Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='Freya73']Rozumiem, ze Rita juz po zabiegu. Czekam na info.[/QUOTE] Operacja będzie w czwartek o 13.
  2. [quote name='Freya73']Rozumiem, ze Rita juz po zabiegu. Czekam na info.[/QUOTE] Operacja będzie w czwartek o 13.
  3. Obawiam się, że w przypadku ludzi z takim podejściem, klatka mogłaby się zmienić w więzienie dla psa także w czasie obecności domowników, gdy przekonaliby się, jak wygodnym - oczywiście dla nich, nie dla psa - jest rozwiązaniem. Pies by nadal mieszkał w domu, nadal byłby kochany (?!), ale ani pod nogami by się nie plątał, ani nic.... Pewnie każdy problem byłby rozwiązywany za pomocą klatki - klaps i do więzienia. Takie hodowanie psa, jak kwiatka, może doprowadzić do tego, że pies zminimalizuje swoje potrzeby, dostosuje się do otoczenia. Będzie smutnym, cichym, zobojętniałym zwierzęciem, oczywiście nadal zdolnym do zabawy, gdy mu się na to pozwoli, czy do okazywania uczuć, ale w sposób bardzo stonowany - tak, jak wymagają od niego ludzie. Niestety w przypadku młodego TTB, o ile ma charakter i temperament TTB, tłumienie i kumulowanie energii może bardzo źle się skończyć, łącznie w wybuchem agresji w pewnym najmniej spodziewanym momencie. Do tego jeszcze bicie psa... Czy ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy, że wystarczy sekunda, jak pies się odwinie z zębami? Na dziecko na przykład? Nie musi ugryźć - wystarczy, że udeży szczęką, przewróci, przyciśnie do ziemi i nieszczęście gotowe. Przecież po takim wybryku nikt nie zacznie z psem poważnie pracować nad zachowaniem... Albo na stałe wyląduje w piwnicy, albo u weterynarza na zastrzyku. To, że właścicielka psa spędza z nim kilka minut dziennie na dworzu, daje podstawę do przypuszczeń, że córki też nie zabiera na spacery. Smutne to wszystko. Potem widzi się ociężałe, znudzone dzieci i równie ociężałe, sfrustrowane albo apatyczne psy. wczoraj to obejrzałam i bardzo mi się podobało - ludzie przynajmniej zrozumieli potrzebę spacerów [url]http://vod.onet.pl/ja-albo-moj-pies,ja-albo-moj-pies,1591,2,1602,odcinek.html[/url]
  4. Coś się nie mogę o te zdjęcia doprosić. Może Ania będzie miała większą siłę przebicia...
  5. Do towarzystwa dla Rity doskonały byłby Weron. Łagodny, spokojny, ale rozbawić umie. Przemyśl opcję dwóch psów, jest niegłupia - o ile dasz radę to wszystko ogarnąć.
  6. Mysza wróciła! Niech da znać po jutrzejszej wizycie ;)
  7. Ja nie mogłam się dodzwonić do DT Dafne, ale A.R.S. przekazała inf. Dafne jest bardzo grzeczna, bez problemu dogaduje się z obydwoma psami w domu, najchętniej by spała pod kołderką w łóżku :loveu: i jest cicha, nie hałasuje w mieszkaniu. Spacery tylko na lince, bo nie wraca na zawołanie. No powiedzcie, że nie IDEAŁ !!!!! ASTERKA IDEAŁ :loveu: .... a że ma głuchotę bezsmyczową... to można wypracować. Aktywny, rozsądny opiekun i prawdopodobnie problem zniknie w krótkim czasie.
  8. Dokładnie - Cincia z tym chorym sercem nosiła ciążę za ciążą i przeżywała trud każdego kolejnego porodu. Już ma guzy na listwie mlekowej. Na co czekać ze sterylką? Aż stan serca się pogorszy? Aż guzów będzie więcej? Aż ją dopadnie ropomacicze? Oczywiście nie podważam opini lekarzy. Skoro mówią, że Cincia nie nadaje się do zabiegu, to pewnie tak jest. Ale po wyleczeniu z infekcji, zadbaniu o dobrą karmę, podaniu leków nasercowych... chyba da się ciąć?
  9. Ja nie wiem, czy tym debilom nikt nie powiedział, że skoro nie mogą zatrzymać własnego psa, to niech mu k* chociaż SPRÓBUJĄ poszukać nowego domu?! My próbujemy i znajdujemy - dla obcych! Debil jak od naszej Dafne, tam dziecko, tu dziecko... zajefajnie po prostu [url]http://www.dogomania.pl/threads/180768-MA-oda-ASTo-bokserka-miaA-a-umrzeAE-bo-DZIECKO-MIAA-O-CZKAWKAE-juA-w-DT-prosimy-o[/url] P.S. Ciekawe, kiedy odprowadzi drugą sukę "na uspanie".
  10. Nie ma pośpiechu z decyzją o adopcji Zdziry - co nagle to po diable, jak mawiała moja świętej pamięci prababcia. Konica na razie jest w rewelacyjnym domu tymczasowym, więc wszystko sobie na spokojnie przemyślisz, pozbędziesz się exa, a jak wpadniemy z Ritą w odwiedziny, to obgadamy Twoje możliwości (miejsce dla konia, padok, doświadczenie itd.) i dopiero wtedy pomyślimy na poważnie ;) No chyba, że jednak zdecydujesz się na krowę. W tej kwestii niezawodna fundacja Pro Equo także służy pomocą :evil_lol:
  11. Media bezsprzecznie mają wpływ na kształtowanie postaw i zachowań. Taka reklama jest potencjalnie niebezpieczna. Szczególnie dzieci lubią małpować to, co zobaczą w telewizorze, bo dzieciństwo to czas eksperymentów w gronie rówieśników, na które często nawet najbardziej troskliwi i opiekuńczy rodzice nie mają wpływu. Już nie mówiąc o tych, dla których nie ma znaczenia co dziecko robi cały dzień, czym się zajmuje, a że niby "zabił kota przy śmietniku? niemożliwe, to dobry chłopiec jest!"...... Ostatnio założyłam konto w ING. Mam nadzieję, że już się nie wygłupią z taką reklamą.
  12. Chyba jednak musimy wynająć busa. Zdzira pojedzie w bagażniku, a my wszyscy z Ritą z tyłu. Będziemy śpiewać piosenki, jeść kanapki z jajkiem, pić rum z termosu i w ogóle kto się nie zdąży zapisać (ilość miejsc ograniczona), to niech żałuje! :diabloti:
  13. TEKST DO OGŁOSZEŃ Dafne ma 3 lata. Jest mieszańcem amstaffa z bokserem i po obu tych rasach odziedziczyła najlepsze cechy: jest wesoła, niezwykle przyjazna w stosunku do ludzi, żywiołowa i szybko adaptuje się do nowych warunków. Nie przejawia agresji. Chce się bawić i przytulać. Pozytywnie nastawiona do innych psów. Dafne całe życie spędziła w mieszkaniu. Zachowuje czystość, a pozostawiona sama nawet na kilka godzin - nie niszczy, nie szaleje, nie hałasuje. Umie chodzić na smyczy, tylko czasem ciągnie. Niestety puszczona luzem "głuchnie", więc potrzebna jest długa linka i trening posłuszeństwa. Podstawowe komendy zna. Przez poprzednich opiekunów została porzucona, ponieważ "dziwnie patrzyła" na dziecko, które miało czkawkę. W związku z tym preferujemy dla Dafne dom bez małych dzieci. Przed oddaniem, suka zostanie wysterylizowana. Jest zdrowa, szczepiona, odrobaczona i zaczipowana.
  14. [quote name='Krystak']Fakt boję się trochę większy psów.Ale żeby przenisło się to aż na psa?[/QUOTE] Oczywiście. Pies doskonale wyczuwa Twoje stany emocjonalne, Twoje lęki. Ty jesteś przewodnikiem psa, jego opiekunem. Pies doskonale wie, gdy jesteś wesoły, smutny, albo zdenrwowany. Zmienia się zapach, mowa ciała. To, co pokażesz mu jako dobre i bezpieczne - tak będzie przez niego odbierane w przyszłości, a to do czego zniechęcisz, co pokażesz w negatywnym świetle (np. w Twoim wypadku kontakty z dużymi psami) zostanie zaklasyfikowane jako coś, co lepiej omijać łukiem, unikac.
  15. Krystak, zachowanie właścielki dużych psów - wg Twojego opisu - było bardzo niegrzeczne. Swoje psy powinna mieć pod kontrolą, a jeśli pies się z pod kontroli wymknie, to powinna przeprosić Cię za obszczekiwanie i warczenie. Sądzę jednak, że straż miejska, nawet jeśli przyjedzie na wezwanie, to nie podejmie żadnych czynności przeciwko teh kobiecie, ponieważ jej pies nie zrobił krzywdy ani Tobie, ani Twojej suczce, a ponadto był zabezpieczony kagańcem, więc został puszczony luzem w zgodzie z prawem. Wydaje mi się, że tu nie doszło do złamania przepisów przez właścicielkę dużych psów, tylko mamy doczynienia z chamskim zachowaniem z jej strony. Mimo wszystko dzielicie jednak miejsca spacerowe i może warto na początek pogadać z kobietą, wyjaśnić że Twoja suczka się boi i poprosić o odwoływanie psów na przyszłość, gdy pojawiacie się w zasięgu wzroku. Chodzi mi o taką naprawdę spokojną i szczerą rozmowę. Czasem to działa ;) Na koniec powtórzę za taks - jeśli Twoja mała ma problemy lękowe, to pracuj nad tym, socjalizuj ją ze spokojnymi dużymi psami. Dla jej dobra oraz bezpieczeństwa i dla własnej wygody, bo spotkań z dużymi psami przecież nie unikniesz przez kolejne kilkanaście lat życia suczki, prawda?
  16. [quote name='Borówka16']Tak ,obowiązuje ,też jestem z Łodzi.[/QUOTE] Obowiązuje co? Kaganiec + smycz, czy każde z osobna?
  17. Ździra jest z fundacji Pro Equo, ale wbrew pozorom to nie prezes :diabloti: tylko uroczy kucyk. Dzisiaj już zasypiam, ale jutro Ci ją podlinkuję.
  18. Dowiedz się, jakie prawo obowiązuje dla Twojego miasta - kaganiec, smycz, czy k+s.
  19. Nic nie wpłacaj. My juz szukamy intensywnie transportu, o kosztach pogadamy post factum. W drewutni zaściel słomą - na tę powierzchnię wystarczą 3 kostki słomy po 10 kg. Zamontuj niewysoko nad podłogą poidło (może być najzwyklejszy żłób) i karmidło. Poidło nie musi być w środku - wanna, kuweta itd. na dworzu też jest ok, tylko w czasie mrozów woda może zamarznąć i lepiej wstawić do pomieszczenia. Koza chodziła na smyczy, jest delikatna (stąd jej imię - Subtelna), więc bez problemu zaprowadzisz ją na ogrodzony teren, a owca powinna pójść za nią, bo obie są ze sobą bardzo związane. Gdyby owca nie szła, to silny facet chwyci ją za obroże i doprowadzi na miejsce - nawet na siłę.
  20. Ty znasz swojego syna najlepiej i wiesz, jak z nim postępować. Są tacy, którzy traktują dzieci, jak zwierzęta, ale przez traktowanie zwierzęcia rozumie się w tym wypadku tylko przemoc, obojętność. Inni traktują dzieci gorzej, niż zwierzęta, bo zwierzęciu potrafią okazać uczucie oraz - gdy "ludzie patrzą" - zapewnić w miarę godne warunki bytowe, nakarmić. A jeszcze inni traktują zarówno zwierzę, jak i dziecko po ludzku... i za to należy się dla nich szacunek. Dla was... dla Ciebie. Dla mnie autyzm to temat nie do ogarnięcia, ale gdyby do terapii Twojego syna był przydatny nieduży i bardzo łagodny, wyrozumiały kucyk, to daj znać. Nasza fundacyjna Ździra (nie sugeruj się imieniem ;) ) byłaby idealnym koniem-terapeutą.
  21. Operacja prawdopodobnie przyszły czwartek.
  22. W pierwszej chwili myślałam, że to bullterier :lol: Luka i wystawy... no, no, no... zaskoczona jestem, ale byłoby super! A tak na marginesie - udało Ci się może ustalić poprzedniego właściciela?
  23. Koza i owca łagodne w stosunku do ludzi, kontaktowe. Jedzą to, o czym pisałam na którejś z poprzednich stron ;) O ofcy musi wypowiedzieć się ksenka, ale wg mnie latem strzyżenie, a przez resztę roku normalna pielęgnacja futra, czyli mycie w ciepłych miesiącach i przez resztę czasu wyczesywanie zanieczyszczeń (słoma, błoto, zaklejki).
  24. [quote name='roots23']Witam, otóż mam taki problem-mam sunię, która aktualnie ma cieczkę no i z tym mam kłopot, bo gdy tylko wychodzę z nią na spacer, pod moim domem i za mną ciągnie się wataha psów, czasami zostaje jeden i tak potrafi nawet wiele kilometrów za mną przejsc i za suką. Czy jest możliwosc temu zaradzic? Czy jest jakiś sposób, nie wiem, wezwac policję, gdy nie zna się właściciela ani nie wie się, skąd ten pies jest? Czy wtedy jest możliwa interwencja? Może przesadzam, ale mam dosc, dsy idę przez Rynek a za mną parę psów idzie, niektore wręcz są agresywne, bo gdy je odganiam, to warczą na mnie i szczekają. Help, co robic? Proszę o rady![/QUOTE] 1. Dzwoń za każdym razem po straż miejską, lub do schroniska z prośbą o odłowienie wałęsających się psów. 2. Nakręć telefonem film obrazujący całą sytuację. 3. Noś gaz na wypadek, gdyby któryś z psów zachował się naprawdę agresywnie wobec Ciebie/suki. 4. Jeśli nie masz planów hodowlanych, to lepiej wysterylizuj.
×
×
  • Create New...