-
Posts
19428 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
7
Everything posted by Mazowszanka13
-
Łapa do sprawdzenia, ale po kolei. Dziś noc bez niespodzianek. Rano śpiewem artystycznym poprosiła mnie o jedzenie. Ale nie ma wilczego apetytu. Jest wybredna, wyjadła kurę, zjadła trochę Doliny Noteci z lekiem (nie mam jak przemycić), moczonych chrupek nie zjadła, na suche nawet nie spojrzała. Kupę zrobiła na łące (sąsiada, ha, ha ), była całkiem normalna, tylko końcówka z taką śluzowatą osłonką. Pojadła trochę trawy. Niestety, rano rzuciła się na Małą (dosłownie). Nic jej nie zrobiła, ale przeraziła śmiertelnie. Trochę w tym mojej winy, bo nie powinnam dopuścić do zbiegowiska przy drzwiach. Ale trudno, stało się. Moje psy ukryły się w naszej sypialni, boją się wyjść. Tylko kot ma to w nosie i gdzieś sobie poszedł. Czetka ma sporo zdjęć eksportowych. Myślę, że można ją już ogłaszać z nowymi zdjęciami i odmłodzoną do 5-6 lat. Czekają ją jeszcze badania, ale proces adopcyjny zawsze trochę trwa.
-
Był spacer do lasu i będą piękne, eksportowe zdjęcia. Ale na razie zasygnalizuję mały (mam nadzieję) problemik. Zwróćcie uwage jak ona układa przednią, prawą łąpę. Wydawało mi się, że ona lekko kuleje na nią. Ale na spacerze do lasu przeforsowałą ją, zaczęłą bardziej kuleć, w końcu wracała na trzech. Jak skończą się problemy z rozwolnieniem i pójdę ją zaszczepić na wirusówki to pokażę tę łąpę.
-
Za panem poszła bez oporu, bez problemu dała się zaprowadzić na zaplecze gabinetu. Na nas nawet nie spojrzała. Ale w trakcie wszystkiego się bała: wanny, wody i suszarki. Parę razy popuściła, myślę, że ze strachu. Została "wyprana" razem z szelkami i smyczą. Wetka dała leki na biegunkę na 4 dni, kupiłam też suchą karmę gastryczną (innej nie było) Colibra Premium Line Sensitive Lamb ( 1,2 kg). Zjadła trochę suchych chrupek, resztę namoczyłam. Ugotowałam też kurczaka z warzywami i ryżem jak poradziła wetka. Zjadła z apetytem, przemyciłam proszek. Każda z Was radzi co innego, ja posłuchałam wetki, bo się nie rozdwoję. N a razie nic nie robi. Czuje się dobrze. Zwierzynę postraszyła, cała trójka przemyka pod ścianami. Dobrze, że mam dom na okragło. Ze spaceru na łąki wracała kłusem prosto do domu i na posłanko. Wydałam 90 zł, 40 zł mycie, 50 zł karma i leki. Zostało na koncie 50 zł. https://images90.fotosik.pl/547/2d69f9bc139601d5gen.jpg
-
Na razie zdjęcia, tekst pożniej. Umyta nabrała pewności siebie i goni zwierzynę równo, nawet kota. https://images92.fotosik.pl/548/eb8da8ece8152757gen.jpg https://images89.fotosik.pl/548/24995d96d89bd6a6gen.jpg https://images90.fotosik.pl/547/161cc053edde420agen.jpg https://images89.fotosik.pl/548/bf234cbe5d732e6cgen.jpg https://images91.fotosik.pl/547/b4a3376f669ec422gen.jpg
-
Zaobserwowałam u Czetki zachowanie, którego się po niej nie spodziewałam. Chyba potrafię to wytłumaczyć, ale skorygujcie mnie jeżeli się mylę. Otóż posłanko Czetki w kuchni może i przymałe, ale za to z widokiem na całą okolicę. Widać na przykład drogę do sypialni, którą szedł Lilek. Było to w pewnym oddaleniu od jej posłanka. Nagle usłyszałam przeraźliwy skowyt Lilka, który jest wszystkobojący i Czetkę, która wyskoczyła z wrzaskiem z posłanka w jego kierunku. On tak się wystraszył, że okulał z wrażenia. Ona nic mu nie zrobiła, nie dotknęła go, tylko nastraszyła. Wczoraj w podobny sposób wystartowała do kota i może Małej. Powiedziałam: nie wolno ! , a ona skuliła uszy. Podobną sytuację miałam kilkanaście lat temu z naszą nowowprowadzoną do domu Luką, która była psem bojącym się, nisko postawionym w psiej hierarchii. Wyczuła, że nasz syn jej się boi (psów generalnie) i w podobny sposób wystartowała do niego ze szczekiem.Powiedziałam to samo co Czetce i poskutkowało, bo Luka byłą psem karnym. My to wtedy tłumaczyliśmy tym (po amatorsku), że Luka chce się wepchnąć przed Olka w hierarchii. Może z Czetką jest podobnie ?
-
Wczoraj zrobiła kupę na łące, wieczorem w kuchni (nie miała kogo zawołać), a dziś rano znów na łące. Sików w domu nie widziałam. Każda kolejna kupa coraz rzadsza (ale nie płynna). Tolu, co ona jadła konkretnie w schronie ? Ja jej daje Dolinę Noteci (jagnięcina albo dziczyzna). To mieszam z chrupkami jagnięcymi, ale te jak może to zostawia. Rano wyszła sama na teren, pokręciła się i sama grzecznie wróciła na posłanko. Ze spaceru na łąki (ten na smyczy) też wraca ochoczo, sama prowadzi do furtki. Myślę, że za jakiś czas, spuszczona ze smyczy poza naszym terenem ,będzie wiedziała jak wrócić. Na spacerze próbowała biegać z psami, ale niestety, była na smyczy. A poza tym psy (dwa kurduple) wpadły w panikę. Gdyby była bez smyczy, to by chyba uciekły. Śpi spokojnie, wyluzowana i pochrapuje. Szelki trzeba będzie wymienić, bo z tych wyszła dwa razy. A założyć nie jest tak łatwo, bo się tego boi. Smyczy też. A do ludzi jest przepraszająca, podaje sama łapkę.