Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Po wizytach fachowców furtka od strony ulicy była niedomknięta. Lilek naśladując Małą zwiał na zewnątrz. Zorientowałam się dosyć szybko, bo zawsze sprawdzam co robią psy jak nie szczekają. Znalazł się obok, na łące sąsiada. Zawołany, przybiegł natychmiast i ładnie, bez oporów, wrócił za mną na teren. Dobrze, że ruchu nie było. Droga jest co prawda wiejska i prowadzi do nikąd, ale miejscowi lubią szarżować. A traktory teraz wielkie jak tiry. Natomiast przy wychodzeniu na spacer ma opory. Wychodzi po nas, osobno. Potrzeba drugiej osoby, aby go wypuściła. Wtedy goni za nami jak szalony i dalej już jest grzeczny. Ma takie swoje ceremoniały, które trudno racjonalnie wytłumaczyć.
  2. Może kalosze w nietypowym miejscu, może moje inne niż zwykle zachowanie ? Nie sposób dociec.
  3. Już nie mam siły z tym Lilkiem. Znowu sobie coś ubzdurał i bał się wejść do domu. Rano dał się głaskać, sam się o to prosił. Na spacerze szedł za mną krok w krok, a potem nagle ten strach.
  4. Chociaż to. Dzisiaj przy porannym głaskaniu manewrowałam 10 cm smyczą z małym karabińczykiem wokół szelek i zero reakcji. Będę kontynuować.
  5. A to szambo i zatkane rury, a to dymiący piec. Nie ma jak własny dom.
  6. Pewnie masz rację, ale nie mam już odwagi, aby zignorować jego zęby.
  7. To nie był warkot, tylko bezgłośne pokazanie zębów. Można powiedzieć stopień niżej. Z rękawiczką kłopot, bo jest podejrzana i trzeba uciekać. Próbować będę, ale nie na siłę. Jak dam mu możliwość ucieczki to nie powinien ugryźć. Co gorsze chodzę ostatnio wnerwiona (przyczyny złożone), a on doskonale wyczuwa złe nastroje.
  8. Nie ma mnie w wykazie, a 20 stycznia wysłałam 40 zł za dwa miesiące. Sprawdź Jo37, proszę.
  9. Przy wychodzeniu na zewnątrz jest mniej strachliwy. Wychodzi już przy ledwo otwartych drzwiach, co najwyżej przyspiesza. Za to przy głaskaniu i próbie zbliżenia (nie zapięcia) do szelek karabińczyka 10 cm smyczy zademonstrował zęby w komplecie unosząc (bezgłośnie) do góry dziąsła. Czasem tak robi jak boi się Luki próbującej się bawić, a on do końca nie wie czy to tylko zabawa. Nie ma za co przepraszać. Jesteś mile widziana Tola :)
  10. Tak, zniknął ciąg dalszy. Aż się boję, że któregoś dnia całe dogo zniknie.
  11. Dzięki Sowa za wykład :) Tylko u jednego weta widziałam obniżany stół. Taki, aby pies wszedł na niego sam (o ile nie jest histerykiem). W większości przypadków trzeba usadzić psa samemu. Dlatego będę się upierać z tymi rękoma ( rękami ?), bo są potrzebne w sytuacjach awaryjnych. Na szczęście u Lilka nie jest to teraz najważniejsze.
  12. Mała nie chce wsiadać po dobroci do samochodu, bo źle znosi jazdę. Daję jej Cerenię, ale lęk pozostał. Dyzio natomiast na starość bał się weta. Czasami ręce się przydadzą. Nie wspominając o wsadzaniu do wanny. Z tym na szczęście nie mam kłopotu, bo nie kąpię swoich psów. .
  13. Nie wiem o czym to świadczy, ale mogę.
  14. Tyśka, ona pozwala na dotykanie/głaskanie łapek. Jego przeraziło przytrzymanie czyli odcięcie możliwości ewentualnej ucieczki. Mam nadzieję, że Lilek pójdzie w ślady haszczki.
  15. Na spacerach pies ideał. Idzie za mną. Na chwilę pobiegnie za psami i zaraz wraca. Może jutro nagram filmik.
  16. Dziękuję:) Sporo z tego co na filmiku już za nami. Pozostaje przypięcie smyczy, chodzenie na niej, wejście do samochodu, wzięcie na ręce, obsługa weterynaryjna i pielęgnacyjna.
  17. Przyznaję. Zrobiłam błąd na samym początku. Zapędzony do rogu wyszczerzył zęby i kłapnął, a ja odpuściłam. A on wyciągnął z tego wnioski. Pytanie: czy będzie próbował kolejny raz ?
  18. https://images91.fotosik.pl/462/111ad6c626ba7d2dgen.jpg https://images89.fotosik.pl/463/55a265f077fbe372gen.jpg
  19. No chyba nie mam wyjścia.
  20. Oby dał się obsłużyć po dobroci, bo ja nie mam już odwagi na rozwiązania siłowe. Jeśli jest tak jak mówisz to znaczy, że te psie główki są sprytniejsze niż nam się wydaje.
  21. Od wczoraj obserwuję coś niebywałego na spacerach. Lilek nie biega za Luką po polach i łąkach mając mnie gdzieś jak do tej pory. Kroczy za mną i razem ze mną wraca do domu. A suki w tym czasie eksplorują bardzo ciekawą łąkę sąsiada.
  22. O rany ! Biedna Ty:( I jak ? Wyszła Lady na "psy" ? To można powiedzieć, że miałam szczęście. Mógł trafić w żyłę.
  23. Dzięki :) Już prawie nie boli, ale używać jej nie bardzo mogę. Ćwiczę za to leworęczność.
×
×
  • Create New...