-
Posts
3900 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Behemot
-
[quote name='Agnieszka K.']Otóż to:loveu: . Pies jest po prostu przyzwyczajony, że w misce jedzenie jest ZAWSZE i je jak jest głodny. Nie zna innej możliwości (że miskę dostaje tylko na czas jedzenia). Nie "walczy" o jedzenie, bo i po co? Nie je łapczywie, sam je tyle razy i taką ilość jak chce. Takie psy ładnie trzymają wagę lub są wręcz czasami chudsze.[/quote] Są psy i psy ;) Mój należy do obżartuchów i nie zaryzykowałabym stosowania takiej metody jak Twoja. 1. Bałabym się, że się roztyje. 2. Bałabym się, że "rozepcha" sobie żołądek. 3. Bałabym się, że się "rozpuści jak dziadowski bicz".
-
[quote name='puli']Trzeba go najpierw pochwalić że alarmuje i dopiero potem uciszać.[/quote] A nie sądzisz, że od chwalenia za szczekanie pies w przyszłości rozszczeka się jeszcze bardziej? ;) Poza tym nie bardzo wiem, czy pies by odpowiednio zrozumiał tak pokrętną reakcję właściciela: najpierw chwalenie za jakieś zachowanie, a zaraz potem zabranianie go.
-
[quote name='coztego'] Pies czasem szczeka, każdy lubi czasem pogadać :cool3: Skoro na komendę się ucisza, to nie widzę problemu ;) [/quote] Dziś ok. 7 rano dała taki koncert, że myśleliśmy, że powariujemy :angryy: Uciszała się na komendę, ale po chwili znowu zaczynała :angryy: Skończyła dopiero, kiedy uznała, że spełniła swój obowiązek. Mam tylko nadzieję, że nie pobudziła sąsiadów...
-
[quote name='daga_27']Behemot...to nie tak, ze on stawia warunki. chodzi o to, ze on do konca nie podziela mojej milosci do zwierzat. i jak ma walczyc z psem o miejsce w lozku, to ma tego po prostu dosyc. [/quote] Rozumiem... Musi Ci być z tym ciężko - zwłaszcza, kiedy pies sprawia problemy, a Ty musisz się z nimi borykać sama. Trzymaj się.
-
[quote name='coztego'][B]Behemot[/B], jednorazowy incydent to jeszcze nie powód do zdenerwowania... [/quote] Pewnie, ale wiesz... w połączeniu z tymi "amokami", które kiedyś jej się zdarzały... tworzy to niepokojącą całość... Może i niepotrzebnie się martwię, ale to takie przykre, widzieć, jak twoj pies jest czymś przerażony, a ty nie wiesz, czym, i jak mu pomóc... :-(
-
Czego mogła się aż tak wystraszyć? Przecież nie powrotu męża... Jak zwykle przywitała się z nim b. radośnie. On ją pogłaskał, przytulił i dopiero po paru minutach zaczęła się ta akcja. Odglosów imprezy? W naszym bloku dosyć często odbywają się takie imprezy, bywa b. głośno, a Sonia wtedy śpi w najlepsze i niczym się nie przejmuje... No więc czego? :-(
-
[quote name='justynia']A może to zachowanie jest podobne do tego kiedyś, jak Mysza uciekła? Pisałaś, że wtedy też Sonia była jakby przestraszona, spanikowana? Może po prostu łatwo ją wystraszyć i dlatego się to dzieje? [/quote] Sonię b. trudno przestraszyć - jest odważnym psiakiem... Tak, to zachowanie było podobne do tego, ktore wspomniałaś... Niepokoi mnie to, bo we wczesnym dzieciństwie miewała takie 'napady' (opisałam to w wątku "Wieczorny amok"). Zawsze mi się wydawało, że nie ma złych wspomnień z przeszłości, ale może jednak kiedyś wydarzyło się coś, co teraz się odzywa w podobnych sytyacjach? (noc). Jako 6-tygodniowy szczeniak została podrzucona do przytuliska, razem ze swoimi dwiema siostrami. Całą noc spędziły na zimnie, przerażone i głodne. Może ta trauma teraz niekiedy odzywa się w postaci takich napadów dezorientacji? Bardzo nas to zmartwiło... Wczoraj, kiedy to się działo, Sonia najpierw zaczęła nerwowo ogryzać skórzaną kostkę,potem schowała się pod łóżko, a potem zsiusiała :-(
-
[quote name='Agnieszka K.']Mój pies nigdy się nie rzucał i nie rzuca na jedzenie, także jak był szczeniaczkiem. Był nauczony, że zawsze miał pełną miskę, więc nie rzucał się na żadne jedzenie. [/quote] Kiepskie rozwiązanie :shake: Jedzenie nie powinno stać w misce cały dzień. Szczeniaki są strasznie żarłoczne i to normalne, że łapczywie rzucają sie na jedzenie - dlatego powinno być jak najbardziej rozdrobnione, a karma - namoczona. Gdyby moja Sońka cały czas miała jedzenie "pod ręką', jadłaby i jadła non-stop i teraz miałabym w domu 30-kilowego potwora ;) Psy najadają się do oporu nie tylko z głodu i łakomstwa, ale to również odruch atawistyczny - jeżeli pokarm jest dostępny, trzeba korzystać z okazji, bo nie wiadomo, kiedy trafi się następna ;)
-
Bardzo dziwna rzecz wydarzyła się wczoraj w nocy... :roll: Na ostatni spacer wyszłyśmy o 23. Około północy Sonia poszła spać. Wyrwała się z głębokiego snu o 1-szej w nocy, kiedy wrócił mój mąż. Jednocześnie za oknem rozległy się jakieś hałasy (odgłosy imprezy). Sonia zaczęła się zachowywać nieco dziwnie: wyraźnie była podenerwowana, nieswoja, taka trochę "nieobecna" i w końcu przykucnęła na środku dywanu i zrobiła siusiu :-( Ze strachu :-( Ale dlaczego? Nigdy wczesniej jej się to nie przydarzyło... Już nawet przyszło mi do głowy, że to może nietrzymanie moczu, ktore dotyka pewną część suń po sterylce, ale przecież na to byłoby za wcześnie... Dziś wszystko jest OK (poza porannym nasilonym "stróżowaniem").
-
[quote name='Nadia86'] jak ja nauczyc spac w legowisku??w nocy..jak jej nie wezme do lozka tu skuczy i piszczy a mnie mieknie serce i ja biore..[/quote] Im częściej będziesz ją brała do łóżka, tym bardziej będzie protestować, kiedy postanowisz jej tego zabraniać. Zdecyduj się: albo pozwalasz jej spać w łóżku (właściwie dlaczego nie? ;)) albo NIGDY nie bierzesz jej do łóżka. Sunia dostaje sprzeczne komunikaty: raz może, raz nie może i sama nie wie, na co jej pozwalacie. Ja na początku postanowiłam: moja Sonia nie bęzie spała w łóżku i basta! Złamałam się, kiedy nie dałam rady co 5 minut zganiać jej z kanapy :lol: Zaczęłam ją wpuszczać do łóżka i wiesz, co się stało? Przez parę nocy rzeczywiście spała z nami, ale po jakimś czasie doszła do wniosku, że jest jej za ciasno i sama wróciła na swoje posłanie. Teraz w nocy śpi u siebie, a do łóżka wchodzi rano, kiedy mój mąż wstaje przed pracą. I jeszcze ze 2 godzinki śpimy sobie razem, przytulone do siebie :lol: Dla mnie to jest rozwiązanie optymalne :lol:
-
Od samego początku uczyłam Sonię, że w domu nie wolno szczekać. Już mi się wydawało, że osiągnęłam sukces - przez parę miesięcy rzeczywiście b. się pilnowała pod tym względem, a jeśli już jej się zdarzyło szczeknąć, natychmiast zamykała pyszczek na komendę "Nie wolno". Niestety ostatnio znowu włączył jej się tryb stróżujący :cool1: Pies zaszczeka pod oknem, rozlegnie się jakiś głośniejszy dźwięk, zobaczy z balkonu psa lub człowieka, który jej się nie spodoba - i zaczyna się szczekanie. Nie ujada długo, ale szczeknąć musi. Chociaż raz - tak dla sportu ;) Zamyka się, kiedy interweniuję, ale przy następnej okazji znowu "broni" swojego domu. Co ciekawe, nie szczeka, kiedy ktoś puka do drzwi, czy kiedy dzwoni domofon - wtedy b. się cieszy, skamle z radości, bo wie, że idą goście. Problem nie jest zbyt duży (sąsiedzi się nie skarżą - przynajmniej na razie ;)), ale chciałabym go zdusić w zarodku - zanim Sonia rozszczeka się na dobre. I sprawa druga: Sonia zajadle broni przed innymi psami "swoich" patyków, dołków w ziemi, siatek z zakupami leżących na ziemi (nawet jeżeli nie należą do niej). Niedawno w obronie plecaka mojego męża rzuciła się z zębami na swoją 2-letnią przyjaciółkę. Nic się nie stało, ale wyglądało to... brrr... Poza tym jest psem b. przyjaznym wobec innych psów i ludzi. Pięknie się bawi, łasi, liże, ale jeżeli pies choć podejdzie do jej własności, Sonia broni jej jak Jasnej Góry przed Szwedami :cool3: Obawiam się, że z tego może zrodzić się jakaś poważniejsza agresja... Na szczęście do tej pory nie stało się nic groźnego, żadnego gryzienia. Ona tylko straszy, a psy jej ustępują. A jeżeli trafi kosa na kamień i Sońka natknie się na jeszcze większego chojraka niż ona sama? Jakieś sugestie?
-
W jakim ona jest wieku?
-
Daga, koniecznie powinnaś pójść z sunią na szkolenie albo do behawiorysty. Sama możesz nie dać sobie z nią rady.... [quote name='daga_27']moj facet nie ma ochoty i cierpliwosci by z nia walczyc. niestety mieszkamy u niego i to on wlasciwie nas utrzymuje, bo moja pensja to wlasciwie kieszonkowe. :-([/quote] Sorry, ale tego argumentu nie rozumiem... On Was utrzymuje, więc dyktuje warunki? :shake:
-
[quote name='BORA']Urosłam? :cool3: [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/9904/obraz0010rj.jpg[/IMG] [/quote] Jaka ona już wielka!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Ile waży "maleństwo"?
-
[quote name='Koma'] [IMG]http://img471.imageshack.us/img471/2307/47dk.jpg[/IMG] [/quote] Jak nostalgicznie patrzy w dal... :loveu:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='justynia']A co, Sońka zaczęła znaczyć :lol:? [/quote] Nie, nie znaczy. Ja tylko tak z ciekawości ;) -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
A ja mam 'głupie" pytanie: czy teren znaczą moczem tylko suki niesterylizowane? :oops: -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Kara, co z Deltą??? Martwi mnie Twoje milczenie. Chociaż - brak wiadomości to dobra wiadomość ;) -
[quote name='URIA']Sprej odstraszający proponuję zastosować:p[/quote] Sprej odstraszający rulez! :evil_lol:
-
[quote name='tola1']niekastrowany. Ale to nie wchodzi w gre bo rodzice sie za nic nie zgadzają, ja z resztą tez.[/quote] Zaraz się posypią gromy :cool3:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire']Nieee... To dobry lek, główny składnik pastylek na odpychanie zapchanego nosa, między innymi (bardzo zresztą skutecznych, a ja nie cierpię katarów :shake: ). [/quote] Brałam kiedyś na katar Cirrus z pseudoefedryną, po którym czułam się jak naćpana ;) -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire'] Albo hormony, albo efedryna.[/quote] Efedryna? A to nie jest narkotyk? :roll: -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire']Nie martw się, bo to nie dzieje się natychmiast, masz jeszcze kilka miesięcy, a do tego czasu coztego będzie ekspertem (przynajmniej ja na to liczę ;-) )[/quote] Szkoda, że Coztego musi być ekspertem w tej sprawie.... ale skoro już jest, to mam jeszcze jedno pytanie: jak bardzo uciążliwy jest ten problem? Czy popouszczanie zdarza się za każdym razem, kiedy pęcherz choć trochę wypełnia się moczem? Jak często w ciągu dnia to się zdarza? Całe szczęście, że istnieje możliwość leczenia farmakologicznego (hormony?) -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Behemot replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='Flaire']To pierwsze. :-( Teoria jest taka, że te mięśnie trzymające pęcherz zamknięty u niektórych suk wiotczeją, gdy zmniejsza się ilość hormonów płciowych. [/quote] Ojej.... :-( Słyszałam o metodzie podnoszenia pęcherza - wiecie coś na ten temat? (Problem mnie nie dotyczy, ale jak większość wlaścicieli suń po sterylce wolałabym się zabezpieczyć na wszelki wypadek...) -
A łomot spadających przedmiotów go nie zniechęca do spania na kablach? Moja Sońka jako malutki szczeniak lubiła buszować za biurkiem, wśród kabli oczywiście, ale kiedy raz i drugi zrzuciła głośniki, a potem telefon, sama zrezygnowała ;)