swój. Nie widzi nic, do hotelu go dawać to byłby koszmar dla niego. Wyć się chce po prostu. Oby dom się znalazł, ale wiadomo jak to jest. Ludzie nie chca adoptować niepełnosprawnych i starych psów
  19. sądząc z postawy męża niestety tak. :(
  20. tez się bardzo martwię. Zwłaszcza, że w żadnej nawet najbardziej awaryjnej sytuacji i na trochę ja nie dam rady pomóc. Nie mam windy. Niewidomy wielki pies nie wyjdzie na trzecie piętro.
  21. Miałam kilka dni temu miłą rozmowę z Pańcią Ergunia. Paszcza już wygojona, wyniki kri bez zarzutów. Łapa niemamlana. :) słodziak jest taki kochany, że się go pani nachwalić nie może. Uff jestem spokojna. Piesek wyprowadzony na prostą zdrowotnie, zadowolony i dający radość. Oby cieszył się swoim szczęściem jak najdłużej. Takie psy po przejściach, dolegliwościach różnych itd. potrafią nieprawdpodobnie odżyć w warunkach domu i miłości i historia Erga to potwierdza. Jeśli tylko znajdę czas, co pewnie nie będzie szybko, to wybiorę się w odwiedziny do Erga. Pani bardzo serdecznie zaprasza
  22. Wiem, że opiekunka wlączyła się w szukanie Misiowi domu. Szkoda, że nie zanosi się na to, by Miś został adoptowany przez bdt. No ale do tego celu musiałoby być zgodne nastawienie wszystkich członków rodziny. Gdyby to kolezanka tylko decydowała, to pewnie Misio zostałby adoptowany. Odzew na ogłoszenie niestety na razie żaden. :( Poza tym nic nowego u Misia. Czuje się dobrze i pewnie myśli, że jego bdt to jego dom. ech :(
  23. Jak cały przewód słuchowy usunięty, to pojęcia nie mam co się robi :( Nie miałam takiego przypadku. Oby wet szybko cos zaradził. Trzepanie głową jest w kazdym razie bardzo złym znakiem, bólu znakiem
  24. Warto skontrolować taką metodą, której mnie weci nauczyli: wlać płynu pielęgnacyjnego do uszu (typu canor czy coś podobnego) taki do pielęgncji uszu psów, tak by cały kanał wypełnić i masować ucho trzymajac je w pozycji pionowej, by płyn nie wypływał, tak by przynajmniej 10 minut ten płyn rozpuszczał to, co ewentualnie jest w środku. Potem pies to wytrzepie. Jesli wyjdzie z tym wytrzepanym jakiś "brudek", to znaczy, że problem nadal jest w głębi. Przy zdrowym uchu nic brudnego pies nie wytrzepie. W ogóle takie wyczyszczenie jest wskazane, taką metodą, broń boże nie wolno grzebać psu w uchu jakimis wacikami, patyczkami itd. Tylko można wytrzeć to,co wypłynie
  25. A wracając do Bamboszka - naszego bohatera to jak zwykle spisał się dziś wspaniale podczas opatrunku i zastrzyku z antybiotyku. Potem byliśmy witać wiosnę, której oznaki bardzo go interesowały. Wąchanie w trawce, buszowanie w krzakach to jest to :). No i mamy dalsze sukcesy w nauce chodzenia po schodach. Wchodzenie w zasadzie w ogóle już nie męczy ani nie przeraża. Ze schodzeniem jest gorzej. ale szelki i podtrzymywanie bardzo pomagają, a najbardziej to pomaga nieprawdopodobna sprawność Bambiego, Na tle moich staruszków to jest po prostu niezwykle sprawny, wygimnastykowany pies :). A jeśli chodzi o upodobania kulinarne, to oczywiście makaron z mięskiem wygrywa w konkurencji z ryżem z mięskiem.
×
×
  • Create New...