Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. Oj ostatnio te łapeczki źle wyglądały, jakby do kości poranione :placz: Musimy mieć rezerwę na to w jakim stanie psychicznym jest sunia. Miejmy nadzieje, że tak zachowuje się tylko w schronie, że boi się tylko pracowników. Chciałabym, żeby wyszła z tego piekła! :-(
  2. Pewnie, że może. Właśnie wczoraj głowiłam się nad imieniem dla niej, ale nic nie wymyśliłam... Boże, żeby tylko dziś się udało ją odbić! Wtedy już będzie bezpieczna, wszystko jakoś się ułoży!!!
  3. o kurcze :-( no nic...szukamy dalej. najważniejsze, by ją wyadoptować z tego piekielnego schrona. myślę, że będę miała możliwość przetrzymania jej do momentu transportu, a sam transport być może trafi się z moim tatą, bo pewnie będzie jechał do Krakowa. mam tylko nadzieję, że to będzie już po moim egzaminie, bo przed nie dam rady się stąd ruszyć. egzamin mam w pon. więc na 90% będziemy jechać ok. wtorku-środy. mag.gajko, kaja888 również chce wpłacić na sunieczkę jakieś grosiki. nie wiem czy na Twoje konto będą wpłaty, czy zakładać skarpetę na AFN? Tylko, że na AFN trzeba dosyłać faktury. jak juz uważasz.
  4. Och Ritulo! Witaj ponownie kochana! I szukaj domku na 1. stronie!!!
  5. Prawdę mówiąc hotel jest jeszcze nie ukończony, trwa tam remont. Nie wiem czy weci w ogóle zgodziliby się na przyjęcie kolejnej suni. Mam wrażenie, że lada moment przegnę i nie pozwolą mi już, przynajmniej na razie znosić do kliniki :) Mimo tego, że sunia pojedzie do mar.gajko na tymczas, potrzebne będą jakieś pieniążki na podstawowe potrzeby jak dla takiego psa ze schroniska. Ja postaram się ją wykąpać, jakoś wyczesać... Ale na miejscu trzeba będzie ją odpchlić, zaszczepić p/wirusówkom. Myślę, że ze sterylką warto się wstrzymać aż do większego oswojenia suńki. Z resztą zobaczymy jak ona będzie się zachowywać, może akurat będzie dobrze? uważam, że wskazane będzie przeprowadzenie podstawowych badań: morfologii, może biochemii, moczu? Ja deklaruję 20 zł, niestety nie mam zbyt wysokich funduszy :-( Każda złotówka ważna! Każda złotówka się liczy. Czy możemy liczyć na Waszą pomoc?
  6. Fiona-imię po właścicielu. Ada-imię p. Kamili. Jutro postaram się dorwać weta...
  7. Jaga jest niesamowita! Zaspy i wielkie rzeki płynącego śniegu to dla niej pikuś! szaleje jak się da! dziś pobiegaliśmy trochę-Jaga zasuwała za moim TZem,a gdy ten się zatrzymał, Jaga również, przy jego nodze. Sądzę, że możnaby puścić ją ze smyczy, tylko tam jeżdżą samochody :-( zabiorę ją na trasę rowerową, to wypróbujemy ;)
  8. Bruciu ja właśnie dążę cały czas po wyjaśnienia tej sprawy, tak jak pisałam nikogo nie oskarżam, ale podejrzeń się nie pozbędnę. Można spotkać się z naprawdę różnymi sytuacjami. Porozmawiam z weterynarzem, jutro będę w Krężnicy.
  9. [quote name='Ela_and_Krzys']Pomozemy pomozemy ... tylko ktos musialby sunieczke do niedzieli popoludnia przetrzymac (bedziemy u moich rodzicow z Fuksiem i Bimem domownikiem - Bimus to staruszek, stresuja go wszystkie nowe sytuacje i psy...) ale z transportem nie ma problemu - bedziemy w Lecznej pod Lublinem ale mozemy spokojnie gdzies w Lublinie po malutka podjechac - wyciagnijcie ja tylko! Dobrze że to dziewczynka - z Fuksiem i chłopakiem w jednym aucie mogłoby się nie udać...[/quote] Wyciągamy jutro, a do niedzieli spokojnie przetrzymamy:) Poproszę Elu o Twój numer telefonu, będzie łatwiej się kontaktować już bliżej niedzieli. Mam nadzieję, że suńcia spodoba się Fuksowi i Bimowi ;) Aśka przeprasza, że nie pisałam ale nie widziałam jakoś tego...Tego zbierania kasy na czas nieokreślony. Poza tym nie wiedziałam, czy nie zostanę sama, gdy ją wyciągnę. W każdym razie dzięki za chęci!!! :loveu:
  10. Przyjmujemy buziaczki :loveu: I odsyłamy dla zwierzyńca i dla Ciebie Isabel!
  11. Adopcja jutro. Zgodziła się nam pomóc znajoma wetka Gospelli. Mam nadzieję, że nam się uda! A odnośnie transportu, to napisałam już na wątku mastifki pytanie do Ela_and_Krzyś. Zobaczymy, może pomogliby nam w transporcie suńci do Ciebie mag.gajko w sobotę...
  12. Outsi ja to wszystko rozumiem. Szok i swego rodzaju żal do p. Kamili, ale to trzeba wyjaśnić. Mi ta sprawa śmierdzi i nie mam żadnych podstaw do tego, by ufać p. Kamili. Ktoś na forum słusznie zauważył. Właścicielka chciała pozbyć się psa, kilka dnio później suka zdycha. Podejrzane to trochę, nie sądzicie? Nie oskarżam nikogo, ale snuję pewne podejrzenia. Mam do tego prawo. Tym bardziej, że suka adoptowana była za moim pośrednictwem. Nie mogę sobie tego darować :-(
  13. Ona to wie. Jest baaardzo bardzo cierpliwa, czeka na swojego przyszłego pana. No może troszkę niecierpliwi się, gdy widzi mnie dwa metry od klatki jak zamieniam parę słów z Beatą, a ona nie może doczekać się spaceru. Wtedy przebiera łapkami, gada, przewraca miski. Trzeba szybko kończyć rozmowę i brać Jagulca rozrabiaka :) Ucałuję ją z pewnością! :loveu:
  14. To dobre podejście tylko czasochłonne, bo czekamy i czekamy z Jagą ;) A ona dopytuje się i dopytuje :cool3:
  15. Mar.gajko. Myślę, ze da się załatwić koszt kosztów weterynaryjnych. Może zrobimy jakąś zrzutkę na AFN? Sunia naprawdę jest mała. Nie wiem ile może ważyć, bo ma sporo kłaczków, ale pod spodem szkielecik... Musiałabyś troszkę nad nią popracować, mam nadzieję, że niedługo, nie wiem w jakim dokładnie jest stanie. Ale wygląda na to, że boi się szumu: szczekania wszystkich psów i gdy wchodzą do boksu pracownicy. Wieje gdzie pieprz rośnie! Transport na pewno też jakiś będzie potrzebny...Pogadam jeszcze u mnie, może dałoby radę przejechać się choćby do połowy drogi... To jak ludzie dorzucicie jakieś grosiki na badania i strerylkę suńki? Ja niestety bez grosza przy duszy jestem, ale ze 20 zł wyskrobię...:oops: Wiem, że to mało, ale ziarnko do ziarnka...
  16. Czy p. Kamila mówiła coś jeszcze, czy suka została dokładnie obejrzana? Psom do stosunku nie wystarczy pochwa. Tzn wystarczy, ale nie interesują się suką, gdy ta nie wydziela zapachów. A co do bezpańskich psów, zapytam jeszcze w szkole, ale trudno mi w to uwierzyć. Jedyna SUKA wolno chodząca boi się własnego cienia, biega mniej więcej na przeciwko domu p. Kamili.
  17. Dzień dobry Jagusiu. Jesteś coraz piękniejsza, a jednak nadal nikt Cię nie chce :-(
  18. Aśka 20 zł jak na hotelik przy lecznicy to trochę drogo. Wiem, że domowe tyle kosztują...Jasne, że miałaby stała opiekę wet. ale za tę cenę w boksach? Kiedyś też wysyłałam moją wyżlicę-Wandę do hotelu, za 20 zł za dobę, ale do domu. Super, że w ogóle coś masz na oku, ale chcę powiedzieć, że ja też mam taką lecznicę u siebie na osiedlu. Pomagam tam trochę, a to przy operacjach, a to przy opiece nad psami z hoteliku właśnie...Tam jest już Jaga ze schrona, tez szuka domu. Tutaj liczą po 10 zł za dobę, a warunki też naprawdę dobre. Jedzenie, profesjonalna opieka, spacerki. Mogłabym ją często odwiedzać. Tylko jeszcze nie wiem czy klinika zgodzi się na przyjęcie suni. Cały czas znoszę tam jakieś bezdomne. Głównie koty, a te szybciej znajdują dom, ale psa też już ode mnie mają. Asiaf1 daje na Jagę 300 zł miesięcznie... Wiesz, tu odpadałby transport i połowa kosztów...To dużo. A co do charakteru Agnieszko to trudno mi cokolwiek powiedzieć, bo sunia jest na tyle przestraszona, że ciężko wywabić ją z budy. Gdy podeszła do zdjęcia, szybciutko podkuliła ogonek i uciekła do budy. Na pewno trzebaby popracować troszczkę nad nią w sensie pokazania, że jest bezpieczna, nikt jej nie pobije, nie kopnie, czy nie pogryzie. Ona boi się schrona, patrzy z lękiem na pracowników. Oni bija psy. To po psach wyraźnie widać. Żadne zwierze nie boi się bez przyczyny... Ja tez postaram się porozmawiać z Gospellą...
  19. Ja za nią też! Sreberko nasze kochane!!! :loveu:
  20. Jasne, ale nie mogliśmy się powstrzymać :evil_lol: Test zdała na 6!
  21. [quote name='AśkaK']Nie można jej tam zostawić.:shake: DT na cito!!! Ja sunieczki nie wezmę, mamy już dwa psiaki w kawalerce, do tego wkrótce szykują mi się częste wyjazdy...Gdyby kilka osób się zrzuciło i byłby transport do W-wy, to mogę sunię umieścić w hoteliku, odwiedzać, doglądać, nacykać zdjęć i ogłaszać, ogłaszać gdzie się da! Wierzeę że taka drobinka prędzej czy później znajdzie dom! Rany zaleczymy, futerko wyczeszemy... Tylko ta cholerna kasa, skąd jej tyle brać?:-([/quote] Na pewno w hoteliku byłoby suni o wiele lepiej. Przynajmniej dostawałaby jeść, tu nawet do miski nie podchodzi! I byłoby jej ciepło. Fakt, że siedziałaby w klatce, ale zawsze to bezpieczna... Co Wy na to? Uważacie, że uda nam się uzbierać jakąś sumę? Boję się takich akcji, bo tak naprawdę nidgy nie wiadomo kiedy pies znajdzie dom i ile pieniędzy będziemy potrzebować. Boję się też tego, że sunia jest stara, że będzie o wiele mniejsze zainteresowanie. Ale ona tak malutka, nie zajęłaby w domu dużo miejsca! Domu znajdź się :-( Weszko a propos tych pazurków-w schronie nie robi się nic ponadto to, żeby pies dostał raz, czy dwa razy na dzień żreć! O czym mowa skoro nawet teraz słomy w budach nie ma!!! Ktoś z lubelskiego UM powie nam jeszcze, że tam nie dzieje się nic, co byłoby uchybieniem?
  22. Wanda czuje się coraz lepiej. Odstawiliśmy Lactulosum, bo więcj było nerwów przy piciu tego, niż całego efektu. Wandzia jest na diecie niskobiałkowej i tak pozostanie już do końca jej życia. Robiliśmy wczoraj USG nerek, pęcherza moczowego i cewki. Wszystko bardzo dobrze jak na psa w jej wieku! Książkowo wręcz! Nie można było czepić się niczego. Ta niewydolność może być spowodowana po prostu wiekiem, pewne coś nie tak jest w strukturach nerek, takie struktury pewnych narządów ulegają przecież zużyciu... Ale trzymamy się dzielnie, szajba odbija nam jak co dzień, ganiamy za kotami, uwielbiamy słodycze, pijemy wodę z kibla. Dzień jak co dzień :loveu: Ostatnio padał fajny śniażek. Postanowiśmy z tz ulepić bałwana na Wandzinej łące :lol: Bałwan, owszem, powstał, ale za chwilę Wanda musiała sprawdzić co jest w środku największej, dolnej kuli, więc rozkopała bałwana, a dwie pozostałe kulki zwaliły jej się na głowę :evil_lol: Postanowiliśmy zrobić eksperyment. Biegliśmy obok siebie, niby, że do domu i nagle upadliśmy bez ruchu na śnieg. Leżeliśmy na brzuchach. Wyobraźcie sobie, że to wierne psisko zaczęło ujadać, biegać od jednago do drugiego. A że nie miała do nas dostępu, bo leżeliśmy na brzuchach, przekręciła nas na plecy!!!! :crazyeye: Najpierw TZa, potem mnie :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Potem lizała nas po twarzach, aż przyznaliśmy się, że wszystko jest ok... Zamurowało mnie po prostu. Wanda nas ratowała! Jej wdzięczność nie zna granic!
  23. :placz: Nie widziałam Rity w schronisku :placz: :placz: :placz:
×
×
  • Create New...