Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. [quote name='xiz']Czy ktos moze mi w zrozumialy sposob wyjasnic, dlaczego majac np. suke kundelka nie mozna dac jej zajsc w ciaze z jakims innym kundelkiem? Pomijajac fakt, ze nie wiadomo do jakiej rasy beda podobne pieski, ktore z niej wyjda. Co jest zlego w tym, zeby miec szczeniaki, skoro chce sie przezyc porod i chce sie pozniej zaopiekowac malcami?[/quote] [quote name='xiz']Zadaje ponownie pytanie: Jakie sa przeciwskazania przed ciaza kundelkow jezeli sie chce/moze zaopiekowac calym potomstwem? Moje kociaki sa z miotu kotki, ktora przypadkowo trafila do piwnicy a pozniej zaginela tak wiec wiem co to znaczy maly kociak. Co to znaczy maly pies nie wiem, dlatego pytam.[/quote] Kundelków jest za dużo. Schroniska pękają w szwach. Jeżeli ktoś chce ślicznego, małego szczeniaczka, lub ślicznego, dużego szczeniaczka... może to też być średni szczeniaczek, niech do mnie zadzwoni 502 309 385 lub zajrzy do działu [URL]http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=28[/URL] i wybieże sobie maleństwo. To takie proste! [quote name='York Luba']tutaj pierwszy raz uslyszalam zeby bylo 12 szczeniat urodzila jedna suczka i to za pierwszym razem.[/quote] Mix owczarka kilka lat temu, w stajni gdzie trzymałam konie: 14 szczeniaków (pierwsza ciąża), 13 żywych, 12 uśpionych, 1 zostawiony "żeby nie było jej smutno", zabił go mój własny koń, bo przez nikogo nie pilnowany maluch wlazł na wybieg i kobyła go nadepnęła. 14 szczeniaków (pierwsza ciąża), suka pitbull red nose. Wszystkie przeżyły. Jednym z tych szczeniaków jest moja Tanga. Ma wadę gentyczną [I]achalazję przełyku[/I]. Jest wysterylizowana. Większość jej rodzeństwa prawdopodobnie zostanie rozmnożona i przekaże wadę. 12 szczeniąt (kolejna ciąża, nie wiem która z kolei), suka mix owczarka o imieniu Róża z psem mix owczarka Veron, lub psem mix owczarka bez imienia. Szczeniaki były albo "likwidowane" metodami domowymi, albo wywożone do [I]ochronki[/I]. Suka rodziła średnio 8 młodych. 10 szczeniaków (kolejna ciąża), suka w typie rottweilera z psem w typie kaukaza. Z przed-poprzedniej ciąży właściciel zostawił 1 szeniaka, ale nie odchowała. Cały porzedni miot Sawa wyniosła do lasu... i już nie przyniosła z powrotem. Z ostatniego miotu właściciel zostawił 2 szczeniaki. Jednego udusiła (nie ma przedniej łapy, ciężko jej się kłaść i wstawać... nie mówiąc o donoszeniu ciąży), a drugi był zabawny przez kilka miesięcy. Później właściciel nie karmił psów przez jakiś czas. Mała zaczęła podbierać jajak kurą. Zniknęła. Przykłady mogę mnożyć, ale po co. Jakie ma znaczenie, ile suka urodzi, jak plenna będzie. Kundelki znów zasilą schroniska, albo zostaną w okrótny sposób "zlikwidowane".
  2. Już jest: http://www.proequo.pl/forum/viewtopic.php?pid=2420#p2420
  3. Są różne psy, różni ludzie i różne sytuacje. Ja też nie twierdzę, że klatka jest "lekiem na całe zło". Wg mnie klatka jest wygodna dla człowieka i nieszkodliwa dla psa. Dlatego używam klatki, ale nie jako substytutu socjalizacji i szkolenia, ale jako pomocy. Bywa przydatna, tak samo, jak linka i kaganiec (z tych dwóch rzeczy akurat używam tylko kagańca - sporadycznie - ale tak samo, jak na Twoich, tak i na moich psach świat się nie kończy). Dla niektórych szczeniak w domu może być nawet kosztem mebli, dla innych koszt mebli jest zbyt wysoki, co nie znaczy, że nie stworzą dobrego domu dla zwierzęcia. Tyle, że chcą mieć i zwierzę i meble w całości. A także drzwi i dywany. Ja nie osądzam i nie potępiam takich ludzi.
  4. Telefonów komórkowych też nie było i ludzie żyli. Ale z komórkami jest nie tylko wygodniej, ale i bezpieczniej. Każdy wnioski sam może wyciągnąć ;)
  5. Ale u mnie to forum, więc zamieszczasz po prostu post, nie ogłoszenie ;) Zrobiłabym to, ale nie chcę improwizować, bo nie wiem, które dane zamieścić i nie bardzo umiem się połapać, o co chodzi z Fundacją, Azylem itd.
  6. Widział mnie w różnych strojach... wiesz, ja to jak Alexis z "Dynastii" ;) Na początku jego ataki były przewidywalne i następowały w sytuacjach, gdy coś go zdenerwowało, np. chciałam go uwiązać, lub wyjść z kojca, lub zdezynfekować łapę. Niestety z czasem zaczął wyczekiwać momentów, gdy jestem zdekoncentrowana, lub zmęczona. Polował :shake: Wiedział, że nie zareaguję dość szybko, nie cofnę się. Chwytał przez ubranie, więc mam tylko siniaki, ale ja po prostu nie wiem, czy w pewnym momencie nie chwyciłby mnie np. za gardło. To była jedna z najtrudniejszych decyzji, jakie podjęłam. Nigdy nie uśpiłam zdrowego fizycznie zwierzęcia. Jak otwieram pakę samochodu, to mam wrażenie, że on tam będzie...
  7. Kasiu, zmienisz temat wątku? W zasadzie już nic więcej nie ma do powiedzenia. Śpij mały, nie miałeś szczęścia.
  8. TYLKO jeden... A kilka już czeka w kolejce, żebym do nich dojechała, obejrzała, sfotografowała... I wysłuchała kolejnej historii o tym, że do "likwidacji", albo oddania, bo: szczeka, nie szczeka, dusi kury, nie dusi złodziei, znudził się, rozmnożył się, ucieka, nie wychodzi z budy itd. itp.
  9. [quote name='*Gajowa*']Greven dziś nie dam rady - potrzebuje na to trochę czasu... Nie ma problemu. W sumie możesz przecież wstawić sama, o tutaj ;) http://www.proequo.pl/forum/viewforum.php?id=5
  10. Gajowa, jeśli "sklecisz" jeszcze dzisiaj, to od razu dam do siebie. Jutro mogę nie mieć netu, a później to już wcale przez kilka dni.
  11. Trudno się dziwić obawom tej pani. Więc tym bardziej - kot potrzebny do zrobienia testu :razz: Najlepiej taki, który pozwoli się do siebie zbliżyć (tylko ostrożnie! zarówno ze względu na dobro psa, jak i na dobro kota), w mieszkaniu, żeby suczka mogła pokazać, jaki ma NA PRAWDĘ stosunek do kotecków. Bo taki uciekający na podwórku może ją pobudzić do gonitwy, albo być za daleko, żeby w ogóle się zainteresowała.
  12. Dam informację i zdjęcia na www.proequo.pl/forum tylko muszę mieć jakiś skrótowy tekst na temat Afry.
  13. A to ok, idzie ku lepszemu.
  14. Pewnie robi tak dlatego, że uważa to za doskonałą zabawę :razz: Zaobserwuj, w jakich momentach zaczyna niszczyć. Gdy się czymś zestresuje? Gdy jest znudzona? Gdy zostaje sama? Czy ma zabawki, którymi mogłaby się zająć? Moje psy zawsze niszczyły posłania, a szczególnie lubią wygryzać i wydrapywać wszystko, co ma gąbkę w środku (dotyczy to także materaca na łóżku, wrr). Może Twoja suczka dostaje gumowe, albo plastikowe zabawki, a wolałaby coś, co można potarmosić i rozerwać?
  15. Kojec w domu... niechęć do kastracji... Ale dobrze, że na oku już inny dom. Powodzenia, Baster! :razz:
  16. Ok, daj znać. Najlepiej z wyprzedzeniem, to może uda mi się to połączyć z jakimś innym wyjazdem.
  17. Moje psy lubują się w końskiej kupie. A czym bardziej "nie wolno", tym pyszniejsza im się wydaje :p Jeżeli chodzi o miejsce do schowania się i pospania w spokoju, to taki obudowany koszyk wiklinowy wydaje się niezły. Powinien dać psu poczucie bezpieczeństwa. Równie dobrze może to być postawiony bokiem, wymoszczony karton, ale chyba mało komu kartony pasują do designu mieszkania. Ja klatki używałam, gdy były u mnie szczeniaki. Bardzo wygodna sprawa. Zamykałam je pod swoją nieobecność w domu i na noc, żeby móc się w spokoju wyspać. Najpierw pomieszkiwały w niej dwie siostrzyczki, później trójka rodzeństwa i po kilku dniach maluchy same pchały się do klatki, bo dobrze im się kojarzyła - z posiłkami i ze snem. Jednak klatka (no chyba, że ogromna dla małego pieska) nie nadaje się, żeby w niej zostawiać zwierzaka na cały dzień, gdy idzie się do pracy. W tym celu trzeba zaopatrzeć się w kojec. Nie jestem przeciwna zamykaniu psów w kojcu na czas nieobecności właściciela. Odpowiednio przyzwyczajony pies traktuje zamknięcie w kojcu, jako hasło do pójścia spać. Lepsze to, niż ciągła frustracja, gdy po powrocie do domu zastaje się zeżarte meble, sprzęty i obuwie.
  18. Z Morynia do Krosna Odrzańskiego mam ponad 100 km. Jeżeli nie znajdzie się nikt w pobliżu, to daj znać, postaram się mimo wszystko podjechać.
  19. [quote=Gosia>>>;3206116] Czy któraś z Was, która mieszka w pobliżu nowego domku psiaków mogłaby to zrobić? Dom ten znajduje się w województwie lubuskim.[/quote] A gdzie konkretnie? Ja czasem jeżdżę w tamte okolice.
  20. Ja trzymam psy i na łańcuchu i w kojcach. I wcale się tego nie wstydzę :roll: Kojce to konieczność - do kojców idą kotożerne osobniki. Moje koty są bardzo ufne, wychowane z psami i dla bezpieczeństwa trzeba im uniemożliwić wejście psu w paszczę. Kojcowe do niedawna były dwa - mix dobermana Czort i rottweiler Wulkan - ale Czort został uśpiony przedwczoraj. Jeden i drugi miał zapewnione minimum 3 spacery dziennie, w tym jedną długą wyprawę (jeżeli czasu mi starcza, to dwugodzinną, lub dłuższą). Mimo to nie jestem zwolennikiem kojców, bo pies za kratkami ma zbyt mało kontaktu z człowiekiem. O przypadkowym pogłaskaniu nie ma mowy, bo za każdym razem trzeba rozpiąć kłódkę, otworzyć bramkę, zapiąć psa na smycz, żeby nie wyskoczył do kota... Po prostu zło konieczne. Znacznie lepiej wg mnie sprawdza się upinanie przy budzie. Mam dużą budę i mieszkają w niej dwa psy. Jest im dzięki temu raźniej i cieplej. Oba na łańcuchach ponad dwumetrowej długości. Zapinam je tylko na noc, albo gdy muszę gdzieś jechać. Przez resztę czasu latają luzem. Nie są sfrustrowane, nieszczęśliwe, nie protestują, gdy chcę je zapiąć. Żeby buda dobrze im się kojarzyła, karmię je, gdy są uwiązane. Dla mnie łańcuch to wygoda, dla psów bezpieczeństwo (nie mogą nocą, albo bez mojego dozoru być luzem, bo mam nieogrodzony teren). Dwa psy z najkrótszą sierścią (i szczeniaki, jeżeli akurat są), przebywają w domu. Niestety, to co się dzieje na wsiach, to koszmar. Zazwyczaj łańcuchy są za krótkie i za ciężkie, budy byle jakie, sznurki zamiast obroży. Kojce to ciasne, ciemne klatki, w których psy się wściekają. Bo przecież pies ma być zły i dużo szczekać, najlepiej na wszystko. A jak już kogoś ugryzie, to super. Pół biedy, jeśli pies jest wypuszczany na noc. Gorzej, jeśli na uwięzi, lub w kojcu wegetuje 24 godziny na dobę, 360 dni w roku. Ja dla paru psów łańcuchowych kupiłam obroże, ale nie wszyscy właściciele skorzystali z mojego prezentu. Fakt, niektórzy się cieszyli i od razu je pozakładali (psom, nie sobie), ale kilku innych stwierdziło, że... 1) obroża jest mniej solidna od zaciśniętego na szyi sznurka 2) już kiedyś miał obroże, ale mu spadła i uciekł 3) po co obroża, szkoda pieniędzy. Podsumowując: - długi, lekki łańcuch + wygodna buda + spuszczanie = ok - duży kojec + wygodna buda + wypuszczanie = ok
  21. Moje mini-szczeniaki rozeszły się, jak ciepłe bułeczki. Właśnie przez ogłoszenia w gazecie lokalnej. Jestem bardzo zadowolona z nowych domów i tego samego Spineczce życzę!
  22. Hej hej, kto ma kotecka?
  23. Spinka, gryfon tasmański :evil_lol: Taka okazja, gdzie kolejki chętnych? :razz:
×
×
  • Create New...