-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Jutro do mnie należy wyprowadzanie Misia :) Może dajac mi rano klucze, nie zapommni o paragonie za karmę :) a i Dowiedziałam się, że koleżance udało się załatwić wakacje lipcowe tak, że pojedzie z Misiem :) . -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Wielkie dzięki jolantino :) Bamboszek jest zaborcą pantoflowym. Łatwo teraz znaleźć kapcie w domu, bo wiadomo, że są w legowisku albo koło legowiska Bambonia. :) Na buty tez ma chętkę i czasem porywa. Dobrze, że na razie żadnych nie pogryzł. Jest słodki. Gdy wracamy do domu i idziemy odpoczywać na kanapie, to wskakuje na łóżko, usiłuje wylizywać po twarzy i delikatnie łapie ręce ząbkami, a wywala się łapami do góry oczywiście :) -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
No faktycznie zachowuje się jakby był szczeniakiem. dziś zgryzł wieszak i ołówek., a w legowisku były i zabawki wszystkie i skarpety kolejne :) znosi sobie skarby a nawet zaczyna ich przed innymi psami delikatnie bronić. Uroczy jest, taka miła, słodka psia Ciapa. :) -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Chyba by się przydało. Masz rację. Tylko na trawie on tak się wierci, że może być ciężko. No chyba, że na kolana się go weźmie albo na ręce. Postaram się wkrótce zrobić -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
dotarły. :193 zł. Wielkie dzięki.zrobiłam rozliczenie na pierwszej. a z nowych wieści. Bambonio okazuje się być wygryzaczkiem :( Najpierw znalazłam moje dżinsy z wielką dziurą. Wyglądała jak wycięta nożyczkami i myślałam, że to córcia zrobiła. Ale wczoraj patrzę a narzuta z kanapy w salonie ma dwie duże dziury. Bambo usiłował też dobrać się do kartonów z nierozpakowanej szafki dla Zuzi. No oczywiście przymknęłam oko na te dziury, , zwłaszcza, że zrobił je nie wiadomo kiedy/ rzeczy poszły do kosza jak się to mówi trudno . :) Zresztą ten rok to będzie chyba rekordowy jesli chodzi o zniszczenia, jakie mi pieski robią w domu. Na skutek ich działań do kosza poszła też szafka na buty niedawno kupiona i znów będę wymienić panele w przedpokoju. :( To akurat zasługa Jeżyka.:) -
Wydaje mi się, że na wątku było info, że wetka ze schronu powiedziała (już gdy sunia była poza schronem), że na pewno nie ma cushinga, bo usg narzadów było ok. Pomyliłam coś? Czy żle zrozumiałam? Diagnoza cushinga nie jest trudna. Wystarczy jeden test hamowania zrobić, który jest jednoznaczny. (Wiem to od swoich wetów). Wiem, że wolonatriusze przychodzący do schronu kochaja psy i noszą je na rekach dosłownie i w przenośni. Ale niezdiagnozowany pies mający straszna chorobę prędzej czy później zacząłby w schronie dogorywać nieleczony na tą chorobę. Zoperowano w schronie ropomacicze i ok. zazwyczaj tak jest w schronach tych gdzie jest wet, że operuje się leczy tylko to co widac na pierwszy rzut oka. Cała reszta pozostaje niezdiagnozowana. taka smutna prawda. Rzadko które schrony robia np. kontrolne badania krwi tak potrzebne w diagnostyce. Odnośnie oceny Pani suczki. To chyba jakiś chaos informacyjny na wątku jest. Bo jedne osoby chwalą Panią, a drugie nie. Ja mogę polegać tylko na informacjach, które tu czytam. Wolałabym, by prawdą było, okazało się to co pisze Gabi. Z drugiej strony faktem jest, że pani nie jest niedołężną staruszką i jesli faktycznie nie podjęła działań by szukac swojego psa jest to dziwne. Gabi chyba pisała, że pani chodziła z sunią do weta, że wet ją rozpoznał. Ty masz wiedzę, że jednak nie dbała o sunię pod względem weterynaryjnym? Piszesz o ropomaciczu. Ale ropomaczicze nie trwa miesiącami, bo nieleczne ropomaczicze oznacza smierć psa. jesteś pewna, że suczka miała ropomacicze juz u pani a pani to zignorowała? Były objawy i zignorowała? Nie była z nią u weta mimo tych objawów? A odnośnie faktu trafienia suczki do schronu: to owszem przemkneła mi taka myśl gdy ogladałam zdjecia, jak można zgubić taką małą starszą sunię... hmm mi się nie zdarzyło kiedykolwiek zgubić psa, a miałam ich pod opieką kilkadziesiąt (licząc z tymczasowiczami).
-
Widać, że zadowolona bardzo. I pomyśleć, że gdybyście jej nie wzięli ze schronu, to bym tam dogorywała nieleczona na chorobę co do której wetka schroniskowa orzekła bez odpowiednich badań, że tej choroby nie ma. A tak udało się jej wrócić tam, gdzie psu najlepiej: do domu, gdzie jest oczkiem w głowie :) Słodka mała! No to macie nagrodę za pomoc dla niej: najwspanialsza nagroda, jak się ogląda schroniskowego biedaka we własnym kochającym domu :)
-
Bardzo możliwe, ze tak tęskniła! Psy są bardzo różne, niektóre szybko się aklimatyzują w nowych domach a dla innych rozstanie z właścicielem oznacza koniec świata. Moja suczka Sarenka, która wiele lat spędziła w schronisku. tak mnie kocha i ma takiego bzika na moim punkcie, że choć od adopcji minął rok, cały czas jest przy mnie. Zawsze musi się stykac z moją nogą choćby jednym pazurkiem. :) a jak stoję, to mi się przykleja do uda. :) Ma dwie adresówki i pilnuję jej szaleńczo, nie tylko dlatego, ze jest całkiem głucha, ale i dlatego, że wiem, iż ona by się załamała po zgubieniu się, rozstaniu. I też pod kołdrą śpi :) nawet w upały. Jeśli Mrówcia Żabcia tak silnie związana jest z Panią, to będzie miała więcej chęci do życia i do walki z chorobą. Widzę po moich psach :) Niby kazdy jedną noga na tamtym swiecie, takie dziadki wiekowe, a dają radę :) bo chcą żyć dla swoich ludzi :).
-
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Wielkie dzięki jolantino oczywiście potwierdzę. Hmm Bambosz takie fajne zabawki dostał wczoraj, a dziś i tak wolał nosić jakąś skarpetę :) podrzucał sobie ją, leżąc brzuchem do góry :) ale mam nadzieję, że nasza córcia nauczy go korzystania z zabawek :) bo dla niej to frajda bawić się z nim. :) telefonów nie było. :( -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Oj on jest i wymiziany i wycałowany, bo z nim to się nie da inaczej :) Wczoraj bylismy w zoologicznym. Wybrał sobie sznurek do zabawy taki z supłami, czerwoną kostkę, do której mozna wkładac jedzonko, i gryzaki takie jadalne mu kupiłam. To prezent ode mnie dla Skarba :) W drodze powrotnej niósł przez chwilę dumnie sznurek. Zuzia mu potem rzucała zabawki w domu. A fotki z gryzakami są już na stronie. :) Maluch najczęściej śpi w salonie pod drzwiami balkonowymi. :) Tam mu zrobiłam zdjecia. -
Moim zdaniem należałoby z Panią porozmawiać o tym, ile kosztuje leczenie i opieka nas suczką oraz poinformować ją, jakie koszty zostały poniesione już dotychczas na psa i okazać rachunki.Nie chodzi o to, by żadać zwrotu ale choćby zobaczyć, jak pani na to zareaguje. jesli pies jest prawdziwie cenny dla kogoś, to powinien się poczuwać do chęci zwrotu choćby części sumy, choćby w ratach... Coś, cokolwiek ze swojej strony powinien zaproponować. a nie kompletnie nic. Istotne jest też, co Pani powie na te koszty... . Mi się zdarzyło, że chciałam oddać komuś znalezionego psa, ale jak ta osoba usłyszała, ile ten pies wymaga funduszy w jego stanie, to z ulgą się go zrzekła. Przyznała też, że choć przez lata wiedziała o jego chorobie, to go nie leczyła latami, a tylko szczepiła :( . Oczywiste jest, że ludzie mają problemy finansowe, ale jak rozumiem Pani nie jest sama, jest rodzina.. skoro jest wnuczka. Jesli teraz (odpukać) pani nie byłaby sklonna ponieśc wydatku, to czy będzie go ponosic stale mając już suczkę w domu? To trzeba wybadać. Niestety ale zdarzyło mi się nie raz obserwować, że ludzie twierdzili, iż "nie stać ich na leczenie psa" ale oczywiscie stać ich było na mnóstwo innych rzeczy... Dlatego naprawdę się boję, jak to będzie. Mrówka jest chora, ale jej choroba i leczenie potrwają. To nie jest umierający pies. Pytanie też, czy po oddaniu psa będą o nim jakieś wieści? co do leczenie itd.. jakieś wiarygodne informacje...
-
Mocno trzymam kciuki, aby dom Mrówci- Żabci chciał o nią dobrze zadbać od strony weterynaryjnej, bo wiadomo, że w tym wieku i przy tak poważnym schorzeniu to jest podstawa.Nie ukrywam też, że odrobinę się niepokoję. Czasem, gdy problemy medyczne z psem są wyzwaniem, pielęgnacja oznacza dużo zachodu, ludzie podejmują decyzję o eutanazji. Inni z kolei nie za bardzo pilnują kontaktów z wetem. Oby Pani Mrówci miała inne podejście. Ale ja już różne rzeczy widziałam, słyszałam, choćby przy okazji wizyt przedadopcyjnych. gdy pytałam: a co się stało z poprzednim psem, to słyszałam nie raz: "a był już stary". a kupy gubił", sikał. Trzeba go było uśpić. :(
-
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Będę się z nim widzieć we wtorek, bo koleżanka jedzie jako opiekunka z klasą syna, więc będę wyproawdzać Misia w tym dniu. Jakiś rachunek od weta mam odebrać i za karmę też. Może uda mi się dziś podejść. Misiak się dobrze czuje, nic mu nie dolega na szczęście. Szkoda, że telefonów o niego nie ma żadnych :( -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Rzadko piszę, bo z czasem kiepsko, ale pewnie, że będą wieści. Miłe, że mu kibicujesz. :) Bamboszek jest przesłodkim psem, który nas całkowicie zawojował. Na szczęście, choć okazuje zazdrość o inne psy (np. leci gdy wołam któregokolwiek z nich, albo gdy zauważa, że któregoś dopieszczam, a poza tym szczeka, gdy Sarenka wskakuje do łóżka) jest posłuszny. :) Rozumie, gdzie są jego legowisko, nie wpycha się na siłę do łóżka, nie podgryza innych psów. Poza pewną szczekliwością nie sprawia problemów. W przyszłym tygodniu pójdę go zaszczepić, na razie dałam mu obrożę antykleszczową i antypchelną,bo kleszcze nawet na osiedlu są niestety. Ładnie się potrafi bawić. Podrzuca poduszki, podkrada zabawki, rozgryza ołówki. Planuję mu dziś kupić jakiegoś super gryzaka :) Sam sobie będzie wybierał w sklepie :). Pieszczochem jest cały czas wielkim. Jak zdarza się mi czasem usiąść :) to zaraz mam go na kolanach. Może dziś porobię zdjęcia nowe. :) -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
dzisiejszy filmik z Bamboszkiem (już na stronie na fb) miał być o tym, jak szybko biega i jak sobie sobie super radzi na spacerkach a bardziej jest o tym, jak chętnie dołącza do obszczekiwania pieska sąsiadów :) Hmm no na niebzyt wychowane wyszły pieski na tym filmiku. Ale widać też, że po zaczerwienieniu na łapce Bamboszka ani śladu. Muszę kiedyś zrobić filmik, jak porywa poduszki albo pluszaki Zuzi i zanosi sobie na legowisko w salonie pod oknem, gdzie ostatnio śpi. :) -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Bamboszek już cały charakter swój ujawnił. Tak mi się wydaje;:) Jest bardzo czujny i dosyć szczekliwy. Jak córka nagle zaczyna biegać po domu, to on szczeka, jak coś usłyszy niepokojącego to też. Oczywiście daje sygnał do szczekania Sarence i Pikiemu, gdy wychodzimy w trójkę na spacer. Otwierać drzwi bramy muszę kluczem, nie szyfrem do domofonu, bo ten jeden pojedynczy dźwięk już powoduje że szczeka gdy jest w domu. Zdrowy natomiast jest jak koń. :) On cokolwiek zje (bo przyznam, że czasem coś mu daję dodatkowego :) jak tak błagalnie patrzy) , nigdy nie ma biegunki. Wczoraj uprosił trochę dróżdżówki z jabłkami i herbatniki.i kupa ok byla Najbardziej oczywiście kocha ryż z mięsem. W porze karmienia jest mocno pobudzony. Potrafi nawarczeć wtedy na inne psy. Potrafi też zamruczeć, gdy leży w pontonie, a niewidomy mój Jezyk na niego wchodzi.Ale nigdy nie atakuje, nie próbuje gryźć. Obcych wchodzących do domu obszczekuje, ale gdy go zaczynają głaskać, poddaje się pieszczotom i nie gryzie, nie atakuje. Na noc cichcem przenosi się do salonu do jednego z pontonów. Nie chce w przedpokoju spać, lecz blisko nas. jednak już pojął, ze w łózku się nie zmieści. Towarzyski jest nieprawdobodobnie, słodki, przymilny. Zagląda w oczy, przytrzymuje delikatnie rękę żabkami, by go głaskać. Taki słodziak. -
Ogromnie słodka, takie bezbronne maleństwo. Całe szczęście, że opuściła schron. Tam oczywiście choroba zostałaby niewykryta. Zresztą w tym wypadku cóz się dziwić. Nadmiernego sikania nikt w schronie nie zaobserwuje :( Diagnoza - ta straszna choroba bardzo zmniejsza szanse na adopcję :( Zmartwiłam się, bo bardzo chciałabym, aby maleństwo znalazło dom stały.
-
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Chwilę rozmawiałam z koleżanką i mówi, że na pewno nie dojdzie do sytuacji zwrócenia mi Misia, gdy on nie znajdzie domu w najbliższym czasie. :) przypomniałam sobie, że raz miałam taką sytuację, wiele lat temu, z 10 przynajmniej , gdy problemem był mąż pani. Ale wtedy chodziło o adopcję. Wyciagnęłam ze schronu psa burego, kulejącego, niemłodego. nieadopcyjnego, jak to zwykłam czynić. :) Telefon był tylko jeden. Pani przyjechała do hotelu, a pies z którym akurat byłam wtedy juz na spacerze od razu wiedział, że to po niego ta pani przyjechała. I na tych obolałych łapach do niej biegł :). Jechałam z panią do jej mieszkania w Krakowie. Gdy weszłyśmy po minie męża wiedziałam już, że nic mu nie powiedziała, że zdecydowała za niego. Miałam wątpliwości, co robić ale ...pani mnie uspokajała, że :" ona sobie z mężem poradzi". Pewnie gdyby mąż wyglądał na buraka a dom na dom buraków, to bym nie zostawiła psa. A zwłaszcza wtedy bym nie zostawiła, gdybym nie widziała, jak Pani zależy na psie. A ona go pokochała bezwarunkowo. przez jakiś czas nie dzwoniłam. Potem miałam jechać na poadopcyjną. Nie musiałam, spotkałam państwa w sklepie zoologicznym, Pan trzymał kundelka na raczkach i był cały rozanielony. Nawet nie podeszłam do nich. Bo i po co, wszystko było widać.Pani faktycznie poradziła sobie z meżem :) a przypuszczam, że to pies z czasem owinął pana dookoła łapy. Oby historia Misia tez miała taki happy end. -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Dziś miałam pierwszy tel. w sprawie Bamboszka. Bardziej nastawiony na otrzymanie info, pani nie była nie jakos specjalnie zdeterminowana by adoptować Bamboszka. Woj zachodniopomorskie, więc kawał drogi ode mnie. tak daleko wolałbym bamboszka nie wydawać. Osoba która go adoptuje musi być na tyle blisko bym mogą sprawdzać co się dzieje z psem ::) No i muszę być pewna, że jej zależy na psie. -
Porównując wyniki mrówci z wynikami mojego Jeżyka, to ma na pewno niedoczynność tarczycy. mój jeżyk bierze na to euthyrox 100 dwa razy dziennie. Zazwyczaj bierze to pies do końca życia. lek jest ludzki, tani. Po jakimś czasie (paru miesięcy od przyjmowania leku) robi się jeszcze raz badanie tarczycy by sprawdzić, czy suplementacja jest wystarczająca. Sunia na pewno poczuje się lepiej po włączeniu leków.
-
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Asiu bardzo dziekuję za tyle ogłoszeń! -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
teraz odrobił straty :) ale bycie grubasem mu nie grozi. jest bardzo aktywny, wciąż w ruchu. Takie sreberko wesołe. Trudno się przy nim cokolwiek robi, bo cały czas wchodzi pod nogi, wszystko musi obserwować i sprawdzać. gdy zaczynam myć podłogę, to uważa to za zachętę do zabawy. Z córką też się dużo bawi. -
MA DOM Bambo po amputacji już wydobrzał, przytył, tryska zdrowiem,
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Myślę, że ogłoszenie na portale ogłoszeniowe może być takie: Bamboszek został odebrany właścicielowi, który się nad nim znęcał przez nieudzielenie mu przez wiele dni pomocy po wypadku. Ciężko rany pies (z otwartymi złamaniami łap, martwicą i innymi poważnymi uszkodzeniemi ciała) musiał przejść skomplikowaną operację ratującą życie. Została mu amputowana jedna łapa tylna oraz dwa palce drugiej łapy tylnej. Rany już się zagoiły. Na swoich trzech łapach Bamboszek potrafi szybko biegać, skakać i cieszyć się każdą chwilą. Zaczyna nawet aportować zabawki. Piesek już zapomniał o swoim dotychczasowym koszmarnym życiu; o tym, czym jest cierpienie fizyczne, ale też strach, niedojadanie, męka uwięzienia od szczeniaka na łańcuchu, z którego rzadko był spuszczany. Bamboszek idealnie zachowuje się w domu Nie niszczy, nie wyje, gdy zostaje sam, zachowuje czystość. Cechy psa: rozmiar średni: (około12 kilo wagi). Wiek około 5-6 lat Charakter: łagodny wobec ludzi i innych psów (stosunek wobec kotów nieznany), bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem, przytulny, kocha siedzieć na kolanach oraz spać w łóżku Stan zdrowia: zdrowy, odrobaczony, wykastrowany, wkrótce będzie zaszczepiony Obowiązują: wizyta przedadopcyjna, podpisanie umowy z Krakowskim Stowarzyszeniem Obrony Zwierząt Nie wydajemy psów do bud, kojców, pomieszczeń gospodarczych. Nie oddajemy do przytulisk, fundacji, ani zagranicę. szukamy prawdziwych indywidualnych domów, gdzie nasi podopieczni będą kochani. zadbani, gdzie staną się częścią rodziny. Tel. w sprawie adopcji: 501-801-553 -
anecik, od lat adoptuję staruszki, u których problem z nietrzymaniem moczu jest powszechny. Nie słuchaj nonsensów o "odparzeniach" w wyniku pieluch. Żaden mój pies nie miał NIGDY najmniejszego odparzenia z powodu pieluch, a na noc to oczywiste, że psom z problemem nietrzymania zakłada się pieluchy. Ryzyko odparzenia powstaje właśnie wtedy gdy pies duzo sikający jest pozbawiony pieluchy, sika pod siebie, na siebie, ma mokre łapy, brzuch itd od moczu. Gdy jest pielucha, mocz wsiąka w pieluchę, rano się zmienia pieluchę, w razie potrzeby opłukuje psa. Raz miałam psa z niewydolnością nerek i jednocześnie chorymi jelitami i trzustką. Wetom kilka tygodni zajęło opanowanie biegunek na trwałe, tak, że już nie powracały. Wtedy gdy miał biegunki, istniało ryzyko powstania odparzeń pod odbytem ale gdy się po kazdym zrobieniu kupki opłukiwało psa, nigdy to ryzyko się nie spełniło. oczywiście w tak skrajnym przypadku trzeba czuwac nad psem. No ale jesli pies jest leczony prawidłowo, to biegunki zostają opanowane z czasem. Aha i tu dodam, że można tak założyć pampersa dziecięcego psu, że nawet w przypadku biegunki zawartość nie wydostaje się na zewnątrz. Rady typu, że Ci zostaje sprzątanie, to nonsens. Ci, którzy tak piszą, chyba zupełnie nie wiedzą, co może zrobić z domem pies nietrzymający. Tak więc jeśli decydujesz się na dawanie dt starym psom, to chyba musisz zaakceptować pieluchy dla nich i traktować je jako oczywistość. :)