Jump to content
Dogomania

Monia70

Members
  • Posts

    4557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monia70

  1. Oj , posmiałam sie choć troszkę z tego naburmuszenia i nowej baby :D .Jak dziś było trszkę lepiej z Malinką (juz mnie tak nie pilnowała, ładnie reagowala na moje słowa) to znów Tosieńka ma [b]Humory.I to wielkie humory.Dzięki Ci AskaK :) Pójdzę dziś spać spokojniejsza. Dobranoc wszytskim Monia
  2. Musze to wszystko pogodzic,poukładać :)
  3. Wiesz, mnie tez troche szkoda ale gdybys zobaczyła Tosię , jej oczy kiedy Malinka zbliza sie do mnie , albo nawet kiedy jest tylko w pokju,w nich jest smutek tak jakby Tosia mówiła :a ja , co ze mną .A nawet jak do niej podejde to Tosia sie odwraca dajac jasno do zrozumienia co o tym mysli...Od wczoraj praktycznie Tosia nie chce do nas podchodzic, patrzy na mnie bykiem ,ucieka na swoje miejsce , prawie z nami nie siedzi np.w pokoju. A Malinka , wciskacz , jest ciagle przy mnie.Gy jestesmy w łóżku Malinka tez jest smutna i mówi, ze tez chce do nas na łóżko :-? Ja to wszystko wiem i rozumiem ale dopoki byl jeden pies to na dobrą sprawe nie było problemu.Teraz przy dwóch juz niestety są. :-?
  4. A wiecie , ze Malinka wcale nie ma szorstkiej sierści !!!! Ma bardzo gładki , milusiński w dotyku szaro-bur kubraczek :) .Oczka brązowe, jest szczupła i naprawde milutka.Zasługuje na miłość. Monia
  5. Acha , jeszcze jedno na ta chwile. Malina widzi Tosie lezaca na łóżku i co????? :-? Tosia poleguje czasem w dzien czasem w nocy.Maline wyganiam konsekwentnie ale bumerang wraca :D . Tak chyba już zostanie my i Tosia w łózku a Malinka wspieta nałapkach i patzraca na nas .Wiem ze to niezbyt fajowy widok dla niej ale co zrobic??? Monia
  6. Dzieki dziewczyny za serdeczne rady. Wiem ze postepuje dobrze .Karze Malina za kazde nieporawne zachwanie.Jest to wlasnie ostre slowo, zlapanie za kark(nie wiem czy dobrze , ale skutkuje), ignorancja. Nie wiedzialm tylko , ze moge ją wyprowadzic do innego pokoju i na kilkanascie minut ją tam zostawic. Malina nie terroryzuje Tosi , jedynie sie wciska przy pieszczotach i zabawei.A tak jets ok.Za kazdym razem galskam po kolei Tosia - Malina .Kazda czeka na swoja kolej Dzis nawet pierwszy raz bawily sie.!!!!! Ganiały po podworku u mamy , pozniej byl kontakt cielesny , bawily sie same ze soba.Widzialm jednak ze nie do konac byly to tylko rozbawione psy , one przez to sie poznawaly.Najczesciej Malina byłą pod Tosią(znaczy to cos?)Ale nie warczaly ani nie gryzly sie .To chyba dobrze, pradwa? Mam nadziej ze powolutku bezdiemy ukladac te nasze relacje i juz niedlugo (w tym miejscu dziekuje za wszelka wasza pomoc)bedziemy rodzinka wpelni szczesliwą. Dziekuje Monia+Tosia+Malina +u mamy Dzekuś +Korin+Max
  7. Jak widać trudne zadanie przede mna , no cóż :).Jutro w nocy przyjezdza moj TZ, a Malina go nie zna.Jak wiecie jest zazdrosna, Tosia na pewno wyskoczy Go szalenie przywitac , a co z Malina????Zamknąć ją w pokoju?Ma tego nie widziec? A co moj TZ?Boziu, on bedzie tylko 2 dni(sobota i niedziela, pozniej znow wyjezdza), mi jest truidno pogodzic pieszczoty obu suczek a co dopiero jemu???? Z ostatniej chwili : bawilam sie przed chwilka z 5 letnia corcia(takie mizganie na kolanach , calowanie...) Malina doslownie warowala , patrzac swoim wzrokiem na Martysie i moiwac :zostaw ja !!!!! Kto ma pomysl???
  8. Witajcie wszystkie dobre serduszka .No mam problem z ta malą "jedzunią", ktora jets tak bardzo spragniona milosci, ale mysle ze sama i z Wasza pomoca za jakis(mam nadzieje , ze krotki czas)bedzie ok.Powtarzam Malinie, zeby sie nie bala, ze ma tu swoj dom, nasza milosc,tylko musi byc grzeczna.Mam nadzieje , ze rozumie. Powiem jeszcze , ze te gryzienia , nie byly do krwi, byly to raczej klapniecia(ale dosc mocne) zebami , tak zeby przytrzymac, dac cos znac. Ja tą psineczke naprawde rozumiem.Z jednej strony ogromna potrzeba domu a z drugiej mimo wszystko zachowania nabyte , byla jednak przez 2 lata wzupelnie innych warunkach, mimo ze tez dotykana i glaskana , byla chyba jadna z kilkudziesieciu psinek.Jesli tak nie jest to niech cudowne dziweczyny z Sycyna wyprowadza mnie zbledu??? Bo juz sama nie wiem co myslec.Tu jest jedna z 2 suniek.I jest troche inaczej.
  9. Witajcie ponownie.Własnie wrocilam od mamy i taty i niestety Malinka dziabnela dzis tate :( :( tz. w ostatniej sek.zdązyl cofnac reke ale to byla tylko chwilunia.Gosia lub Basia z Sycyna , co o tym myslicie.Wy ją znaliscie z tamtych warunków.Wszyscy pozostali , HELP. Malinę glaskal moj brat , ktory byl z nami w Sycynie po nia.Wiec zna go od samiutkiego poczatku.Obok brata siedzial tato, ktory tez zaczal ja glaskac dala sie poglaskac i w jednej sekundzie wyszczerzyla zeby i wystartowala do gryzienia.Tato zdazyl uciec z reka???? Pozniej (tak jak radzil Jacek od wychowania GRingo), i tato i mama , dawali jej smakolyki za dobre smakowanie.Brala z reki normalnie ! Wariactwo.Co robic? :(
  10. dzieki za wszystkie rady.Córka ma 5i pol roku.Jest rozsadnym dzieckiem. Poradzcie cos prosze w sprawie dotyku,pieszcot, zabaw obu suczek.Jak mam to robic, jak sie bawic? Razem, oddzielnie?Amanda tak normalnie tez jest spokojna , chdzi za mna krok w krok , ciagle patrzy, obserwuje.Caly czas jej tlumacze , ze jej nie oddam , ze bedziemy razem , tylko ze ma byc grzeczna dziewczynka do nas i do Tosi. Z Malinka /Amanda przerzylysmy juz nawet burze ...-bylo nawet znosnie. :) Malinka co raz czesciej ma ogon w gorze , usmiecha sie , kasaniem zebami domaga sie nieustannego dotyku. Bardzo ladnie tez reaguje na moje karcenie , na te "fe", "zle" tylko z asekunde wraca z powrotem i wszystko sie powtarza. A co robic z Tosia???? :-?
  11. w czasie zabawy , pogryzly sie :cry: Tosia cala sie trzesie.Widac bylo , ze Malina jest bardzo zadrosna o mnie.Zauwazylam tez oznaki zazdrosci przy zabawie mnie i mojej corki.Byl to tylko zmieniony wzrok i postawa ciala mowiaca ze Martynka ma ode mnie odejsc.Co robic???
  12. jeszcze jedno,Malina capnęłą moja mame i nie była na smyczy , bo po ądnych biegach odpoczywałysmy sobie na kocu i trawie.Mama do nas podeszla i wtedy juz bylo 2 razy.Nastepnie po kilkunastu min. powtorzylo sie znow 1raz. :( wtedy ja skarcilam ale mama sie boi , bo tak jak pisalam wczesnmiej ugryzl ja juz nasz pies.
  13. Witajcie moi drodzy !To ja jestem Monia i w koncu się zarejestrowałam. Dzieki za wszystkie rady.No cóz ,powiem tak Amanda-przechrzczona na Malinkę jest rzeczywiscie zaborcza.Naprawde staram sie dawac pieszczoty po kolei, jedzenie czy smakołyki rowniez.Z jedzeniem jest ok ale przy pieszczotach to trudna sprawa.Kazde podejscie moje do Tosi czy Tosi do mnie konczy sie w ciagu sekundy przybyciem Maliny, ktora nas rozdziela.Za im przywolam ja do pozadku to Tosia juz ucieka a od wczoraj to nawet sie troche trzesie.Na Tosie nigdy nie mialam powodu podnosic glosu a teraz przy Malinie to troche musze. Wychodzimy razem na spacery miedzy ludzi i inne psy.Zachwuje sie ok. Nie wiem tylko cy moge np.raz wziac Tosie a Maline zostawic w domu i na odwrót?Czy maja ciagle byc razem? czekam na wasze mysli.Naprawde są mi teraz b.potrzebne. :cry:
×
×
  • Create New...