Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Ale ładna psica. Mam nadzieję, że po przebudzeniu będzie innym psem. Zapomni o strachach.
  2. Psy nauczą ją więcej niż Ty, dlatego trzymaj je razem jak najdłużej. No i potrzebny DS z innymi psami. Ona woli psy (przynajmniej w tym momencie), bo od nich nie doznała niczego złego, a od ludzi tak.
  3. A może do kojca odprowadzać ją z Dianą i Bezią ? Za nimi pójdzie bez zmrużenia okiem. Mój Lilek małpuje Lukę i też liże ją po pysku.
  4. Zgłodnieje to wejdzie. Kojec to jej azyl. Jak by się dało po sterylce przyczepić jej coś dłuższego do obroży, to na przydepnięcie może by się dało ją złapać. O ile nie odgryzie tej linki.
  5. Miej pod ręką wodę w konewce/butelce. Jak się zaczną gryźć (oby nie) na serio lub dla postrachu, to polej je po głowach. To działa niezawodnie. Zastosowałam to (w mieszkaniu !) na Luce i Tinie, mini Once, kilka lat temu.
  6. https://youtu.be/W2RR7qSbAmc Lilek na dzisiejszym spacerku, ale jakoś słabo widać.
  7. Pani Lilki napisała, że siostra Lilka też miała atak padaczki. Ktoś mi powiedział, że to może być efekt stresu pourazowego jakim był pobyt w poprzednim "domu" i brutalne porzucenie.
  8. Masz rację Poker, Pies czyta w myślach i jak sejsmograf odczytuje nasze leki i wahania. Widzę to po sobie i po Lilku.
  9. Kurcze, jakie to łatwe jak ktoś "z boku" podejmie decyzje i to zrobi. A my się certolimy z tymi strachulcami.
  10. Siostra była mniej dzika i szybciej z nią poszło. Widocznie wiele zależy też od cech indywidualnych.
  11. On lubi głaskanie, nawet czasami mruczy, albo gryzie na niby. Przychodzi razem z psami i wszystkie trzy przepychają się do mnie. Na posłanku też robi wrażenia zadowolonego. Tylko czasami ma jakieś odloty.
  12. On ma ciągle jakieś niewytłumaczalne lęki i fobie. Dzisiaj chciałam go pogłaskać na posłanku, ale zaczęłam za szybko czy niewłaściwą ręką i uciekł. Jak wraca z zewnątrz to zamknięte drugie drzwi w sionce mu nie przeszkadzają,a jak wychodzi to już tak. Wtedy boi się i cofa.
  13. Dzięki Kochane za zaglądanie :) Jeszcze nie zamarzliśmy. Dokupiliśmy spory zapas dębiny z tartaku. Nie chce wychylać się z domu, ale obowiązkowo wychodzimy dwa razy dziennie z psami na łąki i pola. TZ rano, ja wczesnym popołudniem, bo potem ciemno (latem pod wieczór).Lilek ładnie nam towarzyszy. Czasem odbiegnie w bok, ale zawsze pędem wraca. Czyta nam w myślach, bo gdy chcemy przypiąć smycz, to automatycznie odskakuje na metr i nie chce podejść podkulając pod siebie ogon. Ale przypinanie Małej go nie przeraża tak jak wcześniej. Idzie odważnie obok. Nie mamy młota nad głową w postaci powrotu do Warszawy to i zwolniliśmy z Lilkiem dając mu czas. Po świętach będę szukała psa dla syna. TZ pomyślał o Lilku, ale ja nie wiem czy on nie za dziki do miasta. Czeka go jeszcze nauka jazdy samochodem, ale najpierw trzeba go złapać i wziąć na ręce. Najbardziej ufny jest na swoim posłanku, odsłania brzuszek do głaskania. Ale to jego azyl, nie chcę psuć mu tego poczucia łapaniem. Może się mylę ? Zobaczymy, mamy czas.
  14. Zawsze myślałam, aby w ramach survivalu spędzić cały rok na wsi, ale jakoś się nie składało. Teraz jest okazja.
  15. Jako jeden z niewielu skorzystał na pandemii.
  16. Zobaczcie jak pięknie wygląda świeżo zaorane pole. https://images90.fotosik.pl/442/d880b782057bf55cgen.jpg https://images92.fotosik.pl/442/0901705be93c7b13gen.jpg
  17. Lilek odkrył przyjemność szybkiego biegania po łące. Wraca ładnie, ale smycz nadal omija bokiem. Nie ucieka za to na widok przypinania Małej. Daje się pogłaskać, ale nadal jest czujny. Z powodu pandemii postanowiliśmy zostać na wsi na zimę (survival). Lilek jest na tym wygrany, bo nie muszę podejmować trudnych dla niego decyzji.
  18. Ktoś mi powiedział, że, podobnie jak u ludzi, jest to jeden z symptomów stresu pourazowego. Dla Lilka było to życie w wiecznym strachu i stresie, potem brutalne wyrzucenie i pobyt w nowym, co tu dużo mówić, obcym środowisku jakim jest azyl.
  19. Dzisiaj Lilek miał atak padaczki. Na szczęście leciutki. Nogi się pod nim ugięły, ale miał siłę pójść na posłanko. Trochę się trząsł, ale krótko. Na obiad (chrupki) przyszedł sam i jadł ochoczo.
  20. Lilek zrobił kolejne postępy. Do furtki biegnie pierwszy, ale tylko rano. Po południu trzeba go na spacer namawiać. W dalszym ciągu ma swoje fobie i lęki. No i daje się głaskać obiema rękami równocześnie, co wcześniej było niemożliwe.Traktował to jako osaczenie, czego się zresztą nadal boi (patrz drzwi).
  21. Jesienny Lilek. Wyglądają jak nocne. https://images90.fotosik.pl/434/4c310247f95ed274gen.jpg https://images90.fotosik.pl/434/8dbcf69adf34d0b2gen.jpg
  22. Niezły jest. A na kompostownik jak zgrabnie wskakuje.
  23. Tu filmik pokazujący jak Lilek biega. Ale i ma swoje humory. Nagle rozmyślił się i wrócił do domu. https://youtu.be/mI-ySL_GYao
×
×
  • Create New...