Jump to content
Dogomania

Monia70

Members
  • Posts

    4557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monia70

  1. Chyba wczorajsza radość przedwczesna była:-( Dzis nie zjadł nic(ciut pasztetu na palcu do tebletek) , odwraca głowę, na dwór też nie chce. Oddycha bardzo źle.Jego każdy najmniejszy ruch , kazde przełożenie czy poprawienie na fotelu wywołuje pogorszenie oddychania:shake: :placz: Zastrzyk za zastrzykiem a ja jestem bezradna..... Może jeszcze za wcześnie na porawę? leki i tabletki na serduszko dotaje dopiero 3 dni????? Czy ja go męczę??????????????????????????????????????????????????????
  2. No pycholek przesliczny, usmiechniety:loveu: :loveu: :loveu: On juz tylko do domku się nadaje,do swojej rodziny, do miłości która leczy. Milo, jetses mi tak bardzo bliski skarbie.
  3. Celinko! Masz przecudownie przepiekne pycholki.Są przeurocze:loveu: :loveu: :loveu: Tylko do koffffffffffffffffffffania ! A u Brunonka ( i u Ciebie też)musi minąć pewnie troszkę czasu na zmianę całej sytuacji. JamniczaRodzina-zdaję sobei sparwę z nieuchronności losu i choroby, wiem , że w każdej chwili może być róznie.Mały ma do tego jeszcze dodatkowe skurcze nadkomorowe,które tez są groźne, szczególnie teraz kiedy oddycha z wysiłkiem:shake:
  4. Minimalne zaufanie do wetów :cool1: :-( Ja to okupilam ciężką niewydolnościa krążeniowo -oddechową Dżekiego. Jezdzilam do weta (nie do naszego a do innego miasta, do niby dobrego weta)od pierwszych glutów w nosie.... A dziś walcze o każdy oddeech Dżekiego, walcze z obrzękiem płuc, z dusznością, ze strasznie chorym serduszkiem.Bo wet sie nie przejął lub niał w du...nas. Walka o Dzekiego i jego cierpienie????? Jeszcze nie wiem jak to połączyć lub rozdzielić.To strasznie trudne. Bez końca zadaję sobie pytanie " Ja chcę żeby ON żył, ale czy On też tego chce???" Nie znam odpowiedzi więc walczę. Każdy z nas przeszedł sowja drogę, drogę naznaczoną cierniami .Te kolce zostaną w nas do końca życia .Pamietajmy żeby ich nie wyrywać , bo zrobią nową olbżymią ranę. Pamiętajmy o miłości, pielęgnujmy uśmiechy naszych psów i dzielmy się tym co przeszlysmy(liśmy).
  5. Psonieczka przebiera łapkami z całych sił w odganianiu ciemnych chmur zza główy Dżekusia.I za to Jej z całego serca dziekuję.
  6. Chyba ta energia ciut pomogła.Wyniosłam go na chwilke na dwór żeby mu łóżeczko przescielić i żeby On sobie dychnął powietrzem a On wodzil wzrokiem za miską z jedzonkiem.jak na swoje ostatnie mozliwości to zjadł SAM , SAM z miseczki chyba z 15 dag.serduszek i plasterek żółtego serka:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Nie wkładałam mu do buziaka jedzonka , tylko zjadł sam.Tak się cieszę. Mimo że później oddech był .......ciężki. Może w końcu zacznie walczyć. Meluśka, może Ty mu poszeptaj na ucho rzeczy parę, bo mnie to już słuchać nie chce:shake: .Całe życie z uparciuchem:loveu: .Zawsze robił wszystko po swojemu :loveu: :loveu:
  7. Pewnie byłyby wieści gdyby był dom....
  8. Dziś pewnie też kiepsko :-( z domkami.Wakacje przecież :shake: .Nie ma czasu na psa, bo to obowiązek przciez i ruszyć sie nigdzie nie mozna:angryy: :angryy: Jak ja takie cos słysze to mnie tarfia:mad: :mad: :mad:
  9. Widzisz [COLOR=red][B][U]MAŁA [/U][/B][/COLOR][COLOR=black]jakie dałaś szczęście sobą :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: [/COLOR]
  10. Fioneczko, bujasz pewnie w pięknych, puszystych , tęczowych obłokach.I jesteś szczęśliwa jak nigdy dotąd. Fionuś, nie wołaj do siebie mojego Dżekusia,proszę, zamknij przed Nim bramy TM.
  11. I dzisiaj też szuka domku.Tego jedynego, na zawsze.
  12. Ciągle mu szeptam, że cioteńki i wujcie ze wszystkich zakątków Polski trzymają za Niego kciuki. Przed chwilką, od kilku dni sam zjadł troszkę serduszek z miseczki:multi: :multi: ale przyplacił to kiepskim oddechem:shake: Buziaczki dla wszyskich najwspanialszych jamiolków :loveu:
  13. Jestem u Julcia rzadko, bo mam strasznie chorego piesia i to pochłana cały mój czas.Ale bardzo wspieram Go myslami.Przeciez zasługuję na szczęście w swoim domu!
  14. Pojechałam na trochę do lasu z pozostałą trójka czworonożnych urwisów i z córcią i innymi dzieciakami.Wszystkim się należało, bo byli zaniedbani przeze mnie:oops: Ale i tak myślałam tylko o powrocie do Dżekulinki. Jak wróciłam to od razu aminophillinka, bo juz źle dychał:oops: . Bidulek mój.
  15. Dziekuję Wam wszystkim za wiarę i kciuki .Mocno są nam potrzebne. Zobaczymy w jakim kierunku to wszystko pójdzie:-( ,na razie jest faza ostra i nie jest wesoło.
  16. Matko kochana, lekarstwa?!!!!:shake: :razz: Pewnikiem Kra srraa..... będzie:roll: Ależ Ona ma pomysła :eviltong:
  17. Mój Dżekulin nie potańcuje.I to wcale nie przez niedowład.Jest bardzo źle.Ostatnie dni spędzamy w lecznicy (do której jeździmy 60km. w jedną stronę).Dżekuś ma bardzo chore serduszko i obrzęk płuc......Jest niewydolny( o wszystkim pisze na watku mojej Meli za TMwww.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18747&page=44)Podaję leki za lekami.Nie wiem czy On chce walczyć..... Prosze , potrzymajcie kciuki..... A to mój maluszek:-( [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=88c617ca2e5bb882"][IMG]http://images29.fotosik.pl/43/88c617ca2e5bb882m.jpg[/IMG][/URL]
  18. Wróciliśmy niedawno.Razem. Rokowania są niekorzystne. Dziś robilismy jeszcze EKG, USG i leki.W jamie brzusznej zbiera sie plyn :-( Nawet nie wiedziałam, że najgorszy problem to jest SERDUSZKO:-( Podaję leki za lekami.I na wszystkie świętości proszę GO żeby zaczął walczyć. Teraz zjadł ze smakiem(a nawet trochę łapczywie :lol: )gotowane mięsko !!!!!(muszę mu pitrasić, bo tabletek sporo i musze je zakamuflować;) ) Nie duzo je , ale zawsze już coś.Wczesniej plasterek wędlinki a rano skubnął 3 okruszki z naleśnika i z 3 kawalątki mięciutkiego chlebka w jajeczku. Ale każdy ruch , każde picie czy jedzenie od razu pogarsza oddychanie. Ale również dzis mógł się połozyć choć na chwilę całkiem na płasko.Choć generalnie leży półwysoko. Zastanawiam się czy to co pisze nie powinno byc na weterynarii?????Może mod mnie nie okrzyczy????:cool1: W lecznicy znów było bardzo ciepło,to miło, że przy naszym chorobowym nieszczęściu sa ludzię , którzy ciepło i po ludzku do ans podchodzą.A co najwazniejsze traktują nas poważnie.I nikt nigdy nie dał mi do zrozumienia , że nie ma szans, że może eutanazja.... A u tych moich miejscowych ....ech... Czemu ja wcześniej , od razu za pierwszym glutkiem z nosa nie pojechałam tam gdzie teraz??????:wallbash: :wallbash: :wallbash: :wallbash: Módlcie się za nas. Melciuchna moja....Kocham Cię.
  19. Jest źle....... Auto już u mechanika.Naprawi i jedziemy do Zielonej Góry.
  20. Ciotka zagląda i pamięta (jestem teraz w pracy), ale mam bardzo chorego pieska i dziś cały zdień spędziłam w lecznicy:-(
  21. Piekny i uśmiechniety NASZ Milord!!!
  22. Jestem teraz wpracy.Udało mi sie na moment wejść na net. dzwoniłam kilkakrotnie do domu. 2 razy zwrócił :-( . Oddycha ciężko ale bez rzężenia . Tak bardzo go dzisiaj prosiłam żeby walczył,żeby jeszcze nie odchodził,żeby się nie poddawał. Prosiłam żeby przetrwał noc. Melus, nie wołaj go jeszcze,proszę. Mam ścisniete serce a oczy ciągle opuchnięte. Na dodatek, jak jechałam do pracy to pękł mi przwód od paliwa. Jutro najpierw jakiś mechanik a dopiero później do weta. Spijcie dobrze. Meluniu, TY tez odpoczywaj kruszynko najdroższa.pamiętaj , że ciągle Cię kocham.
  23. Wróciliśmy razem.Niedawno. Jest b.źle Dojechalismy dosłownie w ostatniej chwili. 3 godz.nieustannej walki o jego życie, o każdy oddech. Był obrzek płuc i ogromna duszność. Od kilku dni nie podobał mi się jego oddech i to lezenie na poduszce z główką wyżej. Ale do cholery , jeździłam do weta , który go cosłuchiwał!!!!! Już wczoraj na wieczór i dzis rano slyszałam furczenia i gulgoty przy oddechu, ale skąd mogłam wiedzieć????????????????????????????????????? A tam gdzie dzis byłam, zajęli się od pierwszej sekundy , jak tylko weszłam. Leki za lekami, zastrzyki do żyły, leki w spary doustnie, cewnik... Po 2 godz.udało się na chwileńke połozyć Dżekunia do RTG. Dżeki ma też chore serce:placz: :placz: :placz: Nie zapamiętałam dokładnie ale chyba zwyrodnienie zastawki dwudzielnej i ogromne serduszko:-( :-( :-( Co za tym idzie tchawica jest przesunieta i też utrudnia oddychanie. Dostalismy leki do domu.Zastrzyki i tabl. na serduszko.A jutro znów jedziemy na 10-11. Najgorsze, że mam dzis nockę i nikt nie może się ze mną zamienić:shake: Ja przez prawie 3 godz . nie mogłam opanowac łez:-( :-( :-( :-( Teraz duszność jest mniejsza ale nie ustąpiła do końca. On jest taki dzielny, tak cierpliwie wszystko znosi. Znów placze. Dziekuję, że jesteście, że pamietacie o nas.To dla mnie bardzo , bardzo dużo.
  24. Bobiusia, a zkim sie kontaktowałąś w sprawie wózka????
  25. Szajbusku, u nas nie ma nocnych dyzurów:shake: Na całą mieścinke jest jeden konował(przepraszam), który nie zajmie się chorym Dżekim ani nie przyjedzie do domu. Na wieczór troszeńkę zjadł(ze smakiem)ale coś go boli.Dostał jeszcze p/bólowy.W nocy nie jęczał ale bardzo ciężko oddychał.Zreszta ciągle żle oddycha. Chcę jechać do Zielonej Góry,do pewnej p doktor, ale raz -nie wiem czy sie uda na dziś dostać, dwa , że jest straaaaaasznie droga :oops: Zaraz będę dzwonić. Dżekus jest teraz na dworze ,ale widze , że nie chce/nnie może się położyć-cos go blokuje, boli????? Brzuch, może jakaś woda???? Może to serce-źe oddycha, lepiej w pozycju trochę wyższej?????? To są moje domysły....
×
×
  • Create New...