-
Posts
4744 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jambi
-
Sznaucer miniaturka - rodowodowy !!! ZNALAZŁ JUŻ SWÓJ NOWY DOMEK :)
jambi replied to Nano's topic in Już w nowym domu
[quote name='farmerka63']Ja bym tak towarzystwa dzieci nie potępiała w czambuł... Sama wychowałam dwie panny - psy i koty towarzyszyły nam w domu i na podwórku od czasów niemowlęcych aż do teraz. Nikt nikomu oka nie wydłubał a dzieci uczyły się szacunku do wszelkich istot żywych . Chyba , że psiak o którego walczymy ma już jakieś złe doświadczenia i dzieci po prostu nie lubi :([/QUOTE] ja zrozumiałam, że to raczej w wyniku złych doświadczeń psa, nazwijmy to - dla bezpieczeństwa dzieci ale byc może to jest rodzaj asekuracji dlatego, że pies nie miał nigdy styczności z dziećmi - jeśli tak, to ja tez bym tej opcji nie skreślała od razu! a autopsji wiem, że pies potrafi zaakceptować a nawet pokochac dziecko nawet w starszym wieku! oczywiście opcja - pies "bo dziecko chciało" - tylko i wyłącznie, dla zaspokojenia kaprysu dziecka a bez stuprocentowej aprobaty rodziców - zdecydowanie odpada -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
jambi replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale opis! :) Mru, słuchaj, czy Ty byś mogła wrzucić jakies fotki całego swojego zwierzyńca? a może gdzieś sa na wątku jakimś? -
ta, właśnie, masz niezłą zabawę :) koty robią demolkę, kwiaty legły a lolka robi zdjęcia, a co tam, niech sie kotecki pobawią:p
-
Sznaucer miniaturka - rodowodowy !!! ZNALAZŁ JUŻ SWÓJ NOWY DOMEK :)
jambi replied to Nano's topic in Już w nowym domu
ja przepraszam, że troche nie na temat, ale jedna informacja mnie zszokowała... [quote name='Nano'] (czasem 12 h nie ma córki w domu) ... córka ma jednak 4 (a nie 5 jak wczesniej mówiłam) swoich psów, .[/QUOTE] 12 godzin nie ma Jej w domu, a ma swoich kilka psów??? to te 12 godzin jest argumentem za ty, że nie może wziąć psa a Jej psom to nie przeszkadza??? -
[SIZE=2][quote name='Fides79']chwilka na kawkę jak najbardziej zawsze jest mile widziana, z papieroskiem jest tak, że zmądrzałam z wiekiem i już nie palę :cool3:[/QUOTE][/SIZE] [SIZE=2]to znaczy, że ja chyba jeszcze nie dojrzałam ;) w takim razie, jeśli akurat nie masz nic innego do roboty a masz akurat chęć na popołudniową kawkę to zapraszam... :)[/SIZE] [SIZE=2][quote name='eria']skarb nie pies:loveu:[/QUOTE][/SIZE] [SIZE=2]Eria mnie natchnęła ;) „Skarb nie pies” mówisz? Tak... a więc dzisiaj będzie o Aronie :p[/SIZE] [SIZE=2]Kiedyś pisałam juz o tym, że ten pies dostarczył mi wiele powodów zarówno do dumy jak i wiele rozterek. [/SIZE] [SIZE=2]Po doświadczeniach z psem, który odczytywał moje myśli, bez problemu odgadywał moje emocje, był moim cieniem, pojawienie się osobnika tak kontrastującego było dla mnie nie lada szokiem. Po śmierci Joko, poniekąd w ramach „ukojenia w bólu”, poniekąd także z racji tego, że ja bez psa żyć nie umiem, trafił do mojego domu Aron.[/SIZE] [SIZE=2]Był on tak różny od Joko, że bez wahania moge powiedzieć, że przewrócił mój świat do góry nogami. :huh:[/SIZE] [SIZE=2]Jednak nie w negatywnym sensie, bo właściwie powinnam powiedzieć, że dzięki niemu znacznie podniósł się mój poziom edukacji :p. Dzięki niemu zaczęłam bowiem zgłębiać tajniki psiej psychiki, poznałam pojęcia "behawioryzm", "dominacja", "warunkowanie", szkolenie stało się moim hobby, a Pola Mokotowskie niemal drugim domem. ;)[/SIZE] [SIZE=2]Joko była psim aniołem, o niebywałej, wrodzonej inteligencji, ogromnych pokładach dobroci i miłości, psem nigdy nie szkolonym a jednak na głowę biła wiele psiaków z ukończonym kursem PT. Przez 12 lat jej życia, rzadko kiedy używałam smyczy – nie musiałam! Nigdy nie oddaliła się ode mnie dalej niż na odległość 10 metrów. Nie wszczynała bójek z psami, ba! Ona wręcz unikała innych psów, nade wszystko przedkładając towarzystwo człowieka, a ściśle biorąc - moje. Spacery z nią to była czysta przyjemność :mdrmed:[FONT=Verdana] wystarczyło gwizdnąć a pies już był przy nodze i przez cały czas szła trzymając się blisko, od czasu do czasu obiegając mnie (lub raczej zaganiając :cool3:– w sposób typowy dla owczarków, które wszak miała we krwi). Nigdy nie musiałam mieć „oczu dookoła głowy” – to pies pilnował mnie a nie ja psa... ale miało być o Aronie. Cóż... Aron pod tym względem okazał się być zupełnie inny niż Joko :icon_roc:. Silny, dominujący samiec, nie stroniący od kłopotów, zawsze chętny do włączenia się w psie awantury, i wreszcie pies, przy którym musiałam się nauczyć jednocześnie patrzeć w cztery strony świata...[/FONT][/SIZE] [SIZE=2]Najpierw radosny, energiczny szczeniak, potem młodzik, który dopiero poznaje swoje siły, aż wreszcie nadszedł okres buntu... cóż, musze przyznać, że problemów narobiłam sobie sama, praktykując tzw. "bezstresowe wychowanie", na moja obronę mam brak doświadczenia z tzw. "trudnymi psami" ... mój Psi Anioł nie przygotował mnie na to zupełnie :shake:. Na zawsze chyba zapamiętam kpiące słowa jakie padły pod moim adresem na szkoleniu psów z ust Trenera „dziewczynka kupiła sobie dużego psa, który jeszcze ją nauczy życia” :stormy-sad:[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Byłam wtedy wściekła, nie bardzo rozumiałam czego się czepia?! Ale... no cóż... nauczył... w niecałe 2 miesiące później ten sam trener powiedział „a nie mówiłem!” gdy ze łzami w oczach, straszliwie wściekła i rozgoryczona próbowałam „walczyć” z własnym psem w myśl zasady „albo ja, albo on”, wtedy też postanowiłam sobie, że jednak ja. [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/wiking.gif[/IMG][/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Trochę trwało przekonanie mojego 45 kilowego psa o przerośniętym ego o tym, że to jednak ja tu rządzę, że żarcie jest moje, że leci się a nawet szczeka jak ja pozwolę, a o żadnej samowolce nie ma mowy [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/zolnierz2.gif[/IMG]. [/SIZE] [SIZE=2]W tamtym czasie spędzaliśmy długie godziny na szkoleniu, ćwiczyliśmy bez opamiętania, ustalaliśmy podstawowe zasady. Było to koniecznością, mieliśmy przecież wspólnie spędzić życie. Efekt był taki, że egzamin PT zdaliśmy z wynikiem 194 punkty na 200 możliwych :multi: a nasz Trener podszedł do nas z gratulacjami i powiedział „nie wierzyłem w to, a jednak dałaś radę” a ja pękałam z [B]dumy[/B][IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/bis.gif[/IMG]. Tego dnia zdały tylko 3 psy, a mój miał najlepszy wynik! Z trenerem pozostajemy przyjaciółmi, nie raz i nie dwa uczestniczyliśmy także w pokazach na jego szkoleniu.[/SIZE] [SIZE=2]Jednak szkolenie szkoleniem, a życie życiem. Aron nigdy nie był psem, którego można było bez obaw wpuścić pomiędzy tabun innych kotłujących się psów, (no chyba że były to suki, bo przy tym wszystkim mój pies jest dżentelmenem – damy nie ruszy). Nie chodzi o posłuszeństwo – z tym dawaliśmy sobie radę, z reguły był psem „odwołalnym” jednak ta jego odwołalność była w dużej mierze zależna od ilości bodźców zewnętrznych... z reguły wracał do mnie „potem”, siadał i patrzył na mnie z taką miną jakby chciał powiedzieć „noż, nie mogłem sie powstrzymać...”. Posłuszeństwo na co dzień było niemal stuprocentowe, jednak gdy w pobliżu miał miejsce konflikt psi, ten mój Strażnik Teksasu, koniecznie musiał się włączyć :mdleje:[/SIZE] [SIZE=2]Piszę „była” bo teraz to już stary piernik, który bodźców zewnętrznych nie zauważa... znormalniał na starość :p. [/SIZE] [SIZE=2]Przy [/SIZE][SIZE=2]całej tej swojej dominacji, chęci pokazania światu jaki to on jest silny i ważny, mój pies - postrach pozorantów i zły sen osiedlowych pijaczków ma także drugie oblicze :razz:. Jest zagorzałym wielbicielem kotów, fanem weterynarzy i ma wybitnie specyficzny stosunek do dzieci. [/SIZE] [SIZE=2]Koty uwielbia! Na widok napotkanego kota zastyga i merda popiskując, rzecz jasna obce koty zdają się nie rozumieć właściwych intencji i prychają, kiedy jednak zdarzy się, że napotka na swojej drodze kota, który nie ma nic przeciwko bliższym kontaktom z psim gatunkiem, bije przed nim pokłony, swoje prywatne a także zaprzyjaźnione koty namiętnie wylizuje... z tej miłości do kotów Aron polubił strzyżenie. Po kilku razach skojarzył bowiem, że gdy tylko wskoczy na stół trymerski zostaną otwarte drzwi do pokoju w którym są koty :lol:. I potrafił tak stać nieruchomo na stole prawie 2 godziny – byle mu tylko nie zasłaniać kotków.[/SIZE] [SIZE=2]Weterynarzy uwielbia prawie na równi z kotami. Bezproblemowo ładuje się do gabinetu, koniecznie chce zawrzeć bliższą znajomość z każdym przedstawicielem tej profesji, a swego czasu służył nawet jako pies "poglądowy" dla studentów weterynarii na SGGW, którzy na przykładzie żywych eksponatów mieli nauczyć się jak dokonuje się oględzin zwierza. Pamiętam, jak kiedyś wybrałyśmy się na takie zajęcia z koleżanką, ja z Aronem, ona z Yorkiem. Wszyscy studenci oblegli stół Yorka, a przy mnie została dwójka, zrobiło mi się wtedy bardzo smutno... jednak po kilkunastu minutach, gdy spostrzegli, że York robi za całe stado, do tego wściekłe, a Olbrzym leży spokojnie i łapą nawet nie kiwnie, stopniowo przenosili się do nas, rozpływając się w komplementach dla mojego "grzecznego" psa.... i kolejny raz moje serce rozpierała [B]duma[/B] :)[/SIZE] [SIZE=2]Ta miłość Arona do weterynarzy, i spokój jaki zachowuje na stole pozwoliły abym za niego podjęła bardzo ważną decyzję. Postanowiłam, że w ramach rehabilitacji za wielokrotne poniewieranie swymi pobratymcami, mój pies dla nich także coś zrobi. I tak Aron został Honorowym Dawcą Krwi :p[/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Z dziećmi jako takimi Aron miał niewiele kontaktu. Sporadycznie spotykał się z dzieciakami znajomych, na ulicach, na spacerach. Tym bardziej nie miałam pojęcia jak też mój pies zareaguje na nowego członka rodziny, który pojawił się gdy Aron miał już 9 lat. I tu zaskoczył mnie na całej linii :lol:. Z miejsca zaakceptował małego, który w miarę wzrostu coraz bardziej zacieśniał swoje kontakty z psem. Zaczęło się od niewinnego targania za uszko, ciagnięcia za futro, poprzez naukę chodzenia przy użyciu psiego ogona i obroży i wkładania rączek do psiego pyska, aż po takie obrazki jakie mieliście okazję widzieć na zdjęciu. [/SIZE] [SIZE=2]I nie chodzi o to, że do tego dziecka mój pies jest przyzwyczajony, bo po pierwsze – jak wspomniałam, gdy się pojawiło był już mocno dorosłym psem, a po drugie o jego stosunku do dzieci świadczy również taka oto sytuacja, która miała miejsce na ulicy, gdy wracaliśmy ze spaceru z Pól: [/SIZE] [SIZE=2]Aron dreptał obok mnie, bez smyczy, gdy nagle usłyszałam za plecami klap, klap – odgłos biegnących kroków, gdy się obejrzałam było już za późno, do Arona doleciała dziewczynka, na oko 10 – 11 lat, która bez pardonu rzuciła się mojemu psu na szyję... ja zamarłam, mój pies zastygł, dziewczynka wisiała mu na szyji... ja zdążyłam pomyśleć „Jezus Mario!” mój pies patrzył wprost przed siebie tkwiąc w absolutnym bezruchu i tak to sobie chwile trwało, aż w końcu dziewczę zeszło z psa i spytało mnie „a jak on ma na imie?” Przezornie złapałam psa, odpowiedziałam dziecku, rozglądając się za matką, którą w końcu dostrzegłam. Okazało się że dziewczynka uczęszcza do szkoły specjalnej, gdzie odbywają się zajęcia z dogoterapii, które ona bardzo lubi. To wtedy narodziło się we mnie marzenie o dogoterapii... kiedyś je zrealizuję...[/SIZE] [SIZE=2]Te dziewczynkę spotykałam jeszcze wielokrotnie, zawsze gdy słyszałam klap, klap zatrzymywałam się głaszcząc psa. Po całej tej historii [B]duma[/B] rozpierała już nie tylko moje serce ale i duszę! Uświadomiłam sobie, że nie byłoby niczym nienormalnym, gdyby na taki „rzut na kark” pies zareagował zgoła odmiennie, żeby nie powiedzieć agresywnie, a tymczasem, moje cielątko chyba wyczuło, że jakikolwiek przejaw agresji byłby tu nie na miejscu...[/SIZE] [SIZE=2]tak... taki pies to skarb!:p[/SIZE]
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
jambi replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mi???? ale za co? -
Sznaucerek Amant - zaginął. Odnaleziony w nowym domu ;)
jambi replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']no szkoda, że i Magdola nabrała wody w usta :( to raczej dobrze nie wrózy :([/QUOTE] ale jak? cały czas obserwuje, nic nie piszę bo co mogę tu pisać? widze jednak, że rzeczona Magdola rzuciła informacje o zaginięciu psa i znikła... nie ma jej? nie kontaktuje sie z Wami w żaden sposób? to skąd wogóle informacje? a te właścicielki psa? mówią coś? jest z nimi wogóle jakiś kontakt? -
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
jambi replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to dziękuję :) poczęstowałam się :) pare osób do mnie zagląda, a nóż, a widelec.... ;) -
[quote name='Middledream']Twoje sznaucery są piękne :loveu:[/QUOTE] bardzo dziękuję ;) i witaj w mych skromnych progach :Rose: [quote name='Fides79']dzień dobry :) przyszłam się przywitać korzystając z chwilki wytchnienia w pracy :cool3:[/QUOTE] Dzień dobry Fides :multi:, mówisz "chwilka wytchnienia w pracy" ... :hmmmm: to chyba muszę znowu przysiąść i przygotować jakąś opowieść :cool3:, "Charakterystyka sznaucera" była tak na jedną kawkę i papieroska (oczywiście - co do tego drugiego przymusu nie ma ;) ) - dokładnie tak na chwilkę wytchnienia... od tamtej pory jakoś się opuściłam w moich opowieściach ... zobaczymy, zobaczymy... A póki co, serdecznie Was zapraszam na bazarek dla malutkiej Florci - można tam nabyć ciekawą książeczkę - właśnie tak, na chwilkę wytchnienia :p (wystarczy kliknąć) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/191408-Dobrohumorowe-ksi%C4%85%C5%BC%C4%99czki-na-hotelik-FLORCI-do-05.09.2010-do-godzi.-24.00?p=15241987#post15241987"][IMG]http://i876.photobucket.com/albums/ab321/anita_happy/reklama-1.jpg[/IMG][/URL]
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
jambi replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='anita_happy']reklamujcie bazarek dla FLORCI...kasiorka potrzebna a to ode mnie.. to jeśli pozwolisz, to ja sobie to to wkleję w swojej galerii jako zaproszenie na bazarek ;) -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
jambi replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
aaaa! :lol: no to zdrówko za nowego domownika Mru!! :drink1: -
[quote name='eria']Dobrze powiedziane Ariss, miałam TZ... Właśnie się rozstaliśmy....Po ponad 1,5 roku. Coś się w nim wypaliło, już nie kocha i ...koniec. Chcę umrzeć. Nie mam pracy, nie mam jego. Co teraz?[/QUOTE] Co teraz? ... za 2, 3 tygodnie przyjdzie do Ciebie i powie, że chce wrócić, że przemyślał... Eria, praca nie unikat - nie ma, to będzie! On - wróci jak przemyśli, a jeśli nie, to Ty przemyślisz! Bierz Foxi i idź na cholernie długi spacer, węź swój aparat, zrób to co kochasz i to co Ci wychodzi najlepiej i nie myśl!
-
FLORCIA,mix jamnika szorstkowłosego,odeszła za Tęczowy Most.
jambi replied to Romka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cześć, jestem na zaproszenie Javeny, mogę zadeklarować 10 zł / miesięcznie -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
jambi replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mru... a On jest u Ciebie bo... jest u Ciebie, czy u Ciebie czeka na nowy dom? -
Hehehe nas tez troje :) "trójgłowy smok" a doopeczki tylko 2... :eviltong: wyrazy uszanowania dla Cioci za wieczny tymczas! ... chociaz Labcio ma minę "zabierzcie to stąd" :razz:
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
[quote name='malawaszka']nie mówiłaś - powiedz :grins: [/QUOTE] no dobra mówię: jesteś miszczu :grins: w foceniu kotków :eviltong: a i faktycznie od kilku dni zamiast bannera sznaucowego miałaś białe z czerwonym krzyżykiem; a z tymi bannerami to wogóle jakaś porażka jest, ja sobie nawet nie moge odnośnika do kliknięcia dodać :shake:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Wiesz, ja tak piszę, bo kilkukrotnie spotykałam w Warszawie tą samą babę, która przy okazji psich wystaw sprzedawała szczeniaki. Handel szczeniakami pod wystawami to normalka niestety, z samochodów, z kartonów, "papierowe" i nie. Tamta baba miała przed sobą taki dziecięcy kojec a w nim groch z kapustą i kartki "Ratlerki", "sznaucerki" "maltańczyk" "hawańczyk" - z reguły szczeniąt po 1 lub 2 sztuki.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
jambi replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Oskar ma w sobie ewidentnie coś sznupowatego! -
Sznaucer miniaturka - rodowodowy !!! ZNALAZŁ JUŻ SWÓJ NOWY DOMEK :)
jambi replied to Nano's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nano']dziekowac xD czyli rozumiem, że w razie czego zajełabyś sie jego adopcją ??[/QUOTE] Nano... o ranyyy... spotkałam chociaż jedną osobę która nie zna malawaszki..... -
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
jambi replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
jesteś miszczu w foceniu małych kotków, mówiłam Ci już? a Edward jest bossski :loveu:- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
Sznaucer miniaturka - rodowodowy !!! ZNALAZŁ JUŻ SWÓJ NOWY DOMEK :)
jambi replied to Nano's topic in Już w nowym domu
nie ma nikogo w Poznaniu, kto mógłby foty zrobić? jeśli się zgodzi to i transport jakiś sie znajdzie -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
jambi replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[quote name='malawaszka']tamten mi nie odpisał więc nie wiem nic :niewiem: a tamta już się nie odzywa...[/QUOTE] co do tamtego - pewnie nie odpisze, psa juz oddał... co do tamtej... chyba już jasne... -
Witam, Józek jest piękny :loveu: - mały, kudłaty i piękny :) [quote name='Middledream']Dziękujemy za odwiedziny :) A opis to tylko taka moja mała grafomania...:oops: [/QUOTE] noo jeśli to jest grafomania, to ja chyba cierpie na grafofilię... :lol: ps. [quote name='Middledream'] Historia pieska przedstawiona przez tą panią, o ile Was przekonuje, wyglądała mniej więcej tak: jej córka kupiła sobie pieska, ale nie miała dla niego czasu, siedział zatem 10 godzin i więcej sam w domu. W końcu zrobiło się im zwierzaka szkoda, więc ona go sprzedaje. Ile w tym prawdy? Nie mam pojęcia i pewnie już nigdy się nie dowiem. [/QUOTE] mnie ta historia nie przekonuje, :shake: gdyby tak było, nie miałaby tej tabliczki 'pudelki, ratlerki, maltańczyk'... obawiam się, że to zwyczajna pseudo
-
hej Marta9494, musisz zmniejszać fotki zanim wrzucisz tu na forum :)... chociaz te w drugim poście są dla odmiany za małe... wrzucaj, wrzucaj, bo widzę fajnego psa i nie mogę się doczekać aż coś więcej o nim napiszesz ;)