-
Posts
2758 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Masza4
-
Dobermanka Cora - SZCZĘŚLIWY PIES :)))) (nowe foty strona 12)
Masza4 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Nie no! Cora jest po prostu niemożliwa! Tak widzę tą bigającą suchą doopkę to śmiech mnie ogarnia :loveu: To taki młody głupek, pewnie w jej głowie rodzą się ciągle nowe, zwariowane pomysły. Jest cudna po prostu! Widać, że świetnie dogaduje się z psami! To ogromny plus-potrafi się bawić. Moja suka, owszem też dobrze zachowuje się wśród psów, ale nawet tyłka jej się nie chce ruszyć żeby się z nimi pobawić. Cora to wulkan energii! Jak pomyślę, że ostrożnie zbliżałaś się do porzuconej na przystaku Cory, przypominając sobie zasady obrony przed atakiem agresywnego psa...:megagrin: :megagrin: :megagrin: -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry Jagusiu!!! -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Ślicznie dziękujemy pidzej!!! :loveu: Miejmy nadzieję, że Jagę zauważy w końcu jakaś dobra dusza!... -
Spineczka (11 tygodni). W Nowym Domku Wcina Hamburgera:)) (s. 38)
Masza4 replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Toż to cudeńko !!! Jest taka urocza :loveu: Mała kluseczka z oklapniętymi uszkami... Miejmy nadzieję, że szybko znajdzie dom. Ważne, że teraz chociaż dostanie odrobinę miłości, nie maminej niestety, ale zawsze to już coś! Szukaj domku Malutka!!! -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Jadze bardzo potrzebny jest dom...byłam u niej przed chwilą. Tak płakała gdy odchodziłam od boksu. Ona tak żałośnie patrzy :-( Domku gdzie jesteś? -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
I tak dużo dla nas robisz pidzej :loveu: -
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Poszło na pw ;) -
[quote name='Kara.']O kurczaki, ale się porobiło.Ona to robi ze strachu:-( Mój potforek strasznie nie lubi pijaków.Boi się ich.Ale ma pecha bo akurat wszyscy próbują go głaskać.Żebyście wtedy widzieli jaki tygrys się z niego robi.Jednego udziabał aż się krew polała.I zaznaczam, że on nawet nie ma pojęcia co to jest schronisko.To jak ma się zachować mała drobinka w obcym strasznym miejscu,jak jej się wydaje,że ją wszyscy atakują i się boi:roll: Masza w Lublinie jest teraz u swojej Mamy Vella od Niteczki.Może się zgodzi wyciągnąć psinkę.Strasznie się o malutką boję:placz:[/quote] Kara a możesz mi podać jakieś namiary na Vellę? I może zarysować jej z grubsza całą sprawę?
-
Schroniskowa weteranka Jaga znalazła swój DOM, przenosimy!!!
Masza4 replied to Masza4's topic in Już w nowym domu
Jaga-kochana psina, czeka na Swojego Człowieka, takiego, który będzie ją kochał, chodził z nią na ukochane spacerki, tulił, pieścił, całował! Jaga zasługuje na dom! Już dość się wyczekała! -
[quote name='Bella11']Zastanawia mnie czy te jej łapki oglądał wet. bo skoro nawet pielęgniarz w Schronisku nie jest w stanie poradzić sobie z tak małą psinką , przeciez to on ma obowiązek zaprowadzić psa do schroniskowego weta jak coś jest nie tak z pieskiem , może się mylę ale w naszym schronie tak jest[/quote] W schronie jest wet, ale po to by szczepić na wściekliznę i przy adopcjach badać czy suka nie jest wydana w ciąży (boi się ostatniego dymu, gdy nagłośniłyśmy sprawę ciężarnych suk opuszczających schron). I tyle. Ponadto wet nawet nie obetnie pazurków!!! A co mówić o leczeniu ran? Na takie rany-kiedys był taki przypadek-zasypuje zasypką. Suka miała ranę-wyrwaną skóre, średnicy ok. 10 cm-wet zasypał po prostu. Ten jeden przypadek pamiętam, tylko jeden...Siedzi w biurze po prostu i bezsensownie przeklada papiery z miejsca na miejsce. Wet zza biurka-gratulacje!!!:angryy:
-
Gospello ale ja nikogo nie oceniam. Napisałam jak było. Serio nie było psa, którego nie przekonałabym do siebie, miałam podobne sytuacje, takie jak czytałam w poście poprzednim. Doceniam każde zaangażowanie ludzi a sprawy adopcyjne, i dziękuję za chęć pomocy. Ale przyznam, że nie sądziłam, że wetka przestraszy się takiego małego psa. Wiem jak jest z psami warczącymi-trudno je nawet zapiąć na smycz, ale wszystko pomalutku. Wetka powiedziała, że nie narażałaby kogoś na takiego psa. Nawet jeśli ugryzłaby kiedyś kogoś to ok, zdarza się, ale to element przyzwyczajania, socjalizowania psa. Może opisałam zbyt ostro całą sprawę, ale ten wątek jest dość pilny, dt czeka na suńkę, transport też byłby na przyszły tydzień. Sądziłam, że Twoja znajoma nie zniechęci się warczeniem czy kłapaniam starymi ząbkami... Przepraszam, jeśli uraziłam Cię czymś, może źle to wszystko zabrzmiało, naprawdę doceniam wszystko co robisz!
-
Tak, Gospella ma rację-ta pani to weterynarz. Widcocznie miała styczność z takimi psami, ale kt, że suńka pewnie tylko kłapała ząbkami... Ja stanę na głowie, żeby ją wyciagnąć, sama nie dam rady, oni mnie nie znoszą, ale może znajdę jeszcze kogoś. Na razie deficyt ludzi niestety ale muszę jej pomóc, bo umrze na naszych oczach! :placz::placz:
-
Transport na razie nie będzie potrzebny... Suni nie wydano ze schrona. Tzn. właściwie osoba adoptująca jej nie wyadoptowała... Podobno suka była agresywna wobec pracownika i pani która miała ją wyadoptować stwierdziła, że ten pies mógłby komuś w dt i domu stałym zrobić krzywdę. Tłumaczyłam, że teraz to dla niej wyroku śmierci, bo pracownik zobaczył do tego, że jest agresywna. Wiem, że Wy dziewczyny-Dorota i mar.gajko dałybyście sobie radę z takim psem, tym bardziej, że to nie wielki potwór. Ale nic nie mogłam przez telefon poradzić. Przecież ona robi to teraz ze strachu, z ogromnego strachu! Nic dziwnego! Pani, która ją wyadoptowywała mówiła, że niejednego psa w życiu widziała i ona by takiego nie wzięła. Ja też widziałam jak psy prosto po wyjściu ze schrona rzucają się na ludzi. teraz jest z nimi dobrze. Potrzebna jeszcze jedna osoba do adopcji. Nikt poza nami z dogo nie weźmie tez suki, nie ma szans! POMOCY!