-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Zaraz postaram się wrzucić więcej zdjęć, tylko muszę je przekładać z laptopa na laptopa, pomniejszać, znów przekładać, wgrywać... Jak nie zasnę, to będą ;) Właściwie to z psa na razie jest tylko głowa, bo reszta to gnaty. Moja sąsiadka stwierdziła "jak mieli psa na zniszczenie, to go już nie karmili". Jego kondycja może być także wynikiem zarobaczenia. Kilka dni temu dostał PRATEL, zobaczymy czy zacznie nabierać masy. Dzisiaj zerwał łańcuch, pożarł się z Chuckim i rzucił na kuca (inne konie zupełnie ignoruje) - dobrze, że akurat sąsiadka przyszła karmić źrebaki i go odciągnęła (ja w tym czasie byłam z psami u weterynarza), bo mogło dojść do tragedii. Kojec jest w tej sytuacji po prostu niezbędny... :shake: -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Dzięki, dziewczyny ;) Cieszę się, że Wam się podobało :razz: Oto nasz bohater, Kremowy vel Czuczu: [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/kremowyDSC02930_kremowy.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/kremowyDSC02879_.jpg[/IMG] [IMG]http://i120.photobucket.com/albums/o199/Pro_Equo/kremowyDSC02882_.jpg[/IMG] [quote name='agnieszka30']Czego ci trzeba kobieto???[/quote] Kojca na Kremowego, trochę dłuższej doby, żebym się w końcu mogła dospać i dużo pieniędzy. Poza tym jest ok ;) -
[Gdańsk] Dramatyczna sytuacja! (...) ABI ZOSTAŁA UŚPIONA :(
Greven replied to Greven's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwoniła do mnie studentka zainteresowana wynajęciem mieszkania z psem. Czy wiadomo, jaka jest sytuacja? Czy Abi poszła do nowego domu? -
[U]BARDZO BARDZO PILNE![/U] [B]Szczecin[/B], 9-cio miesięczna piękna błękitna pręgowana suka! Do oddania ze względu na sytuację rodzinną. Widziałam ją, chciałam zabrać na tymczas, ale suka stawia się do innych suk i z moją Tangą było na ostrzu noża. Suczka jest naprawdę piękna, ma umaszczenie jak dog argentyński, waży ok. 26 kg, więc zapowiada się na duużą panienkę. Nie mam zdjęcia. Suce grozi schronisko. Ona jest nieufna wobec obcych, nawarczy na pracownika, zostanie zaszufladkowana jako "agresywna"... :shake: Kontakt ze mną 502 309 385.
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Brązowa, z wolontariuszami jest taki problem, że ja jestem zewsząd daleko (to chyba nie było gramatyczne, ale oddaje wagę problemu). Są tylko sąsiedzi (dwa gospodarstwa), a później długo, długo nikt i 4 km. dalej miasteczko. W miasteczku nikt nie zajmuje się psami. Znaczy niektórzy ludzie je lubią, ale generalnie nie ma kogoś, kto przyszedłby kilka razy w tygodniu i popracował z psem. Moją najwierniejszą wolontariuszką (wakacje, czasem weekendy) jest 12-to letnia dziewczynka, a nią Kremowy vel Czuczu może najwyżej zaorać pole, bo jak pociągnie, to ja frunę. Na szczęście ciągnie coraz mniej. W lesie jest spokojny, rozbudza się na otwartej przestrzeni. Oj jak ja bym chciała mieć kogoś do pomocy z psami... :shake: Na chwilę obecną chodzę na spacery na trzy tury: 1. Misiek, Chucky, Tanga i Gizmo (wszystkie mogą być luzem) 2. Rudy i Kosksik (oba wychodzą na smyczach, a spuszczane są na zmianę) 3. Kremowy vel Czuczu (tylko na smyczy) Każdy pies robi ze mną dziennie od 4 do 10 km., a spacer trwa od 30 minut do 2 godzin (na więcej nie mam czasu). Ostatnio moim koniom tylko macham z daleka, a przypominam, że Pro Equo to "fundacja na rzecz koni" ;) Gdy chcę z którymś psem popracować indywidualnie, to muszę również indywidualnie zabrać go na spacer. I tak w kółko. Ale liczbę psów trudno zredukować. Wręcz odwrotnie, ona rośnie. Kiedyś myślałam "mam AŻ cztery psy". Dzisiaj cieszę się "mam TYLKO siedem, dwa poszły do adopcji" ;) -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Tak ;) Idę na łatwiznę i kopiuję z mojej strony: [B][U][FONT='Comic Sans MS']10 marca 2007 Kremowy już u mnie[/FONT][/U][/B] [B][FONT='Comic Sans MS'] [/FONT][/B] [B][FONT='Comic Sans MS']Odebrałam Kremowego. Trzech panów nie mogło nad nim zapanować – jeden trzymał, drugi przygniatał go do ziemi, a trzeci próbował przepchnąć kolczatkę przez głowę, przy okazji kalecząc psu pysk. Do tej pory za obrożę służył Kremowemu kawałek łańcucha na szyi, od którego ma na karku wytartą sierść i zrogowaciałą skórę. Po krótkiej walce, Kremowy wyprysnął przez bramkę, w radosnym amoku taszcząc za sobą jednego z zakładaczy kolczatki, uczepionego końca linki. Powoli schodzili się ludzie ze wsi, pooglądać, co to za cuda się dzieją u sąsiadów. Chcieli psa załadować od razu do samochodu, ale uparłam się, że najpierw pójdę z nim na spacer, żeby spuścił trochę pary. To już urosło do rangi prawdziwego wydarzenia i tłumek miejscowych zgęstniał. Poinformowano mnie, że pies nazywa się Czuczu (albo jakoś tak). Złapałam linkę, a Kremowy wyrwał naprzód. Zdążyłam tylko rzucić przez ramię żarcik „szkoda, że nie mam nart” i ruszyliśmy w pole. Pies dosłownie zwariował – pędził do przodu, na boki, nagle zatrzymywał się i wrzucał wsteczny. A ja za nim. Kremowy ma siłę konia i jest totalnie niewyżyty. Trudno się dziwić – ostatnie lata spędził w ciasnej komórce, bez możliwości wychodzenia na zewnątrz, bo zagryzał kury. Po 10 minutach zdecydował się podsikać krzaczek i nastąpiła upragniona chwila odpoczynku. Kolejnych 10 minut Kremowy wlókł mnie drogą przez pola, ewentualnie ja wlekłam jego, gdy stwierdzał, że jednak będzie biegł w zupełnie przeciwnym kierunku. Minęło pół godziny, zanim uspokoił się na tyle, by zacząć mnie zauważać (zauważanie w wykonaniu Kremowego to nagły naskok na człowieka przednimi łapami i próba wylizania twarzy) i wtedy po raz pierwszy na tym spacerze wylądowałam na ziemi, ale psu to nie przeszkadzało i pędził dalej... W drodze powrotnej było nieco lepiej, bo ja mam kondycję, a Kremowy nie. Gdy dotarliśmy do samochodu, przywitała nas spora grupa mężczyzn, wyrażających zdumienie, że utrzymałam psa i wracamy razem, a nie osobno. Pochwalili też wytrzymałość kolczatki i smyczy. Następnie jeden z nich stwierdził, że on ma psa „do uspania”, ale jak bym chciała, to mi odda. Taki sam, jak Kremowy, tylko czarny. I zachowuje się podobnie, ale skoro mnie to nie przeszkadza... Nie, ależ skąd. Lubię być poniewierana przez psy. Wypuściłam z samochodu Tangę, żeby zapoznała się z Kremowym na neutralnym terenie i wyprowadziłam Gizma. Wśród miejscowych przeszedł szmer podziwu. Psy mordercy, nacisk szczęk dwie tony (cztery panie, cztery!), jak złapią, to już nie puszczą, oj biedny Czuczu... „Psy mordercy” chciały się z Kremowym pobawić, ale on nie był w nastroju. Załadowałam Kremowego – z pomocą widzów - na pakę, a „morderców” do przodu (czy pitbull i bullterier mogą się zmieścić na jednym siedzeniu? Ależ tak!... jak się zawezmą). Kremowy od razu zaczął szczekać w niebogłosy, a panowie stwierdzili wesoło, że dzięki temu nie muszę włączać radia. Właściciele psa życzyli mi wszystkiego najlepszego i Kremowy rozpoczął nowy etap życia.[/FONT][/B] -
Vectra, ilość "morderców" w Twoim bannerku mnie przeraża :evil_lol: Ja o bulterierze marzyłam lata temu i już zapomnieć zdążyłam, a tu proszę - ciach i jest. Chłopak jest rewelacyjny. Jak się w końcu wybiegał, tak gdzieś po 2 tygodniach, to pokazał że jest pojętny, wrażliwy i w ogóle... no po prostu skarb, nie pies! Dzisiaj z pitbullką przynieśli mi martwego szczura, dzieciaczki moje kochane :oops: :diabloti: Potrafi już chodzić na luźniutkiej smyczy bez ciągnięcia (no chyba, że zapomni, że potrafi), wie że nie wolno gonić kotów (no chyba, że zapomni, że wie), reaguje na podstawowe polecenia (no chyba, że...). Chodzi brudny, podziargany i szczęśliwy. Jakoś nie wygląda na psa wystawowego ;)
-
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
Greven replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Koksik trzyma się wyjątkowo dobrze. Na wszelki wypadek chciałam go "zaprzyjaźnić" z innym psem, ale on jest zdecydowany nie tolerować samców, a jedyną suką u mnie jest Tanga... która nie toleruje Koksika :roll: Już było fajnie z Rudym, chodzili z Koksikiem na wspólne spacery, biegali sobie luzem, ale cały czas było między nimi napięcie, które w końcu doprowadziło do konfrontacji. Powyrywali sobie trochę futra, nic poważnego, ale z "zaprzyjaźniania" nici. Czasem dopadnie go melancholia i wyje, czasem nie ma apetytu przez cały dzień (ale tylko na suche, bo puszka znika w mig), czasem gdy zamknę go w kojcu, to zabiera się za robienie podkopów (nieźle mu to idzie), ale ogólnie ma chęć na bieganie, na zabawę, na gonienie kotów :mad: i jest bardzo spragniony pieszczot. Przedwczoraj wyrobiłam mu paszport, zaczipowałam (Ilona mówiła, że psy mają czipy, ale albo czip tak bardzo się przemieścił, że lekarz go nie znalazł - a co za tym idzie podobno mógłby nie zostać uznany na granicy, albo był to czip "lokalny", nie spełniający norm ISO) i teraz czekamy 4 tygodnie, później krew na badania do Berlina, czekamy pół roku... i Koksik jedzie do swojej pani :multi: -
Dzisiaj w końcu odebrałam metryczkę Gizma. GIZMO Vitatus, ależ to brzmi :evil_lol:
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Nie dorwałam exa, bo najpierw miał zjazd rodzinny i Kremowy nocował na pace mojego samochodu, odgryzł się ze sznurka, zdemolował mi samochód, wygryzł gumowe izolacje z drzwi, wyżarł tapicerkę, rozerwał worek karmy i worek owsa, wymieszał to wszystko, wyciągnął i przerobił na strzępy trochę dokumentów ze schowka, a na to wszystko i na koc, derkę oraz koło zapasowe, zrobił mega kupę, którą na łapkach rozniósł dokładnie po całym aucie. Żeby było zabawniej, szyby i kokpit zachlapał krwią (skąd ta krew, napiszę za chwilę). Następnego dnia ex musiał wyjechać do Berlina, w związku z czym uwadziłam Kremowego przy budzie, na łańcuchu, na którym czasem palikuję ogiera (inne łańcuchy rwał w ciągu kilku minut... no comments), a rano musiałam odwiedzić wszystkich sąsiadów z przeprosinami za nocny koncert, ponieważ Kremowy szczekał bez wytchnienia, a skoro on szczekał, to szczekały też moje pozostałe cztery psy, a skoro szczekały moje psy, to dołączyły się psy sąsiadów i przez calutką noc mieliśmy w Moryń Dworze koncert na dziesięć głosów. Dodatkowo nad ranem Koksikowi przypomniało się, że umie pięknie i przejmująco wyć... :mad: Na szczęście trzeciego dnia Kremowy robił sobie dłuższe przerwy w szczekaniu, a pod wieczór zupełnie stracił głos (jaka ulga, cisza tak pięknie brzmi). Poza tym zaczyna powoli rozumieć, że cicho to znaczy "cicho", a nie "szczekaj mały, szczekaj". Za chwilę napiszę więcej, zmienię temat i postaram się wstawić zdjęcia, bo mam. -
SZCZECIN bialy owczarek szwajcarski ma domek??????
Greven replied to AMIŚKA's topic in Już w nowym domu
Mnie właśnie powiedzieli, że jest agresywny, gdy pojechałam sprawdzić, czy ma tatuaż. Podobno nie dał się zaszczepić po przywiezieniu do schroniska, ale z drugiej strony niektóre psy są tak zszokowane tą sytuacją, że okazują agresję. Przy mnie pracownik zupełnie normalnie złapał go na pętlę smyczy i wyprowadził, pies skakał dookoła niego z radości, pracownik podniosł go za przód, żebym mogła sprawdzić tatuaż, próbował bez większych rezultatów położyć na bok, podnieść tylną nogę itd., a pies mocował się z nim, ale nie było w tym nic agresywnego... -
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
Greven replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Bardzo tęskniła. Weterynarz zasugerował, że Czita mogła mieć guzy, których przerzuty wywołały takie objawy. Wykazałaby to sekcja, ale z Iloną zdecydowałyśmy, że nie będzie sekcji, bo bezpośrednia przyczyna śmierci nie ma już znaczenia. Wczoraj oddychała lżej, myślałam że już ma się ku lepszemu. Zamknęłam ją i Koksika w kojcu, bo musiałam nakarmić konie (a od jej dziwnej wycieczki, bałam się spuścić ją z oka, gdy chodziła luzem). Położyła się w słońcu na sianie, wygrzewali się oboje. Później weszła do budy. Nawet nie zauważyłabym, że coś jest nie tak, gdyby Koksik nie zaczął skomleć, a później wyć. Czita wyglądała, jakby spała, z wyciągniętymi łapkami i głową opartą o próg budy. Żegnaj, malutka. -
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
Greven replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Czita umarła dzisiaj po południu. -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Jutro jadę po Kremowego i zawożę do DT. Mój ex zadeklarował kojec, tylko trzeba go rozebrać i złożyć u mnie. Znaczy się kojec, nie mojego ex (chociaż rozebrać... hm, kusząca myśl). Agnieszko, bardzo Ci dziękuję za wsparcie. Ja już czasem mam takiego doła związanego z tym wszystkim... ehh. -
Pamiętajcie, że miesiąc na to i trzy miesiące na tamto, to tylko przybliżone wartości oddziaływania. U jednego psa będzie dłużej, u innego krócej.
-
SZCZECIN bialy owczarek szwajcarski ma domek??????
Greven replied to AMIŚKA's topic in Już w nowym domu
Coś w tym jest, chyba faktycznie ktoś w okolicy rozmnożył :mad: bo ja kilka dni temu widziałam takiego BOSa w Szczecinie. Do niedawna jeszcze pomyślałabym, że to taki "fajny biały kundel", ale dzięki edukacji w tym wątku ;) zauważyłam cechy typowe. Może był nawet papierowy? Gdybym wiedziała, że macie podejrzenia, że ktoś w zachodniopomorskim rozmnaża pokątnie, to bym podeszła i zapytała, z jakiej hodowli ten pies. -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Udało mi się znaleźć miejsce, gdzie mogę przechować Kremowego przez kilkanaście dni. Jestem zmęczona, jutro napiszę o szczegółach. -
U mnie (zachodniopomorskie) kleszcze były i w grudniu i w lutym. Teraz jest jakiś cholerny wysyp, wyciągam ze wszystkiego - z kotów, psów, koni. Są normalne duże i jakieś takie małe biało żółte paskudztwa, które wgryzają się w uszy od zewnątrz i wewnątrz. Zaleta - łatwo dają się wyjąć. Wada - jest ich dużo, nawet po kilka w jednym miejscu. Zaobserwowałam coś ciekawego: wszystkie koty łapią kleszczy po równo, a kotka z białaczką wcale. Czyżby kleszcze były wybredne?
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Wezmę go, oczywiście. Jak tu się zbiera fundusze? Chodzi o AFN? Mam nieco utrudnione zadanie, bo dostęp do netu sporadycznie. Pomożesz? -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Wylewka, metalowy stelaż, siatka ogrodzeniowa, blacha. Kto to Rotek? Wszelka promocja psa bardzo mile widziana - allegro, przeklejanie na inne fora, anonsy do gazet itd. itp. -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Buda jest, ale nie wiem, jak będzie reagował na koty, a moje koty są bardzo ufne i nieostrożne, więc nie mogę zostawić go bez dozoru (choćby na noc) poza kojcem. Moje schronisko dla koni znajduje się koło Morynia, woj. zachodniopom., szczegóły [URL="http://www.proequo.pl"]www.proequo.pl[/URL] zapraszam! Lepsze zdjęcia będzie można zrobić dopiero u mnie. Wiem, że [B]jak wezmę tego psa, to zostanę sama[/B]. Bo zazwyczaj (nie mówię, że zawsze), zainteresowanie jest, gdy pies znajduje się w potrzebie. A później ludzie wychodzą z założenia, że "jakoś to będzie", albo że skoro wzięłam za psa odpowiedzialność, to mam sobie radzić. Kremowy na dodatek jest psem, który utknie na dłużej, bo jest kompletnie niezsocjalizowany i zanim nie przepracuję z nim podstaw, nie ma mowy o znalezieniu mu domu. Poza tym trzeba go wykastrować. Śpię po cztery godziny na dobę, jem w samochodzie, podczas jazdy. Przeraża mnie kolejny pies, w którego trzeba włożyć tyle pracy i poświęcić mu tyle czasu, co wszystkim pozostałym razem wziętym. Wszystko w gospodarstwie robię sama. Mam około 30 zwierząt. Nie mam pracownika, wolontariuszy, nikt ze znajomych nie mieszka w pobliżu. Chcę mieć chociaż solidny kojec, żeby nie zamartwiać się dodatkowo, że Kremowy może akurat wyszedł i zagryza moje koty. Tylko tyle... -
Stokrotko, nie umarł, a w razie czego ja go reanimuję :razz: Powiedz, jak idzie wcielanie w życie sugestii i porad Zbyszka? Czy jest poprawa?
-
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Już zmieniłam temat wątku. Nie zostawię tego psa, ale ja już po prostu nie mam warunków, z pieniędzmi ciężko, proszę chociaż o jakiś solidny kojec, o dom tymczasowy, bo o domu na stałe nawet nie marzę :placz: -
KREMOWY-porzucony,skradziony,cudem odnaleziony i.... MA DOOOOOM :) :) :)
Greven replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Zapadł wyrok. Właściciele zdecydowali, że uśpią Kremowego. Poprosiłam, żeby poczekali do końca tego tygodnia, bo z powodu przepełnienia dosłownie nie miałam gdzie psa upchnąć. Muszę go zabrać najpóźniej w sobotę. Metalowy kojec jest zajęty, a mam obawy, że drewniany nie przetrwa jednej nocy, Kremowy rozniesie go w drzazgi. Pomóżcie! :placz: Tymczas, cokolwiek, BŁAGAM!!!! -
DWA PSY 12 i 10 lat! Pod opieką Greven!!! Będą żyć :)
Greven replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj byłam z Czitą u weterynarza, bo jej stan pogorszył się dosłownie z godziny na godzinę. Najpierw miała lekki katar, później zaczęła chrząkać, nie chciała zjeść suchego, potem nie chciała już nawet puszki i tylko piła wodę. Niespodziewanie ruszyła przed siebie, wyszła z gospodarstwa i skierowała się drogą do miasteczka. Goniłam ją dobry kilometr, w ogóle nie reagowała na wołanie. Gdy ją dopadłam, zatrzymała się, zamerdała ogonem i grzecznie ruszyła za mną w drogę powrotną. Lekarz zdiagnozował infekcję dróg oddechowych na nieznanym tle, podał jej antybiotyk, środki przeciwbólowe i nasercowe. Po przyjeździe do domu Czita trochę zjadła, ale była nadal osowiała. W związku z jej chorobą odwleką się o tydzień - dwa badania krwii pod kątem wścieklizny. Na szczęście będą kosztować nie 270 zł (Puławy), tylko 170 zł (Berlin).