Jump to content
Dogomania

Mazowszanka13

Members
  • Posts

    19428
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by Mazowszanka13

  1. Pani filmy dostała i to z przygodami, bo wylądowały w spamie. Na szczęście byłam czujna. O przyjeździe na razie nie było mowy za to dostałam wskazówki. 1) Po pierwsze mam założyć Lilkowi obrożę (nie szelki) i przypiąć do niej krótką smycz, aby z nią chodził. Już to przerabialiśmy (co prawda do szelek), ale kot traktował ją jako świetną zabawkę, więc odpięłam. 2) Po drugie mam przyzwyczajać Lilka do kontenera. Tak, aby móc wsadzić go do samochodu i zawieść np. do weta. Mam link do kontenera, który się sprawdza. Ma zdejmowany dach i drzwiczki. Mam wrzucać do niego przysmaki (początkowo bez dachu) tak, aby wszystkie psy (i kot ) mogły do niego wchodzić i się częstować. Stopniowo dodać dach, drzwiczki, a na końcu je zamknąć. Mam już taki kontener: nazywa się kuweta ! To wszystko do sfilmowania i podesłania. No i dostałam komplement. Spacer Lilka bez smyczy to duży sukces. Szkoda, że Pani nie widziała spaceru kota bez smyczy Przeszedł z nami całą trasę, a potem grzecznie zawrócił.
  2. Czetka już po badaniu. Niestety kuleje, pewnie po tym "macaniu". Wet stwierdził, że ma bardzo małą masę mięśniową. Pewnie z braku ruchu. Zapłaciłam 298, 00 zł. W tym mieści się : konsultacja ortopedyczna, 3 zdjęcia RTG i lek Cimlages na 8 dni na obrzęk. Dostałam płytkę z 3 zdjęciami. Na fakturę przelewową zgodzili się bez problemu, podeślą ją mejlem, a ja podam dalej. Czetka ma stare złamania, są też zmiany na kościach nadgarstka. Różne mogą być tego przyczyny. Łapka do obserwacji. https://images89.fotosik.pl/552/8f24d12fe721b9aegen.jpg Zamówiłam na Allegro lek na stawy polecony przez konfirm31, który pomógł jej suczce w podobnej sytuacji. Caniviton forte plus 90 tabletek. 143,79 zł
  3. Dzis spacer we czwórkę: 3 psy i 1 kot:) A tu króciutki filmik dla wielbicielek Gromka: https://youtu.be/sd8YCIvOZw4
  4. Dzięki Poker Dzięki Tola Czyli ZEA zrobi przelew wetowi ? Jakby był problem to zapłacę kartą. Potem będziemy się martwić.
  5. Umówiłam do polecanego ortopedy w Ciechanowie na godz. 10 w piątek. Gdyby w weekend był jakiś telefon, będę miała jasny obraz.
  6. Jak charcica biegała luzem. Biegała tak szybko i była naraz w wielu odległych od siebie miejscach, że przestałam ją puszczać na zewnątrz bez smyczy. Poker, Tola, też o tym myślałam. Dowiadywałam się o ortopedę w Ciechanowie: 140 zł konsultacja ortopedy i od 50 zł wzwyż RTG. Z tego co zrozumiałam w zależności od ilości klatek (zdjęć). Czyli cennik podobny do tego, który podała moja wetka.
  7. Lilek jest z tych bojących się co widać na kilometr. Mała to pyskata zołza. I Czetka pewnie czuje, kto może jej zagrażać, a kto nie. Ale przy gabarytach Czetki to i Mała się boi. Lilkowi klepki wróciły na miejsce, bo wraca bez wiekszych problemów. Teraz to Mała jest bardziej ostrożna.
  8. No właśnie nie wiem jak ją "reklamować". Z jednej strony lubi biegać jak charcica czyli potrzebuje dużo ruchu .Z drugiej strony ma łapkę, której nie należy forsować. Też myślę, że spacery nie powinny być za długie. Za to częstsze. U nas często trzeba ją namawiać do wyjścia, szczególnie wieczorem. Zobaczymy czy Pani zadzwoni, bo córka powiedziała uczciwie, że 11 listopada jadą do schroniska (?) czy gdzieś tam poznać jakąś suczkę. Co do wieku to nie mam wątpliwości, bo latem mój TZ skończy 70 lat. I zapewniam Was, że jest młody (ja zresztą też:). Wszystko zależy od osoby. Mam nadzieję, że w długi weekend będzie więcej telefonów, żeby było w czym przebierać.
  9. Mam zapytanie o Czetkę poprzez moją koleżankę. Mama jej koleżanki z pracy (70 lat) niedawno pożegnała swoją suczkę. Z wiadomych przyczyn nie szuka młodego psa.Mieszka sama, w Warszawie na Saskiej Kępie. W czwartek jadą zobaczyć jakąś suczkę. Powiedziałam, żeby mama zadzwoniła do mnie jak wrócą. Już się boję.
  10. Czetka była dziś rano poddenerwowana, bo chciało jej się kupę czego nie potrafiła zakomunikować. Zwykle o tej godzinie wychodzą tylko małe (5.00). Czetka zamiast na posłanku stała w kuchni. Gdy psy weszły do kuchni rzuciła się na Małą. Przygniotła ją całym ciałem, tamta spod spodu piszczała wniebogłosy. Lilek natychmiast się wycofał, odechciało mu się wychodzenia. Teraz Mała znów panicznie boi się Czetki. A już chciałam napisać, że jest dobrze. Mała musi budzić niezdrowe emocje wśród dużych suk. Wyżełka, która była u nas na tymczasie, też ją podobnie zaatakowała. Musiałem potem je izolować. Na szczęście po tygodniu (!) wyżełka znalazła dom i to z najwyższej półki. Nie będę wiecej brała dużych suk.
  11. Lekko kuleje od początku, ale tak jak za pierwszym razem po spacerze do lasu to już nie. Wetka oglądała łapy, niczego nie "wymacała". Dała suplementy na stawy. Jak się nie poprawi to trzeba będzie zrobić RTG i skonsultować z ortopedą. Ale skakać i biegać jak charcica może.
  12. Filmik mało oryginalny, ale zakończenie miłe:) https://youtu.be/S1yp_Xusmm0 A po spacerze śpimy. Kto to widział takie nogi. https://images92.fotosik.pl/552/f915d69d39b33c80gen.jpg https://images92.fotosik.pl/552/9cbd0e30562e8877gen.jpg A ja się Czetki już nie boję. https://images90.fotosik.pl/550/d11fa76af6b8c694gen.jpg
  13. Czetka, pies niekłopotliwy. Wieczorem wyjście do ogrodu na smyczy (inaczej nie wyjdzie). Siusiu pod krzaczkiem, w tył zwrot i pędem do domu.
  14. Wysłałam kilka filmików z Lilkiem Pani Idzie. Dzisiaj wrócił do domu z Małą bez namawiania. Oby tak zostało.
  15. Dzisiaj nowość. Na drugą (!) kolację zjadła trochę chrupek z ręki. I nawet domagała się o kolejne.
  16. Rozmawiałam z behawiorystką z Palucha wskazaną przez dr Łapińską. Przyjedzie do mnie, ale najpierw prosi o filmiki z Lilkiem. Nie będzie to łatwe, bo on boi się aparatu. Ale nie mam wyjścia.
  17. Dzisiaj Małą wypuszczę wcześniej. Nie będę czekała do drugiej.
  18. Rozmawiałam przez telefon z Panią Jolantą Łapińską. Nie przyjedzie, bo to dla niej za daleko. Podała za to parę rad oraz telefon do wolontariuszki z Palucha, która mogłaby przyjechać. Na razie nie mogę się do niej dodzwonić. Na wyciszenie nerwów podała nazwę leku z apteki. Malagos mi kupi, bo nie wybieram się do miasta, a widzimy się w niedzielę. Powiedziała, aby nie namawiać go do wejścia, bo to jest wywieranie presji i przynosi odwrotny skutek. Nie ma jeszcze mrozów, jak posiedzi trochę na zewnątrz nic się nie stanie. Jak będzie chciał to wróci. Dzisiaj wszedł do domu razem z Małą o 2 w nocy, kiedy wypuszczałam ją na siusiu. Wcześniej był bardzo silny wiatr, co dodatkowo szargało jego nerwy. Potem wypuściłam je o 5-ej i 6-ej. Za każdym razem wracał bez problemu. Problem był tylko dla mnie, bo trzeba mu otwierać wszystkie drzwi naraz, a tu ziąb wlatuje do domu. Potem wyszedł na zewnątrz o 11-ej, zaliczył długi spacer na łąki z psami, a teraz siedzi w progu i myśli. Niestety, drzwi do kuchni zamknięte, bo zimno leci. Latem byłoby łatwiej. Na dodatek kot się na niego uparł, chce się z nim bawić budząc przerażenie. Czetka też chciała, ale była na smyczy.
×
×
  • Create New...