Jump to content
Dogomania

AgaG

Members
  • Posts

    11789
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    23

Everything posted by AgaG

  1. najnowsze wieści z domu Kromki Cytuję: Kromka ma się dobrze :) Dziś była u weterynarza. Założyliśmy jej książeczkę. Zaraz dostanie tabletkę odrobaczającą Ma rozpiskę szczepień aż do lutego. Sterylizacja już końcem grudnia/początkiem stycznia. Spacery idą coraz lepiej, Kromka cieszy się na widok smyczy. Coraz mniej boi się napotykanych ludzi i psów. Samochody też już mniej straszne. Załączam zdjęcie Kromki. zdjecie przełałam wellington do wstawienia, chyba z komórki ale jest :) Najważniejze że sunia dobrze zaaopiekowana i radosna:)
  2. gdy te słowa pisałaś, to on dopiero kończył kroplówkę, a potem jeszcze druga konsultacja. Musi być długo nawadniany dożylnie. To wiele godzin trwa. teraz b. ważne by się nawodnił, Tak mi doktorka powiedziała elik, Grazyna49 co do tej temperatury ciała, tego, że Fenuś się chłodny wydaje to jak mi wytłumaczyła nieoceniona ania shirley :kiss_2: to efekt kroplówek, bo płyn jest chłodniejszy niż ciało pieska. Na razie termoforu nie stosowałam, ale w domu mam ciepło bardzo. Fenusia przykrywam i w drodze powrotnej i gdy śpi w lóżeczku swoim. Na siku w sweterku go zniosę w nocy dziś, jeśli będzie chciał pójść. .
  3. Dziewczyny dziecko tak na mnie wsiadło, bo mało mam czasu dla niego, że musiałam bajki czytać :) Nie pozwoliła mi córcia na nic, :) dlatego dopiero teraz piszę. Fenusiak śpi. Wróciłam z nim do domu koło 21. Napiszę tylko parę słów, za chwilę wiecej. Fenuś zaczął jeść!!!! mało ale je! siku zrobił ! operacja we wtorek rano Trzech lekarzy ma być przy nim, Do wtorku codziennie mamy jeździć na kroplówki. Bardzo dziękuję za WIELKĄ POMOC PSYCHICZNĄ którą jest Wasza obecność. :kiss_2: :kiss_2: Mocno trzymajcie dalej za niego! by wzmocnił się do wtorku i by sie udało. Kocham go jak własne dziecko... i musze to dopisać pewnie się nim więcej obecnie opiekuje niż własnym dzieckiem, Mąż jest ostatnio i tatą i "połową mamy" dla Zuzi, bo jedna połowa mamy, a może i cała mama jest dla Fenia
  4. "Agnieszko ja wcale dobra nie jestem" i hi hi i tak Ci nikt w te słowa nie uwierzy :) :loveu: :loveu: No i czy Ciebie można nie uwielbiać? Oj Tamarko, Tamarko, jeszcze masz ten swój urok i skromność na dodatek. Świat byłby cudowny, gdyby inni ludzie byli tacy jak Ty :) Sunie pewno już mają okrągłe brzuszki i jeszcze się zaokrąglą, a wtedy te piękne szelki trzeba im będzie popuszczać
  5. Podpisuję się pod każdym słowem :)
  6. Mam nadzieję... Oby..no ale w nocy nie jadł, nie pił, trochę wody mu strzykawką do buzi dałam, ale nie bardzo chciał, :(
  7. Elik dziś będę rozmawiać z doktorką o swoich obawach. Fenuś wydaje się mieć chłodniejsze ciało niż pozostałe moje psy. Tamte to jak kaloryferki na czterech łapkach, a Fenomenek taki chłodnawy :( Kocem go przykryłam, jak tylko wróciliśmy wczoraj do domu i tak pod kocem leży. Mąż mnie pociesza, że może mi się wydaje,bo Fenomenka delikatnie dotykamy opuszkami palców, a reszta stadka to przecież inaczej miziana, nawet tarmoszona pieszczotliwie i stad to wrażenie różnicy temperatur. No ale ja sobie przypomniałam, że gdy szpital opuszczałam, to pani pielęgniarka wspomniała, iż trochę temperatura ciała mu wzrosła i to miał być jeden z plusów.. więc chyba on jednak spadki temperatury miał.. :( jeszcze dopytam,,
  8. Zalezy jak bedzie ta kroplówka schodzić.Tyle tam będzie musiał zostać. Pare godzin na pewno :( No i przecież monitoring stanu, więc nie wiem do której , W nocy odkąd go przyniosłam z taksówki do 4. 30 około nawet ni drgnął, jest tak słaby, nie układał się w łóżeczku, o podnoszeniu się na łapy to nawet mowy nie ma, :( o. 4. 30 trochę się przesunął w łóżku swoim ale moim zdaniem dlatego, że gorzej znowu zaczęło być z tą ropą. Gluty szły z nosa, przepłukiwałam, by je wyjąc, oczy ropieją też. Wody ani jedzenia nie chciał, może po kroplówkach to normalne,,Oby. Bardzo się martwię,, Chwilę pospał, teraz znowu gluty szły. Może po porannych lekach tych co zawsze będzie lepiej.Ja mam je podawać,a resztę dostaje w zastrzykach w klinice...
  9. Zapraszam na mój bazarek w połowie dla Dzikiego Dingo :) - Karola, http://www.dogomania.com/forum/topic/143610-dla-dzikiego-karola-i-pieski-w-bdt-u-tamb-do-10-listopada-do-22/ bardzo proszę o podnoszenie, gdyż ze względu na walkę o życie mojego Fenomena, jestem w wielkim biegu i brakuje mi choćby paru minut
  10. jak ktoś by czasem podniósł bazarek ten w połowie dla tych suń, to będe wdzięczna http://www.dogomania.com/forum/topic/143610-dla-dzikiego-karola-i-pieski-w-bdt-u-tamb-do-10-listopada-do-22/?p=15867792 a prośbę swą rozwinę słowami, które już napisałam na wątku bazarkowym: Tamb, (jak wiele z nas wie doskonale), to Chodząca Dobroć, skrajnie zapracowana i i nie może być sama z tymi gigantycznymi kosztami, jakich wymaga opieka nad licznym stadkiem zwierzaków - chorych i po przejściach, To zazwyczaj starsze i zwykłe z wyglądu kundelki, przed którymi otworzyła dom, bo często stały pod tym domem podrzucone czy porzucone, albo wegetowały nieopodal w jakiś piekielnych warunkach. Ostatnio do tej gromadki dołączyły dwie sunie, które od kogoś o lodowatym sercu i zerowej przyzwoitości dostały wiejskie przydomowe wysypisko jako miejsce swej męki. Dzięki tamb zostały stamtąd zabrane, wysterylizowane. Pod opieką kochanej tamb one pięknieją z każdym dniem jak pod dotknięciem magicznej różdżki. Ale to nie różdżka lecz trud codzienny, bardzo bardzo ciężki
  11. Drżał, gdy mi go pani pielęgniarz podawała na ręce. Jestem pewna, że to wielki stres dla niego: klatka szpitalna, wenflon, długie kroplówki, na dodatek to stres niebezpieczny, bo jego choroba polega między innymi na niewytwarzaniu hormonu, którym organizm broni się przed stresem,, ale musiałam go zostawić na te kroplówki, tak trzeba teraz, nie ma rady, :( Powiedziano mi w szpitalu, że początkowo wolniutko kroplówka szła, bo Fenuś się kręcił po klatce, wylał wodę na kocyk, który mu dałam. Może si sygnalizował - tak teraz o tym myślę. Poproszę jutro, by w razie gdyby zaczął się kręcić, przerwano kroplówkę i go postawiono na siku, On taki grzeczny stara się dawać znaki,,, Dopiero później się ułożył i spał, a kroplówka leciała dobrze. Zjadł dziś w sumie w szpitalu 80 gram suchej karmy gastro, do której był w domu przyzwyczajony. Wygląda na to, że ból zelżał, czyli te antybiotyki działają. Jutro jadę w południe z nim i więcej się dowiem, bo będzie doktorka, Znów będą te kroplówki i monitorowanie jego stanu, Fenuś musi nabrać sił. Mój Skarb w domu jest od 24. 30 :iloveyou: Jak go położyłam do pontonika, tak lula z pycholciem na mojej poduszce,. z noska cieknie jeszcze, oczko lepsze trochę, ale nie jest takie, jakie powinno być. Całe szczęście, że ból zelżał.. Mam taką nadzieję,, że taki smutny się wydaje, jest smutny, tylko z powodu słabości. Wiem, że nie miał siły okazać radości, że mnie widzi i jedziemy do domu,, ale przekazał mi ją, nie wiem jak, ale przekazał, :iloveyou: Chyba się dziwią w szpitalu, że ja tak kursuję w tę i w tę.stronę,,.Ale droga dla Fenusia musi być jedna - do domu. Oby jak najszybciej skończył się ten koszmar, Fenuś przeszedł ten zabieg i zapomniał o bólu, Tylko tą wizją żyję..
  12. kochane maleństwa. Tamarko jesteś Nadzwyczajną Osobą. :klacz: :kiss_2: :kiss_2: Dobrze jest pomyślec, że sunie mają juz za sobą ten koszmar. Młodszej suni łagodniej z oczu patrzy, :) Oby domy się znalazły jak najszybciej,bo pewnie Cię już kochają gorąco za to, co im dałas i dajesz.
  13. Jejku,,, to współczuję Twojemu bratu.. koszmar to jest :( Musze wierzyć w siły Grzybcia.muszę, A co do zasad panujących... nie miałam wyboru, muszę je uszanować, bo ratują mojego psa.
  14. Moja wetka Małgosia napsiała mi teraz sms, ze wyniki z Arki wskazują na ogromny stan zapalny i odwodnienie,
  15. AMIGA ja choćbym miała jak pisać, gdy już Fenio poszedł spać, to bym nie mogła, bo z nerwów uszkodziłam komputer,, i nie tylko.komputer. wczoraj z rąk mi wszystko leciało, urwałam końcówkę od ładowarki, w parę chwil zamieniłam mieszkanie w pobojowisko z powodu bałaganu, jaki powstał w stanie mojej paniki. O mały włos abym lek Maji zażyła zamiast swojego ibupromu, :
  16. Dziewczyny dziękuję za kciuki bardzo, Mnie trzyma nadzieja oparta na wiedzy, że skoro Fenomenek cztery lata schroniska przetrwał będąc tak potwornie chory, niezdiagnozowany, źle leczony, to w nim jakaś kosmiczna siła musi być :) Poza tym mam wiadomość ze szpitala, że zaczął jeść, odrobinkę no ale coś zjadł.więc antybiotyk (teraz zmieniony przez dr Gawor na jakiś inny i w zastrzykach) chyba działa. Pusto straszliwie w domu bez Fenusia, już się nie mogę doczekac telefonu ze szpitala, że kroplówki zeszły wszystkie i mogę jechać po niego,
  17. Naupali, Panna Marple dziękuję za słowa otuchy. Jesteście kochane ciocie Fenomenka:) i Ty Grazyna49 :) bardzo mi potrzebne te kciuki i fluidy, wszystkie dla mojego ślicznego Komiczka, na razie się zamartwiam// Fenuś ma 32 tysiace leukocytów dwa razy za dużo... :( Ale nerki i wątroba jak wskazuja wyniki z dziś pracują nienajgorzej.. Czekam z niecierpliwością na jutrzejszą rozmowę z doktorką prowadzącą obecnie Fenomenka
  18. W nocy Fenuś już nie popiskiwał. Zasnął na mojej poduszce, którą mu podłożyłam pod to biedne pysio. Trochę wody podanej strzykawką przyjął wcześniej, a nawet z 15 chrupek jakoś zjadł. AMIGA dziękuję serdecznie za nocny ratunek, :kiss_2: Będąc akurat (pech tak chciał) sama w domu z małym dzieckiem, bez pomocy bym sobie nie poradziła, a tak dojechałyśmy na nocny dyżur i Fenuś został zbadany oraz otrzymał kojący zastrzyk. Dziękuję też bardzo bardzo Ani Shirley :kiss_2: za nocne smsowanie ze mną o Feniu i w trosce o Fenia. Jak również dziękuję mar.gajko :kiss_2:, której także nie dawałam spokoju dzwoniąc i pisząc, i PaulinaB :kiss_2: którą obudziłam i męczyłam tysiącem pytań dotyczących spraw leczenia Fenusia, i Foksi i Dżekuś, którą obudziłam, i jej mężowi, Robiłam nocny alarm u tak wielu osób, bo Fenuś cierpiał ból, a ja nie wiedziałam, gdzie w końcu jechać szukać ratunku dla Fenusia, wpadłam w panikę i rozpacz. Nikt nie odmówił pomocy dla Fenia co znaczy, że mam właściwych ludzi wokół siebie :). Dziś koło 14 zjawiliśmy się znów w arce. (dziękuję serdecznie Andrzejowi mężowi mojej cudownej koleżanki Oli K., który nas zawiózł - buziaków dla Oli zawsze mnóstwo,, kobieta anioł. Pobrano krew do badań. Fenomenek jest tak odwodniony (10% odwodnienie) :-( i słaby z tego powodu, że nie jadł i nie pił, że musi mieć do wieczora kroplówki dożylne w szpitalu. Było mi koszmarnie ciężko zostawiać go na całe popołudnie i wieczór. :-(Dobrze, że chociaż kocyk z zapachem domu ma przy sobie. Czuję się jak na najgorszych torturach. Robiłam naciski, by mi pozwolono z nim być, no ale coś takiego jest wykluczone. Mąż jak tylko wrócił z pracy chciał mu na moją prośbę zawieźć ulubioną karmę i poduszkę, ale taxi utknęło w korkach koszmarnych zupełnie z powodu zbliżającego się święta.i już nie zdąży, bo ta klinka jest na drugim końcu Krakowa. Mieliśmy jechać po Feniulka całą rodziną po 20, ale dostałam telefon, że kroplówka wolno schodzi, więc w nocy otrzymam wiadomość, kiedy mogę po niego przyjechać. Telefon ze szpitala często dzwoni, za o bardzo dziękuję osobom opiekującym się Fenomenkiem. Zjadł 50 gram gastro suchego, na szczęście.. Jutro też musi mieć kroplówki Trzymajcie kciuki za mojego Grzybeczka, by zebrał siły, by lekarze szybko go zoperowali.. .
  19. Figuniu dziekuję Ci. Muszę się trzymać, ale się boję okropnie o Fenusia. Zrobiłabym wszystko, by cieszył się życiem tak po psiemu, jak to pieski chcą i potrafią i tak niewiele mogę, bo Fenuś ma tyle ograniczeń nie do pokonania. Biorąc go z schroniska myślałam sobie tak: ależ go będę rozpieszczać.. Teraz to cielęcina, indyczki, serki, jajeczka, W łóżku z nami będzie spał. głaskać i miziać będę godzinami, w końcu się spacerami ucieszy... A tu dieta i dieta... :( do łóżka go nie wezmę na noc,bo to dla niego niebezpieczne by było, jeszcze by spadł.:( Trawki on się boi jakoś.. czy nierównych terenów, tylko po gładkim i śliskim terenie podłogi chce iść. A teraz --- nawet wody się sam nie napije.. niestety :( poję go dziś strzykawką wolniutko, wsuwam między te biedne ząbki, Jest spokojny podczas tego pojenia, chyba mu lepiej robi się po pojeniu. Pomimo wszystko mam nadzieję, że pokonamy tę chorobę
  20. Ja wzywam z 609400400 Barbakan jak się powie że z psem to niektórzy taksówkarze biorą, godzą się, podobno na duże też, bo pytałam kiedyś ze względu na mojego wielkiego Zahira. Ale w sytuacjji problemowej, to zawsze warto zapytac na wątku krakowskich zwierzaków o transport. Jest dużo porządnych ludzi z Krakowa, którzy pomogą. Jakaś linia nie wiem, czy nie mpt mieli auto specjalne do przewożenia psow ale nie wiem, czy jeszcze mają... bo już ze cztery lata minęły jak Zahira wiozłam z operacji zebowej.
  21. Z noska mu brzydko pachnie, oczy moim zdaniem, zwłaszcza lewe po tej samej stronie po której ząb, ropieją od tego zęba. Jestem przerażona. :( Mąż mu rano zrobił zastrzyk opiatowy na ból, nazwy niestety nie odczytam, bo doktor niewyraźnie napisał. Nosek mu co chwilę przepłukiwałam w nocy, bo koszmar był z tymi glutami :( Teraz Fenuś choć taki chory pod biurko przytuptał, żeby go głaskać. Głaskam i płaczę, dobrze, ze tego nie widzi..
  22. Grażynko zwykle kupki on nie robił na mnie. Nawet jak miewał biegunki to trzymał kupkę az nie zbiegnę z nim ze schodów. Wczoraj się zdenerwował pewnie bardzo :( Zwykle ręcznik biorę na kolana tak na wszelki wypadek, a wczoraj z tych nerwów to nic nie wzięłam. a co do zabiegu myślę, że nie ma wyjścia. Dowiedziałam się też wczoraj wieczorem, szukając informacji, że stany zapalne są bardzo niebezpieczne przy chorobie Addisona, bo moga spowodować pogorszenie objawów tej choroby i niebezpieczeństwo dla życia. :(
  23. Bardzo się ciesze, że robi postępy, że jest bezpieczny... Ja ciągle wierzę w to, ze znajdzie się Ktoś Wyjątkowy, kto go pokocha i zechce mieć jako Przyjaciela. Gdybym miała dom z ogrodem, nie wahałabym się ani przez chwilę. Bazarek pół na pół na Karola i bdt u Tamb jest już finalizowany. Jeszce mała pomoc koleżanki we wstawianiu zdjęć i ruszamy :) Jeśli chodzi o kastrację, to jestem jak najbardziej za.
×
×
  • Create New...