Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. Pusia-Lady wyszła sobie dziś jak zwykle na ranny spacerek. Nagle przewróciła się i tak leżała...Pani podbiegła do niej szybciutko. Okazało się, że pękł jej wrzód nowotworowy na boczku :-( Pusia leży teraz w domciu okręcona w kocyk. Za jakąś godzinę ma jechać do weta. Bardzo boli ją ten guz, bo warczy i nie daje się dotknąć. A to do niej niepodobne...Boję się najgorszego...:placz:
  2. Niestety kilka dni temu umarł przyjaciel Igi-17sto letni Staruszek...Pan Igusi pochował go w ogrodzie, pod płotem. Iga siedziała wiele godzin na jego grobie i opłakiwała go, przeraźliwie wyjąc...:-(
  3. Jak to się stało? Pewnie serce nie wytrzymało... :placz: :placz: :placz: Gałko moja kochana [*] :placz:
  4. Nic z tego nie będzie, a kierowniczki będą miały dowód na nasza nieuczciwość. Nie chcemy tego, zwłaszcza, że naprawdę nic tym nie zdziałamy.
  5. eh te suki karmicielki. ja wszystko rozumiem, naprawdę, ale w tym wieku?! wstydziłabyś się Babciu nasza kochana :loveu:
  6. Nie damy rady podać jakiś środków same, musiałby to zrobić pracownik. a on prawdopodobnie nie zechce pofatygować się i dać psu tabletkę, czy coś podobnego. Wszystko w ich rękach teraz, a przekonać ich o naszej racji jest prawie niemożliwe.
  7. Jasne, że da radę! Zapoluję na nich ukradkiem :evil_lol:
  8. Czy Wy wiecie Ciotki i Wujkowie drodzy, że Wanda dostała pokarmu?! :mad: Jakiś czas temu miałam na tymczasie dwa szynszyle. Jak to szynszyle zapierdzielały po całym domu, skakały po meblach i ogólnie siały spustoszenie :roll: Wyglądały jak kulki, bo są jeszcze młode. Wandzie wyraźnie się myszy spodobały...Kilka dni po tym spotkaniu trzeciego stopnia nasza Pierdoła stara dostała mleka. Ale nie kilka kropelek, czy coś...Cycki urosły jej jaki się patrzy :razz: Pokarm na szczęście znika jej sam, bez wspomagania farmaceutykami, których musiałaby brać dużo. I tak Babcia żre kupę leków i jest na diecie, więc jakby jeszcze to...Ale może obejdzie się bez kolejnych kuracji. Wanda jest jak zwykle zwariowanym podrośniętym nieco szczeniaczkiem, ma coraz lepszy humor gdy pogoda nam się poprawia, śpi z tz tak, że tylko zdjęcia robić. Wtuleni w siebie że aż wstyd :oops: Wanda oczywiście musi go czuć-przysuwa się coraz bliżej i bliżej, aż tz prawie spada z wyrka :roll: Pociechy z niej kupe, śmiechu jeszcze więcej. Mam nadzieję, że potrwa to jeszcze kilka lat :lol:
  9. Gorące wieści, niezła zołza robi się z tej naszej Staruszki :evil_lol: Oj odżyło biedactwo... Treść maila... 'Witamy, Z raną Jagi wszystko w porządku. Jeśli chodzi o koty to na razie bez większych zmian. Koty przestawiły się na tryb nocny, w dzień śpią na poddaszu a na dwór wychodzą nocą. Jak kot się nie rusza to Jaga go też nie rusza, ale jak już chce gdzieś przejść, albo pobiec to Jaga rusza za nim. W domu się bardziej słucha a na dworze najczęściej jednak pogoni. Myślę, że się przyzwyczają do wspólnego życia. Jaga w nocy śpi grzecznie zamknięta w przedpokoju a w dzień najchętniej siedzi teraz na dworze. Do domu przychodzi się przespać. Upaja się wolnością, bo jak wyjdzie teraz na dwór to stoi przed domem i prawie non stop szczeka bo gdzieś coś się rusza, albo szczekają inne psy. Mam nadzieję, że niedługo się zmęczy i będzie szczekac tylko jak ktoś będzie do nas szedł. Jeśli chodzi o dzieci to starsza córka najchętniej byłaby przy niej non stop, ale stosuje się raczej do tego, co jej powiem, żeby nie ruszała psa jak śpi itp. Na spacerze chciałaby Jagę prowadzać na smyczy a ja wolę jak biega sama, bo córcia jej na razie nie utrzyma jak pociągnie. Więc część spaceru mamy na smyczy a część bez. A młodszą trzeba ciągle pilnować dwa razy za mocno pociągnęła Jagę to ta wzięła jej rękę w zęby, ale tak, że nawet śladów nie zostawiła. Zresztą dobrze, mała się szybciej nauczy, jak obchodzić się z psem. Młodsza boi się szczekania, zwłaszcza jak Jaga szczeknie blisko niej, ale myślę, że też się przyzwyczai.' Poza tym Jaga to straszna pieszczocha, podchodzi i od razy fik na plecki, żeby ją myziać:) W stosunku do innych ludzi jest przyjazna po pierwszym obszczekaniu oczywiście.' :loveu: :evil_lol: :lol: :multi: :roll: :loveu:
  10. No to dopiero boksio! Teraz wygląda super! Nie do poznania facet :cool3:
  11. Pracownicy pod żadnym pozorem nie wpuszczają teraz nikogo do boksu. Boją się, że jeśli pies ugryzł by kogoś, mieliby smród. Więc jeśli nie wyjmie jej pracownik, to nikt jej nie wyjmie. A problem w tym, że pracownik pewnie nie będzie się zbytnio wysilał, żeby małą wyciągnąć. A ona robi to ze strachu, jestem pewna! Tego psa dałoby się jeszcze wyprostować. Problem tylko w przekonaniu o tym pracownika. A poza tym już będzie wiadomo, że ktoś kto przyjdzie po suczkę jest od nas. Zastanawiałam się jeszcze nad czymś takim, żeby pójść do schrona osobiście i uprzeć się na tę sukę. Można by ją gdzieś przetrzymać. Każdy pies ma prawo wyjść ze schrona i nie jest argumentem to, że nie da się go wyjąć jeśli jest agresywny, tym bardziej, że to nie morderczy amstaff. Nie mają jak uzasadnić nie wydania nam psa. Bo co? Bo zalazłyśmy im za skórę? To będą osobiste potyczki, zupełnie nie istotne w przypadku ratowania życia.
  12. Jagulka była dziś na szczepieniu :) Jest śliczną panną, wcale nie widać po niej podeszłego wieku, bo gdy zobaczy psy sąsiadów nieźle potrafi z nimi szaleć :cool3: Zaproponowałam właścicielowi, żeby zostawił na ok. godzinę Jagę, bo miał coś do załatwienia. Jaga biegała od drzwi do drzwi i sprawdzała czy może pan już wrócił...Jest już do niego bardzo bardzo przywiązana. Gdy po nią przyjechał skakała jak piłka! :roll: Zdjęliśmy też szwy. Ranka jest już czysta i zagojona. Wszystko jest z nią dobrze i Jaga chyba niezbyt się nią przejmuje. Ten pies odmienił się jeszcze bardziej. Jest taka szczęśliwa, że aż serce rośnie! Właściciel twierdzi, że sytuacja z kotami się ustabilizuje. Jeden z kotów-starszy już ustalił hierarchię i nie daje się straszyć, natomiast młodszy jeszcze nie daje sobie rady. Ale moim zdaniem to wszystko kwestia czasu. Wierzę, że będzie dobrze. Widać jak pokochali ją nowi państwo, a co ważniejsze, jak Jaga pokochała ich...
  13. Dzięki! Właściciele twierdzą, że w żadnym wypadku nie oddadzą Jaguli, ale kto wie...Nie każdemu cierpliwości wystarcza na zbyt długo, zwłaszcza jeśli cierpi na tym dziecko. Jaga warczy na koty i podobno wypala w ich stronę, chcąc gonić. Wiem jednak, że nie dałaby rady dorosłemu kotu. Nie mówiąc już o kocim charakterze i o tym, że sobie nie pozwoli na atak, ale Jaga nawet zębów już prawie nie ma :oops:
  14. Dostałam maila o takiej treści... 'jeśli chodzi o Jagę to niestety mamy problem bo gania koty:( Pierwszego dnia nie zwracała na nie uwagi, a drugiego rzuciła się na jednego z nich i teraz jak tylko zobaczy nawet przez szybę od balkonu to szczeka i chce gonić. Najgorzej, że mała zaczyna płakać bo się boi. Może ma Pani jakieś uwagi jak ją tego oduczyć? Nie bardzo mogę na nią nawet krzyknąć, bo nie chce żeby mała się przestraszyła. Zresztą jak tylko podniesie się na nią głos to kładzie się na plecach. A zamknąć się w przedpokoju nie bardzo daje, bo drapie w drzwi.' Poradźcie coś!!!
  15. Dziękujemy! Przyjmujemy i odsyłamy buziaki i uściski! Pewnie Jagula teraz słodko sobie śni o nowym, odmienionym życiu. :roll: Dobranoc Wszystkim i Tobie Jagusiu! :calus:
  16. Dziękuję za te ciepłe słowa. Ja jednak uważam, że bez WAS nie zdziałałabym zbyt wiele, choćby ze względów finansowych :shake: Ważne, że nam się udało! :multi: Dostałam maila-przeczytajcie: 'Aklimatyzacja przebiega bez problemów. Nawet koty już funkcjonują na parterze razem z Jagą (narazie jeszcze obchodzą się z daleka). Nawet trafiła się Jadze gratka w postaci wizyty sąsiada, więc mieliśmy możliwość usłyszeć jak szczeka:) Widać, że Jaga jest jeszcze obolała, ale myślę, że będzie jej u nas dobrze. Dołączam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić.' [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/3535/jagaml8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img410.imageshack.us/img410/3310/jaga2fb8.jpg[/IMG][/URL] Na łóżeczku :razz: :razz: :razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img252.imageshack.us/img252/134/jaga3nn0.jpg[/IMG][/URL] Widać, że Jaga czuje się jeszcze niepewnie. Ale zaufanie przyjdzie z czasem...
  17. Jaga pojechała do swojego nowego domku!!! Poszłyśmy jeszcze raniutko na spacerek, wybiegałyśmy się do woli, bo Jagula już dobrze czuje sie po zabiegu. Wróciłyśmy do kliniki i czekałyśmy na nowego pana. Jaga lubi wszystkich ludzi, bardzo się przymila, wtula. Kiedyś taka nie była...Pan zapakował Jagulę do autka i pojechali. I oczywiście było to czego najbardziej nie chciałam-zapłakane spojrzenie starej, śmierdzącej suki...Łezka się zakręciła, ale tłumaczę sobie, że tak musiało być i tam będzie Jadze najlepiej! Nie wytrzymałam i zadzwoniłam... Wszystko jest ok. Nowi właściciele wrócili z Jagą ze spacerku. Koty siedzą na półpiętrze zdziwione, nie wiedzą co to :cool3: Jaga po spacerku położyła się grzecznie na swoim posłanku i usnęła... Prawdopodobnie już w sobotę ją zobaczę, bo przyjedzie na zdjęcie szwów i szczepienie. A potem może jakieś odwiedzinki-tam na miejscu, w nowym domu. Mam obiecane, że mogę wpadać kiedy chcę... :razz: No! To chyba nam się udało. Jaga znalazła kochających ją ludzi i ciepły kąt... Chcę Wam z całego serca podziękować! :Rose: Asiaf za wpłaty za hotelik Jagi-łącznie podarowała nam aż 600 zł! :loveu: Osobom, które dokonały wpłat na AFN-pieniądze te wykorzystamy na potrzebne szczepienia itp...Strasznie przepraszam, że nie wymienię poszczególnych osób, które wpłacały pieniążki, ale nie bardzo potrafię zorientować się z AFNu kto to był...:oops: Nie mniej jednak bardzo Wam w imieniu Jaguli i swoim DZIĘKUJĘ!!! :loveu: Dziękuję Nadji na przysłanie superaśnej obróżki i smyczki, która sprawiła Jadze ogromną radochę, bo mogła biegać do woli. Akcesoria pojechały z nią do domu :loveu: Wszystkim, którzy wspierali nas i podnosili nasz wątek na bieżąco! :loveu: Brak mi słów po prostu. Bez Was, a szczególnie bez Ciebie [SIZE=4][COLOR=Red][B]Asiaf1[/B][/COLOR][/SIZE] Jaga nadal gniła by w tym zimnym syfie, jakim jest schron...:-( Ten pies był dla mnie szczególny. Po prostu dziękuję, że [B]uratowałyście mu życie[/B]!...
  18. Nie, Jaga jedzie do domku dzisiaj.
  19. Jasne, sporządzimy umowę. Ludzie są naprawdę ok. Ustalimy plan wizyt na najbliższy miesiąc ;)
  20. Nie, to [SIZE=1]na szczęście[/SIZE] :oops: nie dziś. Dziś Jaga śniła mi się całą noc, jeśli w ogóle na chwilę zmrużyłam oczy. Chodziłyśmy dziś baaardzo długo, tarzałyśmy się w śniegu, wyłyśmy do psa za ogrodzeniem. Jaga idzie grzecznie przy mnie i słucha się. Po kilkunastu minutach spacerku, sama wraca, a wręcz ciągnie do kliniki-do jej tymczasowego domu... Ma takie smutne, zmęczone, stare oczy...Tak bardzo kocham tą sukę. Wczoraj dostałam maila od przyszłych właścicieli Jaguli. Trochę się pocieszyłam...Oto fragment maila: ...'Co do dzieci uczymy je, że zwierzęta to nie zabawki i z kotami obchodzą sie raczej delikatnie. Młodszą wiadomo, że trzeba pilnować, bo dopiero się uczy. Zresztą dlatego przygotowaliśmy dla Jagi miejsce w przedpokoju, gdzie są zamykane drzwi, żeby miała swoje chwile spokoju. Mam nadzieję, że wszyscy się zaakceptujemy.' Jaga jedzie jutro do domku, o 11.... Cieszę się, ale łezki też pewnie będą, te najbrzydsze i niekochane najbardziej zapadają w pamięć... Mam nadzieję, że nowi właściciele pozwolą mi odwiedzać Jagę w nowym domu. :-( Źle mi...
  21. Dziękuję Nadjo :loveu: Przyznam się Wam, że mam wątpliwości... To chyba normalne i standardowe zachowanie tymczasowych opiekunów, ale jestem dziwnie zaniepokojona. Ludzie są bardzo fajni, ale mają [B]małe dzieci[/B]. Boję się tylko o nie...Czy nie będą dokuczać Jaguli. To w końcu staruszka...Muszę chyba porządnie z nimi pogadać co wolno a co nie... Dziś Jaga nie chciała wstać z legowiska aby wyjść na spacer. Musiałam więc wejść do jej boksu. Wtedy sunia fik na plecki i pokazuje jaki to brzuszek biedny, chory i bolący. Tak patrzyła mi w oczy, podnosiła coraz wyżej jedną nóżkę...To takie mądre stworzenie!!! Poprzytulałam, pożałowałam, wycałowałam i wtedy Jaga radośnie poderwała się z miejsca i wybiegła z boksu na spacer. Chodzi ostrożnie, marzną jej łapki, ale powoli zaczyna się wszystko normować na szczęście.
  22. To zasługa wszystkich was, że Jaga znalazła dom. Jestem wdzięczna przede wszystkim Asiaf1, bo przecież bez niej Jaga nie znalazłaby się w hotelu, a może nadal tkwiła w zimnym, brudnym, głodnym schronie... Mimo, że w hotelu też była za kratami, odżyła i odmieniła swoje życie całkowicie. To jedna z tych niezauważanych, nie kochanych, ale z ogromnym, gorącym serduchem. Dzięki Asiaf jej życie znowu nabrało barw. Potrzebowała tak niewiele-tylko obecności człowieka, to było wszystko czego jej do życia potrzeba... Nadjo czy mogę podać przyszłym właścicielom Jagi obróżkę i smyczkę, którą jej kupiłaś?
×
×
  • Create New...