Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. ANKA, mnie się bardzo podoba Twój montaż ;) Gdzie artykuł się ukaże?
  2. I dobrze, że na czas, a nie po czasie.
  3. Dajcie ją do ogłoszeń w prasie lokalnej i w Kontaktach. Ja w ten sposób znalazłam domy dla szczeniaków i dzwoniło też sporo zainteresowanych dobermanem i rottweilerem. Zaraz jadę po huskiego, więc przywitam się z pięknością, bo jest w boksie naprzeciwko :loveu:
  4. Takich Kremowych na pęczki w każdej wiosce. Niewidzialne, zapomniane, zaniedbane, niepotrzebne, schowane gdzieś za chlewem, w ciasnym kojcu niesprzątanym miesiącami, na krótkim łańcuchu zapiętym wprost na szyi, bez kontaktu z otoczeniem... Koszmar. Nie na chińskiej farmie. Nie w przepełnionym schronisku. Tuż koło nas. Może nawet u sąsiadów zza płota...
  5. No mała (mała?? :crazyeye: ) skacz na pierwszą stronę!
  6. Podnoszę piękną Dżanę!
  7. Za takie piękne psy z doskonałym charakterem powinno się płacić grube pieniądze :crazyeye:
  8. No to podnosimy! Ją trzeba po prostu zobaczyć na żywo (ale na zdjęciach też nieźle wyszła, nie powiem)! Bardzo przypomina jakąś rasę, ale nie mogę dojść, jaką :niewiem: Nie chodzi o kaukaza. Spójrzcie na jej pysk. Taki specyficzny... hm... Kto mnie oświeci?
  9. Czy to ta suka przywieziona przez straż leśną z interwencji, odczepiona od drzewa? Widzę ją za każdym razem, gdy jestem w schronisku. Nie sposób nie zauważyć. Aż się dziwię, że tak piękny i oryginalny pies jeszcze tam siedzi! Niezwykłe umaszczenie i te oczy :loveu: Niestety, jest pechowo ulokowana, w "cuchnącej alejce". Mało kto z odwiedzających schronisko tam się zapuszcza, ba! mało kto wie, że na tyłach budynków socjalnych też są boksy. Suka jest naprawdę niezwykła. Zawsze jak przechodzę koło klatki, to robi kilka HAU, takim donośnym, głębokim głosem. Wymarzony pies do stróżowania. Już sam jej wygląd odstraszy potencjalnych amatorów cudzego mienia, a już jak się odezwie... :evil_lol:
  10. Jeszcze jedno... xxxx52, podwójnie nie rozumiem Twojego ataku, bo przecież nie dalej, jak przedwczoraj prosiłam Cię na PW o pomoc w wyadoptowaniu psów za granicę (w Polsce jest trudno znaleźć nowe domy). Czytaj uważnie i kojarz fakty, zanim na kogoś naskoczysz. [I](przepraszam, że piszę post pod postem, ale opcja edycji nawala)[/I]
  11. [quote name='xxxx52']Greven-to co piszesz dla mnie nie jest OKY,tym bardziej ,ze rozmnazasz,a nie kastrujesz:angryy: po co tobie tyle psow?,a do tego ogrod nie ogrodzony. Dla mnie to nic innego jak obrazek zacofanej wsi polskiej![/quote] xxxx52, NIGDY nie rozmnożyłam suki, ani kotki. Nie wiem, skąd Ci to przyszło do głowy i po co ten agresywny emot. Obecnie mam jednego niewykastrowanego psa (kastracja umówiona na poniedziałek, musiałam czekać do końca kwarantanny) i jedną niewysterylizowaną sukę... a właściwie suczkę, bo mała ma 3-4 mies. Nie jest mi potrzebne tyle psów. Są u mnie na tymczasie i idą dalej. Tylko pitbullka zostanie na stałe, bo jestem do niej bardzo przywiązana. I jeszcze jedno - to nie ogród, to gospodarstwo.
  12. Początku nie kopiowałam, bo jest mało uniwersalny, ale jak chcesz, to poniżej wstawiam cały artykuł: [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fundacja Pro Equo ma przyjemność pod raz drugi gościć na łamach Gazety Chojeńskiej. [/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B]Wraz z nastaniem zimy, rozpoczął się trudny okres dla zwierząt, lecz dzięki hojności sponsorów, konie, psy i koty na razie nie odczuły żadnych niedogodności. Przy okazji pragnę podziękować pani Janinie Gunter, pedagog z [/B][B]Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych[/B] [B]nr 1[B] w Chojnie, która we współpracy z młodzieżą, kilkakrotnie zorganizowała w szkole zbiórki karmy. Poza tym, będąc osobą o dobrym sercu, przywiozła do fundacji podwórzową kotkę w zaawansowanej ciąży. Po kilku tygodniach kotka okazała się bardzo grubym kocurem - wnętrem, który został już wykastrowany i nie przyczyni się do powiększania populacji niechcianych zwierząt, które są zabijane po urodzeniu, trafiają do schronisk, umierają od chorób i masowo giną pod kołami samochodów.[/B][/B][/FONT][/SIZE] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Fundacja Pro Equo propaguje sterylizację i kastrację, jako jedyny niezawodny sposób zapobiegania ciąży u psów i kotów. Wystarczy prosty i stosunkowo niedrogi zabieg, by nasze zwierzę nie tylko już nigdy nie miało młodych, ale również żyło dłużej i zdrowiej, nienarażone na ropomacicze, nowotwory układu rozrodczego, guzy gruczołu krokowego itd. oraz było bezpieczniejsze, trzymając się domu, zamiast włóczyć w poszukiwaniu możliwości rozrodu. Wśród właścicieli czworonogów wciąż pokutują takie mity, jak ten że suka, czy kotka raz musi mieć młode, że szczeniaki, czy kociaki na pewno znajdą dobre domy, że samica po sterylizacji tyje, a samiec robi się ospały i nie pilnuje obejścia. Nic bardziej mylnego! Pies, który do tej pory pilnował, po kastracji będzie tak samo dobrym stróżem, a suka, której dostarczymy odpowiednią dawkę ruchu i nie będziemy jej przekarmiać – na pewno się nie roztyje. Żadna kotka nie musi być matką, ponieważ nie ma świadomości, że coś traci. Do rozrodu pcha ją instynkt i hormony, a nie racjonalne argumenty. Znalezienie dobrych domów dla maluchów kosztuje wiele czasu i wysiłku, często okazuje się niemożliwe. Kociaki, czy szczeniaki trafiają byle gdzie, lub kończą życie w schronisku.[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Proszę zastanowić się, czy nie lepiej – wzorem fundacji Pro Equo – wysterylizować i wykastrować swoje zwierzaki. Już teraz, zimą, bo wiosną zaczną się cieczki i ruje, znów zamknie się błędne koło niechcianych ciąż, topienia i usypiania ślepych miotów, bezowocnego szukania domów dla tych, które pozostały...[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]W okresie przedświątecznym widzimy w lasach i przy drogach więcej błąkających się, porzuconych psów. Nie przechodźmy koło tych zwierząt obojętnie. Wychowane w domu, nie potrafią radzić sobie w warunkach wymagających walki o przetrwanie. Umrą z głodu, z wyziębienia, pod kołami samochodów, zastrzelone przez myśliwego. Może znajdzie się u Państwa ciepły kąt dla takiego biedaka, który może okazać się wspaniałym, wiernym psem. Jeżeli warunki mieszkaniowe na to nie pozwalają, proszę zgłoście błąkającego się, lub przywiązanego do drzewa psa do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (nr szczeciński 091 487-04-37, nr gorzowski 095 720-29-11, nr mieszkowicki 091 414-52-37), lub do fundacji Pro Equo (nr 502 309 385). Dotyczy to także kotów. Nie bądźmy obojętni![/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Zwierzęta mieszkające w schronisku dla koni fundacji Pro Equo, mają swoje potrzeby. Konie muszą mieć codziennie siano, owies i witaminy, a raz na jakiś czas ich dietę trzeba urozmaicić marchwią, jabłkami, burakami, czy suchym chlebem. Psy i koty potrzebują suchej i puszkowej karmy, kocy na posłania, obroży, bud. Niezbędny jest transporter (fundacja dysponuje tylko jednym), w którym można zawieźć kota, albo szczeniaka do weterynarza. Dzięki uprzejmości pana Jerzego Harłacza z TOZ Animals w Białogardzie, mam ogromną klatkę, w której mogę przechowywać nieduże zwierzęta, ale na ukończenie wciąż czeka kojec dla psów. Czy ktoś z Państwa chciałby użyczyć swoich rąk, bądź siatki i materiałów budowlanych? Bez pomocy sponsorów i wolontariuszy, nie da się utrzymać tylu zwierząt, zapewniając im godne warunki, odpowiednie wyżywienie i opiekę weterynaryjną. W tym miejscu pragnę serdecznie podziękować doktorowi Jaguszowi z Chojny i doktorowi Stryjewskiemu z Dębna, za upusty cenowe oraz kowalowi Arturowi Trusewiczowi, za nieodpłatne werkowanie koni.[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Obecnie fundacja walczy o wykupienie dwóch młodziutkich klaczy, obydwu z chorymi nogami. Gniada „Liv” kuleje od sierpnia po wypadku na padoku, właściciel spisał ją na straty, nie zgodził się na wizytę weterynarza. Jest wychudzona, zdziczała, stoi w ciasnym stanowisku. „Mała” to pogrubiona kasztanka ze złocistą grzywą, efekt krycia klaczy wielkopolskiej zimnokrwistym ogierem bez papierów. Ze względu na brak pochodzenia i sztorcowe kopyto, została przeznaczona na rzeź. Ich czas się kończy, ale z Państwa pomocą możemy odmienić los. Chociaż jednej z nich... A może obu? Każda wpłata to szansa na życie dla tych klaczy. Nr konta [B]97 1030 0019 0109 8518 0228 8549.[/B][/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Z poważaniem,[/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Prezes fundacji, Sandra Koćmiel[/FONT][/SIZE][/B]
  13. [FONT=Garamond][SIZE=3]Poniżej masz fragmenty artykułu, które dotyczą interesującego nas zagadnienia ;) Możesz je wykorzystać wedle uznania ;)[/SIZE][/FONT] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman][/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman][/FONT][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman](...) Poza tym, będąc osobą o dobrym sercu, przywiozła do fundacji podwórzową kotkę w zaawansowanej ciąży. Po kilku tygodniach kotka okazała się bardzo grubym kocurem - wnętrem, który został już wykastrowany i nie przyczyni się do powiększania populacji niechcianych zwierząt, które są zabijane po urodzeniu, trafiają do schronisk, umierają od chorób i masowo giną pod kołami samochodów.[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Fundacja Pro Equo propaguje sterylizację i kastrację, jako jedyny niezawodny sposób zapobiegania ciąży u psów i kotów. Wystarczy prosty i stosunkowo niedrogi zabieg, by nasze zwierzę nie tylko już nigdy nie miało młodych, ale również żyło dłużej i zdrowiej, nienarażone na ropomacicze, nowotwory układu rozrodczego, guzy gruczołu krokowego itd. oraz było bezpieczniejsze, trzymając się domu, zamiast włóczyć w poszukiwaniu możliwości rozrodu. Wśród właścicieli czworonogów wciąż pokutują takie mity, jak ten że suka, czy kotka raz musi mieć młode, że szczeniaki, czy kociaki na pewno znajdą dobre domy, że samica po sterylizacji tyje, a samiec robi się ospały i nie pilnuje obejścia. Nic bardziej mylnego! Pies, który do tej pory pilnował, po kastracji będzie tak samo dobrym stróżem, a suka, której dostarczymy odpowiednią dawkę ruchu i nie będziemy jej przekarmiać – na pewno się nie roztyje. Żadna kotka nie musi być matką, ponieważ nie ma świadomości, że coś traci. Do rozrodu pcha ją instynkt i hormony, a nie racjonalne argumenty. Znalezienie dobrych domów dla maluchów kosztuje wiele czasu i wysiłku, często okazuje się niemożliwe. Kociaki, czy szczeniaki trafiają byle gdzie, lub kończą życie w schronisku.[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]Proszę zastanowić się, czy nie lepiej – wzorem fundacji Pro Equo – wysterylizować i wykastrować swoje zwierzaki. Już teraz, zimą, bo wiosną zaczną się cieczki i ruje, znów zamknie się błędne koło niechcianych ciąż, topienia i usypiania ślepych miotów, bezowocnego szukania domów dla tych, które pozostały...[/FONT][/SIZE][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][B]W okresie przedświątecznym widzimy w lasach i przy drogach więcej błąkających się, porzuconych psów. Nie przechodźmy koło tych zwierząt obojętnie. Wychowane w domu, nie potrafią radzić sobie w warunkach wymagających walki o przetrwanie. Umrą z głodu, z wyziębienia, pod kołami samochodów, zastrzelone przez myśliwego. Może znajdzie się u Państwa ciepły kąt dla takiego biedaka, który może okazać się wspaniałym, wiernym psem. Jeżeli warunki mieszkaniowe na to nie pozwalają, proszę zgłoście błąkającego się, lub przywiązanego do drzewa psa do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami[/B] (tu trzeba podać nr lokalnych TOZów) [B]lub do [/B](tu nazwa organizacji działającej w okolicy i nr tel)[B]. Dotyczy to także kotów. Nie bądźmy obojętni![/B][/FONT][/SIZE] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/B]
  14. Jasne, że tak. Zaraz przeniosę go z drugiego laptopa (to chwilę potrwa) i wstawię w post.
  15. Ja we wtorek będę wiedzieć, jak zachowuje się ten amstaff ze szczecińskiego schroniska. O ile jeszcze jest, bo w boksie dzisiaj go nie było - może po prostu nie wyszedł.
  16. To skąd były te szczeniaki?
  17. Moje psy pontony demolowały najbardziej.
  18. [quote name='SuperGosia']Ale tez na pewno wiesz, co ja mam na mysli [/quote] Wiem ;) I nie twierdzę, że wszytskie szczeniaki i później dorosłe psy powinny spędzać czas pod nieobecność właściciela w klateczkach. Po prostu uważam, że klatka to udogodnienie dla człowieka, ale w żadnym wypadku sposób na rozwiązanie problemów z sikaniem przez psa, niszczeniem, czy szczekaniem. Klatka zapobiega skutką, ale nie likwiduje przyczyny.
  19. Budy w Castoramie są od 300 zł w górę, więc odpada, ale człowiek z innego forum zadeklarował wypożyczenie budy do wiosny. Jutro po nią jadę :multi: Jak nic się nie pochrzani, to zabiorę psa we wtorek, bo jutro już pewnie nie zdążę.
  20. No mówiłam - jak ciepłe bułeczki :razz:
  21. Tak mi się zdawało, że była sprzeczka, bo ucho ma poranione. Czyli kojec konieczny, żeby nie miał bezpośredniego kontaktu z moimi psami. Ale budy pewnie i tak nie uda się zorganizować. Jeszcze tydzień, dwa i pies będzie zupełnie zmarnowany :shake: Zobaczę zaraz w Castoramie. Gdzie jeszcze można kupić budę?
  22. I nadal siedzi w tym fatalnym boksie, z dala od ludzkich spojrzeń. Mam wolny kojec (po biednym Czorcie). Gdybym miała ocieploną budę, wzięłabym go na tymczas. W schronisku i tak siedzi w betonowym boksie. Czy ktoś ma w Szczecinie (i okolicach) budę do oddania, lub wypożyczenia?? Kojec byłby rozwiązanie tylko, jeżeli chłopak poluje na koty. Inaczej do domu, oczywiście. Ale muszę mieć zabezpieczenie w postaci budy i kojca.
  23. Amstaff ze Szczecina marnieje. Byłam tydzień temu. Byłam dzisiaj. Inny pies. Osowiały. Podszedł do krat po zawahaniu. Merdał, ale bez przekonania. Spojrzenie mu gaśnie...
  24. Dobra decyzja! Jeżeli chodzi o objawy, to moja pierwsza suka, gdy była jeszcze niewysterylizowana, wcale się nie wylizywała, tylko chlapała po całym domu, robiła się strasznie przytulaśna, w dniach płodnych chodziła na "długich łapach", z uniesionym i odstawionym ogonem, piszczała na widok psa, nie mówiąc już, że z każdym chciała się reprodukować (czym mniejszy i brzydszy, tym lepiej) i ogólnie był cyrk na kółkach. A teraz? ZERO PORBLEMÓW. SUKA 1.5 ROKU PO STERYLIZACJI.
  25. Nie przeczytałam całego wątku. 1. Sukę najlepiej wysterylizować. Raz na zawsze spokój. Żadnych psów demolujących podwórko, żadnego ryzyka ciąży, czy ropomacicza. Jedna wielka ulga. Naprawdę warto! 2. Psich amantów trzeba zgłaszać do straży miejskiej. Upracie i regularnie. Wiem, co to za koszmar mieć sukę w cieczce, gdy dookoła warują tzw. "ruchacze". Czyli zazwyczaj nieduże samczyki, wypuszczane przez właścicieli, żeby [I]sobie użyły[/I]. wrrr Ja już przerabiałam z pierwszą suką niesikanie i nierobienie kupy przez cały dzień, bo w pobliżu czai się Casanova, wywożenie suki samochodem na jakieś pole, żeby w końcu zrobiła, co ma zrobić. A także gonienie kijem i kamyczkiem upierdliwych amantów, częstowanie kopniakiem amantów tak upierdliwych, że mimo moich ostrzeżeń nagle znajdowali się na suce, zrywaniem się w środku nocy, bo na dole rozlegał się jakiś łomot i po zejściu okazywało się, że w okno od trasu wali głową i łapami wielkie bydle w kolczatce, które przeskoczyło furtkę i wcale nie zamieża sobie iść. Wysterylizować i jeszcze raz wysterylizować.
×
×
  • Create New...