Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. Nie mogę ustalać wizytacji i szukać osób, które mogłyby ja przeprowadzić bez Twojej wcześniejszej zgody. A jakoś nie wyczułam aprobaty dla tego pomysłu wizytacji. A co do zaufania, to niestety ale nawet 'tyci' nie mogę mieć wobec obcych osób. Kiedyś było zupełnie inaczej, ale jak wspominałam, spotkałam się z przypadkami, gdy ta odrobina zaufania była ogromnym błędem. Chciałam wyczuć wszystko delikatnie i pewnie by się to udało, ale niecierpliwość wzięła górę. W ten sposób powstały przykre historie, a można było ich uniknąć.
  2. Ja dokładnie tak samo to postrzegam, ale gigi wydał się dziwny na pierwszy rzut oka. Jeśli te podstawowe warunki będą spełnione, nie widzę przeszkód w adopcji Kilera. Mimo tego, że może bardziej znam się na ziemniakach...
  3. Nie będę licytować ilu psom pomogłeś Ty, a ilu ja. To w tej chwili nieważne, ale nie dawaj mi rad, żebym handlowała ziemniakami. Nie po to studiuję weterynarię, żeby teraz zajmować się czymś innym niż zwierzaki. A tempo moich odpowiedzi wynika z braku czasu. Po prostu. Nie z tego, że olewam to co piszesz czy jak tam już uważasz. Pisałeś kilkanaście postów skrótowych, gdzie nie zawarte były konkretne informacje czy można sprawdzić Twój dom czy nie. Na str. 5 nic nie wskazuje na to, by było Ci to na rękę. Co do kastracji-takie są wymogi i ja nie mogę ich zmienić, nie mogę decydować za lekarzy, którzy prowadzą klinikę. Jeśli chcą wykastrować Kilera, robią to u siebie, a nie czekają na zabieg z Bielsku. Posiedzisz na dogo trochę czasu, a zobaczysz, że takich 'nowicjuszy' jak Ty jest tu kupa. Takich, którzy tanim kosztem adoptują psa, a potem mają z niego same korzyści pod kątem hodowlanym. Skąd miałam wiedzieć, że nie jesteś taki sam? Można było chyba napisać od a do z o sobie i zgodzić się bez problemu na wizytację. To rozwiało by wiele wątpliwości, nie tylko moich...
  4. Dlatego chciałam, żeby sytuacja jakoś się ustabilizowała. Nikogo nie chciałam peszyć i rzucać oskarżeniami, że jest pseudohodowcą. Ale co niektórzy nie potrafią zaakceptować tych procedur i cieszą się jak dzieciaki, bo dom na horyzoncie. Sami widzicie-nie ja jedna miałam takie przykre przygody z 'dobrymi' domami.
  5. Skoro sprawy poszły tak daleko to ok, napiszę, choć nie chciałam być nie delikatna, ale nie pozwolę się obrażać. Tak, Anashar, robienie kogoś w ***** jest dla mnie obraźliwe. Zastanów się najpierw, gdy chlapniesz coś takiego. Nie ufam Gigiemu, bo kręci na temat kastracji. Kiler to śliczny, dorodny, młody onek i łatwo przygarnąć psa, który za moment mógłby znaleźć się w pseudohodowli. Na propozycję sprawdzenia domu też było coś nie halo. Ale jasne-miejcie radochę, że ktokolwiek się znalazł. Nie raz nie dwa widziałam takie sytuacje, gdy każdy napalał się na dom, a pies trafiał jako reproduktor. Bo łatwiej przygarnąć psa za 2 stówy a nie za 1500! Jeśli gigi-44 z pokorą przyjąłby chęć sprawdzenia domu i wykastrowania psa, nawet oka bym nie zmrużyła, by Kiler tam pojechał. Gigi jest na dogo osobą nową, nie sprawdzoną. Jeśli tak bardzo zależy Wam na dobru jakiegokolwiek psa, nie ufajcie nigdy do końca ludziom...tyle. Nie siedzę w adopcjach od dziś i wiem co potrafią nagadać ludzie, żeby tylko zdobyć tanim kosztem psa. Nie osądzam tu nikogo, bo nie rozmawiałam nawet przez telefon z gigi, ale on jest dla mnie osoba obcą, więc jeśli na zwykłe sprawdzenie domu i zabieg kastracji było kręcenie nosem, wydało mi się to podejrzane.
  6. Kiler miał być stróżem w szkole. Nikt niczego nie porównuje. ja też wiem, że po kastracji pies musi dochodzić do siebie 3-4 dni. Z mniejszymi nie ma tak wielkiego problemu, ale to Kiler to duża masa. Mamy gigi na względzie, ale szukamy domy bliżej. Jeśli nic się nie znajdzie pies pop kastracji trafi go Bielska.
  7. Hund przejrzyj dokładnie wszystkie poprzednie posty-wspomniane było o dużej odległości. A ja nie rozumiem dlaczego upieracie się przy tym by nie kastrować Kilera. Jeśli siedzi w klinice miesiąc to 4 dni nic nie zmienią. A przynajmniej kłopot będzie z głowy. Mch podaję na pw mój telefon.
  8. Ja się zabije, ale numer z nią! Trawa za wysoka?! :mad: Rozpieszczone się zaczyna robić nasze Maleństwo :loveu: Martwię się o ten wyciek, poróbcie proszę wszystkie badania. Może damy jakoś radę finansowo. A dużo pije?
  9. Cudeńko! Dzięki Czarodziejko za to co robisz dla tych niekochanych :buzi:
  10. [quote name='gigi-44']To kastracja będzie musiała poczekać.Ja mam wolny jeszcze tydzień i jak piesek ma trafić do mnie to wolę żeby podczas transportu był zdrowy.Proszę jeszcze o nr tel zadzwonię jutro chciałbym ustalić szczegóły.[/quote] Nie rozumiem. Jak to wolny tydzień? A co po tym tygodniu? Przecież psem w nowym domu trzeba się zaopiekować. Kastracja prawdopodobnie musi się odbyć, więc tego nie ominiemy.
  11. Wiadomo-zabieg to zabieg, na pewno trochę będzie go bolało, ale to kwestia kilku dni, pozostałby wtedy jeszcze w klinice, żeby go nie transportować. Normalnie taki zabieg kosztuje ok. 150-200 zł. Lekarze będą chcieli 200 zł za jedzenie dla Kilera, to tak jakby zabieg był dodatkowo/gratis.
  12. Przy adopcji bedzie sporządzona umowa adopcyjna, w której należy wpisać miejsce w jakim przebywa pies. Jeśli się przeprowadzicie, będziemy musieli napisać coś w rodzaju aneksu do takiej umowy. Musimy sprawdzić warunki w jakich będzie przebywał pies, tak robi się zawsze przy adopcjach, więc to nic dziwnego. Weci zastanawiają się nad kastracją Kilera. Wiek już odpowiedni i problem byłby z głowy.
  13. ok, rozumiem, nie dopisane po prostu :) więc gigi-44 to jak będzie? ustalone coś z małżonką ? :cool3: ojej jak to daleko...
  14. Mar.gajko jak się ma nasz Maluszek? Pamiętajmy, że szukamy dla niej domu! Tak więc podnosimy na samą górę!!! [SIZE=1] W długi weekend może będę w Krakowie, zabiorę kontenerek i zobaczę Małą[/SIZE] :multi:
  15. Przepraszam, że tak późno piszę, ale nie miałam dostępu do komputera. Chełm odpada-to szkoła. Kiler miałby być tam 'stróżem' :mad: Jakoś nie widzę go w tej roli, a jeszcze banda nadpobudliwych dzieciaków... Bielsk jest strasznie daleko, pomyślałam więc, że może barbara.h mogłaby przygarnąć Kilerka? Bez urazy gigi-44, ale dla niego liczy się każdy dzień, on w tym boksie dostaje furii. To pies, który potrzebuje człowieka, spacerów...Nie wiadomo kiedy byłby transport do Ciebie, a jeszcze podróż taka długa... Barbaro.h jak zapatrujesz się na adopcje Kilera?
  16. No tak Ramzesów jak mrówków :) To fakt, super weci tam pracują, psy tak sie kumulują i kumulują :) Niedługo pewnie będzie do oddania roczny rudy husky, śliczny Max.
  17. [quote name='barbara.h']oooo, to też bardzo dobre wieści, a ja nie byłam dzisiaj w klinice, bo zabieg Ramzesa przełożony na poniedziałek 8.00 rano, więc Kilera nie widziałam, jakby co, to transport do Krakowa aktualny, tylko jeszcze termin nieznany:multi:[/quote] Ramzesa? Czy my się nie znamy? Czy to sznaucer olbrzym? od amputowanego paluszka?... Oj już mi się mogą pacjenci mylić...Z góry przepraszam...
  18. Oczywiście gigi bierzemy Cię pod uwagę, ale dziś weci wspominali coś o domu w Chełmie dla Kilera. Prawdę mówiąc nawet nie było kiedy pogadać, ale jutro postaram się czegoś dowiedzieć.
  19. Wow :crazyeye: No to bardzo się cieszę! I jednocześnie życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :cool3: Szukamy więc transportu do Bielska. Napisz jeszcze jakie masz warunki. Gdzie Kiler będzie mieszkał? Mam na myśli-dom, czy mieszkanie?
  20. To prawda. Agresja była jej jedyną obroną. Alusia już dojechała do Krakowa, teraz jedzie do przyjaciółki mar.gajko-Doroty, u której będzie mieszkać. Wiadomo-w kontenerku było Malutkiej troszkę ciasno, szkoda, że nie pomyślałyśmy o mikro-kagańcu. Jeśli będę miała jakieś niusy to na pewno zaraz napiszę :)
  21. Dziękuję *Gajowa* i Beka! :loveu: Fakt, to śliczny pies. Świetnie pasowałby do domu z ogródkiem. Szkoda komentować zachowanie 'właścicieli'...
  22. Za kilkanaście minut mar.gajko i Alusia powinny dojechać do Krakowa. Malutka pojechała w kontenerku, bo zła była okropnie na mar.gajko, że ta chciała ją pogłasiać. Rzucała się z zębami do ręki, tak samo jak do mnie na początku... Dzwoniłam jakieś dwie godziny po wyjeździe i Alusia już nie warczała tak bardzo mocno, a nawet pozwoliła się dotknąć przez kratki... Czekam na nowe wieści.
  23. [url]http://picasaweb.google.pl/puszekbialy/Pieski[/url] Tu znajdują się śliczne zdjęcia naszej białej Lady. Na szczęście jest troszkę lepiej. Pusia zaczyna stawiać małe kroczki i załatwia się. Mam nadzieję, że wyzdrowieje całkowicie...
  24. Podnoszę. Młodziuteńki Kiler poszukuje swojego pana...
×
×
  • Create New...