Jump to content
Dogomania

Monia70

Members
  • Posts

    4557
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monia70

  1. I ja zaglądam z nadzieją,.że Bella już w domku!!
  2. Tak Jolu , nie bój się o Tońcia.Nigdy o nim nie zapomnimy. Jolu, słowo DZIĘKUJĘ to za mało.Uratowalyście mnie z Anią od obłędu. Dziekuję za każdy wpis na dogo, za każdą mysl skierowaną do nas.Dziekuję za spadającą gwiazdkę i czterolistną koniczynę. Wiesz, że Dżekuś odszedł tulony w moich ramoinach,szeptałam mu i nuciłam słowa o miłości,oddaniu.Przepraszałam go że może zczymś nie zdążyła, a co najważniejsze przeprowadziłam go za TM .Mówiłam że czeka tam na niego rzesza przyjaciół i mam nadzieję , że tak było.
  3. Iri, pielęgnuj te sny,pielęgnuj wspomnienia.Widzisz jak często śni Ci Ernusia.To wspaniale. Ernus, przyśnij się panci ale tak , żeby później nie płakała.
  4. Zdrojeczko, dziekuję Ci ,że byłaś ze mną przy Dżekusiu.Kazdy post napawał mnie nadzieją i dodawał wiary.Niestety nie udało nam się.Czekam teraz na dalszy etap życia w którym spotkam się z moimi skarbami.Z Melcią i Dżekusiem. Mała jest cudowna:loveu:
  5. Aga , tak bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że tylko taki przepiękny widok powitał mojego najdroższego skarba w niedzielę:-( :-( Dziękuję też za każde słowo wsparcia i otuchy.Bardzo dużo to dla mnie znaczy.Wiem, że nie jestem sama ze swoim bólem. Gabi i Wyski.Kochane dziewczynki opiekujcie się Dżekim.
  6. Fionuś, otworzyłaś jednak przed Dżekuniem barmę TM :-( On też już nie chcial walczyć.Był zmęczony, podobnie jak Ty. Mam nadzieję, że teraz biegacie szczęśliwi i zdrowi po zielonych łąkach.
  7. Ja nie zapytałam co znaczy Rasta:oops: :oops: :oops: Zuredńko, opowiesz???? Zurdo, chcialam CI podziękować, za każdą myśl , za każdy wpis o Dżekim.Myśl, że oprócz mnie jeszcze ktoś inny nas myśli dodawalo mi sił. Dziekuję,że jesteś z nami.Ze mną, Melą i teraz Dżekuniem. Moje serce odeszło tulone w moich ramionach.Posluchał mnie, bo tak bardzo go o to prosiłam.Jemu też za to bardzo dziękuję....:placz: :placz: :placz:
  8. Dziękuję kochane .Wierzę w to , że czeka i On i pożegnana kilka lat wcześniej Melcia.To żona Dżekusia i matka jego dziecie.Są więc teraz razem na zawsze. Miluś, kochany.Jak minęła Ci noc????
  9. Agga. Dziękuję Ci bardzo za każde słowo wpisane na TM.Jeszcze kiedy Dżekuś żył jak i po jego odejściu.Dziękuję za pamięć o mojej maleńkiej Melci. Dziękuję za to , że jesteś. Każda z nas przechodzi załamanie kiedy natrafiamy na rzeczy po naszych psiakach.Ja beczę nawet kiedy mam w reku książeczkę Melci.A teraz będzie jeszcze gorzej, bo łzy bedą podwojne:-( :-(
  10. Aniu, dziękuję Ci za wszystko, za każde słowo wypwiedziane i nie wypowiedziane.Za każdą łzę , która spłynęłą z Twych oczuza szloch przeplatany z moim, za śmiech prze łzy,za wspomnienia.... KIedy odchodziła Meluchna, byłam zupełnie samam ze swoim bólem i rozpaczą.Przechodziłam tą żałobę strasznie. Teraz mam Ciebie i wiele,wiele innych kobiet , które tu na TM dodawały mi sił i otuchy.Najmniejszy wpis na dogo to była moja ostoja i wsparcie. Dziękuję Psoni, za to że wspaniale przyjeła Dżekusia do siebie. Wiem , że nei jest tam sam, że ma wielu przyjaciół. Tylko JEGO miejsce na fotelu jest strasznie puste....... Ale ja wiem, że ON jest ciągle za mną.Czuję GO i słyszę. DZIĘKUJĘ.
  11. Zurdo.Dziękuję za bycie ze mną przy Dżekim:-( :-( :-( A Tosia to przy arystokratycznym pochodzeniu i oczytana jest;) Dobrze, że jej Zurdo butelkę z wodą zostawiła,bo by z pragnienia padła czekając na panią.
  12. Chciałam Wam podziękować. Wszystkim. Szczerze z głębi serca. Przez cały okres walki o Jego życie byłyście dla mnie wielką ostoją i otuchą.Dodawałyście sił do walki, podnosiłyście kiedy ogarniały mnie straszne wątpliwości. W każdym momencie byłyście dla mnie bliskie.Nie musiałam się wstydzic łez, przy was mogłam być sobą. Dziękuję też za czas bezpośredni po odejściu Dżekunia.Każde slowa tu wypowiedziane , każda zapalona świeczka bardzo dużo dla mnie znaczy.Wiem , że dzielicie ze mną mój smutek , że rozumiecie co czuję,ze wiele z was płakało ze mną. Za to wszystko bardzo, bardzo dziekuję. Dżekus odszedl w niedziele o 10.05. Odszedł kołysany w moich ramionach. Mówiłam do niego i śpiewałam. Jestem szczęśliwa , że to JA przeprowadziłam Go za Tęczowy Most . Mówiłam mu żeby się nie bał.Że za chwilę spotka się z Melą, odnajdzie przyjaciela kota Ogryzka(z którym spał na jednym fotelu, z którym myli się nawzajem), że napewno spotka się z Maksiem (naszym gryzącym psiakiem), że przywita go cała rzesza przyjaciół z dogomanii..... Mam nadzieję , że się nie bał, że przeszedl spokojnie. Dżekuniu, skarbie najdroższy.Dziękuję Ci za to że przez tyle lat mogliśmy cieszyć się naszą miłością.Tylko nie wiem czy nie za mało okazywałam Ci uczuc???? Dziekuję Ci też , że drogę do Tęczowego Mostu , wybrałeś najpiękniejsza z możliwych.Że odeszłeś sam a ja mogłam Ci szeptać.......... Przepraszam ,nie mogę pisac więcej....przepraszam
  13. [quote name='bona_46'] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B]Monia 70[/B] walcz o swojego psiaka, my przegraliśmy z mocznicą, wierzę, że Tobie się uda[/FONT][/SIZE] [/quote] Mimo oromnej walki my też przegraliśmy :-( :-( :-( :-( :-( Nie udało się:-( :-( Strasznie mi smutno i źle.
  14. Przepraszam , ze tyle mnie nie było:-( :-( Umierał mój piesio,najukochaniszy jamniolek na świecie.Dżeki. Odszedł w moich ramionach w neidzielę. Nie mogłam się pozbierać i do dzis nie mogę:placz: :placz: :placz: Ale jestem u Milordzika.Dzielnego chłopaka , który walczy. PO 10 wyśle podkłady, które mi zostały po Dżekuniu. Milo, trzymaj się dzielnie.
  15. Tak jak napisała Neris i Celinka w neidzielę odszedł mój najukochańszy Dżekuś.Odchodził w moich ramoinach , tulony i całowany.Szeptaałm mu na uszko słowa miłości i uwielbienia.Wiem, że juz nie cierpi, że biega sobie na zdrowych 4 łapkach i swobodnie oddycha. Dziekuje wam wszystkim , za słowa pożegnania.Za słwoa wsparcie i pocieszenia. NIgdzie więcej oprócz dogo i TM nie mogłam być sobą. Dziekuję.
  16. W domu jest straszna pustka i cisza. A ja i tak słyszę Jego oddech , sapanie, mruczenie. Ja i tak przechodząc sięgam reką na fotel, na którym On powinien być. Na którym był przez tyle lat!!!!! Boli mnie całe wnętrze, myśli niedokończone uciekają , obrazy przywoływane nie dochodzą. Mysli i obrazy sa tylko jedne. Mój Dżekuś Staruszek. Indywidualista. Uparciuch. Chadzający własnymi ścieżkami. Szczekacz niemiłośierny. Żebrak,proszący o chlebek z masełkiem. Uciekinier. Pan rodu......... Nie wiem jak żyć? Jak sobie to poukładać? Życie musi iść dalej. Jest zwyczajność.Dziecko,praca, zakupy , moje 3 pozostałe psy.... A Jego nie ma:-( :-( :-( :-( Nigdy juz go nie przytulę, nie pocałuję, nie poczuje zapachu futreka:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE MOGĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chce mi się krzyczeć i wyć z rozpaczy !!!! Ale niczym jest mój ból do tego że Dżekusia nic juz nie boli. Że znów może biegac na sprawnych łapkach, że w uszy wieje wiatr i one wesoło łopoczą, że może miarowo oddychać..... DLACZEGO Odszedłeś miłości????????????????????????????????????????????????????????????????? Nie mogę opanowac łez.....
  17. Jestem Jestem sama. Zupełnie sama.Przyjacielu pomóż mi , przecież wiesz, że tak bardzo Cie potrzebuję , samowyzwolenie to Ty . Idę .............. Idę w głąb bezkresu szukając drogi , którą Ty mi wyznaczyłeś. Przyjacielu! Pomóż mi. Szary tłum ogarnie mnie swoimi myślami. Będę daleko od stacji, z której można wyruszyć do słońca. Nie wiem co napisać. Nie mam serca, nie mam myśli, jedna wielka pustka. Dżekuś odszedł tulony w moich ramionach.Nie był sam. Nie jestem w stanie pisać. Wiem ,że to zrozumiecie. Przyjdę tu do was jutro, pojutrze....
  18. Chyba nie chciałam przyznac sama przed sobą, bo tak bardzo chcę zeby żył. Ale Dżekus CIERPI. Każde złapanie oddechu to cierpienie:-( :-( :-( ,pije strzykawką,nie ma siły juz na nic.... Nasz wet przyjedzie. Lekarka z Zielonej nie odbiera komórek.....
  19. Ciesze się każdą chwilą spędzoną z NIm, ale juz w tej chwili moje serce jest rozdarte na kawałeczki widząc jak strasznie cierpi :-( :-( Nie spimy od 3,30.Nie wiem , chyba aminophillina juz nie działa...... Jeszcze wodzi oczkami za mną, odwraca główkę.... Próbuję sie skontaktowac z wetka, ale to chyba nie realne , bo nie ma dzis dyżuru.Dopiero jutro od 14 . Czy wołać tego naszego zwykłego? :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( Czuje się strasznie.
  20. Nie chce pić :-( :-( o jedzeniu nie wspomnę. Dostał piciu w strzykawce ,tak samo tabletki(rozpuszczone). Proszę, pomyślcie o nas.
  21. Wiem kochane , wiem , że nie powinnam przy nim płakać.Często wychodze ale są chwile , ze się łamię i płaczę przy nim.Ciągle mu szeptam miłe słowa, ale On potrafi tez odwrócic główke ode mnie. Wiecie co zrobiłam przed chwilką, pozyczyłam od sąsiadki wózek po dziecku i połozyłam w nim Dzekusia, pojeżdzilismy chwilke po dworze.Niestety każdy jego ruch(kiedy ja go ruszam, bo On sam sie nie rusza:-( -tylko główką rusza) okupiny jest strasznie szybkim odechem.... Tak więc On leżał w wózeczku a ja mu robiłam aminophilline....
  22. Nie idę jutro na dyżur.Zamieniłam się.Nie mogę go teraz zostawić.Nie wiem co dalej będzie:-( . Tak, to prawda , ciagle tylko słucham jak oddycha, patrzę jak szybko unosi się klatka piersiowa.Postawienie Go na fotelu do napicia się to dla Dżekunia wysiłek, nie chce nawet siedziec podparty.Od razu się kładzie. Do wetki mielismy jechac czwartek/piątek ale jak będzie bez zmian to jedziemy w poniedziałek.Bo ani dziś ani w niedziele nie ma dyżuru. Maleńka kruszynka leży tylko an fotelu , siusia pod siebie, kupki nie było. A jak podniesie główkę i jak popatrzy we mnie oczami.....:placz: :placz: :placz: :placz: Boże, jak ten wzrok boli..... Bidunia moja najdroższa. A jeszcze nie tak dawno przynosił każedmu papcie, śpiewał nam swoim głosikiem , jezdził z ojcem stróżowac , a dziś.......... Każdy oddech jest taki trudny, tak trudno go nabrac, tak szybko bije serduszko , że chce z piersiaczków wyskoczyć.... Ja juz nie mam oczu , ciagle płaczę.
  23. W brzuszku nie ma płynu. Tzn.po USG wyszła jego malutka ilość i wetka powiedziała, że przy tej ilości Furosemidu, który bierze płyn sam zejdzie.Brzusio nie jest powiększony. Nie mogę sie na niczym skupić ani nic robić.Zapodziałm portfel, który po 1,5 godz. znalazł się u córki w biurku:shake: , wyrzuciłam do śmieci husteczke z irchy do okularów:shake: , i zrobiłam cos jeszcze równie absurdalnego ale nie mogę na forum napisac bo wstyd.Nie idzie mi sprzątanie, gotowanie, a musze naszykować bo jutro na cały dzień do pracy.
  24. Magdo :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: Jesteś ANIOŁEM dla psów .Chyle przed Toba głowe.
  25. Brunonku, nie było mnie dlugo u Ciebie ale Ty widzisz z góry nasza walkę o każdy oddech Dżekusia:-( . U nas tez było podejrzenie mocznicy, nie potwierdziło się. W ostatnim momencie u innego weta okaało się że Dzekulinek ma bardzo , bardzo chore serduszko i doszło do obrzeku płuc. Teraz nie robi juz nic, leży i kiepsko oddycha. A niedawno przyszedł wózeczek.Mam jeszcze nadzieje, że w nim pobryka. Walczymy o każdą chwilę , o każdą godzinę. Dla Ciebie skarbie [SIZE=4][COLOR=green] [*] [*] [*][/COLOR][/SIZE]
×
×
  • Create New...